decymka
13.01.06, 17:32
Właśnie spędziłam kilka dni ze swoim Ojcem i jego kobietą z która on jest od
10 lat.
Myślę sobie - że jeżeli do mojego ślubu - tak bardzo nie chcę żeby ona tam
była. Przez te pare dni, udowodniła mi po raz kolejny, że za bardzo lubi
alkohol, ma jakieś dziwne kompleksy i mój Ojciec poprostu (młodzy od niej)
jest od tyrania na jej zachcianki. Dla mnie to zwyczajny babsztyl
materialista co wyjechał zagarnice i rozum stracił.
Ale nie o tym.
Ja sobie NIE WYOBRAŻAM jej obecności w mojej rodzinie. A na moim weselu już
napewno nie. Nie chce jej tam.
Sytuacja z mężem mojej Mamy jest taka, że jest to naprawdę innej klasy i
pokroju człowiek. Z którym się kłócę ale którego lubię. Więc nie chodzi mi
tutaj o jakąś zazdrość tylko o rodzaj człowieka.
Wiem że się nie schleje, że pomoże, że nie będzie Ojcu wchodził w paradę że
jest poprostu normalny (?).
Nie wiem już sama jak z Tatą rozmawiac o jego kobiecie. Wszzystko sporwadza
do zazdrości.
Mieszkają zagranicą i wiem że nie mam większego wpływu na to co się dzieje.
Wydaje mi się że mój Ojciec poprostu boi sie samotności. A ona, starsza od
niego, chwyciła Pana Boga za nogi i nie puści. No dobra, ale jest bez klasy i
nie lubie jej, mimo że toleruję ale tylko ze względu na Tatę - który chyba
jest zaślepiony....
Nie chce jej na ewentualnym ślubie. O rodzinie nie wspominając....