marek_gazeta
06.11.06, 16:52
Cześć,
jestem tu nowy; trafiłem na forum dzięki z_mazur'owi (pozdrawiam!). Za 1,5 tygodnia mam rozprawę rozwodową (wniosła żona); dam jej rozwód (bez orzekania o winie), nie chcę awantur. Nasze małżeństwo (ponad 10 lat) już od paru lat miało problemy; ostatnie 2 to już zjazd w dół (żona chyba już wtedy myślała o rozwodzie), właściwie już wtedy nie byliśmy małżeństwem. Powód to chyba niedobranie charakterów, mój (dość trudny) charakter, różne oczekiwania od życia, błędy, które wspólnie popełniliśmy itp. Reszta faktów: dwoje dzieci (powiedzmy, pierwsze klasy podstawówki), 30-parę lat (raczej więcej niż mniej), totalna depresja po odebraniu pozwu. Okazuje się, że jednak ją kochałem. No i bardzo kocham dzieci. Nie dorobiłem się, życie zatoczyło krąg i wracam do punktu wyjścia.
Nie chciałbym być uznany za jakiegoś płaczliwego nieudacznika, ale chętnie się dowiem, jak sobie radzić w głębokiej depresji, kiedy nic się nie chce, jak się pozbierać, jak nie stracić pracy, jak odzyskać poczucie własnej wartości itp.? Zwłaszcza chętnie posłucham osób, które przez to przeszły. Wiem, że sobie poradzę, jeśli tylko psychicznie stanę na nogi.
Znajomi są praktycznie w komplecie żonaci/dzieciaci - i wyglądają na szczęśliwych. Czyli tu jakiegoś wsparcia/zrozumienia raczej nie będzie.
Pozdrawiam,
Marek