09.01.06, 14:23
Już 4 miesiące minęły od wyprowadzki od męża. W końcu bierzemy się za
napisanie i złożenie pozwu o rozwód. Jak się naszą historię zawrze na stronie
A4 to wydaje się tylko krótką, formalną notatką. A jak pomyślę, że od momentu
decyzji o rozstaniu aż do dzisiaj minęło już półtora roku, i co się w tym
czasie wydarzyło, i żę jak trudno i powoli wychodzi się ze związku, to aż
strach pomyśleć o angażowaniu się w kolejny. Co mi akurat przychodzi
wyjątkowo łatwo.

Z pytań praktycznych - czy ważne jest kto jest powodem/powódką (koszty?)
jeżeli będzie to rozwód bez orzekania o winie? Czy w ogóle ważne jest co się
w tej naszej krótkiej historii opisze?



Obserwuj wątek
    • porucznikk Re: pozew 09.01.06, 14:38
      tachazit napisała:

      > Z pytań praktycznych - czy ważne jest kto jest powodem/powódką (koszty?)
      Najwięcej ofiar jest zawsze wśród cywili.
      > jeżeli będzie to rozwód bez orzekania o winie? Czy w ogóle ważne jest co się
      > w tej naszej krótkiej historii opisze?
      Leć według dowolnego schematu, możesz zerżnąć z sieci, podają gotowce.
      por.
      • tachazit Re: pozew 09.01.06, 14:49
        no weź nie żartuj - nie dość że na kartce A4 to jeszcze gotowiec?
        porucznikk napisał:

        > tachazit napisała:
        >
        > > Z pytań praktycznych - czy ważne jest kto jest powodem/powódką (koszty?)
        > Najwięcej ofiar jest zawsze wśród cywili.
        > > jeżeli będzie to rozwód bez orzekania o winie? Czy w ogóle ważne jest co
        > się
        > > w tej naszej krótkiej historii opisze?
        > Leć według dowolnego schematu, możesz zerżnąć z sieci, podają gotowce.
        > por.
        • ak70 Re: pozew 10.01.06, 08:19
          Tu masz link:
          www.rzeczpospolita.pl/prawo/doc/Rozwod/spis_tresci.html (oj, chyba nie
          umiem wklejać linków, najwyżej sobie skopiuj).
          Ja już zaglądałam - tam jest wszystko.
    • akacjax Re: pozew 10.01.06, 14:17
      Rozwód nastepuje gdy sąd stwierdzi trwały rozkład związku. Pozew pisze jedna ze stron, ona jest powodem, druga jest wtedy pozwanym(ą).
      Trzeba napisać o co się wystepuje, jaki rozwód z orzekaniem, czy bez, gdy są małoletnie, kto ma mieć opiekę, krótko opisać związek i przyczyny rozpadu.(I tak trzeba o wszystkim mówić i ważne to, co powiedziane na sprawie).
      Po złożeniu pozwu wraz z skróc. aktem ślubu i ew. odpis. aktu ur. dzieci do domu przychodzi zawiadomienie o kosztach dla osoby skłądajacej, można przy małych zarobkach wystąpić o zmiejszenie tzw. wpisu tymczasowego(całość kosztów za rozwód sąd podaje na ostniej sprawie).
      Dopiero po wpłaceniu tego wpisu wyznacza się termin sprawy(1) pojednawczej.
      • zwierciadlo0 Re: pozew 10.01.06, 16:38
        U mnie nie bylo pojednawczej, wszystko sie zdarzylo w oka mgnieniu, na jednej
        jedynejsad Az mialam zal, jak mozna tak szybko zamknac tyle lat zycia, tyle
        wspomnien i emocji. Od zlozenia pozwu do rozwiazania malzenstwa niecale 2
        miesiace, a mieszkamy w miescie powyzej 600.000 mieszkancow!
        Teraz pomalu zaczynam sie cieszyc ze byl to jeden WIELKI stres, tramatyczne
        przezycie.
        Najgorsze jest jednak odczytanie wyroku. Po kilku zdaniach wypowiedzianych
        przez sedziego... - jestesmy sobie obcy?
        • tachazit Re: pozew 11.01.06, 13:36
          Dziękuję Wam za rady i linka.
          Właśne zadzwoniłam do sądu w warszawie i dowiedziałam się, że już nie robią
          pojednawczych rozpraw, bo jest tyyyyle wniosków, że na rozprawę czeka się 5
          miesięcy, i że jak jest złożony pozew bez orzekania o winie, to na pierwszej
          rozprawie się kończy.
          Myślę, że złożymy wniosek w miejscu zameldowania męża (mniejsze miasto), gdzie
          na rozprawę czeka się miesiąc.
          Chciałam tylko dodać, że niesłychanie zgodnie "załatwiamy" to z moim mężem:
          zastanówmy się gdzie będzie taniej, jak będzie dla nas wygodniej, gdzie
          szybciej. Tak zgodnie, że chyba aż za pięknie to wygląda.
          • calineczka2 Re: pozew 20.01.06, 22:06
            chyba lepiej do szybciej zalatwic. Ja czekalam na pierwsza rozprawe 5 miesiecy,
            na druga tez 5. Wystepowalam od razu o odwolanie pojednawczej (ponoc mozna), ze
            wzgledu na to, ze eks mieszkal za granica, ale nie odwolano - trwala dokladnie
            3 minuty, druga 10.
          • porucznikk Re: pozew 21.01.06, 08:01
            tachazit napisała:

            > Chciałam tylko dodać, że niesłychanie zgodnie "załatwiamy" to z moim mężem:
            > zastanówmy się gdzie będzie taniej, jak będzie dla nas wygodniej, gdzie
            > szybciej. Tak zgodnie, że chyba aż za pięknie to wygląda.
            Rzeczywiście idzie jak po maśle. Nawet skończona guła sobie sama poradzi, a
            jeśli zgodnie współdziałacie oboje, nie napotkacie najmniejszego problemu.
            Przelecicie migiem wszystkie formalności i będziecie wolni.
            por.
    • porucznikk Re: pozew 21.01.06, 08:04
      tachazit napisała:

      > Czy w ogóle ważne jest co się
      > w tej naszej krótkiej historii opisze?
      Czy macie dzieci?
      • screen Re: pozew 21.01.06, 08:55
        No właśnie... jeśli są dzieci to może nie pójść jak po maśle.
        Ja mieszkam w mieście gdzie nawet nie ma sądu, w którym rozpatruje się sprawy
        rozwodowe, więc dojeżdżałam 30 km. Ale nie o to chodzi.
        Mój sędzia był bardzo skrupulatny i po otrzyamaniu pozwu wezwał mnie do
        "uzupełnienia braków formalnych" tj. przedstawienia wniosków dowodowych.
        Musiało byc wszystko w punktach napisane i uzasadnione, każda przesłanka
        spełniona. Chyba trafiłam na jakiegoś słuzbistę, w dodatku mam podstawy
        twierdzić, że adwokat mojego exa go "kupił"
        • tricolour A jak ma wyglądać sąd? 21.01.06, 10:19
          Uważam, że skrupulatny sędzie to dobry sędzia. Chciał dowodów, by móc wydać
          wyrok. Przecież musiał sie na czyms oprzeć...

          A adwokat męża tylko go zmobilizował do rzetelnej pracy...
          • akacjax Re: A jak ma wyglądać sąd? 21.01.06, 21:45
            W Polskim sądzie jest przepis, że sąd ma wyjaśnić przyczynę rozwodu. To przecież jest chore, bo to prawie jak praca doktorancka, albo poważne dochodzenie. Trudno to bez zaangażowania fachowców zrobić prawidłowo. a czy to uzdrowi małżeństwo? Zapewne nie, tylko wyciągnie od rozwodzących się pieniądze, tylko po co...w imię głupich przepisów?
            Za to w poważnych sprawach sąd da...(piiiiiiiiiii)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka