Dodaj do ulubionych

Eks dzwonił...

09.12.05, 13:33
... dowiedziałam się, że nie weźmie swojego dziecka w tym roku na Święta, w
ogóle się z Nią nie spotka, bo... Mała jest siedliskiem bakterii i w ogóle
najlepiej by Ją było odizolować od koleżanek, od wszystkich.
Ponoć roznosi drożdżaki, przez co stanowi zagrożenie dla jego nowej żony i
nowego dziecka.
Skontaktowałam się z lekarzem, który powiedział mi, że jeśli Mała ma normalny,
nie obłożony język, do tego nie ma świądu w okolicach dróg rodnych
(zaobserwować, czy się drapie), i w ogóle okolice odbytu i dróg rodnych ma
zdrowe, niezaczerwienione, bez łuszczącej się skóry, to jest zdrowa.

W dodatku od eksa dowiedziałam się, że jest to silnie zakaźne, i że ja również
zapewne jestem chora (byłam kilka dni temu u ginekologa - ani śladu
jakiegokolwiek zakażenia).
Zasugerował też (eks, nie ginekolog) izolację Małej od koleżanek w szkole,
żeby zarazy nie siać.

Powiedzcie, czy wg Was ten mój eks jest normalny?
Obserwuj wątek
    • maheda Aha, sprawdzałam 09.12.05, 13:45
      Mała jest zdrowa.
    • brzoza75 Re: Eks dzwonił... 09.12.05, 13:54
      dla mnie nie , naczytał się głupot w internecie albo gdzies indziejsmile
      • maheda Re: Eks dzwonił... 09.12.05, 14:00
        Ale jak można w ogóle w ten sposób o dziecku (swoim rodzonym!) myśleć?!
        On Ją traktuje tak, że zawsze mu coś w Małej przeszkadza. Ponieważ uczy się
        super, jest bardzo rozsądną, sympatyczną i wysportowaną grubaską (tak, tak - te
        dwie rzeczy nie muszą się wykluczać) ze zdolnościami platycznymi, wynalazł sobie
        inny problem - swoją drogą - urojony!
        I podaje to jako powód braku spotkania w okresie Świąt!
        Po raz pierwszy w tym roku "zapomniał" o 6 grudnia i nie przysłał Małej żadnego
        drobiazgu...
        Jest mi przykro, ale przestałam już od jakiegoś czasu wybielać tatusia.
        Mówię Małej bez ogródek, czemu jest tak, a nie inaczej.
        Dość tego.
        Co gorsza, Mała widzę, że w końcu wierzy w to, co mówię. Wcześniej, jak
        wybielałam jej ojca, to wbijała wzrok w podłogę, gdzieś w bok, pochmurniała i
        szybko odchodziła. Rozmawiałam dziś z Trzecią Babcią, ta mi powiedziała, że Mała
        zawsze przed wyjazdem do taty ją prosiła "zrób coś, żebym nie musiała tam jechać".
        Mam dość. Nie chce widzieć córki - nie będzie Jej widział. Proszę bardzo. indifferent
        • brzoza75 Re: Eks dzwonił... 09.12.05, 14:01
          naprawdę rozumiem co czujesz....
          • maheda Re: Eks dzwonił... 09.12.05, 14:10
            wiem, masz podobne problemy...

            musimy się bardzo mocno trzymać, zwłaszcza w okresie Świąt. Dla dzieci.
            Prawda?
          • maheda Puściłam sobie właśnie 09.12.05, 16:28
            Chrisa Rea i od razu mi trochę lepiej...
            Ale gdyby Eks mi to wczoraj powiedział wprost w oczy, a nie przez telefon, to
            bym rozszarpała gołymi dłońmi sad

            "I’m driving home for Christmas
            Oh, I can’t wait to see those faces
            I’m driving home for Christmas, yea
            Well I’m moving down that line
            And it’s been so long
            But I will be there
            I sing this song
            To pass the time away
            Driving in my car
            Driving home for Christmas"

            Piękne to jest.
            • tricolour Facet nie rozwodzi się tylko z żoną... 09.12.05, 19:48
              ... ale też i z dziećmi. Myślę, że to powszechne zjawisko i pewnie ma jakieś
              wytłumaczenie psychologiczne.

              A Wy, kobiety, chcecie by faceta nie było, ale dla dziecka był, żeby się nie
              pojawiał, nie dzwonił, ale z dzieckiem kontakt utrzymywał...

              Czesto są to sprzeczne oczekiwania.
              • maheda Prawdę mówiąc 09.12.05, 21:55
                nie zależy mi na jego spotkaniach z dzieckiem. Małej niczego nie brakuje,
                kontaktu z ojcem też nie. Nie chce do ojca jeździć i za każdym razem jest wielki
                kłopot, bo płacze.
                Sęk w tym, że to on sam wielkimi, krokodylimi łzami płakał, krzycząc, że przeze
                mnie nie będzie miał kontaktu z dzieckiem (tak, jakby wcześniej go miał)!
                No a potem oczywiście się nic na lepsze nie zmieniło sad
                Nie chodzi mi nawet o to, że nie chce, żeby Mała przyjechała tam na Święta.
                Rozumiem, że jest malutkie dziecko i nie mają głowy do jeszcze jednego.
                Ale on nie mówił przecież o tym, tylko o Małej jako źródle zła wszelakiego.
                To boli. Własny ojciec...
                • tricolour Tak najczęściej jest... 09.12.05, 22:14
                  ... nie zawsze, ale najczęściej. Przykre...

                  No... ale ja też nie za bardzo interesuje sie byłą rodziną... taka prawda.
                  • maheda Ale czym innym jest 10.12.05, 10:04
                    brak zainteresowania, a czym innym zwalanie wszystkiego zła, które Cię dotyka,
                    na swoją byłą rodzinę, prawda?
                    • czekolada72 Re: Ale czym innym jest 10.12.05, 10:07
                      Maheda, czyzbysmy miały tego samego exa?? wink
                      • maheda Re: Ale czym innym jest 10.12.05, 14:30
                        A co, Twój też uważa, że całe zło tego świata, które go spotkało i spotyka, to
                        Twoja i dzieci wina?
                        • czekolada72 Re: Ale czym innym jest 11.12.05, 17:24
                          Hihi, a tak, tak - moja wina, moja wielka wina!
                          A do tego - nie moze sie spotkac z cgorym dzieckiem, bo by sie sam zarazil,
                          przenioslby zarazki na swoja panienke i nowe dziecki, odwiedziny Malej w
                          szpitalu to tez problem, rownoczesnie - nie moze odwiedzic Maklej, bo ... musi
                          zajac sie i uatrakcyjnic czas swojemu nowemu dziecku kiedy jest chore, dramat
                          prawdziwy nastepuuje kiedy tamto dziecko dostaje kaszlu - natychmiast pedzi do
                          szpitala na ostry dyzur, po czym o wszystkim informuje Małą.
                          A kurde, co jest - nasze Dziecko to co??
                          Nie moze przyjsc na rozpoczecoie szkoly, bo ... musi byc na rozpoczeciu żłobka.
                          itd itp...
                          • maheda Re: Ale czym innym jest 11.12.05, 20:44
                            Szkoda, że nie ma tutaj ikonki potakującej energicznie główką, bo bym ją wstawiła wink
                            Wypisz-wymaluj mój Eks.
                            I gdyby nie to, że mówisz o żłobku, to bym pomyślała, że to ta sama osoba!
                            Maluch mojego Eksa ma niecałe pół roku, więc to jednak nie ten sam Eks.

                            Gdzie się tacy rodzą?!
                    • czekolada72 Re: Ale czym innym jest 10.12.05, 10:07
                      Maheda, czyzbysmy miały tego samego exa?? wink
                      • brzoza75 porażki 12.12.05, 13:53
                        nie pisuję na forum bo trochę dochodze do siebie po tym co ostatnimi czasy się
                        działo,najpierw inne potem awantura o święta, w końcu zgodziłam się a dziś
                        telefon, że nie zabierze jej..., spotkanie w kinie z dzieckiem, 5 min przed
                        seansem "a na jaki film idziemy w ogóle?", zabiorę ją i odwoływanie, nie mówię
                        małej już o tym , tak z nim ustaliłam, nie chcę aby się rozczarowywała,czeka
                        mnie teraz urlop kilku dniowy i odpocznę i nadrobię zaległości w byciu mamą
                        etatową , czyli odbieranie i prowadzenie do przedszkola + zakupy świąteczne,
                        potrzebuję tego,jadę też do sądu sprawdzić co się dzieje bo cisza nastała
                        zupełna, ostatnio usłyszałam że ...zreszta nie ważne, ida święta, zawsze
                        byłysmy same więc tak naprawdę nic się nie zmieniłosmile
                        • maheda Re: porażki 12.12.05, 14:10
                          Wiesz co, Brzózko, nie martw się. Mój w tym roku właśnie dziecka w ogóle w
                          czasie Świąt nie zobaczy, bo sam nie chce (zarazić SWOJEJ rodziny). OLAĆ TO!

                          W zeszłym roku (a może dwa lata temu?) na okrągło słuchałam piosenki
                          "A kto wie, czy za rogiem nie stoją anioł z Bogiem,
                          nie obserwują zdarzeń i nie spełniają marzeń?
                          Kto wie, kto wie..."

                          smile I właśnie takiego nastroju Ci życzę w okresie Świąt.
                          • brzoza75 Re: porażki 13.12.05, 17:33
                            ja Tobie tez , a piosenka słucham jej w każde Święta jest supersmile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka