alexolo
19.10.06, 22:42
dziewczyny...opisuje swoja walkę o orzeczenie winy od kilku miesiecy!!!
dzisiaj pierwsza porażka!!!
prokuratura oddaliła pozew złożony na kochanicę męza( a moją koleżankę
..byłą )
pani prokurator nie wystarczyły zeznania 8
świadków,,detektyw...kasety... dowody ich wspólnego mieszkania.....
za to wystarczyły zeznania prawie-exa i kochanki " że
- my sie przyjaźnimy...być może czasem mariusz mnie trzymał za reke !!!
ale to taki przyjacielski gest.!!
tak mariusz czasem u mnie nocował... jak wielu innych znajomych!!
tak mariusz czasem zostawał na noc w moim domu pod xxxxxxx...ale miał
daleko do domu a po za tytm pomaga mi remontować dom!!!
ja .. żona niby mam histerie,,i dużą wyobraźnię i to ja jestem powodem
upadku małżeństwa...
chciałam ja obalić jako świadka ....nie udało się
mam nadzieje że przegrałam " bitwę " a nie " woję"
boli tym bardziej żę teściówka też zeznawała..jak zawsze trzymała
fason--czyli kłamała!!!!
wszyscy mnie pocieszają ,,żę w prokuraturze tak jest!!!że sędzina ma
doświadczenie i nie uwierzy w bajeczki męża..ale boje się ..
smuci ta niemoc..bezradność...
ja chyba zapytam na sprawie męża... co to za wielka przyjaźń że się
dla niej porzuca dom , zonę dziecko.....
smutno mi....