serbochorwatka
17.11.05, 01:13
... w końcu! Pan mąż ma nowe dzieci, a mnie kamień spadł z serca. Mówcie co
chcecie, boli jak cholera i jest trudne. Ale ulga.... to doznanie warte jest
de facto tego całego smrodu przed orzeczeniem. I te żyjące cudzym życiem
kobietony po drugiej stronie lady w sali rozpraw... Jezu! Że im zycia nie
szkoda na grzebanie w pościeli, w której nigdy nie spały!
Nie jest łatwo, ale idzie przeżyć, jak się mawia na południu. Jestem sama,
nie wyobrażam sobie dzisiaj jakiegokolwiek faceta obok siebie, i jest mi z
tym dobrze. A o to akurat w ogóle siebie nie podejrzewałam.