Dodaj do ulubionych

problem z dzieckiem

23.05.06, 11:19
Mąż odszedł 4 m-ce temu.Przez kochankę ale nie nocuje u niej lecz u matki.
Był w sumie dobrym ojcem.Dzieci zwłaszcza syn 10 lat bardzo go kochaja. Od
momentu rozstania mąz traktuje mnie jak śmiecia. Syn widzi jego zachowanie i
zaczyna się na mnie wyżywac.Potrafi powiedzieć mi bardzo przykre słowa"
jakbyś nie była niedobra dla tatusia to by nie odszedł" albo "wiem czemu Cie
zostawił bo jestes taka okropna" (bo każę iść spać lub wyłaczyc komputer) Nie
moge sobie z nim poradzić a jednoczesnie pozwolić na to żeby dziecko mną
pomiatało ubliżając i szarpiac.Wczoraj powiedział mi mój syn że jestem głupia
i mnie nienawidzi.I lepiej mu będzie z tatusiem. Pozwoliłam mu się spakować
żeby poszedł do ojca skoro tego chce.Psychicznie nie moge dac sobie rady z
rozbiciem rodziny, ciagle płacze jestem słaba a syn wykorzystuje to jeszcze
przeciwko mnie. Racjonalne argumenty nie działaja na syna a ja nie chcę
wymagac czegoś od niego siłą. Czy waszym zdaniem dobrze robię pozwalając żeby
poszedł do ojca? Ojciec prowadzi bujne zycie towarzyskie i z pewnoscia
dziecko przez dłuższy czas mu nie na ręke. Ale czy syn musi się sam o tym
przekonac?
Obserwuj wątek
    • tyk30 Re: problem z dzieckiem 23.05.06, 12:16
      Powinnaś pójść po poradę do psychologa. Mam podobny problem. On się złości nie
      tylko na Ciebie, ale również na ojca. Ważne jest też czy z mężem ustaliłaś z
      kim ma mieszkać syn. Jeśli z Tobą to powiedz mu, że tak zostało ustalone. Ważne
      nigdy nie mów źle o ojcu, nie wiem co by się działo. Jemu potrzeba czasu.
    • kruszynka301 Re: problem z dzieckiem 23.05.06, 13:16
      Teściowa miała identyczny problem, i w rezultacie syn poszedł mieszkać do ojca.
      Pomieszkał rok, po czym wrócił do mamy. Do tej pory opowiada, że chociaż bardzo
      ojca lubi, to jednak nie da się z nim wytrzymać pod jednym dachem.

      Moim zdaniem dobrze robisz, że pozwalasz - 10 lat to całkiem dużo, więc raczej
      syn szybko sie zorientuje w sytuacji.
      • brzoza75 Re: problem z dzieckiem 23.05.06, 14:56
        a ja radzę do psychologa....
        • kruszynka301 Re: problem z dzieckiem 23.05.06, 15:30
          do psychologa można iść, na pewno nie zaszkodzi, ale ja się zraziłam.

          Kiedyś poszłam z córeczką, wybitnym niejadkiem (żywiła się suchym chlebem i jabłkami, popijając Kubusiem). Pierwsze pytanie - czy miałam jakieś stresy w ciąży. Po mojej twierdzącej odpowiedzi, psycholog triumfalnie powiedziała, że to dlatego, no i córeczka taka będzie. Po 3 latach mogę jednak powiedzieć, że robi znaczące postępy - chlebek je już z masłem, albo z Nutelląwink)). Jednak więcej do psychologa nie pójdę.

          • brzoza75 Re: problem z dzieckiem 23.05.06, 15:35
            Kruszynko ale są specjaliści od tego tematu jak rozwód etc.,ja takiego
            znalazłam w NB i choć Mała ma 6 lat uwazam, że dobrze zrobiłam, na pewne pytani
            a nie znałam odpowiedzi.... a tak miałam konsultację dla siebie wychowawczą i
            ona miała spotkania, pomogło...
            • brzoza75 ad niejadka:-) 23.05.06, 15:36
              moja też nie je za dużo, ale ma to po mnie zdecydowanie
              kurcze nawet sięgamy po to samo do lodówki smile))))
              • azb11 Re: ad niejadka:-) 23.05.06, 15:42
                Zapisałam się do psychologa. na pierwsza wizyte mam przyjść sama.
                Mam nadzieję ze pomoże chociaz trochę.
                • brzoza75 Re: ad niejadka:-) 23.05.06, 15:47
                  ja też tak miałam pierwsze spotkanie sama
            • kruszynka301 Re: problem z dzieckiem 23.05.06, 15:41
              a widzisz, mieszkam w małym miasteczku, tutaj psycholodzy dzielą się na tych, co szukają winy w stresach ciążowych, i na tych, którzy od razu przepisują leki na uspokojenie.
              Pewnie też stąd jestem uprzedzona.
              • brzoza75 Re: problem z dzieckiem 23.05.06, 15:47
                ano może tak...
    • berek_76 Re: problem z dzieckiem 23.05.06, 22:34
      Psycholog.

      Wiem, jak się czujesz, bo sama przeszłam przez cały ten kocioł, tyle że na
      szczęście dzieci mam młodsze i nie usłyszałam od nich takich bolesnych
      oskarżeń... Ale też dławiłam się z chęci powiedzenia "To idź do tatusia!", kiedy
      moje biedne dziecko o trzeciej w nocy wyło, że "chce do tatuuuuuuuusia...".

      Sęk w tym, że to nie jest wina dziecka. Twoja tez nie - ale i dziecka nie. Ono
      sobie po prostu jakoś usiłuje wytłumaczyć, dlaczego nagle zawalił mu się świat.
      A Tobie się obrywa, bo Ty jesteś. I tak naprawdę to, że dziecko wygarnia Ci w
      oczy, jaka jestes podła, to jest nie taki zły znak - ono Ci ufa. Mówi Ci to, bo
      wie, że mimo tego nie odwrócisz się od niego i nie odejdziesz. O co zakład, że
      tatusiowi by tak nie powiedziało?

      Psychologa polecam podwójnie. Raz z powodu dziecka - żeby wiedzieć, co
      odpowiadać w takich momentach, żeby zrozumieć, dlaczego dzieci mówią to, co
      mówią i co właściwie przez to rozumieją. Dwa - z powodu siebie samej. Problem
      leży także w Tobie, jak sama wiesz, w Twojej słabości, dezorientacji. Trudno
      jest w takiej sytuacji znosić kolejne ciosy i trudno zachować rozsądek. Ale nie
      stety tak już jest, że to właśnie Ty - ten "zły", bo odpowiedzialny, rodzic -
      musisz być rozsądna i odpowiedzialna do bólu.

      Ja wiem, ze to cholernie trudne. Ale przecież warto, no nie? wink

      Jesli chcesz pogadać, odezwij się na priva. Jeśli jesteś z Wawy, mam świetnego
      psychologa dziecięcego na podorędziu.

      I trzymaj się!

      -----------------------
      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
    • nangaparbat3 Re: problem z dzieckiem 26.05.06, 00:48
      Takie zachowanie dzieci po rozstaniu rodzicow to norma - wyzywają się na tym,
      kogo mają na co dzień.
      A psychologa polecam, moja corka po rozstaniu miała okropnu tik nerwowy,
      wystarczyła jedna, słownie jedna moja wizyta u pani psycholog, zeby temu
      zaradzić - to ja musiałam nieco zmienic swoje postępowanie, i wystarczyło,
      corka miała wtedy 9lat.
    • gora431 Re: problem z dzieckiem 26.05.06, 07:17
      mam podobny problemy.Teraz jestem w pracy i nie bardzo mogę pozwolić sobie na
      klikanie ale późnym wieczorkiem z chęcią.Mój syn ma 14 lat.
    • czekolada72 Re: problem z dzieckiem 29.05.06, 12:10
      No to i ja sie dołaczam wink
      Moja Mała ma obecnie 13,5 ;przeszłam z nia dokładnie to samo, pisze przeszłam,
      choc jeszcze ciagle jakies resztki tego przechodzenia istnieja sad
      Zaciskalam zeby i przetrzymalam, az do momentu, kiedy dzieciatko odczulao
      dobroc tatusia na wlasnej skorze sad
      Byłam takze u psychologów/psychiatrow. Pani dla doroslych z ktora rozmawialam
      raz - rozwiala wszelkie moje obawy, pokazala swiatelko w tunelu, co prawda
      lekko byla zdziwoona, ze nie chcialam zadnych lekow, ale ok
      Natomiast psycholog dziecieca - dramat!!! Po pierwsze - byla bardzo zdziwiona
      czemu chce na pierwsza wizyte przyjsc sama ; po drugie - byla baaardzo
      zdziwiona czego ja wlasciwie chce ; po trzecie - nic nie doradziła, nic nie
      pomohgła, w ogole nie widziala powod, dla ktorego mialaby sie spotkac z Mała!
      Zraziłam sie do takiej "instytucji" na najblizsze stulecie, chociaz mam
      swiadomosc, ze DOBRY psycholog moglby w dalszym ciagu byc przydatny!
      W tej chwili - po prawie 4 latach - Mala dalej, choc rzadziej juz - sprawdza na
      ile sobie moze wobec nie pozwolic ; tatus nie jest autorytetem w ogole (jej
      decyzja) ; przeprowadzac sie juz nie chce(jezeli juz to "wyprowadza sie" razem
      z przyjaciółka) ; ja nie reaguje juz placzem i "podkulaniem pod siebie ogona")

      Pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka