oj, kobitki... ja mam taki zwykly babski problem.
TYLKO SIE NIE SMIAC, PROSZE PODEJSC DO TEMATU POWAZNIE I Z ROZWAGA



bo jak ja bylam z exiem, to (widze to dzis dopiero) dawal mi tak popalic, ze
spalalam wszystko co zjadlam, z nerwow nawet wiecej. wiec bylam szczupla tzw.
laska. i chyba to byla dobra strona bycia z exiem
a teraz co? dobrze i nie denerwuje sie wcale, nie biegam tyle i nie szarpie.
i po szuplej zostaly tylko zdjecia

moj kolega powiedzial mi, ze my baby
mamy glupie pojecie, ze nam sie wydaje, ze facetom tylko sie szczuple
podobaja... co Wy na to? i jak tam u was z przemiana materii w stresie?