Dodaj do ulubionych

kolejna, następna.. jak przez kalke

26.01.07, 08:00
Witajciesmile

Tak jak w tytule wątku - jestem kolejna następna porzuconą, która została z
córką. Mąż SIE ZAKOCHAL, po niemal 13 latach malżenstwa. W ciagu miesiąca sie
spakował, wyprowadzil i zamieszkał z kochanką, która takze odeszla od meza.
Jestem juz po rozwodzie, cala sprawa trwala jakies pol godziny..pomijam
fakt, ze od zlozenia papierow do rozprawy bylo niecale 2 tygodnie..

Czuję sie dziwnie. Czuje sie, jakby mo odcieli reke. Czuje sie pusta jak
beben. Nasz corka nic nie wie, ma prawie 7 lat. Nie wie, ze tatus mieszka z
inna pania, ze rodzice sa po rozwodzie. Ustalislismy, ze on jej powie, ale
on cos sie nie kwapi. Nie wiem, boi sie. Nie chce?

Nowa partnerka mojego ex meza jest od niego 10 lat starsza i jest uzalezniona
od alkoholu.. a on? on sie czuje za nią odpowiedzialny, pomoze jej wyrwac sie
z choroby..kocha ja nad zycie i chce sie z nia ozenic..

Nie wiem co jeszcze napisac.. moze ze ten caly romans toczyl sie na moich
oczach niemal? na zywca, krojenie miesa na zywym organizmie..

Powoli zaczynam cos, jakby zyc. Ciezko mi idzie. Strasznie sie czuje majac
swiadomosc, ze moja coreczka nie ma pelnej rodziny i ze tatus odwiedza ja ok
2 x w tygodniu, zupelnie nie czujac sie za nia odpowiedzialny i nie
wychowujac jej.

Tyle na poczatek, choc moglabym pisac pisac pisac..

Jeszcze raz - witajciesmile
Obserwuj wątek
    • erzsi Re: kolejna, następna.. jak przez kalke 26.01.07, 08:11
      O kurde....
      a ja myślałam, że mój mąż działał w amoku.
      Jestem w szoku z powodu tempa akcji, takiego, że nawet córka nic nie wie...
      Nie pospieszyliście się za bardzo? Takich decyzji nie powinno się wcielać w
      życie tak na gorąco.
      Poza tym - no niestety klasyka.
      Powodzenia i trzymaj się. Oraz pisz na forum smile.
      • tan_dream Re: kolejna, następna.. jak przez kalke 26.01.07, 08:28
        no.. tak jak sobie policzylam, to od momentu odkrycia, ze ma romans, do
        orzeczenia rozwodu minelo 2 miesiace i tydzien.. sama jestem zaskoczona
        tempem.. pewnie dlatego teraz czuje sie tak dziwnie.

        Ale przez te dwa miesiace doswiadczylam tyle złych emocji, krzywdy,
        upokorzenia, ze mysle, ze mi starczy na pol zycia przynajmniejsad

        i obym nie doswiadczala tego juz nigdy wiecej.

        wszyscy prorokuja, ze bedzie chcial wrocic, ze to amok, opetanie, fascynacja
        co mnie to obchodzi
        zawiodl mnie, nasze dziecko
        ehh, jakze moznaby zyc z kims po czyms takim?

        czasem to juz nawet spie
        i przestalam chudnac w koncu
        i czasem nawet jedzenie ma smak jakis


        • sbelatka Re: kolejna, następna.. jak przez kalke 26.01.07, 08:43
          Ja własnie skończylam pisać pozew.
          za chwile go wysylam.
          i pewnie za kolejna chwile będę rozwiedziona.

          I moj przyszly ex odchodzi do innej. Tylko ja przez rok czekalam na jego
          decyzje. Bylam gotowa odbudowywac.
          Nie byl i nie jest zainteresowany.

          Next - exa jest 20 lat modsza. tez sie rozwodzi. Co prawda podobno nie chcą sie
          pobierac.

          I wcale mnie nie dziwi, ze twoja córka nie wie.

          Moje dzieci tez nie wiedza. Bo ich tata ciagle jeszcze z nami mieszka.
          i prowadzimy - tak na oko - normalne zycie.

          cóz. ja jestem jakby rok "później" niz Ty...
          I zdecydowanie moge juz spać, jeść. Przestałam chudnąc 6 miesiecy temu.
          Śmieje sie nawet. Cos planuje...

          Wiem, ze będe nadal żyła i że dam sobie rade.
          Ale tak strasznie mi żal...

          I - to chyba najgorsze w tym wszytskim - ciagle jeszcze myśle, ze to byl
          mężczyzna przeznaczony dla mnie. Że powinniśmy iśc razem przez życie.
          Bo - kurcze - dobrze nam szlo... przez 19 lat...
          Choc juz teraz wiem, że mi sie WYDAWAŁO...

          Dzień po dniu, za krokiem krok...
          Będziemy szły przez zycie.
          Może nawet za jakis czas z kims obok...

          Dzisiaj wydaje mi sie to nierealne, niemozliwe...

          ale wiem, ze CZAS nieustannie dziala.
          Wierze tez, że CZAS jest sojusznikiem wszystkich takich jak Ty i ja...
          porzuconych, zagubionych..

          więc cóz...
          dajmy CZASOWI CZAS...

          pozdrawiam
        • erzsi Re: kolejna, następna.. jak przez kalke 26.01.07, 08:45
          Strasznie szybko, naprawdę.
          Wiesz, mój mąż też działał w amoku, też mi dużo ludzi mówiło, że jak ochłonie
          to zechce wrócić. No i ... niby nawet zechciał próbować ratować ale raz, że ja
          już nie chcialam, dwa, jak się okazało, zaproponował to, żeby ochronić zamężną
          kochankę. wyprowadziłam się po 4 miesiącach i dopiero złożyłam pozew, terminu
          rozprawy nie będzie pewnie następne parę miesięcy, bo to Warszawa i czeka się
          długo.
          To tempo u ciebie naprawdę mnie martwi, nie realizuje się takich decyzji tak
          szybko i w takim stanie psychicznym. Mógł się wyprowadzić itd, ale rozwód to
          fakt prawny, już nieodwracalny. Będzie bolało, a co gorsze, obawiam się, że
          gdyby zechciał wrócić, to ma duże szanse, że się na to zgodzisz. Po prostu nie
          minął czas, który pozwoliłby ci racjonalnie podejść do sprawy, a potem dojść do
          siebie i zacząć patrzeć do przodu a nie wstecz.
          Brak snu i parę kilo mniej to klasyczna reakcja, nadrobisz powoli wink.
          • tan_dream Re: kolejna, następna.. jak przez kalke 26.01.07, 08:56
            masz racje erzsi, masz racje

            nie chcialam, zeby sie wyprowadzil
            nie chcialam sie rozwodzic
            chcialam zeby byl z nami

            wahal sie, nie wiedzial do konca, obawial sie zwiazku z uzalezniona,w koncu
            orzekl, ze czuje sie za nia odpwiedzialny i ze odchodzi.

            potem to juz byla lawina, kula sniezna

            ich zwiazek jest w ... srodowisku potepiany i ze tak powiem zabroniony
            (służbowo)
            pewnie dlatego chca sie pobrac tak predko, zeby sie od nich odczepili


            czuje sie taka.. wkrecona czasem, wymanewrowana

            ale

            jestem tez po czesci wygrana

            za cene cichego rozwodu bez orzekania (gdybym zmienila powodztwo na orzekanie -
            bylyby problemy sluzbowo-dyscyplinarne dla obojga, hehe) ex przepisal na mnie
            mieszkanie.
            jest tylko moje
            i coreczki
            hurra

            i to jest piekne

            przynajmniej mamy z mala swoje miejsce na ziemismile


            jest taki zakochany w tej babie, ze szok
            ale obawiam sie, ze moze kiedys zechce wrocic
            i obawiam sie, ze moge sie zlamac
            a nie chce
            nie chce!


            • erzsi Re: kolejna, następna.. jak przez kalke 26.01.07, 09:13
              E, no widzę, że nie było z Tobą aż tak źle i jednak myślałaś racjonalnie, no
              brawo smile.
              Natomiast cały opis poniżej... o kurde...
              Nie znam twojego byłego męża, ale chyba prezentuje takie naiwne podejście
              niektórych narzeczonych alkoholików, że z tej wielkiej miłości do nich to już
              mąż po ślubie pić przestanie /sorry za schematyczny przydział płci wink/. Otóż
              nie przestanie, bo jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Na to nałoży się
              społeczny ostracyzm ... Może kiedyś będę musiała wejść pod stół i to
              odszczekać, ale nie poradzi sobie z tym. A wtedy przyjść może olśnienie jaką
              głupotę palnął. I wtedy może zacząć być naprawdę ciężko. Obym była złym
              prorokiem.
              Jedyne wyjście, aby sobie z tym kiedyś poradzić, to już teraz nie oglądać się
              na niego tylko przeć do przodu. Im dalej zajdziesz, tym łatwiej będzie ci go
              wysłać na bananowca gdyby zechciał wrócić.
              • z_mazur Re: kolejna, następna.. jak przez kalke 26.01.07, 09:20
                erzsi napisała:

                > Jedyne wyjście, aby sobie z tym kiedyś poradzić, to już teraz nie oglądać się
                > na niego tylko przeć do przodu. Im dalej zajdziesz, tym łatwiej będzie ci go
                > wysłać na bananowca gdyby zechciał wrócić.

                Albo przyjąć "syna marnotrawnego", ale już na nowych warunkach. smile))
                • erzsi Re: kolejna, następna.. jak przez kalke 26.01.07, 09:25
                  No co ty, syna to zapewne tak ale męża? po rozwodzie? z powodu sporo starszej
                  alkoholiczki? co za kobieta chciałaby takiego gościa wink?
                  • z_mazur Re: kolejna, następna.. jak przez kalke 26.01.07, 09:32
                    Moje ostatnie doświadczenia życiowe nauczyły mnie jednego.
                    Przestałem używac słów: zawsze i nigdy.
                    smile
                    • erzsi Re: kolejna, następna.. jak przez kalke 26.01.07, 09:34
                      a, i to jest stwierdzenie, z którym nie można się nie zgodzić smile.
                      a czy ja gdzieś napisałam 'zawsze' lub 'nigdy' wink?
                  • tan_dream Re: kolejna, następna.. jak przez kalke 26.01.07, 09:38
                    No co ty, syna to zapewne tak ale męża? po rozwodzie? z powodu sporo starszej
                    > alkoholiczki? co za kobieta chciałaby takiego gościa wink?


                    heh. no
                    on z nia zyje teraz jak z zona
                    mnie nie chcial, z naszej rodziny zrezygnowal
                    jego wybor
                    to ciezkie, ale taka prawda
                    i macie racje, trzeba z tym zyc i przec do przodu

                    zbyt dlugo zylam ICH zyciem
                    bo ex probowal zrobic sobie ze mnie powiernice, nieomal mi sie zwierzal z tego
                    jak kocha, teskni, jak nie moze zyc bez niej
                    przerywalam, ale dopoki nie przestal, slyszalam to co slyszalam
                    jak jakies noze w serce
                    codziennie

                    • phokara Re: kolejna, naste˛pna.. jak przez kalke 26.01.07, 10:51
                      > zbyt dlugo zylam ICH zyciem
                      > bo ex probowal zrobic sobie ze mnie powiernice, nieomal mi sie zwierzal z tego
                      > jak kocha, teskni, jak nie moze zyc bez niej

                      Okrutny Idiota. Ale sama na to okrucienstwo pozwolilas. Nie mozna sluchac opowiesci jak to
                      maz kocha inna i umiera z tesknoty do niej. To jest nienormalne. To naprawde jest
                      nienormalne.W takich sytuacjach otwiera sie drzwi i sprzedaje panu solidnego kopa w dupe na
                      rozped. I nie macha sie chusteczka na pozegnanie, tylko sie mowi "wypierdalaj" zas chusteczki
                      uzywa do wylewania lez jak sie zamkna za nim drzwi. I to jest humanitaryzm najwyzszej proby -
                      bo w koncu skoro NIE MOZE bez tamtej kobiety zyc to trzeba mu pomoc do niej pojsc. To jest
                      RATOWANIE KOMUS ZYCIA. Jak w morde.

                      Cala reszta jest frajerstwem.

                      • betuana Re: kolejna, naste˛pna.. jak przez kalke 26.01.07, 12:15
                        Ja właśnie tak powiedziałam mojemu ex. Tzn. najpierw byłam bardziej kulturalna
                        i mówiłam, że jak się kogoś tak bardzo kocha jak to on opowiadał to należy z
                        nim zamieszkać. Aż nie wytrzymałam i powidziałam mu "wypierdalaj" wyrzucając mu
                        plecak i buty na trawnik przed domem. I chyba tak naprawdę właśnie z tego, a
                        nie z wcześniejszych żałośnych prób ratowania czegoś czego czego już nie było
                        jestem dumna.
                        • phokara Re: kolejna, naste˛pna.. jak przez kalke 26.01.07, 12:39
                          > I chyba tak naprawde˛ w?as´nie z tego, a
                          > nie z wczes´niejszych z˙a?os´nych prób ratowania czegos´ czego czego juz˙ nie by?o
                          > jestem dumna.

                          Wiem.
                          Godnosc jest wartoscia nie do przecenienia.

                          pozdrawiam serdecznie.
    • tricolour Szybko poszło... 26.01.07, 09:28
      ... facet głupi.

      Podejrzewam, że to koniec historii. Jeszcze nikt nigdy nie wyleczył osoby
      uzależnionej, gdy ona sama tego nie chciała. Misja Twojego exa może zakończyć
      się porażką i wtedy on może zechcieć wrócić...

      A tak swoją drogą: czy od złożenia papierów do rozprawy mogą minąć tylko dwa
      tygodnie? Przecież list polecony z zawiadomieniem o terminie rozprawy może na
      poczcie czekać 7 dni, trzeba dodać czas na doręczenie... plus kilka dni da
      delikwenta...

      Dziwne...

      • z_mazur Re: Szybko poszło... 26.01.07, 09:34
        Może Tan liczy dwa tygodnie od momentu otrzymania pozwu??

        Ale swoją drogą Majkel pisał ostatnio właśnie o dwutygodniowym rozwodzie.
        • tricolour Pisze wyraźnie, że od złożenia papierów... 26.01.07, 09:36
          ... ja nie neguję możliwości tak szybkiego załatwienia sprawy. Jest to dla mnie
          tylko dziwne, bo sąd kręciłby na siebie bat, że wyznaczył termin, którego nie
          można było dotrzymać ze względu na pracę poczty...

        • tricolour "niecałe dwa tygodnie" - czyli ile? 26.01.07, 09:36
          smile)
      • erzsi Re: Szybko poszło... 26.01.07, 09:36
        Tri, no z niejakiem zdziwieniem ale i sporym zadowlonem odnotowałam, że się z
        Tobą zgadzam wink
        • tricolour Piękny dzień mamy dzisiaj... 26.01.07, 09:37
          ... i słońce tak cudnie świeci...

          smile
          • erzsi Re: Piękny dzień mamy dzisiaj... 26.01.07, 09:40
            i śnieżek leży jeszcze bielutki ...
            ale o tym to jest inny wątek ;p...
          • tan_dream Re: Piękny dzień mamy dzisiaj... 26.01.07, 09:49
            tri, mozna
            ex wzniosl o rozwod miedzy swietami a nowym rokiem, a termin sprawy byl na 12
            stycznia juz
            pancia jest z... resortu, ze tak powiem, wiec mam podejrzenia, ze moze bylo
            przyspieszone

            sedzina widziala o "sprawie" bo to w ogole ten romans to byla tajemnica
            Poliszynela
            ten rozwod to byl niezly teatrzyk
            taki na 3 aktorow
            wyuczone role
            szybko, predko, cicho
            bleeeeeh
    • bursztynowe Re: kolejna, następna.. jak przez kalke 26.01.07, 10:12
      tan, masz jak w banku ze wróci, kwestia czasu.
      bo "ratowanie" nigdy nie przynosi dobrych rezulatatów.
      tylko co z tego...

      - - -

      Chyba oboje powinniscie porozmawiac z corka. Zgodnie, bez konfliktow, wyjasnic
      ze to sprawa wylacznie miedzy doroslymi itd. Ukrywanie nic nie da, wrecz
      przeciwnie.

      A Ty, tak jak piszesz, zaczynaj zyc i nie ogldaj sie wstecz. Bylo - to bylo, i
      se na varti...
      Wiem, ze latwo sie to pisze, ale tak jest i niemal kazdy tutaj przerabial lub
      przerabia te lekcje.
    • crazysoma Tan_dream 26.01.07, 10:30
    • crazysoma Tan_dream 26.01.07, 10:47
      Za szybko wyslalam puste. Widzisz, jak za szybko to zawartosc zadna smile
      Witaj. Nie mam czasu teraz pisac, ze bedzie dobrze i tak dalej. Bo Ty sama
      musisz przejsc te droge "co dalej".
      Ja Ci tylko moge powiedziec dwie najwazniejsze teraz dla Ciebie rzeczy. Od
      momentu kiedy sie tu pojawilas - nie jestes sama ze swoimi problemami - SKS ma
      misje do spelnienia i nie zostawia na lodzie potrzebujacych "Haha"
      Powod bardzo prosty pamiec o wlasnych przezyciach zostawia slad rowniez w
      postaci zrozumienia dla tych, ktorzy wciaz na dnie. Ale fakt, ze sie juz z tego
      wyszlo powoduje chec pomocy nastepnym.
      Druga rzecz - BEDZIE DOBRZE. Musisz w to uwierzyc bo nie masz innego wyjscia :-
      ) Szczegolnie w taki piekny jak dzis dzien.
      Trzymaj sie cieplo - wsrod ludzi, bez wzgledu na to, jak sie czujesz nie
      zamykaj sie w domu.
      • phokara Re: Tan_dream 26.01.07, 11:01
        >SKS ma misje do spelnienia i nie zostawia na lodzie potrzebujacych "Haha"

        Na lodzie nigdy... ewentualnie w przerebli.
        haha.
        Lodu nie ma,

        cmok, cmok MDK
        • crazysoma Re: Tan_dream 26.01.07, 11:11
          cmok. DMK
          "Haha".
          • phokara Re: Tan_dream 26.01.07, 11:12
            cmok z wsysem.
            KMD
            • tan_dream Re: Tan_dream 26.01.07, 12:21
              ohmsmile
              jutro mam dwa egzaminy, bo sesjasad
              robie MSU, musze je skonczyc, musze musze
              trzymajcie kciuki dobrzy ludzie i wyslijcie janiołysmile
    • bet66 Re: kolejna, następna.. jak przez kalke 26.01.07, 12:25
      kochana, takiemu idiocie, jak twój ex, zyczyć należy wszystkiego najlepszego na
      nowej drodze życia,
      a tobie złożyć gratulację, ześ się pozbyła kretyna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka