Dodaj do ulubionych

zazdrośc!!!!

11.01.07, 17:20
męcze ten temat bo z 5 dni rozprawa...jedyny zarzut meza to "
zazdrosc bez powodu"....

nigdy nie byłam zazdrosna ,,,byłam zbyt tolerancyjna ,,,na wiele
rzezcy przymykałam oko...i na panny też....

zarzut zazdrosna usłyszałam po raz pierwszy od kochanki męza( nie
wiedzia lam wowczas że to on jest kochanica )..zwierzałam sie jej że
cos sie dzieje...że on jest inny...że sie zmienił ...że nadmiernie
dba o siebie ..że go nie ma ..że prowadzi dziwne rozmowy przez
tel...a ona do mnie " przestań byc zazdrosna bo to sie żle skończy"
zupelnie to zignorowałam..ale gdy dowody niewierności same mi w lapy
wchodzily..a mąz zaprzeczał..przestałam pytać ..ale na własna ręke
posprawdzałam to i owo, nikt nie chce być okłamywany...mąz i
kochanka kłamali tak przez kilka miesięcy...ąz ich przypadkiem
nakryłam...nie wykrecali sie..." jesteśmy soba oczarowani...ale to mija
..ja wracam do ciebie a ona do chłopaka"....
wielkie g..... dalej sie spotykali .więc kazałam męzowi wybierać
...długo wybierał i odszedł!!!!
mówiąc że odszedł bo nie zniósł mojej zazdrości!!1

ooo niebiosa!!!!! zdrowa zazdrośc jest elementem miłości...miałam
powody być zazdrosna ...bo kochałam ..moja zazdrośc to jedynie walka
o związek...nikogo nie szykanowałam..nie obrażałam..prosiłam...rozmawiałam
z nim i z nia ..spokojnie ..z nadzieją że oni rozumieją pzrez co
musze przejśc..że jest rodzina...że kocham i wybaczyłam mu przy
niej!!!! wszyscy znalismy sie od lat!!!!..to był koniec
przyjaźni...ale nie musiał być koniec mojego małżeństwa...mój maz
zdecydował inaczej!!!
może macie pomysły na absurd tego zarzutu...
zazdrośc( rozpacz walka...) w obliczu odkrytego romansu...który odkryty
kwitnie i wygrywa z wieloletnim małżeństwem domem..rodziną !!!
Obserwuj wątek
    • tricolour Ależ Ty męcząca jesteś z tym rozwodem. 11.01.07, 17:25
      Jeszcze tu nie było takiej absorbującej osoby... w kółko to samo.

      tongue_outP
      • marek_gazeta Re: Full miejsca 11.01.07, 17:52
        A czy nie bardziej kurturarnie byłoby zignorować? Ma kobieta problem, przeżywa, niech pisze. Forum pojemne, odpowiedzą ci, co będą chcieli.
        • chalsia Re: Full miejsca 11.01.07, 18:07
          może i bardziej kulturalnie, ale czasami warto dostać kubel zimnej wody.
          Chalsia
          _____
          Są tacy co lubią gady, ja nie.
      • alexolo reeeeeeeeeeeeeee 11.01.07, 22:59
        tak patrze i pomyslałam, że fora pomyliłam ale nie rozwód...i co
        dalej!!
        ja jestem na miejscu..może zbyt emocjonalnie nastawiona ...może
        niepotrzebnie sie bojąca..( niewiadomo czego) może rozpaczliwie
        potrzebujaca poukladać sobie w głowie odpowiedzi na pytania... przed
        sprawą ...Szukam u was wskazuwek..i wsparcia... jeszcze kilka dni
        ...wytrzymasz...albo jak masz taka alergie ...ignoruj...proste!!!
        mimo wszystko pozdrawiam!!!!!

        tak mysle jakim jesteś człowiekiem ..poczytałam kilka twoich
        wypowiedzi.... smutny ..zgaszony ..bez emocji i uczuc ...zgoszkniały...?
        abym sie myliła...

        we mnie sie gotuje krew..nie z żalu ,nie z rozpaczy..to juz daleko
        za mna ... ...gotuje sie do " walki " i czynie ostatnie
        przygotowania...i mam nadzieje ... ze wzgledu na siebie i Ciebie!!! smile
        ta sprawa bedzie ostatnią!!
    • sbelatka Re: zazdrośc!!!! 11.01.07, 19:43
      moja droga.

      ja tam Cie rozumiem.

      sobie TERZ pzrezywalam i pzrezywam zazdrosc.
      jeszcze ciągle.

      pzrezywac kazdy moze co chce i kiedy chce.

      tylko nie JAK chce.

      po co masz odpierac zazrut ze bylas zazdrosna?
      byla.
      masz prawo

      ewntualnie mozesz sie zastanawiac czy pzrekraczalas granice "dobrego
      wychowanbia" z pwodu zadrosci.

      wpadalas do pracy z walkiem, wrzeszczals lub lalas po pysku na ulicy.

      to sa fakty.
      i tylko o tym ewentualnie mysl.

      uczucia to nasza prywatna sprawa.

      jesli o mnie chodzi mozesz pisac ile chcesz o swoich problemach.
      Tri z małym wdziękiewm raczxyl mi "także zarówno" dokopac.
      tak sobeio go czytam "krajoznawczo"
      domniemywam, ze lubi gośc przywalic.
      a co...

      zreszta - moze mu to poztrebne jak mnie i Tobie pisanie o zazdrosći, bólu,
      tesknicyi takich tam.

      wszak ludzie są różne.

      pozdrawiam

      Beata
      • sbelatka wiem jak sie pisze 11.01.07, 19:45
        TEŻ...

        czuje sie zażenowana

        ale to literówka.
        albo pomrocznośc z powodu dramatu... przeżywanego aktualnie...
      • tricolour Przywaliłem Ci? 12.01.07, 20:13
        I tak to odebrałaś - jako przywalenie? To znaczy, że było celne czyli bliskie
        prawdy. Gdybym sie z nią minął, to bys o tym nie pamiętała...
        • sbelatka TRI!!!! 15.01.07, 11:52
          Jasne, Tri...

          Powiedzenie grubemu, ze jest gruby jest bardzo bliskie prawdy...
          i zapewne gruby dlugo to zapamieta...

          wazne jest jednak PO CO mu to mowisz????







    • fiducia_32 Re: zazdrośc!!!! 11.01.07, 20:12
      jestes teraz w epicentrum trudnych wydarzen w swoim zyciu. Emocje Toba targaja
      rozne. Lepiej wyrzucac niz trzymac w sobie te uczucia, bo bylabys zgorzkniala
      baba smile Napisal Marek ze full miejsca na forum. Prawda. Takie to miejsce ze
      wszyscy albo jestesmy przed, albo w trakcie albo po. Tak wiec na kazdym etapie
      mozna znalezc jakas dobra dusze. Ale tez i Trole wink Wczesniej napisalas raczej
      optymistyczny post co oznacza, ze i u Ciebie chmury troche rzadsze sie robia i
      emocje pozytywne tez sie pojawiaja..smile
      Ps. Ten Twoj maz tchorzem mi sie jawi i kompletnie nieodpowiedzialnym. Brr...
    • alone33 Re: zazdrośc!!!! 12.01.07, 09:41
      Bardzo dobrze cie rozumiem bo przezywam podobne emocje. Maz ukrywal przede mna
      swoj romans a gdy wyszedl na jaw nie przepraszal tylko stwierdzil ze musi
      sprobowac i jest to dla niego okazja do nowego zycia, bo obecne zycie rodzinne
      sie znudzilo i nie widzi w nim przyszlosci. Probwalismy wiele razy rozmawiac
      ale on nie chcial juz z niczego zezygnowac. nie wytrzymalam tego napiecia,
      postanowilam mu ultimatum albo, albo. i wybral, odszedl do niej...Teraz nie
      potrafie sie z tym pogodzic. caly czas mam wyrzuty, dlaczego? Chcialabym nigdy
      go nie widziec i nie wspominac. Staram sie to wszystko zrozumiec przede
      wszystkim dzieki Wam!!! Tyle madrych rzeczy tu piszecie, tyle rad. Jednak gdy
      rozmawiam z nim wszystko sie we mnie buntuje, robie mu awantury czasami
      bezzasadne, tylko po to by czul sie winny temu wszystkiemu, by bylo mu tez
      przynajmniej troche ciezko... Zawsze myslalam ze bede potrafila pogodzic sie z
      jego odejsciem. ale zazdrosc a moze jeszcze uczucie do niego to wszystko psuja
      i czuje sie taka slaba i nie potrafie z godnoscia zaakceptowac tej calej
      sytuacji. boje sie ze psychcznie tego wszystkiego nie wytrzymam a przeciez mam
      coreczke i dla niej musze zyc, usmiechac sie na dzien dobry i dobranoc.
      Wiem ze bede musiala ktoregos dnia to wszystko przyjac i nie ludzic sie ze
      bedzie jeszcze dobrze, bo niektorych rzeczy nie da sie juz naprawic.
      • alexolo ree 12.01.07, 09:48
        powiem ci to co mi pomogło!!!
        boli jak cholera!!! przezyjesz ...bedzie lepiej...nie pytaj sie dla
        czego!!!to nie ma sensu!!!

        on miał prawo odejśc !!!!!( niestety) a ty masz prawo do wszystkich
        uczuć z tym związanych....masz też prawo do szczęścia!!!
        i tak bedzie ...czas czyni cuda...ja nie chciałam wierzc ...a teraz
        wiem!!!!!!
        trzymaj sie
        • alone33 Re: ree 12.01.07, 09:58
          Odkąd przeczytałam na forum ze mial prawo odejsc caly czas to sobie powtarzam.
          Niestety do milosci nie zmusisz a tyle kiedys obiecywal... wazne ze chce
          spotykac sie z corka i jego kontakt jest teraz o niebo lepszy niz przed. Widac
          ze jak mu to wszystko wygarnelam odnioslam jakis sukes i teraz ma poczucie winy
          ze tyle lat zmarnowal bo kontakt z corka mial slaby. Ona nawet nie pyta gdzie
          jest tata, nie placze, wystarczy jak zabieze ja tu i tam, spedzi z nim godzinki
          i dziecko jest z wszystkiego zadowolone. Chcialabym miec takie podejscie moc
          isc do przodu z podniesiona glowa.
      • marek_gazeta Re: zazdrośc!!!! 12.01.07, 10:02
        Najważniejszy krok masz już za sobą, wyprowadził się, nie żyjesz "w rozkroku", czekając na JEGO decyzję. Będzie ciężko, ale ochłoniesz i nabierzesz dystansu. Staraj się robić to, co Ci sprawiało przyjemność, może wróć do dawnego hobby, spotykaj się z ludźmi i nie widuj go za często, najlepiej wcale, nie rozmawiaj z nim.

        A jakby kiedyś chciał wrócić, nie przyjmuj go od razu z otwartymi ramionami. Nawet gdybyś tego bardzo chciała. Musi odpokutować, a Twoje emocje muszą się ostudzić.
        • alone33 Re: zazdrośc!!!! 12.01.07, 10:08
          Jednak zycie rodzinne pochlanialo mi za duzo czasu. Wszystko robilam dla nas, a
          przede wszystkim dla niego. spotykalismy sie z ludzmi kiedy on mial ochote a
          bywalo to rzadko bo zawsze ktos w czyms mu nie odpowiadal. a ja nigdy sie nie
          przeciwstawialam. Wiele bledow czlowiek robi gdy jest zaslepiony miloscia.
          Jestem tu w Wawie troche obca, nie ma rodzinki, malo znajomych. Dlatego bardzo
          sie ciesze ze sa takie spotkania uczestnikow tego forum. Dzieki Wam mam
          nadzieje poznam nowych, ciekawych ludzi i odbije sie szybko od dna... Do
          piątkusmile
        • z_mazur Re: zazdrośc!!!! 12.01.07, 10:25
          marek_gazeta napisał:

          > ... i nie widuj go za często, najlepiej wcale, nie rozmawiaj z
          > nim.

          Święte słowa, niby wiem a jednak... smile
    • tricolour Świetny pomysł. 12.01.07, 19:06
      "nie podoba Ci się co pisze dziewczyna, to nie czytaj,proste?" - że też ja o tym
      wczesniej nie wiedziałem.

      Że psy mogą srać po chodnikach, ale ja moge na to nie patrzeć - proste. Że kląć
      można, ale ja mogę nie słuchać - proste. Że zdradzać i nawet bić żonę można, ale
      ona może robić uniki... no proste.

      Już się nauczyłem.
      • moje-serce tricolor 14.01.07, 19:15
        właśnie gdy Ciebie czytam, to nie mogę uniknąć skojarzenia w takim srającym
        pieskiem- hałaśliwym, próbującym kąsać, wszędzie zostawiającym swóje brudy
        (jeśli ktoś jest tak jakTy zgorzkniały i cynicznie nieczuły, to jakaś musi być
        tego przyczyna. staram się wierzyć, że ludzie z natury nie mogą być źli...)


        porównanie wypowiedzi smutnej i zawiedzionej kobiety do srającego psa uważam za
        nietrafione. daleko nietrafione
        • tricolour No to nie porównuj kobiety do psa. 14.01.07, 23:04
          I to srającego. Bo ja nie porównywałem - sama to sobie we własnej głowie
          skojarzyłaś.

          Jeśli masz cos ze sobą nie w porządku, to właśnie pojawiaja sie takie chore
          skojarzenia. Mało tego - pojawiają sie pomysły, że ktoś może być zgorzkniały i
          cynicznie nieczuły...
          Ale nie pojawiają się pomysły o czyims stylu, formie ekspresji, przekorze, chęci
          polemiki. Nie pojawiają się nawet normalne myśli, że nie o to chodzi, że ktoś
          może przesadzać, a drugi ma nie zauważać - znacznie lepiej jest nie przesadzać w
          ogóle.

          Zgadzam się z Tobą, że Twoje porównanie kobiety do srającego psa jest
          nierafione. Daleko nietrafione.
    • anja_pl Re: zazdrośc!!!! 12.01.07, 20:28
      alexolo,
      wiem, że targają tobą nerwy, ale wszystko będzie dobrze,
      rozumiem Twój krzyk i nerwowość,
      będę za te kilka dni trzymała kciuki za Ciebie,

      dasz radę, ale spróbuj się trochę uspokoić na rozprawie, żebyś słyszała co mówią,
      ja byłam tak zdenerwowana, że prawie nic nie słyszałam,
      a gmach jest ten sam...
      • alexolo Re: zazdrośc!!!! 12.01.07, 22:43
        dzieki za wyrozumiałośc..zdawałam w zyciu wiele egzaminów..ale ten mi
        sie jaki jako koszmar...udeża w samą mnie...boje sie łez..i że mi
        zabraknie słowa..że sie zatnę ..

        kurcze ja chyba na tym forum uchodze za krzykaczke i znierwicowana
        kobite..real jest zupełnie odmienny...cich spokojna zachukana..przeprasza
        że żyje!!! zdaje sie że otwieram sie tylko na forum i wyrzucam
        swoje emocje jak z karabinu maszynowego...im bliżej sprawy tym bardziej
        niesppokojna.. w realu oaza spokoju ..nigdy nie podnosze głosu!!! mam
        nadzieje że jak dobrze przełkne sline to jakiś głos z siebie
        wydobede na sali!!!!!
        • tricolour Przybywaj na spotkanie we Wrocławiu! 12.01.07, 22:49
          Poznamy się w końcu...
          • alexolo Re: Przybywaj na spotkanie we Wrocławiu!hahaha 12.01.07, 23:05
            człowieku ja sie ciebie boje...może jak poczytam więcej twoich
            postów..i wyostrze jezyczek..nabiore pewności siebie ...stawie sie na
            spotkanie... z toba hihi z wami!!

            tez jesteś z wrocka..?
            • alexolo cdn 12.01.07, 23:08
              kubeł zimnej wody na moja rozgoraczkowaną głowe ..dobra rzecz...ale ja
              sie boje że, mnie utopisz hihi
              • tricolour Nie topię takich cichych kobiet... 12.01.07, 23:31
                ... które nigdy nie podnoszą głosu. Nabieram przy nich jagnięcej łagodności...

                smile)
    • anikab Re: zazdrośc!!!! 13.01.07, 00:01
      I jak tam?
      Piatek właśnie się konczy.
      Nie wmawiaj sobie takich bzdur, że rozwodzisz się przez własną zazdrość o
      kochankę meża. To pięknie sobie wymyślił haha. Gdybyś nie była zazdrosna to
      dopiero byłoby nienormalne. Taki wybryk natury smile
      • pomidorowa5 Re: Alex ja Cie troche uspokoje 14.01.07, 19:54
        znam Twoja sytuacje i masz naprawde niezbite dowody na to by orzekli wine meza<
        juz nie mowiac dlaczego Ci na tym zalezy bo o tym wiemy obie...> badz spokojna
        prosze Cie, nie skwiercz jak skwarka na patelni tylko zachowaj stoicki spokoj ,
        wiem ,ze to trudne .... oj wiem , ale nie masz sie czego obawiac . Przeciez sama
        dobrze wiesz ,ze zazdrosc to zaden zarzut , chcesz to poprostu uslyszec od
        innych . Nikt z nas tez nie mieszkal w Waszym domu pod jednym dachem ...
        Nastapil rozpad malzenstwa , powod: zdrada - ze strony meza , masz na to
        niezbite dowody... ja nawet takich nie mialam a sprawe wygralam. Acha i zostalam
        bardziej oczerniona przez exa niz tylko zazdrosc ... Bedzie dobrze. Jedyny
        problem to stronniczosc sedziny , o ktorej mowilas , ja bym zrobila wszystko by
        zmienic sedzine byc moze majkel Ci w tym pomoze , doradzi ,ale pomysl o tym .
        A tak poza tym zachowaj spokoj , nie idz na sprawe jak na bitwe , idz tam i mow
        prawde .Zupelnie spokojnie, rzeczowo i na temat ... Trzymam kciuki Alex i jestem
        z Toba , naprawde wiem co przezywasz.

        Powodzenia
        • alexolo dziękuje 14.01.07, 22:36
    • crazyrabbit Re: zazdrośc!!!! 14.01.07, 22:52
      Straszne emocję Toba targają , ale to zrozumiałe. Czytałam Twoje posty (trudno
      ich nie zauważyć hehe.... ) i wiem , że czujesz się zdradzona , oszukana ,
      bezradna. Nie daj sobie wmówić , że jesteś jedyną winną osobą! Chyba dowody
      świadczą co innego..
      Mogę tylko trzymać za Ciebie kciuki.
      Wrocławianki powinny trzymać się razem smile))
      • alexolo Re: zazdrośc!!!! reeee 15.01.07, 11:20
        łamie cisze...ale na podziekowania warto..

        tak więc raz jeszcze dziekuje..crazyrabbit i innym

        ps. ale chyba nie zostałam dobrze zrozumiana na forum...
        ja nie jecze ...nie płacze,,,nie rozczulam sie nad soba ....
        ide na ostateczne starcie...szukałam w was wsparcia...argumentów dobrze
        ubrranych w słowa ...aby przygwoździć drania.
        mam nieco obniżona samoocene ( nad czym pracuje) i moja niepewnośc ,
        poteguje strach ..czy aby wszystko pójdzie ok..

        ok wracam do pracy paaaa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka