Ile można się zastanawiać? Do czego musi dojśc aby odejść.. Na jakie pytania
trzeba sobie odpowiedzieć??? Co zrobic aby to była głęboka, własna decyzja a
nie podyktowana przez innych podpowiedź??? Co przechyla szalę ku decyzji:
składam pozew o rozwód?? Nie umiem sobie ztym poradzić i wiem, że takich
jak ja jest masa. Czy jest jakiś test na nieodwracalny rozpad związku?
Które pyatnia są najważniejsze??

Pomożecie?