kasia9873
18.10.05, 19:02
W ostatnim newsweeku jest artykuł o zjawisku noszącym wymowną nazwę "ageizm".
W australijskich liniach lotniczych Virgin Blue, kobiety starające się o
pracę w charakterze stewardes musiały w czasie rekrutacji spiewać i tańczyć,
po czym większość z nich ze względu na zbyt podeszły wiek tj. od 36 do 56 lat
zostało odrzuconych. Natomiast, gdy pojawiły się dwie atrakcyjne 25 letnie
blondynki komisja rzuciła się na nie jak wilki.
Australijski sąd uznał, że takie działania naruszają australijskie przepisy
zabraniające dyskryminacji ze względu na wiek (tzw. ageizm).
Zdjęcie załaczone do tego artykułu tez jest bardzo wymowne, właściwiel linii
56 letni mężczyzna w otoczeniu kilkunastu dwudzistoparoletnich lasek, co to
mają na czym usiąść i czym oddychać.
W Polsce też jest podobny zakaz, ale większość pracodawców nie przejmuje się
tym wcale. Wolą zatrudniać młode sekretarki niz kobiety 50 letnie, które
są "grube i nieruchawe" i mogą co najwyżej zmywać szklanki po gościach
dyrektora.
Dobrze, że moja sekretarka jest mężczyzną.
W przypadku mężczyzn wiek nie jest aż tak istotny, więc nikt mi nie zarzuci
ageizmu.