mmegi.7
24.10.06, 08:09
Nie wiem sama czy dobrze zrobiłam..?? Mam ciągle mieszane uczucia a może ktoś
kto przechodził ten stan może potwierdzić ,że to normalne będę czuła się
uspokojona.Byłam tzn jeszcze jestem mężatką trwało to 16 lat.Oj było różnie
od awantur kłótni na początku małżeństwa były też rękoczyny.Mój mąż nadużywa
alkoholu często wpadał w taki szał że nie panował nad sobą. W początkowej
faziemałżeństwa przez pierwsze 7 lat przeżywałam horro było strasznie,ale
jakoś przetrzymałam.Teraz awantury były raz na trzy miesiące ale pewnie ucho
od dzbanu, który nosił gorycz życia urawało sie i dzban pękł.Mam dwoje
wspaniałych dzieci któr przeszły już okropne chwile w swoim życiu często
zastanawiałam się bnad tym one po prostu na to nie zasługują.Mąż nie widzial
że sa grzeczne uprzejme ineteligentne dobrze się uczą.Widział za to kumpli i
knajpke z piwem, przychodził używał wulgaryzmów.Jak był trzeżwy to na ranę
przyłóż obiad ugotował posprzatał, malował odnawaiał tapetyował
mieszkanie.Wyprowadził się miesiąc temu. I mam skrajnośći od momentu kiedy
ciesze sie że wyzwoliłam się z jego tyranii do chwil kiedy płacze i cholernie
mi go brak!! nie wiem czy to normalne mam nawet takie myśli że jak by tylko
powiedział wracajcie do mnie poszłabym, a drugie moje ja mówi ile krzywdy ci
wyrządził zmarnował najpiękniejsze lata życia.Czy to normalne pomóżcie bo
sama nie wiem jak długo dam radę. Rozwód chce zdobyć orzekając o winei jego
winie oczywiście czy ktoś może już to przechodził jak wygląda pierwsza
rozprawa. O matko zatrwożyłam się ile mam pytań ale może ktoś mi odpisza
czekam.