tachazit
09.01.06, 14:23
Już 4 miesiące minęły od wyprowadzki od męża. W końcu bierzemy się za
napisanie i złożenie pozwu o rozwód. Jak się naszą historię zawrze na stronie
A4 to wydaje się tylko krótką, formalną notatką. A jak pomyślę, że od momentu
decyzji o rozstaniu aż do dzisiaj minęło już półtora roku, i co się w tym
czasie wydarzyło, i żę jak trudno i powoli wychodzi się ze związku, to aż
strach pomyśleć o angażowaniu się w kolejny. Co mi akurat przychodzi
wyjątkowo łatwo.
Z pytań praktycznych - czy ważne jest kto jest powodem/powódką (koszty?)
jeżeli będzie to rozwód bez orzekania o winie? Czy w ogóle ważne jest co się
w tej naszej krótkiej historii opisze?