29.01.07, 16:47
Nie mam rozwodu ,wnioslam o rozdzielczosc i zalozylam sprawe o
znecanie.Podalam meza o alimenty na mnie ,bo nie pracuje ,ze wzgledu na stan
zdrowia,do ktorego on po czesci sie przyczynil.Poniewaz maz ma duze
dochody ,napisalam w pozwie o 1000zl.A cwaniak ,pracuje tylko do konca m-
ca .Specjalnie sie zwolnil.Kase chowa od pol roku zneca sie ,bo nie chcialam
uczestniczyc w jego "zboczeniach"Napiszcie ,co sad pyta itp.Caly czas
utrzymuje mnie corka ,pomaga i wspiera.Strasznie sie boje
Obserwuj wątek
    • phimamdosc Re: Alimenty 29.01.07, 16:52
      dobrze byłoby, żebyś miała jakieś zaświadczenia od lekarza..
      później jeszcze napiszę coś więcej, bo po Twoim poście wróciły do mojej głowy
      pewne rzeczy, z którymi muszę sobie poradzić..
      musisz się trzymać i wierzyć, że dasz radę.
      bo dasz.
      zrobiłaś pierwszy krok, zrobisz następny.
      odwagi kiss

    • biedroneczka33 Re: Alimenty 29.01.07, 17:42
      Najwazniejsza sprawa jak dla Ciebie jest udokumentowanie faktu , z jakiego powodu domagasz sie alimentow ( tutaj przedewszystkich chodzi o Twoj stan zdrowia ), dlaczego nie masz mozliwosci podjecia pracy oraz uzasadnienia swojego pozwu ( chodzi tu akurat o uzasadnienie zasadzenia wskazanej sumy ) - dlaczego akurat taka a nie inna kwota spelni Twoje roszczenia .Trudna przed Toba droga...ale nie zniechecaj sie i walcz o swoje .Fakt ze maz zrezygnowal z pracy ...( tym bardziej gdy zwolnil sie sam i dobrowolnie ) nie musi oznaczac ze sad nie przyzna Ci alimentow .Duzym plusem dla Ciebie jest wykazanie ze maz potrafi zarobic (tyle i tyle ) np.tym bardziej ze przez "x" lat pracowal w takim a takim zakladzie pracy z takim i takim wynagrodzeniem .Piszesz ze utrzymuje Cie corka ( to bardzo mile z jej strony ) ale to nie zmienia faktu ze wedlug prawa jest ona nastepna w kolejce ( na pierwszym miejscu jest maz ) .Trzymaj sie cieplutko , glowa do gory i walcz kobieto o swoje smile))
    • pomimo1 Re: Alimenty 29.01.07, 17:53
      bardzo cie podziwiam! sadze, ze ta cyfra w nicku,to wiek, wiec tym wiekszy
      szacunek, bo z wiekiem o tak ciezka decyzje coraz trudniej. Na poczatek radze ci
      udac sie do psychologa. zastanow sie,czy mailas jakis swiadkow (nawet ,ktorym
      opowiadalas wczesniej, co sie dzialo u was w domu),ktorzy mogliby poswiadczyc o
      twoim polozeniu.
      a moze byly interwencje policji? glowa do gory! bedzie juz tylko lepiej. moze
      czasem trudno,ale spokojnie i godnie,a to pewnie najwazniejsze
      • dona47 Re: Alimenty 29.01.07, 20:52
        Dziekuje Wam Kochani.Jezeli chodzi o zaswiadczenia to mam kilka od
        neurologa ,alergologa ,rodzinnego i okulisty.Wszedzie mam napisane miedzy
        innymi leczenie stale ,choroby przewlekle itpMam niebieska karte, wreszcie sie
        odwazylam ,po tylu latach ,swiadkow mam duzo ,a maz kolege ,ktorego ,ja nie
        znam [ale policjant powiedzial ,ze moze byc ,mogl maz mu sie zwierzac itp ,ale
        z czego?].Ale co z tego maz ma kase ,a za kase mozna duzo ,wiec o rozwod nie
        podaje.Zapowiedzial ,ze mnie zniszczy .Mam ,jeszcze jedno pytanie ,czy moge
        podac tesciowa ,bylam jej najlepsza synowa ,a teraz jestem jej najwiekszym
        wrogiem.Jest osoba bogata ,a wiec niewiele by stracila.Tak na koniec bylam
        uzalezniona od meza.Wielokrotnie chcialam odejsc ,az "przyszlam po rozum do
        glowy" i naprawde wierzcie mi ,juz mi na nim nie zalezy.Jakby byl oki ,to sam
        dalby pieniadze ,ale niestety ,tylko teraz zostaje sad?
        • majkel01 Re: Alimenty 30.01.07, 19:17
          > Mam ,jeszcze jedno pytanie ,czy moge
          > podac tesciowa ,bylam jej najlepsza synowa ,a teraz jestem jej najwiekszym
          > wrogiem.Jest osoba bogata ,a wiec niewiele by stracila.

          nie, bowiem tesciowa nie ma obowiazku alimentacyjnego wzgledem ciebie.
          • dona47 Re: Alimenty 02.02.07, 11:20
            Jestem po sprawie.Wczoraj ,to chyba byl jakis koszmar.Maz powiedzial ,ze nie
            jest przygotowany[chodzilo o zaswiaczenie o zarobkach].Ja zostalam
            przemaglowana "na wszystkie fronty".Nie wiedzialam ,ze beda pytac o przebieg
            pracy zawodowej[strzelilam gafe ,nie pamietalam dokladnie dat].Sedzina ,rowniez
            powiedziala ,ze jestem nie przygotowana.Ja mialam wszystkie dokumenty medyczne
            [r-nki za leki ,zaswiadczenia o leczeniu].Kazala przyniesc na 3m-rca ,zasw.
            lekarskie z wyszczegulnieniem ,jakie leki biore ,ceny lekow z pieczatka z
            apteki.To po co r-nki za leki?Maz juz zapowiedzial ,ze nie zaplaci[sad przyznal
            mi 200zl zabezpieczenia].Normalnie horror.Maz ma przyniesc zaswiadczenie o
            zarobkach[a mial miec ,juz na sprawie]Czy tak wygladaja wszystkie sprawy o
            alimenty? ,czy ja trafilam na jakas jedze?Dlaczego sedzina nie przemaglowala
            meza?Zrobil sie w bambuko ,zmienil prace wczesniej i pracuje w drugiej[a
            klamal ,ze sie zwalnia].W zwiazku z tym dostalam opier.. ,ze nie wiem ,gdzie on
            pracuje.Czy ja mam ,go sledzic?Przeciez to nienormalne.Napiszcie cos
            pocieszajacego ,bo mnie nerwy "zjedza"Aha zapowiedzial ,ze odwola sie i napisze
            zazalenie.I jeszcze jedno ,corka 26lat ,jest osoba dorosla[wiadomo] i nie musi
            mnie utrzymywac ,moze zrobic obowiazek alimentacyjny i ende.To dlaczego w
            MOPS ,biora cale zarobki[korzyslam z pomocy na leki].Ale ta pomoc ,to znikoma.
            • weekenda Re: Alimenty 02.02.07, 11:59
              Nie trafiłaś na sędzinę jędzę. Dla mnie to już standard.

              Od kilku lat mam sprawę o alimenty, których ani widu ani słychu. Dłużnik był
              tylko na trzech (!) sprawach, które się odbywają średnio co trzy miesiące. Nie
              przynosi dokumentów bo "zapomniał" i nic. Taki cyrk trwa już 6 lat. Jeden
              skład, drugi... teraz jest już trzeci skład sędziowski.

              Nie pocieszam Cię wiem. Ale chciałaś wiedzieć jak to u innych się odbywa. No to
              u mnie tak. W najbliższy wtorek mam kolejną sprawę... ha ha! Niech żyje
              sprawiedliwość...
              • dona47 Re: Dzieki Weekenda 02.02.07, 14:19
                Czyli to standard ,takie zachowanie sedziny.O Matko ile kobiety musza przejsc w
                zyciu. Trzymam kciuki za Ciebie.Napisz "jak poszlo" i co pytali,moze przyda mi
                sie.Pozdro
                • weekenda Proszę :) 02.02.07, 19:45
                  ha! to ja już Tobie mogę napisać co będzie:

                  - oskarżony się nie stawi, pan sędzia każde to zaprotokołować,
                  - sędzia mnie sie zapyta czy wpłaca, ja powiem, że nie,
                  - potem sędzia zapyta się prokuratora co on na to, prokurator na to, że w
                  związku z niestawieniem się oskarżonego wnosi o odroczenie terminu rozprawy,
                  - sędzia mnie się zapyta co ja na to, ja się zapytam, czy na prawidłowy adres
                  zostało dostarczone wezwanie, sędzia sprawdzi, okaże się, że wysłali wezwanie
                  na niewłaściwy adres vs właściwy - nie ma znaczenia, przez 6 lat robią albo tak
                  albo tak a i tak nic z tego nie wynika, bo oskarżony i tak nie odbiera
                  korespondencji a policji drzwi nie otwiera
                  - się rozejdziemy.

                  Zdziwię się bardzo, jak się stawi. Wtedy scenariusz będzie wyglądał tak:

                  - oskarżony się ukoi (świetny w tym jest! no mówię Tobie - tylko się uczyć)
                  - powie, że nie: ma pieniędzy / nie zarabia / właśnie rozkręca nowy biznes /
                  właśnie zwinał stary biznes itp
                  - o papierach oczywiście zapomniał, obieca że przyniesie następnym razem,
                  - w międzyczasie kilkakrotnie będzie wykazywał straszliwą skruchę, że on wie
                  jak mi ciężko, on wie jak syn jest poszkodowany i inne takie dyrdymały, no ale
                  nie ma a z pustego to i Salomon itd ale jak tylko zacznie zarabiać to on
                  wszystko itd
                  - sędzia zobowiąże oskarżonego do przyniesienia kolejnych dokumentów
                  - sędzia zobowiąże oskarżonego do uregulowania długu i wpłat bieżących
                  - wyznaczy termin kolejnej sprawy
                  - się rozejdziemy

                  Nadmieniam tylko, że to stomatolog. Właściciel jednej z większych klinik w
                  Wawie. Piękna chata na Kabatach, samochody... Nic nie jest na niego, konta nie
                  ma, żadnej umowy o pracę czy innej cywilno-prawnej nie ma, działalności nie
                  prowadzi.

                  Dokładnie tak albo tak to wygląda od 6 lat... Już od dawna chodzi mi po głowie
                  Ziobro na przemian ze Strasburgiem...
                  • panda_zielona Re: Proszę :) 02.02.07, 20:00
                    powiem tyko,p-r-a-n-o-j-a do kwadratu,że też tacy migają się od płacenia.
                    • dona47 Re: Weekenda 02.02.07, 22:02
                      O mammamija ,to jest koszmar.Ale czesto bywa tak ,ze Ci co maja kase ,to nie
                      placa.To jest prawda.Przeanalizowalam meza majatek1/2 mieszkania[oczywiscie nie
                      ma jeszcze podzialu] ,czesc domu u matki ,auto kupilismy corce ,cham zabral
                      jezdzi i straszy,ze jak zabierzemy to zalozy Nam sprawe ,skad wzielismy
                      kase.Matka wysyla euro i to sporo m-cznie i dziad na sprawie mowi ,ze nie ma
                      kasy.Sad matki ,ze wysyla ,nie bral wogole pod uwage ,jak rowniez ,ze wynajmuje
                      cala chate i ma z tego spora kasencje i pracuje.Dzisiaj mi powiedziala ,fajna
                      babka,ze mam wziasc postanowienie sadu i isc do komornika.Nie sa to duze
                      pieniadze ,ale potrzebne sa dla mnie na leki.Tylko problem na jakich zasadach
                      jest zatrudniony?.Czy jak pojde ,to maja prawo powiedziec?To jest dobre ,za
                      dlugi solidarnie odpowiadaja malzonkowie,ale jak chcesz sie cokolwiek
                      dowiedziec o mezu ,ile zarabia itp ,to bez zgody meza nie powiedza.Takie
                      prawo ,porypane.Wekenda ,ostatnio ,kolezanka podala bylego meza o alimenty na
                      dzieci ,dziad nigdzie nie pracuje i sad nie zwazajac na to ,przywalil mu ,po
                      250 ,na dwoje dzieci.Cos nie tak Nie wiem ,czy nie mozesz napisac ,gdzies
                      skargi ,na opieszalosc sadu.Moze ,to dobry pomysl?
                      • weekenda ha! 02.02.07, 23:39
                        Co z tego, że sąd przywalił? Sąd zasądził mojemu synowi 600zł miesięcznie. Mam
                        prawomocny wyrok. I co? I trzeci skład sędziowski szósty rok tym się "zajmuje"
                        tak jak opisałam wyżej.

                        Komornik a jakże! zaangażowanych było trzech - bo nie można było ustalić
                        miejsca zamieszkania dłużnika. Po czterech latach "pracy" komornika złozyłam
                        skargę na jego czynności. I co? I trzy miesiące temu dostałam odpowiedź,
                        że: "komornik dołożył wszelkich starań a w świetle braku jakichkolwiek dochodów
                        i majątku dłuznika egzekucja jest nieskuteczna". I już.
                        • tricolour Nerki są w cenie... 02.02.07, 23:50
                          ... może tatuś sprzedać jedną, prawda?

                          smile)
                          • weekenda Nie tylko 02.02.07, 23:53
                            spodziewam się, że nadal ma więcej klejnotów, które mogą być w cenie...
                            ;p
                            • tricolour To może zamiast komornika... 02.02.07, 23:56
                              ... nasłać na niego rzeźnika?

                              I pytam tak bardziej serio. Bo mam przeczucie, że takie typy bardzo boją się o
                              swój ryjek.

                              wink
                              • weekenda Ha! 03.02.07, 00:01
                                i odpowiadać jak za człowieka? never! a jak go wsadzą to mu wyślę czekoladki z
                                Wiednia...

                                wink
                                • tricolour Mnie nie chodziło o przemoc. 03.02.07, 00:20
                                  Ja się brzydzę przemocą.

                                  Chodziło mi o edukacyjny wpierdol. Myslę, że Nanga, jako przedstawiciel sektora
                                  nauczycielskiego, mogłaby zapodać stosowne metody bolesne, ale nie
                                  pozostawiające śladów. Żadnych blizn, otarć, krwi i złamań...

                                  Mam na myśli kilku dżentelmenów, którzy biorą dłużnika za frak i szczegółowo
                                  tłumaczą mu z jakiego powodu ma on przyjemność. W związku z tym, że spotkanie
                                  jest emocjonalne, istnieje podejrzenie, że dłużnik może zapomnieć subtelności. W
                                  tym celu dżentelmeni dają mu parę razy w ryj żeby podbić oczy i złamać nos.

                                  Nic więcej...
                                  • weekenda oplułam monitor... 03.02.07, 00:32
                                    edukacyjny wpierdol... ja cię nie mogę...

                                    a po co wpierdalać nawet edukacyjnie jak to tępe? co? nie wie, że każdy musi
                                    włożyc do pyszczka papu? i że to papu to nie ze stoliczku nakryj się? i inne
                                    takie?

                                    Wiesz. No i tu własnie jest cały pies pogrzebany. Jak dyskusja, nawet jeśli na
                                    poziomie, przejdzie na ten inny poziom inteligencji homo sapiens, to mogą
                                    grozić krótkie pytania prokuratora. Po co mnie to. Ja spokojny człek i spokoju
                                    pragnę.

                                    Zarabiam i na papu i na butki dla Młodego i nawet na jego fanaberie, a to
                                    podejście rodziciela i ta kasa, to juz sprawa pomiędzy Młodym i jego tatusiem.
                                    Po co ja czy otoczenie mamy sobie język strzępić. Jeszcze na nie-wiadomo-jaką
                                    zołzę wyjdę. A tak? Młody sam się przekonał jak jest.

                                    ps. znasz kilku dżentelmenów takowych?
                                    wink
                                    • tricolour Nie znam... 03.02.07, 00:40
                                      ... ale może wyszukiwarka by pomogła... smile)

                                      I wiesz - nigdy w taki bokserski sposób spraw nie załatwiałem. Jednak Twoja
                                      historyjka nakłoniła by mnie do wyobrażenia siebie w roli prowodyra. Gdyby Twój
                                      ex był jakis biedny, ułomny... no taki, że nie ma z czego płacić, to olał to.

                                      Ale on sobie jaja robi z dziecka, Ciebie, siebie, sądu. To przekracza moje
                                      poczucie porządku rzeczy. Chciałbym, żeby dostał po ryju nie za długi i
                                      lekceważenie. Chciałbym zobaczyć jego zdziwioną gębę w chwili kiedy dociera do
                                      niego, że nie jest bezkarny...
                                      • weekenda :) 03.02.07, 00:46
                                        mnie wystarczą te czekoladki... już napawam się tą myślą, bo myślę, że jednak
                                        wyrok zapadnie. I nabyję pięęęęęękną bombonierkę z kotkami albo w różyczki na
                                        wierzchu i mu wyślę... z różową wstążeczką.

                                        A tak na poważnie to wiesz co? Ja naprawdę wierzę w sprawiedliwość. On za to
                                        zapłaci. Bankowo.
                                        • tricolour Ja też wierzę... 03.02.07, 00:49
                                          ... wierzę w decyzje i fakt ich konsekwencji. Wierzę w szczerość intencji i ich
                                          skutek. Wierzę w cierpliwość i systematyczność.

                                          Vabank.

                                          smile)
                                          • weekenda No! 03.02.07, 00:51
                                            i tym optymistycznym: dobrej nocy! smile
                                            • tricolour Dobrej... 03.02.07, 00:54
                                              smile
                                              • dona47 Re: Dobrej... 03.02.07, 09:21
                                                Czyli ,jednym slowem"na uklady nie ma rady".Weekenda ,Ty masz z czego utrzymac
                                                syna ,ale co maja powiedziec kobiety takie jak ja?To daje mi wieksza motywacje
                                                do dzialania,ale widze z tego co piszesz,ze bedzie to "droga przez
                                                meke"Dziekuje serdecznie
                                                Aha ,jak on nie ma honoru ,to ja tym bardziej bym nie miala ,zadnrgo szacunku
                                                do niego .A fundusz alimentacyjny? A co zrobila policja? Wiadomo ,gdzie
                                                pracuje ,przed sprawa dowoz na dechy i moze "pokukalby sobie za kratkami" ,jak
                                                udaje biednego.Sorry ,ze zeszlam do tego poziomu .Ale z tego co sie
                                                zoorietowalam ,takie rzeczy ,robia w stosunku ,do alkoholikow ,ktorzy uchylaja
                                                sie od placenia alimentow ,a bogacze sa BEZKARNI

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka