Dodaj do ulubionych

jakie alimenty?

03.10.06, 15:23
Nie chcemy się rozwodzić (on bardziej nie chce), on znalazł sobie inną.Od
czego zależy wysokość alimentów, oprócz dochodów, które w tym przypadku są
dosyć wysokie.Ja nie pracuję i mamy 4-letniego synka.Niby mówi ze bedzie
płacił ale jakby zmienił zdanie to chcę wiedzieć ile mogę wywalczyć. Tak
mniej więcej ile na osobę najmniej i najwięcej moge wywalczyć. Dzięki.
Tak naprawdę jestem załamana ale chce jakoś zacząć żyć.
Obserwuj wątek
    • nieide Re: jakie alimenty? 03.10.06, 15:38
      Sytuacja, którą opisujesz jest trochę dziwna, ale nie mnie ją oceniać.
      A w temacie: alimenty na dziecko zależą od:
      - faktycznych potrzeb dziecka i
      - od możliwości zarobkowych rodziców
      czyli są zasądzane bardzo indywidualnie Przeszukaj to forum i forum "samotnych
      matek" i zobaczysz, że temat się pojawia bardzo często a alimenty na dziecko
      wahają się od 200 do kilku tys. złotych.

      Zaś co do Ciebie to - znajdź sobie pracę. Przecież chyba nie chcesz zabierać
      dziecku pieniędzy, które ojciec na nie będzie płacił?
      • nangaparbat3 Re: jakie alimenty? 03.10.06, 16:50
        nieide napisał:

        > >
        > Zaś co do Ciebie to - znajdź sobie pracę. Przecież chyba nie chcesz zabierać
        > dziecku pieniędzy, które ojciec na nie będzie płacił?
        >
        a co Tobie do tego? Zdarza się tak, ze zamozny mężczyzna przekonuje żonę, by
        nie pracowała zawodowo i siedziala w domu wychowujac dziecko.
        Czy potrzeba dziecka, by matka siedziala z nim w domu, zmienia sie wraz z
        przeprowadzką tatusia do nowej kobiety?
        >
        • weekenda Re: jakie alimenty? 03.10.06, 17:16
          noooooooooo... jak kumpela wychodziła za mąż to oboje (prawnicy) uzgodnili, że
          to on pociągnie kancelarię a ona zajmie się rodziną. Jedno dziecko, drugie,
          wybudowali dom. On przez ponad 20 lat zasuwał w kancelarii, ona zasuwała w domu
          tyle samo. Dzieci wyfrunęły z gniazda, pozakładały własne a on znalazł sobie
          młodą pannę, rozwiódł się ze "starą" żoną i w zamian ciepłą rączką dał jej
          kawalerkę w bloku i zero alimentów bo: "jest jeszcze młoda z dobrym
          wykształceniem więc niech sobie radzi". Sprawa ofkors już chyba teraz 4 rok
          jest na wokandzie i końca nie widać.

          Także, nie można tak lekko mówić: "idź do pracy". Trzeba wziąć pod uwagę
          dlaczego siedziała dziewczyna w domu. Może taką decyzję podjęli wspólnie? a
          może to on wręcz naciskał aby została z dzieckiem? albo dziecko było słabe,
          chore i jedno z rodziców musiało zostać z potomkiem w domu? bywa różnie. Po
          kilku latach siedzenia w domu i miotania się między kuchnią a łazienką wypada
          się z rytmu, po dłuższej przerwie trzeba odnawiać zezwolenia na wykonywanie
          zawodu (np. lekarz, pielęgniarka), zdawać jakieś egzaminy aktualizujące wiedzę
          i co? Nie z lenistwa pojęła taką decyzję. Więc co teraz? Pewnie, że dziewczyna
          powinna przewidywać różne sytuacje losowe: co jeśli mąż się rozchoruje czy
          przejdzie na drugą stronę ale to już inna bajka. I z kolei nie można przecież
          zakładać od początku małżeństwa, że on odejdzie z inną...
        • nieide Re: jakie alimenty? 04.10.06, 09:06
          Eee... tam... Zdarza się znacznie częściej że facet haruje na dwa etaty, pracuje
          w weekendy i znosi do domu ile się da a kobiecie nie chce się ruszyć do pracy
          "bo po co?"
          A jeżeli kobieta (mniemam po wieku dziecka, że dość młoda) zamiast pomyśleć o
          tym, żeby zacząć być samowystarczalną myśli w pierwszej kolejności o tym, "ile
          wyciągnąć od byłego" to trochę mi słów brakuje.
          • akacjax Re: jakie alimenty? 04.10.06, 09:43
            Śmieszą mnie ludzie, którzy chcą by wszyscy żyli wg ich schematów myślowych.
    • weekenda Re: jakie alimenty? 03.10.06, 16:58
      Dla mnie też Twoja sytuacja jest dziwna ale już tyle dziwnych widziałam, że w
      sumie czemu ja się jeszcze dziwię??? ale nie o tym.

      Z alimentami to jest taka dziwna sprawa, że czasami samo "wywalczenie" nic nie
      da. Co z tego, że będziesz miała wyrok i czarno na białym będzie stało nawet
      5.000 m-cznie na dziecko jeśli on nie będzie płacił... Jakoś zapaliła mi się
      lampka w głowie: "on się nie chce rozwodzić, ma inną, Ty myślisz o rozwodzie i
      alimentach..." Skoro to wszystko już na starcie jakieś takie dziwne jest, to
      potem też będzie niestandardowe. Jak facet nie chce rozwodu a Ty się uprzesz
      to "po" może Ci chłop zezłośliwieć i powiedzieć: "sama chciała to niech sama
      sobie radzi". I poprzepisuje wszystko na swoją nową panią alibo rodzinę
      najbliższą i d... blada. Znam taki przypadek spośród swoich znajomych, a że
      ludzie działają w jakichś tam schematach, które lubią się powtarzać więc...

      A wysokość alimentów zależy od potrzeb dziecka i możliwości finansowych rodzica
      i na tej podstawie sąd wysoki ustala ich wysokość.
    • tricolour Ile na OSOBĘ? 03.10.06, 18:14
      Nic na OSOBĘ!
      Alimenty sa na dzieci. Będa na Ciebie jak udowodnisz winę męża i znajdziesz się
      w niedostaku.
      A jak nie udowodnisz, to wypadnie utrzymywać sie samej...
      • maheda Re: Ile na OSOBĘ? 03.10.06, 20:59
        Jeśli udowodni winę męża, to niedostatek nie będzie konieczny.
        Niedostatek jest konieczny, jeśli orzeczony jest rowzód bez określania winy -
        wtedy do 5 lat po orzeczeniu rozwodu jedna ze stron cierpiąca niedostatek może
        zwrócić się o orzeczenie na nią alimentów ze strony byłego małżonka.
        • 374.4w Re: Ile na OSOBĘ? 03.10.06, 22:48
          przeczysz sama sobie,
          na wstępie piszesz, że niedostatek nie bedzie konieczny, zaś na końcu, że jedna
          ze stron cierpiąca niedostatek może
          > zwrócić się o orzeczenie na nią alimentów ze strony byłego małżonka.



          Skąd Sąd ma wiedziec, że strona cierpi niedostatek? Trzeba to udowodnić, jak
          wszystko w Sądzie
          • maheda Re: Ile na OSOBĘ? 03.10.06, 22:55
            Chyba się niejasno wyraziłam, przepraszam smile
            Z tego, co pamiętam, to jeśli w czasie rozwodu orzeczono winę jednego ze
            współmałżonków, to drugi może wnieść o alimenty.
            Jeśli jest natomiast rozwód bez orzekania winy, to oczywiście trzeba niedostatek
            udowadniać w sądzie, jeśli chce się uzyskać alimenty od eks-małżonka.
            • tata_tomek alimenty w przypadku niedostatku 04.10.06, 12:52
              maheda napisała:

              > Z tego, co pamiętam, to jeśli w czasie rozwodu orzeczono winę jednego ze
              > współmałżonków, to drugi może wnieść o alimenty.
              > Jeśli jest natomiast rozwód bez orzekania winy, to oczywiście trzeba niedostate
              > k
              > udowadniać w sądzie, jeśli chce się uzyskać alimenty od eks-małżonka.

              Mahedo, to nie tak. Przeczytaj(cie) dokładnie art. 60 i 61 krio.

              Uznanie małżonka rozwiedzionego ***wyłącznie winnym rozkładu pożycia***
              uniemożliwia mu żądanie od drugiego małżonka alimentów _na_siebie_(wyróżnienie
              gwiazdkami moje)

              Czyli:
              # jeżeli nastąpi rozwód _bez_ orzekania winy albo
              # jeśli _oboje_ zostaną uznani winnymi rozkładu małżeństwa
              to każde z rozwiedzionych małżonków (będąc w niedostatku czyli złej sytuacji
              finansowej, np. po utracie pracy) może żądać od drugiego alimentów _na_siebie_.
              czy sąd je przyzna, to inna sprawa.

              A niedostatek trzeba zawsze udowadniać, także jeśli był rozwód bez orzekania
              winy, bo w sądzie trzeba zawsze, wszędzie i wszystko udowadniać smile
          • akacjax Re: Ile na OSOBĘ? 03.10.06, 23:01
            Niedostatek konieczny przy winie na pół i bez orzekania winy. W przypadku orzeczenia winy strona niewinna wystarczy, że ma pogorszenie sytuacji. I to obowiązuje do końca życia o ile nie zawrze ponownego ślubu.
    • tata_tomek Re: jakie alimenty? 04.10.06, 12:59
      wesolabuzia1 napisała:

      > Nie chcemy się rozwodzić (on bardziej nie chce), on znalazł sobie inną.
      > (...) Ja nie pracuję i mamy 4-letniego synka.

      Nie wnikając w przyczyny owego "Nie chcemy..." nieśmiało sugeruję:
      # Po pierwsze primo natychmiast rozdzielność majątkowa, dopóki małżonek nie
      wyniósł wszystkiego do tej innej
      # Po drugie primo wnoś o rozwód ** z jego wyłącznej winy ** (z odpowiednimi
      dowodami) + wniosek o alimenty na dziecko i na ciebie
      Przy czym - złożenie pozwu nie obliguje cię do dokonania rozwodu, możesz
      odstąpić nawet na rozprawie. Jak dostanie pocztą wezwanie na rozprawę rozwodową,
      to ta inna może podejrzanie szybko stracić w jego oczach...
      • wesolabuzia1 Re: jakie alimenty? 04.10.06, 23:03
        tata_tomek napisał
        Przy czym - złożenie pozwu nie obliguje cię do dokonania rozwodu, możesz
        > odstąpić nawet na rozprawie. Jak dostanie pocztą wezwanie na rozprawę
        rozwodową
        > ,
        > to ta inna może podejrzanie szybko stracić w jego oczach...
        powiem szczerze że przemyślę ten ruch majac nadzieję ze jednak straci w jego
        oczach.Dzieki za rade.
        On nie chce rozwodu, nie wiem czym się kieruje, ja myśle i on tak mówi,ze mnie
        jeszcze kocha-to naprawde długa i niczym z filmu wzięta historia.
        Co do pracy, on nie chciał zebym pracowała a mi to odpowiadało. W marcu tego
        roku poszłam do pracy, nie z przyczyn finansowych-(to tez długa historia) i sam
        mnie prosił zebym zrezygnowała dla dobra rodziny.Mój synek nie chciał chodzć do
        przedszkola , nie chciał być z dziadkami, strasznie to przeżył i zrezygnowałam
        dla niego. Tak więc nie czuje się pasożytem chcąc aby płacił mi alimenty.
        • f.l.y wesołabuzio.. 06.10.06, 11:24
          pomyśl o swojej emeryturze, o składkach na leczenie itp...

          jest dobrze, póki mąż chce i może Cię wspierać finansowo...ale może zdarzyć się
          tak, że zostaniesz z niczym....

          kobieta powinna mieć swoje środki i zabezpieczone kolejne lata życia...
          tak uważam..
        • tricolour A ile tych alimentów bys chciała? 06.10.06, 19:43
          Zarobić można różnie. Moża mało, czyli mniej niż tysiąc, można średnio - czyli
          kilka tysięcy itd.

          Alimenty w wysokości tysiąca należą do rzadkości więc korzystniej rozejrzeć się
          za pracą.

          Nie wspominając już o ambicjach...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka