elbereth.g
29.05.06, 23:40
Witam wszystkich! Za dwa dni mija rok kiedy jestem rozwodka. Mam juz to za
soba. Wlasciwie zaczynam wszysko od nowa. Do dzis bylo ok. Wieczorem
dowiedzialam sie, ze moja przyjaciolka, bliska mi jak siostra, wiedziala o
tym, ze moj przyszly-byly-maz, juz przed slubem mnie zdradzil. Wiedziala tez
ze sam slub wisi na wlosku. ale nic mi nie powiedziala. Czuje sie zdradzona.
I to przez tak bliska mi osobe. Dla mnie jest logiczne, ze powinna mi
powiedziec ( oczywiscie, o ironio!!!!!, jak przystalo na taka sytuacje
okazalo sie ze wiedzialo o tym wiele innych osob, czyli wszyscy procz
mnie....) Czuje sie jak totalna idiotka. Tyle walczylam o zwiazek, ktory byl
juz dawno przegrany, tylko nikomu nie chcialo sie mnie o tym poinformowac.
Ale ci inni nie sa wazni, wazna jest Ona. Jak mam jej wybaczyc????
Przepraszam za brak ladu w mojej wypowiedzi. Dopiero staram sie to wszystko
uporzadkowac.... Dziekuje za Wasze odpowiedzi.