marek_gazeta
16.11.06, 13:42
Jutro mam rozprawę, pierwszą i prawdopodobnie ostatnią. Nie wziąłem adwokata, chyba nie ma sensu, rozwód bez orzekania o winie (pozew żony), niby uzgodniliśmy szczegóły, dzieci zostaną przy matce, podział majątku nie będzie rozpatrywany, itp., ale czy jest coś, o czym powinienem wiedzieć (np. nie zgadzać się na coś, jak zareagować na możliwe zagrywki adwokatki, o ile takowe będą)?
Trzymajcie za mnie kciuki, żeby mi coś do łba nie strzeliło (albo mojej "prawie eks").
Pozdrawiam,
Marek