Dodaj do ulubionych

proszę o pomoc - żona nie chce rozwodu

08.08.05, 20:52
Nie wiem jak mówić do kobiety, ale przedstawię pokrótce sytuację....
Nie mieszkam z żoną juz od 4 lat. Prawie 2 lata mieszkam w innym mieście
oddalonym o prawie 400 km od domu.
Nie śpimy ze sobą ponad 5 lat, nie planujemy juz nic od bardzo dawna.
Mamy dwójke dzieci (15 i 13 lat). Na dzieci płacę zonie regularnie ponad 60%
swojej pensji. Zawsze bedę płacił, bo to moje dzieci, ale nie o to chodzi.
Od dawna nie możemy sie dogadac w żadnej kwestii, ale co do jednego bylismy
zgodni.
Zona powiedziała, że mam wnieść sprawę o rozwód.
Wniosłem. Odbyła się pierwsza rozprawa. Napisałem co i jak. Szczera prawdę,
że tak długo juz razem nie jesteśmy. Zona na rozprawie potwierdziła, że od 4
lat juz razem nie mieszkamy.
W odpowiedzi na pozew napisała jednak, że mnie kocha i rozwodu nie chce.
Czysta bzdura. Po prostu podejrzewa, że chce sobie zycie z kimś innym ułozyć.
To prawda. Od roku spotykam się z kobieta na poważnie. Nie chcę już nic
ratować. Było 100 prób i żadna nie wypaliła. Czy taka argumentacja może
spowodować, że nie dostanę rozwodu?
Jak sie bronić?
Mnie juz naprawdę z nia nic nie łączy. Sama najpierw chciała rozwodu, a teraz
nie chce.
Jestem ogłupiały.
Może mi ktoś pomóc?
Obserwuj wątek
    • clio11 Re: proszę o pomoc - żona nie chce rozwodu 08.08.05, 21:16
      To przykre, ale podejrzewam, że NIKT i NIC Ci nie pomoże. Chora babska ambicja
      i urazone ego, nawet po okresie karencji-są bardziej brzemienne w skutkach niż
      Tsunami.
      Może to miało być rozstanie na jej warunkach i wedłuj jej scenariusza, a Ty
      wszystko popsułeś?
      • banky Re: proszę o pomoc - żona nie chce rozwodu 08.08.05, 21:24
        Kiedy ja jej, a zasadniczo dzieciom, zostawiam mieszkanie, samochód.
        Przez 10 lat naszego małżeństwa tylko ja pracowałem. Nie chce odbierać moim
        dzieciom niczego. Kocham moje dziewciaki, ale nie potrafie z nia zyć. Przyznam,
        że nie wiem czego chce. Nie umię z nia rozmawiać, bo wszelkie próby ustalenia
        czegokolwiek kończa się wyzwiskami. Jestem spokojnym człowiekiem, ale boje sie
        że nie wytrzymam i moge ja trzepnać. Nigdy nie biłem żadnej kobiety, dlatego
        się wyprowadziłem, bo nie chciałem ciagłych awantur, pretensji, zjadliwości.
        Chcę tylko, żeby dała mi rozwód, pozwoliła spotykac się z dziecmi i nie
        bruździła mi więcej w zyciu.
        Powiedziedziała kilkanaście razy, że jestem dla niej niki, śmieciem, że chce
        rozwodu, a teraz jak wniosłem o ten rozwód, to napisał, że mnie kocha. Przeciez
        to bzdura, Nie wiem czego chce, bo wszystko co maa jej zostawiłem. Po prosyu
        nie wiem. Może Wy kobitki wyjasnicie mi co ona jeszcze chce i najwazniejsze co
        ona chce zyskac tym, że napisała ze mnie "kocha"
        • czekolada72 Re: proszę o pomoc - żona nie chce rozwodu 08.08.05, 21:30
          Nie wiem zupełnie czego chce Twoja zona, ale sugeruje dobrego adwokata!
          • banky Re: proszę o pomoc - żona nie chce rozwodu 08.08.05, 21:36
            Ona chyba sie domysla, że chcę sobie zycie z inna kobieta ułozyć i ją zżera.
            Nie umię sobie tego inaczej wytłumaczyć.
            Wiem, że tez kogos miała, ale to sie skończyło. Dopóki była z nim wszystko było
            w porządku. Ale ostatnio powiedział mi że jej zycie zmarnowałem, więc ona mi
            nie daruje.
            Nie wiem kto komu zmarnował, ale to w tej chwili nie jest takie wazne.
            Ja powtarzam jeszcze raz pytanie do Was, jesli ktoś wie, jesli ona powie w
            sądzie, że mnie kocha to czy ja dostanę mimo wszystko rozwód, choc przyznała na
            rozprawie pojednawczej, że nie zyjemy ze soba od 4 lat?
            Odpowie mi ktoś? Może ktos był w podobnej do mnie sytuacji.
            • czekolada72 Re: proszę o pomoc - żona nie chce rozwodu 08.08.05, 21:48
              Tak na zdrowy rozsadek, jezeli zlozyles o bez orzeczenia o winie, za obopolna
              zgoda, od lat nie zyjecie ze soba, mieszkacie oddzielnie, zapewne na dzieci
              wasz rozwod jakos nagle nie spadnie, moze sa przyzwyczajone do twojej
              nieobecnosci - to z tego co slyszalam, taki oswiadczenie ze cie kocha ni z
              gruszki ni z pietruszki nie powinno miec wplywu... ale kto wie?

              Jezeli wyjdzie na widok, ze masz kogos, to wtedy zona moze starac sie o z
              orzekaniem twojej winy.

              Tak mi sie to wszystko nasuwa, dlatego mowie wez prawnika. Ale ja jestem
              strachajło.
              • banky Re: proszę o pomoc - żona nie chce rozwodu 08.08.05, 21:53
                Dzięki czekolada, ja wziołem prawnika, ale on tez jest załamany odpowiedzią
                mojej "żony".
                Piszę w cudzysłów, bo ja już jej tak nie traktuję....
                Jeszcze raz dzięki!!!!
        • clio11 Re: proszę o pomoc - żona nie chce rozwodu 08.08.05, 21:35
          Ona chce cofnąć czas o 10 lat...
          Nie wnikam, jak doszło do tego, że zyliście obok siebie. ale nie możesz pisać,
          że Ty pracowałeś i zostawiasz jej wszystko. Ty pracowałeś zawodowo,
          podejrzewam, że to miałeś na mysli. Ale ona pracowała w domu. Proponuję
          postawić znak równości pomiędzy wkładem pracy we wspólny dorobek. I tym raczej
          się nie sugeruj, że jej to zostawiasz, bo (wybacz szczerość) łaski nie robisz.
          A że TERAZ Cię "kocha"?
          Cóż...Jesli sprawy naprawdę mają się tak jak piszesz-urażona ambicja.
          • banky Re: proszę o pomoc - żona nie chce rozwodu 08.08.05, 21:39
            Alez ja doceniam jej wkład w dom. Nie pracowała, zajmowała się dziećmi. Ok!
            Chviałem tylko napisać, że ne chcę podziałów tego co mamy. Chcę tylko zyć
            normalnie, bez kłótni. Niech wexmie wszystko, tylko da mi święty spokój.
            Chciałem tylko napisac, że nie zalezy mi na rzeczach materialnych
            • clio11 Re: proszę o pomoc - żona nie chce rozwodu 08.08.05, 21:43
              I o!
              Dziad swoje-baba-swoje.
              Tak to będzie wyglądało najprawdopodobniej...
              Jak mawiał Smoleń 123456 lat temu; "musiałaś się ujawniać? musiałaś?", heh.
              To smutne, ale...c'est la vie.

              Separejszyn proponuję Powodowi, ale to pewnie zupełnie inna bajka.

              • banky Re: proszę o pomoc - żona nie chce rozwodu 08.08.05, 22:06
                Separejszyn? Ale ja już jestem w separejszyn ponad 4 lata!
                • clio11 Re: proszę o pomoc - żona nie chce rozwodu 08.08.05, 22:13
                  Ups, nie doczytałam, czy jak? To daj sobie spokój póki co-taka moja rada.
                  Na miłość nie ma lekarstwa. Tak jak na głupotę. I nie wiem, czego u Twojej
                  małżonki więcej, skoro prawie połowę małżeństwa byliście w separacji.
        • bezecnymen Re: proszę o pomoc - żona nie chce rozwodu 09.08.05, 00:08
          chce byś cierpiał przez wiek wieków i tyle... gdybyś nie chciał rozwodu ona by
          wniosła pozew....... albo może chce byś był i wysłuchiwał tych deklaracji
          nienawiści,
    • akacjax Re: proszę o pomoc - żona nie chce rozwodu 08.08.05, 22:13
      Ponieważ sąd polski zobowiązany jest do ustalenia przyczyn rozpadu
      związku....jeżeli żona nie chce rozwodu, a nie jest winna rozkładu pożycia, to
      będzie trudno, ale, kto wie, lata rozłąki...(chyba, że żona winna, możesz to
      udowodnić i z jej winy ...wtedy jej zgoda nie ma nic do rzezczy).
      Strona jedyna winna rozkładu nie może w naszym kraju występować o rozwód,
      chyba, że druga strona się na to zgadza.

      Może nie będzie tak źle, ale żona na pewno coś więcej napisała w piśmie.
      Znam jedną sprawę, która z grubsza tak wyglądała(on winny, wystapił z jej
      zachęty o rozwód) i zaczęło się.....ciągnie się już ze 4 lata, bo ona kocha.
      • clio11 Re: proszę o pomoc - żona nie chce rozwodu 08.08.05, 22:18
        Ja znam z kolei inny przypadek-małżeństwo z kilkunastoletnim stażem. On poniżał
        ją zawsze do granic mozliwości. Bił, nie dawał pieniędzy. Do czasu, kiedy ona
        poznała kogoś, z kim zdecydowała się być. I okazało się, że...On ją kocha nd
        życie, nie zgadza się na rozwód i jest nieszczęśliwy, bo jak jej mogło przyjść
        do głowy związanie się z innym mężczyzną...Sprawa ciągnie się też już 2 lata.
        Raz w te, raz wew te. Żenada.
        Ludzie niegłupi, po renomowanych uczelniach.
        Dzieciaków szkoda (trzy dziewczynki).

        • banky Re: proszę o pomoc - żona nie chce rozwodu 08.08.05, 22:22
          No to pocieszyłyście mnie....
          Ale dziękuję serdecznie. Właśnie tego się boję, że to się może ciagnąc latami.
          Możecie wierzyć kobitki, lub nie, ale my faceci chyba jesteśmy mniej odporni
          psychicznie na takie numery
          • czekolada72 Re: proszę o pomoc - żona nie chce rozwodu 08.08.05, 22:31
            Ale, podobno, jest tak, ze sad nie wstrzyma rozwodu tylko dlatego ze jedna ze
            stron zlosliwie bedzie twierdzic ze "kocha" tylko po to aby nie dac rozwodu
            drugiemu wspolmalzonkowi
            • akacjax Re: proszę o pomoc - żona nie chce rozwodu 08.08.05, 22:45
              Też tego bym sie uczepiła...ale może trwać, bo jak żona zacznie chorować, albo
              nowych świadków powoływać...
              Druga opcja udowodnic żonie winę...
              Przypomniał mi sie dowcip:

              W sadzie jest sprawa o zabójstwo, oskarzony góral odpowiada na pytania
              Wysokiego Sądu:
              -no to dlaczego pozwany ją zabił-nie gotowała
              -nie, no gotowała
              -a może nie prała
              -nie, prała
              - a może, seksu odmawiała
              -nie-odpowiada góral- ni mogłem na to narzykać
              -no to z jakiego powodu
              -no, bo łogólnie męcąco była...
    • tricolour Banky!! 08.08.05, 22:23
      Zrób to krok po kroku, jak sie baba uparła.

      1. Separejszyn jak najbardziej dostaniesz za te lata separacji smile.
      2. Ustanów rozdzielność majątkową... co jest proste. A jak sie baba nie zgodzi,
      to postrasz ja kredytem, który bedzie musiała spłacać za Ciebie - poleci do
      notariusz jak na miotle.
      3. Po roku idziesz do sądu i pokazujesz separejszyn, intercyzę i mówisz, że
      seksu nie ma od 1945.

      Rozwód masz po drugiej rozprawie.
      • banky Re: Banky!! 08.08.05, 22:28
        Dzięki tricolour!

        Chyba nie będzie innego wyjscia.
        • tricolour Sprawę... 08.08.05, 22:30
          ... intercyzową mam tak przerobioną. Załatwiłem to chyba w 50 godzin... smile
      • akacjax Tri! 08.08.05, 22:29
        Nowe przepisy wykluczają punkt 2. Tylko dobrowolnie można u notariusza, a
        kredyty od stycznia tego roku spłaca ten, kto jest podpisany pod nim, nie
        małżeństwo jako zespół.....
        Poza tym, przy małoletnich dzieciach nie wiem, czy tak łatwo z separacją.
        • tricolour Czyli cos sie zmieniło... 08.08.05, 22:32
          ... w prawie bankowym - nie wiedziałem.
          • clio11 Re: Czyli cos sie zmieniło... 08.08.05, 22:35
            Bez sensu...
            Banky, poczekaj więc z rok, może kogoś se w końcu znajdzie, jak się w tej
            miłości do Ciebie nie zapamięta do reszty...
            A swoją drogą-co za godna podziwu konsekwencja z jej strony;///
            • banky Re: Czyli cos sie zmieniło... 08.08.05, 22:36
              Ona mnie clio nie kocha.
              A czy przez rok kogos znajdzie?
              Brzydka kobitka nie jst, to fakt. Tyle tylko, że strasznie ma charakter , że
              tak powiem nie do zycia
          • akacjax Re: Czyli cos sie zmieniło... 08.08.05, 22:39
            To zmiana w kodeksie rodzinnym, konkretnie w prawie majatkowym. Weszła w życie
            20.01.05 (jest to tzw. nowela czerwcowa-(Dz. U. Nr 162. poz.1691)
        • banky Re: Tri! 08.08.05, 22:34
          Moje dzieci nie są akacja juz malutkie, to nastolatki.

          A z tym kredytem, to nie wiem.... Nie chce walczyc nie fair
          • czekolada72 Re: Tri! 08.08.05, 22:36
            Ale nie maja skonczonych 18 lat, oboje!
            • banky Re: Tri! 08.08.05, 22:41
              No to zaczekam, jak skończą, ale z nia nie bedę i tak ani minuty dłuzej!!!
              • czekolada72 Re: Tri! 08.08.05, 23:02
                A toż cie nikt do tego nie zmusza wink)
          • tricolour Koleżanko Banky! 08.08.05, 22:41
            Napisz, dlaczego jesteś kobietą????
            • banky Re: Koleżanko Banky! 08.08.05, 22:42
              A dlaczego tak myslisz?
              Ważne jak się zarejestrowałem?
              • tricolour Ważne... 08.08.05, 22:44
                ... bo właśnie straciłeś (aś) wiarygodność.

                Może to dla Ciebie niewiele znaczy, ale dla mnie znaczy wiele. Pisz, co
                chcesz... mnie to przestało obchodzić.

                Pa, Kotku!
                • akacjax Re: Ważne... 08.08.05, 22:47
                  Czy nie przerabialismy kiedyś, że kochanka pisała pozew swojemu miłemu? I
                  chciała nas sie radzić? Czy to na innym forum było-bo pamięć to u mnie nie jest
                  najmocniejszą stroną...
                  ŁOgólnie niepamiętliwa jestem!
                • kocur.czarny Re: Ważne... 08.08.05, 22:54
                  Wypraszam sobie uzywanie mojego nicka, nawet w formie zdrobnialej na tym forum,
                  w podobnych kontekstach. Mogles napisac:
                  "Pa istoto o nieokreslonej plci."

                  tricolour napisał:

                  > ... bo właśnie straciłeś (aś) wiarygodność.
                  >
                  > Może to dla Ciebie niewiele znaczy, ale dla mnie znaczy wiele. Pisz, co
                  > chcesz... mnie to przestało obchodzić.
                  >
                  > Pa, Kotku!
                  • tricolour Na drugi raz... 08.08.05, 22:59
                    się poprawie... smile))
    • banky Re: proszę o pomoc - żona nie chce rozwodu 08.08.05, 22:51
      Zarejestrowałem się jako kobieta, bo nie wiedziałem na poczatku czy radzic się
      od strony swojej "zony" czy jao ja.
      Jestem na necie w tych sprawach poczatkujacy.
      A gdyby baba zarejestrowała się jako facet to jakbyscie to sprawdzili?
      Przeciez to głupota?
      Pisze kurcze od siebie.
      Zreszta możecie mi nie wierzyć. Ja i tak napisałem prawde
      • clio11 Re: proszę o pomoc - żona nie chce rozwodu 08.08.05, 23:08
        Wsia ryba-net i tak jest otchłania, pzrecież Cię nie złapiem i nie nabijem, nes
        pa?
        A konkluzja nasuwa się sama-Pani żona nie che-wypada potulnie czekać, kiedy jej
        się odnmieni.
        Kocur, a czy mozna Cię czasem wezwać nadaremno? Np "pierwsze koty za płoty",
        albo "na pochyłe drzewo wszystkie koty skaczą"?

        • kocur.czarny Re: proszę o pomoc - żona nie chce rozwodu 08.08.05, 23:48
          Lepsze jest: Na pochyle drzewo i kot nie naleje. Mam nadzieje ze z wulgarnoscia
          nie przesadzilem.
          Nadaremno bez problemu mozna mnie nawet wyzywac
      • tricolour Niech będzie! 08.08.05, 23:14
        Posmiejemy się trochę...

        "Zarejestrowałem się jako kobieta, bo nie wiedziałem na poczatku czy radzic się
        od strony swojej "zony" czy jao ja"

        Napisz, Banky, jakiej porady oczekiwałeś "jako swoja żona"? Czy kochać namiętnie
        dalej Ciebie, czy przestać?

        Bracie!
        Dałeś dupy z tym logowaniem jako kobieta. Zostałeś złapany na oszustwie - to nie
        jest "głupota". No i oczywiste jest, że możemy Ci nie wierzyć - na to nie
        potrzebujemy Twojej zgody.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka