Dodaj do ulubionych

psychiczne uzależnienie od byłego męża

16.10.06, 09:10
Długo zastanawiałam się nim podjęłam decyzję o włączeniu się do tego forum.
Pewnie mój problem będzie Wam bliski. A mianowicie....jestem ponad rok po
rozwodzie, a ponad 2,5 roku od odejścia męża. Niestety po dziś dzień nie mogę
uwolnić się od niego. Podświadomie i świadomie wszystko wokół z nim wiąże.
Osoby które pojawiają się na mojej drodze na starcie dyskfalifikuje. Nie
dlatego, że nie chcę tylko dlatego, że się strasznie boję porażki, a po
drugie wciąż mam nadzieję, że mój małżonek, przepraszam BYŁY małżonek pójdzie
po rozum do głowy i wróci do mnie i do dziecka. Logicznym by było zamknąć ten
rozdział, ale Były mi na to nie pozwala. Raz na jakiś czas pojawia się, robi
wywrotę w moim życiu i znika i tak wkółko. A ja się daję non stop w to
wkręcać i rozniecać w sobie nadzieję. Byłam kiedyś u psychiatry w tej
sprawie, ale ona przepisała mi psychotropy i już. Moje emocje zostały
zablokowane, ale i pamięć. Dlatego pomalutku je odstawiłam na własną rękę i
znów uczucia wróciły. Najgorsze jest to że Były nie interesuje się dzieckiem
tylko mną i tylko pod względem fizycznym! A ja wciąż mam te głupie
nadzieje.....
Obserwuj wątek
    • brzoza75 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 09:50
      Najważnejsze jest to żebyś zdała sobie sprawę z tego jak się z tym czujesz,
      sama, kiedy z nim rozmawiasz i kiedy jest obok Ciebie, może warto się
      zastanowić czy takie szarpanie przynosi komukolwiek korzyści i czy nie rozwala
      Twojego życia kóre chciałabyś sobie poukładać...
      • makaveli31 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 10:31
        Najgorsze jest to,że mam świadomość tego że tak jest i za każdym razem obiecuję
        sobie że to był ostatni raz. Po czymś takim b.cierpię, zamykam się, nie
        odbieram od niego telefonów, ograniczam się do maili, ale tylko związanych z
        dzieciem. Lecz przychodzi taki czas, że wydaje mi się, że jestem silna, odporna
        na jego głos - zaczynam z nim rozmawiać - telefonicznie, ograniczając się wciąż
        do dziecka, ale wraca jak bumerang to "coś" i robię się maślana. Nienawidzę
        tego! Nie potrafię z tym już walczyć, brak mi sił. Ale nie myśl sobie, że się
        poddałam. NIE!!! Wkrótce zaczynam sesję "odwykową" od męża, u psychologa. Mam
        też pytanko, czy taki stan rzeczy jest normalny u osób porzuconych????
        • chalsia Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 10:38
          > też pytanko, czy taki stan rzeczy jest normalny u osób porzuconych????


          a co to jest norma???????

          Ja tak nie miałam.
          Chalsia
          • brzoza75 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 10:43
            bo tak naprawde Chalsia wszystko chyba zalezy od tego jak się rozstaliśmy z
            eksami , ja nie myślę o nim w kategorii powrotu , rozdział zamknięty.

            Natomiast tak psychoterapeuta do dobry pomysł pozwoli na walkę i równowagę sił
            tak myślę...
            • makaveli31 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 11:08
              Na pierwszym spotkaniu u psychoterapeuty usłyszałam, że mam zrobić "pogrzeb"
              męża, to taki pierwszy kroczek ku lepszemu...
              • crazysoma Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 11:16
                > Na pierwszym spotkaniu u psychoterapeuty usłyszałam, że mam zrobić "pogrzeb"
                > męża, to taki pierwszy kroczek ku lepszemu...

                Witaj
                Ciekawe stwierdzenie psychoterapeuty... Naprawde. To moze zamiast do tego
                osobnika (czki) powinnas isc do zakladu pogrzebowego ze zdjeciem eksa. Jedna
                wizyta i po sprawie.
                • makaveli31 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 11:22
                  Dobre, hahahahaha.......
                  Zastanawiałam się tylko jak to zrobić. Gdyż owa Pani psych...kazała się wyzbyć
                  wszystkiego co znim związane. To co z mieszkaniem i wyposażeniem,
                  dzieckiem ???? Żartuje, oczywiście.
                  Może ograniczę się do spalenia fotografii, jednej symbolicznie, a reszta do
                  kufra i na strych wink
                  • crazysoma Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 11:30
                    A ta pani to sie chyba "Przyjaciol" naogladala za duzo... Ale teraz juz
                    zupelnie serio. Ja nie neguje tego, co ta pani mowi, poniewaz ja sie na tym nie
                    znam i byc moze sa rozne metody psychoterapii. Mnie tylko to dziwi co ona mowi.
                    Ja akurat, majac TEN SAM PROBLEM jak Ty, przez dlugi czas, zachowywalam sie na
                    codzien i u mojego terapeuty "guru" smile dokladnie tak jak radzi Ci Twoja Pani.
                    Wypieralam, uciekalam, niszczylam pamiec, rzeczy, wszystko, robilam pogrom we
                    wspomnieniach, zeby sie wyzwolic. A moj Pan z uporem maniaka, jak zacieta
                    plyta, na kazdej sesji pytal "kocha pani swojego meza? kocha pani swojego
                    meza?, ale czy kocha pani...?" Im bardziej ja zaprzeczalam tym czesciej pytal,
                    jak jakis cholerny sadysta.
                    Pogrzeb jest pewnie fajny, tylko ja mam wrazenie, ze to nie zalatwi sprawy, a
                    poza tym SKAD ta Pani wie, ze wystarczy Ci 15 spotkan???
                    • makaveli31 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 11:36
                      Taką postawiła diagnozę na wstępnym spotkaniu. 15! A co z tego wyjdzie??? czas
                      pokaże....
                      A Tobie te spotkania pomogły, czy to tylko strata czasu?
                      Bardzo wiele spodziewam się po tych sesjach, więc nie wiem czy słusznie???
                      • z_mazur Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 11:37
                        Mnie pomogły, ale pierwsze efekty i tak nastąpiły dopiero wtedy gdy pogodziłem
                        się z faktem rozpadu mojego małżeństwa i przestałem liczyć na jego naprawę.
                        • makaveli31 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 11:43
                          Ale jak przekonać mózg i wyplweić z niego nadzieję??/ Głupią nadzieję, której
                          już nie chcę mieć!!
                          • z_mazur Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 11:49
                            Ale Ty już to doskonale wiesz.
                            Np. lista, którą sobie zrobiłaś, z wadami eksa i co ważniejsze z ich
                            konsekwencjami. Te konsekwencje, które autentycznie wystąpiły i co wazniejsze
                            które mogłyby wystąpić, taką listę możesz cały czas uzupełniać.
                  • crazysoma Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 12:03
                    > Może ograniczę się do spalenia fotografii, jednej symbolicznie, a reszta do
                    > kufra i na strych wink

                    No wlasnie, spalisz jedna, za jakis czas znajdziesz druga, spalisz druga,
                    znajdziesz trzecia i tak pol zycia Ci minie na paleniu tych fotografii. A mnie
                    sie wydaje, ze powinnas nauczyc sie zyc z tymi fotografiami (lub moze - obok
                    nich) na tyle, zeby Cie nie wytracaly z rownowagi.
                    • makaveli31 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 12:05
                      Może przyjdzie i taki czas, że będą mi obojętne, ale teraz, przyjajmniej na
                      jakiś czas muszę się odseparować od nich aby nie wracały wspomnienia i
                      oczywiście ta przeklęta NADZIEJA!
                      • crazysoma Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 12:19
                        > Może przyjdzie i taki czas, że będą mi obojętne, ale teraz, przyjajmniej na
                        > jakiś czas muszę się odseparować od nich aby nie wracały wspomnienia i
                        > oczywiście ta przeklęta NADZIEJA!

                        Wiesz ja mysle, ze sposob w jaki eks odszedl (wstal i wyszedl... na zawsze) ma
                        duzy wplyw na fakt, ze nie umiesz sobie z tym poradzic. Ale tak jak piszesz,
                        najwazniejsze, zebys zaczela, malymi kroczkami do przodu, a potem nagle
                        uruchomi sie cala lawina dobrych wydarzen. Ja tez trzymam kciuki.

                        p. s. ja nie skonczylam swojej terapii, ale juz na pierwszych zajeciach, mimo
                        ze caly czas ryczac, "belkotalam" o eks, moj pan guru powiedzial mi 100 rzeczy
                        dotyczacych MNIE i moich problemow. Nazwal to co ja podejrzewalam. I tak
                        naprawde to nie eks byl wazny w mojej terapii ale ja.
                        • makaveli31 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 12:35
                          Dziękuję.
                          Wierzę w to, że także i do mnie to dotrze, że liczy się tylko DZIECKO i JA, a
                          nie on.
                          Mam jeszcze do Ciebie Crazysona pytanko, jak długo w Twoim przypadku to trwało?
                          Czy zamknęłaś już drzwi na dobre? I jak Twoje życie wygląda? Czy masz
                          Dzieciątko dzięki któremu masz z nim kontakt? Jak sobie z tym radzisz, jeśli
                          tak?
                          • crazysoma Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 14:35
                            jak długo w Twoim przypadku to trwało?
                            >
                            > Czy zamknęłaś już drzwi na dobre? I jak Twoje życie wygląda? Czy masz
                            > Dzieciątko dzięki któremu masz z nim kontakt? Jak sobie z tym radzisz, jeśli
                            > tak?

                            Powiem Ci tak - im bardziej akceptujesz swoje zycie, w ktorym jest coraz mniej
                            eksa, tym silniej stoisz na wlasnych nogach, nie przewracajac sie. Nawet jesli
                            masz zachwiania rownowagi. Planety nowej tym stwierdzeniem nie odkrylam, raczej
                            mysle, ze potwierdzilam obiegowa prawde, ale Ty jestes na razie w fazie kiedy
                            sama, na swoj wlasny uzytek i swojego zycia, przy pomocy terapeutki, musisz te
                            prawde odkryc smile

                            Dzieci mam, a i owszem, mimo, ze obie teraz chore (jedna bardziej, druga juz
                            mniej), codziennie mam coraz wiecej momentow, kiedy mnie totalnie rozczulaja...
                            Za kontakt z nim, dzieki nim, dziekuje uprzejmie... Ja sie z nim nie
                            kontaktuje, przekazuje informacje przez corke lub byla tesciowa, ewentualnie
                            meilem, jak juz bardzo potrzebuje wyrazic swoja osobista opinie. Mimo, ze byly
                            maz ma zal, ze z nim nie rozmawiam NORMALNIE i co jakis czas ponawia pretensje
                            o to ze nie dzwonie do niego, ja mam swoje powody i racje, zeby tej pretensji
                            nie zaspokoic.
                            Czy ja juz na zawsze uwolnilam sie od eksa, to Ci "powiem" jak ostatecznie bede
                            zamykac na wieki wiekow oczy, co mam nadzieje nie nastapi predkosmile Pod
                            warunkiem, ze nie bede miala galopujacego alzheimera...
                            • makaveli31 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 14:55
                              Cały związek zaczął się dość dziwnie w październiku 1998 tzn. został skradziony
                              mi telefon w klubie, a on cały wieczór mnie adorował. Tydzień później znów
                              pojawiłam się w tym samym miejscu, ale tylko po to by go namierzyć i odzyskać
                              swoją własność. Zaangażowałam w to ochronę i tak oto poznałam go. Długo się
                              przekonywałam do tego związku, aż wreszcie strzała amora mnie dosięgła.
                              Najpierw było dziecko w październiku 2001, a potem ślub sierpień 2002.Bywało
                              różnie, mój mąż się nie wyszalał więc często sprzeczki były o imprezki. Były
                              próby rozejścia się na dobre ale były też powroty. Aż w maju 2004 mój mąż, w
                              okresie można powiedzieć naszej sielanki, odszedł. Prosiłam, błagałam i wrócił
                              we wrześniu na okres próby, a konkretnie na 1,5 miesiąca. I znowu odszedł. W
                              październiku już był pozew w sądzie. Cierpiałam bardzo odcięłam się od
                              wszystkich i nawet od dziecka. Moja mama mi bardzo pomogła, a ja uciekałam. Mój
                              mąż się pojawiał jak miał potrzeby sexualne i znów odchodził. Nawet tydzień
                              przed rozwodem spotkaliśmy się w hotelu. Mój ból i rozpacz były okropne. Co
                              stanęłam na nogi, on się pojawiał i to niszczył. Żyłam nadzieją na powrót, ale
                              to niestety nie nastąpiło. Nawoływałam do jego sumienia, aby dla dziecka żył z
                              nami chociażby w innym pokoju. Nie, powiedział, czy nie chcę przypadkiem
                              doprowadzić do tego, że dziecko znienawidzi. A ja mimo to go kochałam. I tak w
                              kółko, aż do lutego tego roku kiedy powiedziałam ostatecznie stop, napisałam mu
                              list. Nie odpowiedział, to znaczyło dla mnie ostateczny koniec. Ale znów się
                              zaczął pojawiać i mnie szargać. Dziecko jest wciąż na dalszym planie. Jego
                              rodzice też mają bardzo mały kontakt. Kiedyś opowiem Tobie szczególiki przy
                              okazji jakiegoś Waszego spotkanka integracyjnego, jak mnie oczywiście
                              zaprosicie? winkI tak znów mam mętlik. Uciekam, ale jak długo to będzie
                              trwało???? Stąd ten psychoterapeuta. POMOCY
                • z_mazur Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 11:32
                  Z tym "pogrzebem" męża, to może trochę niefortunne stwierdzenie, ale z
                  pogrzebem związku to już zdecydowanie ok.

                  Trzeba sobie uświadomić, że coś się definitywnie zakończyło i już nie wróci.
                  Nie ma na to szans i koniec. W momencie gdy uda nam się to uda uświadomić i
                  przestaniemy żyć nadzieją na uzdrowienie związku to wtedy następuje takie
                  prawdziwe uwolnienie.
                  • crazysoma Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 11:36
                    Ale kiedy wlasnie sek (sep) polega na tym, ze M NIE WIE, jak sie ma od niego
                    uwolnic? Jak pogrzebac ten zwiazek tez nie wie, a moze raczej, nie umie.
                  • makaveli31 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 11:39
                    Uświadamiam to sobie od dłuższego czasu, ale jakoś mi to kiepsko idzie ;-(.
                    Może masz na to jakiś sposób???
                    • z_mazur Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 11:42
                      Hmmm.
                      O pewnych rzeczach już sama pisałaś. Skończyć z tymaczasowością. Zachowywać się
                      tak jakby się to rzeczywiście skończyło. Przemeblowanie w mieszkaniu. Usunięcie
                      rzeczy, które Ci się kojarzą z eks. Jak sama napisałaś zdjecia do kuferka itp.
                      itd.

                      Przestać karmić się złudzeniami, nie szukać w koło potwierdzenia, że jeszcze
                      możecie być razem, a wręcz przeciwnie szukać potwierdzenia, że już nie ma na to
                      szans.
                      • makaveli31 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 11:51
                        Tak i też się zachowuję, ale telefon od niego, sporadyczne spotkania po dziecko
                        mnie rozwalają i cała harmonia się burzy. I znów wracam do punktu wyjścia sad
                        Zobaczymy co dadzą mi te spotkanka, one są dla mnie ostatnią nadzieją na
                        WOLNOŚĆ! Wszystko zrobię aby się wyzwolić. Nie ważne co to miało by być - czy
                        skok z bunggy czy nurkowanie z rekinami. Byle tylko poczuć wolność, wyzwolenie
                        się i by móc założyć nową rodzinę bez blokady, że eks się pojawi i mi to
                        zniszczy i nabrać wiary w drugą istotę, że nie wszyscy są identyczni jak TAMTEN!
                        • phokara Re: psychiczne uzalez˙nienie od by?ego me˛z˙a 16.10.06, 11:53
                          Nie ma ludzi identycznych, wycietych z jednej matrycy.
                          A Twoj Ex jest sam czy sobie znalazl nowa dame?
                          • makaveli31 Re: psychiczne uzalez˙nienie od by?ego me˛z˙a 16.10.06, 12:01
                            Mój ex raz jest sam raz nie. Ciągle to się zmienia.
                            Ale tak dla jasności to nie rozstaliśmy się przez osoby trzecie, tylko pewnego
                            pięknego majowego dnia, wyszedł z córeczką na zakupy do centrum handlowego, ja
                            zostałam ogarnąć troszeczkę w domku. Wrócił razem z teściami i siostrą.
                            Myślałam, że oni wpadli do nas na "herbatkę"?! Muszę powiedzieć, że szystko
                            było między nami ok. Bywały sprzeczki, różnice, ale to normalne w każdym
                            związku. A tu nagle mój mąż zaczyna się pakować! SZOK! Pytam się co jest grane?
                            A on; ja już cię nie kocham i odchodzę!. Zwaliło mnie z nóg....no comment!
                            Starałam się porozmawiać, nie dało się, teściowie zaczeli w to się
                            wtrącać....szkoda słów...ech...i tak się skończył mój związek
                • rozsadek5 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 27.09.15, 11:44
                  Słuszne stwierdzenie psychoterapeuty, rozwód to nie choroba.
                  Rozwód powinno się przejść jak "żałobę". Zawsze kończy się okres żałoby i życie wraca do normy, jednym potrzeba na to więcej czasu innym mniej.
            • crazysoma Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 11:35
              > bo tak naprawde Chalsia wszystko chyba zalezy od tego jak się rozstaliśmy z
              > eksami , ja nie myślę o nim w kategorii powrotu , rozdział zamknięty.

              Oj Brzozko, to nie do konca jest tak. Ja sie rozstalam okropnie, dostajac od
              mojego eksa we wszystkie czesci ciala i duszy, ale to wcale nie spowodowalo, ze
              nagle zamknelam ten rodzial. On (ten rozdzial) jeszcze dlugo byl otwarty...
              Problem tkwi w zostawionym osobniku, w nim samym...
          • makaveli31 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 11:06
            Czy ja lubię gady??? Raczej nie!!! Poprostu w mej pamięci zostały tylko te
            dobre chwile, a te złe gdzieś uszły.
            Jakiś czas temu nawet zdecydowałam się spisać wszelkie zło wyrządzone przez
            Byłego i w chwili "napadu" wyciągam to i czytam(noszę to ciągle przy sobie),
            troszeczkę pomaga, ale niestety nie do końca sad
        • kruszynka301 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 10:41
          Nie napiszę, że taki stan jest normalny u osób porzuconych, ale na pewno często
          się zdarza.
          Oprócz psychologa (tylko dobrego, bo u mnie w miasteczku też są tacy, którzy
          potrafią wyłącznie przepisać psychotropy, więc taka wizyta wg mnie mija się z
          celem), spróbuj zrobić coś dla siebie. Myślę tutaj o rzeczaj prostych, takich,
          które lubisz - basen, kosmetyczka, fitnes, kawiarnia z przyjaciółmi, fryzjer
          itp. Tylko - rób to tylko i wyłącznie DLA SIEBIE.

          Kiedy uwierzysz w siebie, pokochasz samą siebie, stwierdzisz, że tak naprawdę
          faceci nie są nam potrzebni do szczęścia - wygrasz.
          No i później ze spokojem będziesz mogła wejść w nowy związek, ale jeszcze długa
          droga przed Tobą.
          • makaveli31 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 11:14
            Może to zabrzmi jak jakieś tłumaczenie, ale wciąż szukam czegoś dla siebie.
            Chodzę na fitness, spotykam się z przyjaciółmi, ale w momencie kiedy zostaję
            sama dopadają mnie złe myśli. Czuję się samotna mimo, że mam dziecko.
            Wydaje mi się, że mój problem polega na tym, że mam bardzo niską samoocenę. Nie
            czuję wogle swojej wartości, czuję się nic nieznaczącym osobnikiem na tym
            świecie.
            Może nie jest to pocieszające, że czeka mnie długa droga, ale ja naprawdę chcę
            wyjść już na prostą i potrzeba mi jakiegoś bodźca aby żyć normalnie. Obecnie
            czuję się zagubiona...
    • chalsia Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 10:37
      To nie eks Ci nie pozwala, tylko Ty sama sobie nie pozwalasz. On się pojawia,
      ale to TY mu pozwlasz na zrobienie sobie tej "wywroty" w zyciu. To Ty sama w
      sobie rozniecasz tę nadzieję, nie on. Liczysz na to, że jak znowu mu ulegniesz;-
      )), to on zmieni zdanie i z Wami zostanie. I OK. Można żywić takie nadzieje i
      próbować, ale NIE TYLE RAZY.
      Przecież już TO WIESZ, że nie wróci, skoro po kilu "wywrotach" tego nie zrobił.
      A Ty (w moim mniemaniu) nie potrafisz przyznać się do tej porażki.

      Psychiatra tu nie pomoże, natomiast jak najbardziej - psychoterapeuta -na serio
      polecam. Tak coś mam wrażenie, że trzeba by mocno popracować na poczuciem
      własnej wartości.
      Chalsia
      • makaveli31 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 11:18
        Masz racje.....praca ciężka nad poczuciem własnej wartości. Także dostrzegam
        ten problem u siebie. Jak wcześniej napisałam, wkrótce pierwsze z pietnastu
        (podobno tyle potrzebuję) spotkanie z psychoterapeutą. Mam nadzieję, że to coś
        mi pomoże...
        A stan na dzień dzisiejszy to....ciągła walka ze sobą, ze swoim wewnętrznym ja!
        • phokara Re: psychiczne uzalez˙nienie od by?ego me˛z˙a 16.10.06, 11:24
          Idz na ta terapie i zajmij sie porzadnie soba. Z poczuciem wlasnej wartosci jest tak, ze jak ma
          sie je niskie to inni rowniez tak to postrzegaja. (Twoj Ex pewnie tak wlasnie ma). Nie masz sie
          co ludzic, ze do Ciebie wroci, bo jakbys byla dla niego wartosciowa partnerka to by nigdzie nie
          odszedl. Po prostu.
          Byc moze jak poznasz wlasna wartosc i dojdziesz do ladu z wlasnymi emocjami, tp Exa tez
          nagle "oswieci". Tylko Ty juz go nie bedziesz chciala.
          Powodzenia.
          • makaveli31 Re: psychiczne uzalez˙nienie od by?ego me˛z˙a 16.10.06, 11:31
            Prawde mówiąc, a raczej pisząc to masz racje w 100%.
            Najgorsze jest to, że te złudne nadzieje nie tkwią w mym sercu tylko gdzieś
            głęboko, głęboko są zakorzenione w mym umyśle.
            Ale dość już tego urzalania się nad sobą...biorę się porządnie za siebie.
            Naprawdę pragnę normalności i spokojnego życia z dala od eksa smile
            Dzięki
            • phokara Re: psychiczne uzalez˙nienie od by?ego me˛z˙a 16.10.06, 11:45
              Trzymam kciuki.
              jeszcze tylko dodam, zapewne Ex sie do Twojego niskiego poczucia wartosci solidnie przylozyl.
              To sa naczynia polaczone i warto zdac sobie z tego sprawe.
              • makaveli31 Re: psychiczne uzalez˙nienie od by?ego me˛z˙a 16.10.06, 11:54
                Dziękuję wink
                • libra22 Re: psychiczne uzalez˙nienie od by?ego me˛z˙a 16.10.06, 12:25
                  wygodny sqrwiel

                  (sorry)
                  • makaveli31 Re: psychiczne uzalez˙nienie od by?ego me˛z˙a 16.10.06, 12:45
                    oj wygodny, wygodny.
                    A dodam jescze, że był on białorusinem i małżeństwo się skończyło jak uzyskał
                    obywatelstwo. Jest jescze wiele wątków, ale już naprawdę nie chcę do tego
                    wracać i tego analizować.
                    Jutro też jest dzien i bez s.....!!!!!!!!!!!!
    • brzoza75 a teraz 16.10.06, 12:34
      zanim przyjdzie tutaj Tri i Cię ochrzni to przedstaw się tak króciutko i może
      nie zauważysmile
      • makaveli31 Re: a teraz 16.10.06, 12:47
        Co masz na myśli??? Kto to Tri???? Dlaczego miał/miałaby mnie ochnić???
        • brzoza75 Re: a teraz 16.10.06, 12:53
          Tri to taki wredziol ale podobno mimo wszystko fajny (Pho mówiła) pilnuje
          porządku na forum jak wchodzisz bez przedstawienia to zaczyna krzyczećsmile
          O przedstawienie miałam na myśli chociaż miasto i ile lat ma Twoje dziecię?smile
          • makaveli31 Re: a teraz 16.10.06, 13:03
            Jestem z Warszawy, mam córeczkę - 5 letnią.
        • crazysoma Re: a teraz 16.10.06, 12:53
          > Co masz na myśli??? Kto to Tri????

          Uuuuu. To "czwarta wladza", ta najsilniejsza. Normalnie strach blady pada, jak
          sie zbliza wieczor i Tri wychodzi z "ukrycia" smile
          • brzoza75 Re: a teraz 16.10.06, 13:00
            brrrr aż strach się baćwink
          • makaveli31 Re: a teraz 16.10.06, 13:04
            przepraszam, to już coś wiecie o mnie wink
      • nangaparbat3 Brzoza 16.10.06, 16:31
        brzoza75 napisała:

        > zanim przyjdzie tutaj Tri i Cię ochrzni to przedstaw się tak króciutko i może
        > nie zauważysmile
        Jestes absolutnie cudowna!!!!!!!
    • cvivit Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 13:19
      Cześć. Ja równiez mam wielki problem z tym , żeby przeszłość przeniesć do
      przeszłości raz na zawsze. Chłopak z którym byłam wieki temu przez nastepne 5
      lat siedział mi w głowie, ciągle wracałam do tego związku, i to widząc go w
      coraz bardziej idealnych kolorach. Z ostatnim Exem moja psychika męczy się dwa
      lata, ale powoli ucze się wyrzucać go z myśli, nie dywagować co by było gdyby,
      nie wracać do przeszłości, jak mięknę i zaczynam rozważać możliwość wpuszczenia
      go znowu do mojego życia to przypominam sobie wszystkie jego świństwa i
      kłamstwa, albo wyciągam i czytam po raz setny maila od znajomej w którym opisała
      dosadnie jego negatywna charakterystykę. I zaczynam czuc że już niedługo jego
      czas w mojej głowie sie skończy. Może dlatego tak długo we mnie tkwi, bo
      odszedł bez wyraźnego pożegnania i nie do końca spodziwanie? Nie wiem. Ale wiem,
      że zawsze miałam bardzo niskie poczucie swojej wartości i ogromną potrzebe
      akceptacji i miłości(zimny dom). Myślę, że dobrze iż się wybierasz do
      psychologa, ja na razie radze sobie sama z tymi emocjonalnymi uzaleznieniami,
      ale myślę że zaoszczędziłabym kilka lat wegetacji we zbędnych złudzeniach gdybym
      wczesniej udala sie do terapeuty a moze nawet bylabym w szczesliwym związku?smile
      Z exa na exa leczę się szybciej i bardziej kartegorycznie odcinając się od
      sentymentów. Moze mi starczy życia na niepopaprany zwiazek smile). Powodzenia
      życzę. A z tego co wiem, to taki trick z symbolicznym pogrzebem exa i
      wypowiedzeniem pożegnania jest w terapii stosowany.
    • makaveli31 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 13:44
      Podobne problemy mnie nękają, ale wiara w lepsze jutro dodaje mi sił. Choć
      czasami podupadam, ale znów wstaję aby walczyć o jutro.
      Może masz racje, że problem wywodzi się z rodziny (zimnego domu, gdzie były
      inne priorytety a niżeli miłość)
      • chalsia Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 14:16
        taki drobny tip - nie bywaj z eksem sam na sam. Zorganizuj sobie przyzowitkę smile
        Chalsia
        • akacjax Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 14:30
          Poczytałam (może zbyt pobieżnie) wątki i zastanawiam się, czy przypadkiem Wasz związek nie ma sznas na odbudowę? No być może psuję Ci wszystko, bo chciałabyś tylko o jego zakończeniui czytać...ale...
          Skoro co pewien czas spotykacie się, rozumiem, że intymnie i miło...to może warto porozmawiać-co on chce?
          A jeżeli tylko grać na Twoich uczuciach, to fakt-trzeba wydorośleć, powiedzieć sobie-jestem wykorzystywana i na to nie mogę więcej pozwolić.
          Bo to nie miłość, ale uzależnienie. A z uzależnień leczy się metodą zerową...czyli zero kontaktu. Jeżeli do tego nie interesuje się dzieckiem-zadanie masz ułatwione.
          • makaveli31 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 15:01
            To jest uzależnienie fizyczne z jego strony z mojej psychiczne. Zero kontaktu
            napewno będzie naj... rozwiązaniem dla mnie. Ale on mi nie pozwala raz na
            zawsze zapomnieć. Pojawia się pod pretekstami dziecka, a tak naprawdę ma ją
            gdzieś...zajęty niby pracą
            • cvivit Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 15:08
              Heeeeeeeejjjj. Czytam dalszy ciąg Twojej historii, postaw mu stop! Tak nie
              można! Czy macie w sądzie ustalone wizyty co do dziecka? Zero wpuszczania go do
              domu byle kiedy!! Tylko z góry ustalone kontakty z dzieckiem i niekoniecznie u
              ciebie w domu!Co to ma być? Bezczelny typek, nie ulegaj mu, proszę. Naucz się
              mówić NIE.
              • makaveli31 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 15:53
                Uczę się mówić NIE.
                Kontakty z dzieckiem są ustalone ale on nic sobie z tego nie robi.
                Kiedy ma czas to chce Ją, choć wiem, że tak naprawdę w weekendy kiedy ma te
                spotkanka ustalone nieźle się bawi w klubach. Kiedyś mu to nawet wytknęłam, a
                on skwitował mnie mówiąc: że cały tydzień ciężko pracuje od rana do zmroku więc
                choć w weekend potrzebuje resetacji. Ale po tej resetacji jest bardziej
                zmęczony....jak każdy po przepiciu
                • grzanka23 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 16:08
                  Z jednej strony masz dobrze,bo dziecko majac dwa domy:Twoj i exa jest
                  rozdarte.czego nie moze u Ciebie moze u tatuska.Potem sa problemy wychowawcze.
                  • makaveli31 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 21:06
                    Dlatego też zabezpieczam się w tej kwestii. Będę też chodziła na spotkania
                    matek samotnie wychowujących dzieci. Może uda mi się uniknąć tych najgorszych
                    problemów
        • makaveli31 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 14:58
          Ale on wpada do mnie z zaskoczenia, niby córkę odwiedzić wink. Np. ostatnio
          zadzwonił, że jedzie bo ma coś dla niej. Przy okazji zapytał o obiad, a ja na
          to że nie mam, to kupił wszystko i przyjechał, a potem ugotował. Bo czekał na
          Małą aż ta wstanie. On mnie wyczuwa tzn. moją słabość do niego i jeździ po
          mnie, a ja głupia się tak daję by potem płakać....koszmar
      • cvivit Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 14:34
        Ja się z Exem rozstałam zupełnie, zerwałam wszelkie kontakty mimo, że on chciał
        się nadal kontaktować. Dla mnie każdy kontakt z nim, każde miłe słowo z jego
        strony, byle ochłap życzliwości, interpretowałam na korzyść tego, że coś z tego
        jeszcze może być. A on już dawno uznał, że nic z tego nie będzie ale nie było mu
        na rękę mi o tym przypominać. I jak kilka razy tak ze mną pograł to ucięłam z
        nim kontakty zupełnie, choć czasem jak widze w necie jego nicka to mnie ciągle
        skręca, szczególnie gdy pogoda nostalgiczna. Ale wyznaczyłam mu granicę za którą
        go nie wpuszczam do mojego życia, i cokolwiek by mówił czy robił mówię sobie nie
        interesuje mnie to, to mnie nie dotyczy, nie istniejesz dla mnie w tym temacie.
        Tobie na pewno gorzej, bo macie wspólne dziecko. Ale dobrze żebyś też taką
        granicę exowi wyznaczyła w swojej głowie: np rozmawiać tylko przez telefon,
        krótko, zdawkowo i na temat, tylko o sprawach dziecka, i kropka. A jak staniesz
        emocjonalnie na nogi i poczujesz, że ten facet jest już w przeszłości a Twoje
        życie toczy się niezależnie od niego (przyjdzie ten czas) to wtedy możesz z nim
        żartować a nawet iść na kawę. Pozdrawiam.
        • makaveli31 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 15:06
          Ciągle tą granicę wyznaczam ale i ciąglę go za nią wpuszczam, ale teraz
          postanowiłam sobie dość. Najgorsza jest ta samotność tzn. kiedy mnie dopada i
          wtedy wichruje się cały mój świat. Ale tym razem mam taką nadzieję, że się nie
          poddam i nie ulegnę draniowi.
          • cvivit Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 15:12
            Słuchaj, jak Cię dopada handra to wchodz na forum i suie wyżalaj. Tu są fajne
            dziewczyny które niejedno przeżyły to Cię postawią na nogi. Ja podczytuję to
            forum od dawna gdyż mój ex był rozwodnikiem choć ja panna i to stara hehe.
            Nieraz gryzłam palce z bólu samotności ale da się wszystko przeżyć, na początek
            wyrzuć ze swojego życia złych ludzi którzy Cię nie rozumieją i krzywdzą czyli Exa..
            • makaveli31 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 15:22
              dzięki, dzięki.
              Od kiedy wiem o istnieniu tego forum stanę się częstą bywalczynią. Fajnie jest
              poznać ludzi o podobnych problemach. Bo tylko Wy jesteście w stanie mnie
              zrozumieć czyli osoby po przejściach.
              Mam nadzieję, że przyjmiecie mnie do swojego gronka???
              Pozdrawiam wszystkich cieplutko
          • grzanka23 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 15:15
            Moj ex tez jest nachalny i probuje z buciorami wedrzec sie w moje i corki zycie.
            • makaveli31 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 15:19
              oj te exy, nie wiedzą czego chcą! Najpierw rzucają , a potem szarpią nie
              wiecieć do czego ma to zmierzać i jakim kosztem. Draństwo!!!!!!
              • cvivit Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 15:22
                Daj spokoj exowi a ustal sama czego TY chcesz. To jest najważniejsze, jemu tak
                jest wygodnie a TOBIE nie, więc TY to musisz zmienić i zabronić mu przychodzić
                jak Ci to nie pasuje nawet jak on już stoi pod Twoimi drzwiami. Koszt jest Twój,
                i póki nie odmówisz exowi póty będziesz ten koszt ponosić.
                • grzanka23 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 15:31
                  Moj ciagle wydzwania,nawet wynaja mieszkanie na tym samym osiedlu.Latem ciagle
                  przesiadywal pod naszym blokiemi czekal kiedy to wyjde z corka na dwor.Teraz
                  troche odpuscil sobie,o niczym go nie informuje,nie odbieram od niego tel.
                  • makaveli31 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 15:34
                    Nie znam szczegółów dot. Ciebie, ale może on Cię wciąż kocha???
                • makaveli31 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 15:36
                  Masz racje, dlatego postanawiam wziąść się w garść i podjąć tę walkę o
                  WOLNOŚĆ!!!
    • naemi Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 15:35
      on tez jest od ciebie uzalezniony, jak widac jest to wzajemne uzaleznienie.
      • makaveli31 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 15:38
        może i tak, ale rozmijamy się z uzależnieniami bo co innego nami kieruje.
        Dlatego musimy powiedzieć sobie dość!!! I pozwolić żyć osobno.
        • brzoza75 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 16:33
          pozwolić zyć osobno dokładnie i nie dać się szarpać w imię jego chorego egoizmu.
          • makaveli31 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 16.10.06, 21:08
            zgadzam się i będę się starała żyć bez niego
    • kk2306 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 30.06.15, 12:54
      Witam,
      wiem, że wątek jest bardzo stary ale jestem w prawie identycznej sytuacji i co najgorsze nie umiem sobie w ogóle z tym poradzić. Czy możliwe jest uwolnienie się emocjonalne od byłego męża?
      • krycha_123 Re: psychiczne uzależnienie od byłego męża 28.07.15, 16:22
        ja jestem ponad rok od rozstania i tez nie moge sie kompletnie uwolnic emocjonalnie
        dodatkowo dziec 3 i 7 lat powodują ,ze chcąc nie chcąc musimy sie spotykać, rozmawiać,kontaktować telefonicznie.....
        okropnie jest to trudne
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka