Dodaj do ulubionych

jutro o 9 rano

16.08.06, 14:51
mam pierwsza rozprawę rozwodową.Nie wiem jak przeżyję ten dzień.Zastanawiam
się jak pojadę do Sądu, moż z mężem pod pachę?Mam bóle brzucha, zawroty
głowy, zbiera mi się na wymioty. Wpadam w furię, krzycze i liczę godziny do
9, aby ten stres choć na chwilę sie skończył. Mój mąż wymyslił sobie , że
przeznacza 5 lat na ten rozwód, bo może w tym czasie się wykończę.Dam Wam
jutro znać jak było.Trzymajcie za mnie kciuki
Obserwuj wątek
    • brzoza75 Re: jutro o 9 rano 16.08.06, 14:57
      trzymaj się , na pocieszenie dodam że to nie on wyznacza czas tylko sędzina
      bądź sędzia, napisz jutro.
    • tricolour Majeczko, najwięksi twardziele mają zawroty... 16.08.06, 15:05
      ... głowy albo nawet rzygają dalej niż widzą. Przeżyjesz jutrzejszy dzień i
      kolejne, przezyjesz rozwód i któregoś dnia odetchniesz z ULGĄ, że uwolniłaś się...
      • brzoza75 Re: Majeczko, najwięksi twardziele mają zawroty.. 16.08.06, 15:08
        to prawda, ja po pierwszej sprawie myslałam, że będzie tylko gorzej, ale nie
        ulga jest coraz bardziej odczuwalna ...
    • julka1800 Re: jutro o 9 rano 16.08.06, 15:27
      kobieto, uspokój sie, zmuś sie i idz gdzies do ludzi gdzie bedziesz sie musiała
      trzymac w pionie.
      A Jego pogrózkami bym sie nie przejmowała, ze tyle lat itd. Kazdy/kazda z nas
      pewnie to w jakims punkcie rozwodu słyszal/słyszala
      i wszyscy zyjemy i to całkiem niezle

    • agaki Re: jutro o 9 rano 16.08.06, 16:43
      Weź coś na uspokojenie.
      Mój ex też się odgrażał, w trakcie rozprawy zmienił zdanie i nie chciał rozwodu
      a w końcu wylądował tak, że rozwód był z jego winy (na 1 rozprawie).
      Daj znać jak było.
      • brzoza75 Re: jutro o 9 rano 17.08.06, 09:03
        o rany aż mi się wierzyc niechce...
        • agaki Re: jutro o 9 rano 17.08.06, 09:59
          chcesz odpis?wink
      • brzoza75 Re: jutro o 9 rano 17.08.06, 10:18
        nie , natomiast jesli mogłabyś napisać mi na maila gazetowego ja to Ci sie
        udało byłabym wdzięczna, ja czekam na 4 rozprawę.
        • agaki Re: jutro o 9 rano 17.08.06, 12:35
          doszedł mail??
          • brzoza75 Re: jutro o 9 rano 17.08.06, 13:12
            sprawdzę dopiero wieczorem smile
            • delika1 Re: jutro o 9 rano 17.08.06, 15:50
              majka, napisałam do Ciebie -odpisałam na maila.I jak sprawa???napisz
              konieczniesmile!
              • majka035 Re: jutro o 9 rano 17.08.06, 20:22
                koszmar jednym słowem, zminiłam pozew na orzekanie z jego winy, bo się upierał,
                że się nie zgadza. Za 7 dni mam dostarczyć dowody, świadków brak, zaczynam sie
                poddawać, a wiem , że ma kogoś-Ma na imię Asia, ale za rękę nie złapałam i
                dowodów brak. następna rozprawa za m-c. Sędzina przeciwko mnie, nie zadała mi
                ani jednego pytania, spytałaświadka natomiast, czemu z nim nie współżyje,
                jecghała po mnie, zarzuciła miże dziecko moje nie wymaga żadnej opieki już, a
                skoro stać mnie na farbe do włosów , to obnizyła alimenty. Mam doła.To jakiś
                sen, mam dosyć, mam ochotę ucieć, a mąż nadal twierdzi z usmiechem na ustach,
                że tak mnie kocha, że nie może dać mi rozwodu.
                • myszka190 Re: jutro o 9 rano 17.08.06, 20:34
                  Kurcze pieczone nie daj sie idź na tą następną sprawaę mocno trzymanjąc sie na
                  ziemi nogami, czuje , że byłaś w rozsypce a , ktoś w rozsypce nic dobrego nie
                  zdziała, ja nie chce sie chwalić ale napisałam dopiero pozew o rzowód jak
                  czułam sie na sile wogule przez to przejść , pierwsza sprawa 22.09 terz będe
                  sr......... w gacie ale mam juz paln im bliżej sprawy tym bardziej sie staram
                  ćwiczyć , znajuje sobie coraz wiecej obowiazków, ide do ludzi umawiam sie ze
                  wszystkimi , kolegami , koleżankiami , prszyjciółmi nie pozwole żeby on dalej
                  kierował moim zyciem w ten sposób , że bede brała tbl na uspokojenie lub
                  siedziala w fotelu i ryczała on sie jest tego wart i koniec, pozdrawiam trzymaj
                  sie jedno na pocieszenie ci powiem , to sie kiedyś skończy to pieklo moje i
                  Twoje a wtedy juz nie damy sie żadnemu innemu , będziemy silne i pokonamy to co
                  nam sie wydawało nieponywalne, wyrzuć ze swojego slownika poddaje sie bo jak
                  będziesz miała takie slowo w swoim slowniku to będziesz mogła z niego skorzytać
                  wtedy kiedy będzie Ci słabo a jak je wyrzucić to adijos zpoddawiamiem a wtedy
                  tylko wygrana Cię czeka pp

                  Nie siła lecz wytrwałość czyni wielkie rzeczy!
                  • majka035 Re: jutro o 9 rano 17.08.06, 20:38
                    bardzo wam dziękuję za te dobre słowa, co ja bym bez Was zrobiła No i rycze...
                    • olalia Re: jutro o 9 rano 17.08.06, 21:12
                      Czytając to aż mi sie wierzyć nie chcesad Co za kret.... Aż mnie strach
                      obleciał (też chcę złożyć z orzekaniem o winie).Jednak wszystko zalezy od
                      sądu.Mieszkasz nadal z mężem?Może w sprawie dowodów coś się da wymyśleć(jakieś
                      informacje z dysku ).Może masz jednak świadków,jakąś przyjaciółkę której się
                      żaliłaś,bądz rodziców.Pomyśl i nie płacz.Bądz silna....
                      • myszka190 Re: jutro o 9 rano 17.08.06, 21:31
                        Teraz sie wyrycz jak tego potrzebujesz płacz tez jest potrzebny , ale od jutra
                        zaczynasz dzialać i to naprawde działać a nie ryczeć bo jak wiesz to nic na
                        dłużasza mete nie da , tylko pogorszy sytuacje. Przedewszystkim musisz wierzyć
                        w to że wygrasz i masz do tego prawo tak mysleć i trzymaj sie tego . Poukladaj
                        sobie na spokojnie wszystko jeszcze raz w głowie i nie mów że nie ma żadnego
                        wyjści z tej sytuacji bo jak nie ma zadnego wyjścia to znaczy że sa dwa wyjścia
                        tylko trzeba dobrze poszukać. " Wiara nie lęka się rozumu, ale szuka jego
                        pomocy, i poklada w nim ufność" Zaufaj sobie że dasz rade znaleść świadków
                        napewno gdzies cos wie nawet ja sie zyje w tajemnicy to ludzie i tak widza co
                        sie dzieje z tobą .Zacznij palnować to co robisz , ale nie układaj sobie 1
                        palnu na zrobienie czegos układaj więcej palnów na załatwienie czegoś jakiejs
                        sprawy dlatego że jak nie wyjdzie Ci paln A na to co chceesz osiągnąc to
                        będziesz miała paln B i potem C na wszystko i nic cie nie zaskoczy i to będzie
                        Twoja siła , trzymaj sie pozdraiwma!!!!
                    • tricolour Ryczysz za swoją wpadkę na sąsiednim wątku??? 17.08.06, 21:42
                      Nie martw się... po prostu znów musisz udawać....

                      tongue_outP
                      • majka035 Re: Ryczysz za swoją wpadkę na sąsiednim wątku??? 18.08.06, 12:30
                        Znalazłam koleżankę, jednak ona nic nie widziała, ale słyszała ode mnie i
                        będzie mój psycholog. Nie wiem ilu on bedzie miał świadkó, siedze i wymyslam
                        pytania do nich , aby ich zagiąć.Wyłączam sie na jakis czas z życia, muszę
                        stanąć na nogi.Dziś rano znalazłam na poduszcze garść moich włosów.
                        • libra22 Re: Ryczysz za swoją wpadkę na sąsiednim wątku??? 18.08.06, 13:09
                          Może warto wynająć jakąś agencję detektywistyczną, żeby zebrała dowody? Tylko,
                          że to dość drogie jest.
                          Powodzenia - trzymaj się
                • malwi_s Re: jutro o 9 rano 18.08.06, 19:09
                  Masz prawo wystąpić o zmianę składu sędziowskiego. Uzasadnić to. Spytaj w
                  sądzie, jak trzeba to uzasadnić, ale wiem, że jest to możliwe. Moja koleżanka
                  tak zrobiła, bo też trafiła na okropną babę. Kolejna była ok, więc uzyskała co
                  chciała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka