Dodaj do ulubionych

podział majątku a oszczędności

28.02.07, 18:43
Witam wszystkich,
Mam pytanie. Otóż czy podczas rozwodu cały zgromadzony przez współmałżonków
majątek podlega podziałowi? Przykład - praktycznie nie żyjemy z żoną od 3 lat.
Mamy syna. Mieszkamy we wspólnym domu, ja pracuję, płacę ratę za dom, płacę
rachunki, robię zakupy, poza śniadaniami żywię się poza domem. Żona opiekuje
się dzieckiem, nie robiąc żadnych prac domowych dla mnie (obiady, prania), nie
zarabia. W tym czasie ciężko pracowałem, dużo w nadgodzinach (nie było sensu
siedzieć w domu) i inwestowałem. Zaoszczędziłem sporą sumkę (obligacje,
gotówka) o której moja żona nie wie (bo niby dlaczego miałaby wiedzieć).
Maiłem nadzieję, że kiedyś wszystko się zmieni ale nic z tego i dojrzałem w
końcu do rozwodu. Zastanawiam się jednak co z tymi zaoszczędzonymi przeze mnie
środkami? Nie widzę powodu, żebym miał się nimi dzielić. Czy sąd sprawdza
konta? fundusze inwestycyjne? Czy muszę o nich wspominać?

Pozdr.
R.
Obserwuj wątek
    • psottka Re: podział majątku a oszczędności 28.02.07, 19:42
      Nie wiem jak do oszczędności podchodzi sąd...
      ale popatrz na wszystko z innej perspektywy:
      gdyby Twoja żona nie siedziała w domu z dzieckiem to...
      płacilibyście za opiekunkę/żłobek/przedszkole..
      a żona mogłaby zarabiać
      a tak została bez własnych dochodów za to z poważnym
      obowiązkiem polegającym na wychowaniu waszego wspólnego
      dziecka i prowadzeniu waszego wspólnego domu...
      nie wszystko da się wymierzyć w złotówkach
      _______
      Psottka
    • marek_gazeta Re: podział majątku a oszczędności 28.02.07, 20:05
      Cały. Natomiast można próbować uzyskać dla siebie więcej, niż połowę, odpowiednio to argumentując (w sądzie).
      • rjdd Re: podział majątku a oszczędności 28.02.07, 21:23
        Jak sąd weryfikuje majątek do podziału? Ma wgląd do danych bankowych? Co jeśli
        wypłaci się pieniądze i zakopie w ogródku?
        • wujek_fido Re: podział majątku a oszczędności 28.02.07, 22:00
          Ja jestem w podobnej sytuacji, chociaz juz teraz, przed rozwodem, podzielilismy
          kase na funduszu inwestycyjnym. Ona chce jeszcze pol za bryczke i dzielic to,
          co teraz zarabiam (a bedzie tego troche), chociaz juz od kilku miesiecy nie
          mieszkamy razem i pozew o rozwod juz dawno w sadzie. Coz, zaproponowalem jej
          troche mniej niz polowe za samochod, ale ona nie. Otoz, zamierzam sie udac do
          jakiegos DOBREGO prawnika (jak nie dostane konkretnych odpowiedzi, on nie
          dostanie ode mnie kasy) i bede wiedzial na pewno.

          Ale co do twoich watpliwosci: sprawdzanie kont, funduszy, etc. to jest sprawa
          KARNA, w kazdym razie prokurator musi cos takiego zarzadzic. Inaczej sie chyba
          nie da. Na pewno dobrze jest zmienic konto/konta na ktorych sa czy na ktore
          wplywaja pieniadze, tak na wsjakij pozharnyj. WF
          • chalsia buahahahaha 01.03.07, 00:37
            jesteś w błedzie.

            Owszem da się sprawdzic. I nie tylko w sprawie karnej, w cywilnej też.
            Jak? Ano nie powiem, bowiem brzydzi mnie Wasza (Twoja i autora wątku) postawa.
            Nawet wyjęcie z konta i zakopanie w ogródku może nie wybronić tej ukrytej kasy
            od podziału.
            Chalsia

            PS.Obaj "mądrale" wyobraźcie sobie swoje sytuacje odwrócone - to Wasze żony
            mają tę kasę bo pracują a Wy jesteście na ich miejscu.
            • chalsia Re: buahahahaha 01.03.07, 00:39
              aaa, zamiany kont, przenoszenie z banku do banku również nie na wiele się
              zdadzą (jeśli druga strona wie co i jak robić).
              Chalsia
              • brzoza75 Re: buahahahaha 01.03.07, 08:57
                Chalsiu zgadzam się z Tobą!
                i też nie powiem nic jak można od tego uciec to jest (....).
    • akacjax Re: podział majątku a oszczędności 01.03.07, 07:00
      Po pierwsze (powtarzam się)ale niektórzy nie rozumieją znaczenia słów współwłasność, wspólnota majatkowa, wspólny dorobek...a to jest podstawowy, domyślny ustrój małżonków w naszym kraju.
      Po drugie jak czytam-zona nie pracuje...nie robi mi obiadów...to mnie śmiech ogarnia...i przypomina mi się dowcip-tak w skrócie:
      Wraca mąż z pracy a tu dzieci brudne przed domem, głodne bawią się w kałuży, w domu rzeczy porozkładane, na stole jeszcze resztki mężowego śniadania, pranie brudne w koszu itd...i pyta żonę-co ty dziś robiłaś-a ona na to:po prostu nic.

      No i po drugie ilu mężów zwróciło sie do żony ze słowami: a ja to bym chciał(lub w podobnej wersji-lepiej by było, taniej) byś nie pracowała i zajmowała się dzieckiem....a potem-ty nic nie robisz-ja na ciebie pracuję.

      Co do pieniędzy zaoszczędzonych-jeżeli zostana wydane , schowane, zakopane-a nie będzie dowodów, że posły na ważne sprawy rodziny(np. ratowanie zdrowia), to sąd zalicza je na poczet części tego, kto je wydał.

      • aron95 Re: podział majątku a oszczędności 01.03.07, 07:48
        Jeśli o nich nie wie to ich nie ma . Musiała by je wskazać że chce podzielić .
        Sądy nie sprawdzają kont itp.
        Jeśli prowadzisz działalność gospodarczą to środki na kontach z działalności tez
        nie wchodzą w rachubę .
        • z_mazur Re: podział majątku a oszczędności 01.03.07, 08:04
          Ale druga strona, jeśli ma jakieś podejrzenia, może złożyć wniosek o ujawnienie
          majątku i wtedy ukrywanie czegokolwiek to już przestępstwo.
          • jonna38 Re: podział majątku a oszczędności 02.03.07, 09:47
            Po prostu wyjmij wszystko, zlikwiduj konta i wynajmij skrytke na czas rozwodu.
            Mozesz postarac sie tez o zobowiazania dluznicze, ktore potem sie odlicza od
            majatku..Jak to zrobisz nie bede instruowac..
            Moj znajomy tak zrobil i pani nie dostala ... nic.
            • amflandia Re: podział majątku a oszczędności 02.03.07, 11:25
              Dziękujemy CO Joasiu za poradę jak ograbić matkę i dziecko.Mamy nadzieję, że i
              Ciebie kiedyś spotka podobna sytuacja ...
              • chalsia Re: podział majątku a oszczędności 02.03.07, 12:27
                co i tak nie jest prawdą, bo już wcześniej już ktoś wyjaśnił, że to co było a
                zniknęło bez ważnych przyczyn (czyli nie da się sensownie wydatku
                udokumentować) jest wliczane jako "ma" po stronie kretacza.
                Chalsia
                • jonna38 Re: podział majątku a oszczędności 10.03.07, 07:19
                  Dlugi moga byc z czasu przed zlozeniem pozwu rozwodowego.
              • jonna38 Re: podział majątku a oszczędności 10.03.07, 07:50
                amflandia napisała:

                > Dziękujemy CO Joasiu za poradę jak ograbić matkę i dziecko.Mamy nadzieję, że i
                > Ciebie kiedyś spotka podobna sytuacja ...
                >

                Jestem rozwiedziana matka.Utrzymuje sama siebie i dziecko,i nie zeruje na nikim
                wlacznie z exem.
                Nie mam zadnych zludzen co do kobiet.Sa tak samo rozne jek mezczyzni.Nie tak
                dawno znajoma rozwodzila sie i pomstowala na exa, bo dom mial na tesciowa..Sama
                zas probowala wyciagnac co sie da.Mimichodem zwierzyla sie tez jak to na
                wycieczce bawila sie z nieznajomym mezczyzna i po powrocie od razu poszla do
                lozka z mezem, bo bala sie, ze mogla zajsc w ciaze..Rozwodzila sie zas bo mezowi
                przestalo powodzic sie w interesach ona zas znalazla kochanka..

    • tricolour CAŁY wspólny majątek... 01.03.07, 08:48
      ... jest dzielony na POŁ. Pól Tobie, pół żonie i nie ma gadania, że Ty ciężko
      pracujesz, a zona lezy w domu - widać takie macie role w małżeństwie.

      Inna sprawa z pieniędzmi, o których żona nie wie. Ale jak sie dowie, to będziesz
      musiał oddać, bo to są Wasze wspólne pieniądze.

      Z trzeciej strony - można zrobić wiele z takimi zaskórniakami i nikt się o nich
      nie dowie...
      • pati_76 Re: CAŁY wspólny majątek... 01.03.07, 10:56
        żałosny jesteś
        połowa wszystkiego co zgromadziłeś jest również twojej zony
        i nie masz na to wpływu
        banki maja obowiązek trzymania dokumentów 5 lat
        i jesli zona wystapi o podział to sąd sprawdzi wszystko , łącznie z funduszami
        i innymi inwestowanymi pieniędzmi
        nie wywiniesz sie
        znam to z autopsji
        mój były tez był taka kanalią
    • bylominelo Re: podział majątku a oszczędności 01.03.07, 11:11
      Nie zwsze podział odbywa się na pół - jeśli jedna ze stron dużo więcej zarabia
      i łoży na wspólny dom to mozna wystąpić do Sądu o proporcjonalny podział -
      przerabiałam - mąż dostał 3/4 . Sprawa rozwodowa była bez orzekania o winie
      • pati_76 Re: podział majątku a oszczędności 01.03.07, 11:29
        kazda sytuacja jest inna
        u mnie pół na pół
        rozwód orzeczony z winy męża
      • marie.walewska Re: podział majątku a oszczędności 01.03.07, 11:40
        A mnie najbardziej uderza w wypowiedzi autora fakt, ze skupia sie na "niedaniu" zonie dostepu do
        "swoich" pieniedzy, a zabezpieczenie dziecka przewidziales?
        • tricolour Niechęć jest zrozumiała. 01.03.07, 15:39
          Skoro ktos decyduje się na rozwód, to oczywiście niczym nie chce sie dzielić i
          niechęć do "dawania" pieniędzy jest zrozumiała.

          Problem w tym, że sprawa majątkowa nie ma nic wspólnego z chęciami, a ma wiele
          wspólnego z prawem i podziałem POMIMO niechęci, do czego autor watku jeszcze
          nie dorósł.

          Jak nie dorośnie sam, to mu pomoże sąd.
          • rjdd Re: Niechęć jest zrozumiała. 01.03.07, 16:55
            Cieszę się bardzo, że na grupie tej znajdują się tak moralne i dorosłe osoby.
            Moje pytanie było bardzo proste i nie chcę się tutaj rozwodzić nad moją
            moralnością. Wypowiedzi kilku Pań z forum świadczą, że zostały bardzo
            skrzywdzone i teraz wyszukują w innych mężczyznach cech znanych im z ich EX.
            Przykre. Ktoś czepił się mojego dziecka. Otóż materialnie ma ono wszystko co
            może mieć dziecko w jego wieku + fundusz założony przeze mnie zaraz po urodzeniu
            + oczywiście moją wielką miłość. Jak napisałem płacę wszystkie opłaty. Uważam,
            że wszystko co od początku małżeństwa zostało zakupione jest wspólne, pomimo że
            ja pracowałem zawsze zarabiając kilkakrotnie więcej od żony, a ona może z 3
            lata. Uważam jednak, że przez ostatnie 3 lata nie byliśmy małżeństwem pomimo
            braku rozwodu i zgromadzone w tym czasie przeze mnie środki nie powinny podlegać
            podziałowi. Z chęcią zgodziłbym się na przekazanie tych pieniędzy na fundusz
            mojego syna z którego mógłby je wypłacić będąc już pełnoletni. I o takie właśnie
            rozwiązania pytam.

            R.
            • tricolour No to źle pytasz. 01.03.07, 17:14
              Przez ostanie lata byliście małżeństwem i Twoje uważanie, że jest inaczej nie ma
              nic do rzeczy - małżeństwem sie jest od dnia ślubu do śmierci lub rozwodu.

              Trafnie zauważyłeś, że Panie są skrzywdzone, a sam chcesz krzywdzic żonę...
              • rjdd Re: No to źle pytasz. 01.03.07, 19:30
                Jasne powinnienem zostawi dom bo przecież gdzie ma biedactwo mieszkac, samochód
                bo czym ma biedactwo jeździć, pokaźną sumkę bo po co ma biedactwo pracować, o
                przepraszam siedzenie z dzieckiem w domu to przeciez taka ciężka praca. oj jak
                ja bym chciał żeby mnie tak ktoś kiedyś skrzywdził...
                Kiedyś bardzo dawno, jakoś po ślubie byłem na komisji wojskowej i jakiś Pan
                półkownik pyta mnie czy widzę jakieś przeciwskazania żeby nie iść do wojska, to
                ja mu odpowiadam, że mam żonę bezrobotną smile a on mi na to "A rączki ma?" i
                bilecik.
                R.
                • calineczka2 Przerazaja mnie Twoje poglady 01.03.07, 19:59
                  Nie wiem, dlaczego sie rozwodzisz, jaka jest Twoja zona i co sie stalo z Twoim
                  malzenstwem, ale skoro twierdzisz, ze siedzenie w domu z dzieckiem to zadna
                  ciezka praca to znaczy ze niezly z ciebie numer. Poza tym jesli jestes zonaty,
                  wszystko jest wspolne i dzieli sie 50/50. Nie informowanie zony o koncie
                  bankowym jest czystym oszukanstwem.
                  Wiesz u mnie to bylo jednym z wielu powodow rozwodu - odkrylam, ze ex chowa
                  pieniadze na roznych kontach o ktorych mi nie bylo wiadomo. Tez zarabial wiecej
                  ode mnie, nie mielismy dziecka ale ja dla niego rzucilam studia i zaczelam
                  zycie w innym kraju - bo on tak chcial. Ja mu tych pieniedzy (chociaz wedlug
                  prawa wspolnych) nie zabralam, chcialam tylko rozwodu i spokoju. Mam nadzieje,
                  ze Twoja zona nie bedzie taka glupia i zrozumie, ze jej sie to po prostu nalezy
                  wlasnie za to siedzenie z dzieckiem w domu.
                • tricolour Całego domu... 01.03.07, 22:50
                  ... samochodu, pokaźnej sumki zostawiac nie musisz - tylko połowę. Połowę musisz.

                  Możesz też próbować okraść żonę z jej pieniędzy, ale wtedy musisz wychować syna
                  na złodzieja. W przeciwnym razie porządnie wychowane dziecko może upomnieć się o
                  pieniądze dla swej matki i co wtedy?
            • amflandia Re: Niechęć jest zrozumiała. 01.03.07, 18:20
              Jeśli przed małżeństwem ani w takcie nie zrobiłeś rozdzielności majątkowej,
              wszystko dzielicie na pół, nawet w przypadku gdy ty zaorywałeś się na śmierć, a
              żona zmieniała kanały w TV ( jak rozumiem dziecko siedziało w tym czasie w tej
              przysłowiowej kałuży przed domem) wink?
              Nie uda Ci się ukryć dodatkowych "zaskórniaków", bo w tej chwili jest możliwość
              wystąpienia na sprawie o podanie wszystkich kont bankowych, rozliczeń z Urzędem
              Skarbowym, a nawet transakcji przeprowadzanych na kontach i kartami
              płatniczymi smile)).
              A i jeszcze jedno, praca w domu to taka sama praca jak inne, tylko
              beznadziejnie niesatysfakcjonująca, bo nikt prócz wykonywujących ją osób tego
              nie docenia, a wychowywanie dziecka to najtrudniejsza i najbardziej
              odpowiedzialna praca na świecie
              • tricolour Bądźmy realistami... 01.03.07, 18:27
                ... każde zaskórniaki można ukryć w sposób jak najbardziej zgodny z prawem.
                Można je wypłacić z banku, kupić wycieczkę do Monte Carlo i... no właśnie.

                Można wrócić milionerem albo zerem.

                smile
                • julka1800 Re: Bądźmy realistami... 01.03.07, 18:59
                  lub tez inaczej mozna urodzic sie dupkiem lub nim zostac w czasie rozwodu...
                • amflandia Re: Bądźmy realistami... 01.03.07, 19:11
                  Tak Tri można smile), ale z tego co słyszałam sąd może kazać się rozliczyć z tego
                  na co zostały wypłacone pieniądze.
                  NO chyba, że ktoś w szarej strefie pracuje i wszystko przechodzi z rączki do
                  rączki smile).
    • weekenda Re: podział majątku a oszczędności 01.03.07, 20:15
      Tak sobie czytam Ciebie i czytam i już się nie dziwię, że nie stworzyłeś
      rodziny.

      Zawsze możesz zakopać w ogródku skarb i się napawać jego posiadaniem. Najlepsze
      są metalowe termosy: nie zwilgotnieje, nie stłucze się.

      A czy kiedyś pomyślałeś o tym, że chcesz się rozwieść z matką Twojego dziecka?
      Ta kobieta urodziła Tobie dziecko i go wychowuje. Ty pracowałeś w nadgodzinach
      poza domem, ona pracowała 24 godziny na dobę w domu. Jakby tak policzyć jej
      wynagrodzenie za nadgodziny i pracę w nocy na rzecz tylko Twojego dziecka...
      pewnie byś się nie wypłacił.

      Nic dla Ciebie nie robi. A Ty dla niej?

      Wiesz co? Życzę Tobie z całego serca aby sąd Tobie przyznał prawo do opieki nad
      synem. Poznasz smak niepłatnych nadgodzin w domciu z synkiem ukochanym i nic w
      domciu nie robienie.
    • de_m0nika Re: podział majątku a oszczędności 01.03.07, 20:16
      A ja mam pytanie z drugiej strony: po urodzeniu dziecka postanowiliśmy, że będę
      się nim opiekować w domu, a mąż będzie zarabiał. Równie dobrze mogłoby być
      odwrotnie, ale mąż nie odważył się zostać z dzieckiem, mimo że moje
      wynagrodzenie było ciut wyższe, no i miałam przed sobą lepsze perspektywy
      rozwoju zawodowego. Pod koniec okresu, który uznaliśmy za odpowiedni dla
      wychowania dziecka w domu, mąż wyjechał za granicę, co wykluczyło jego udział w
      bezpośredniej opiece nad dzieckiem i mój powrót do pracy. Moje zdanie nie
      zostało wzięte pod uwagę.
      Za granica poznała "miłą" małolatkę i zapragnął rozwodu, potem okazało się, że
      mała nie jest tak bardzo zainteresowana nim jak on nią, ale wtedy to już ja
      żądałam rozwodu.
      Mąż upiera się, że ponieważ SIEDZIAŁAM w domu z dzieckiem, pieniądze, które
      zarobił, należą do niego. Ja żądam pół na pół z WLICZENIEM wydatków na
      małolatkę (przekroczyły kilkakrotnie wydatki na mnie i dziecko).
      Po przeczytaniu postu założyciela tego wątku, zastanawiam się, czy nie zażądać
      odszkodowania za zmarnowane perspektywy zawodowe. A może oddać mu nasze
      chorowite dziecko pod opiekę i płacić cieniutkie alimenty, ukrywając lwią część
      dochodów, za przykładem założyciela wątku?
      • weekenda Jasne! 01.03.07, 20:30
        tak powinnaś zrobić! Klejnoty zakopać w ogródku, umowę podpisać na 900 zł
        brutto a resztę brać pod stołem. I już.

        A niech tatuś szanowny zarabia na nowe buciki dla synka w nadgodzinach, których
        brać nie będzie mógł, bo trzeba odebrac z przedszkola/szkoły, zrobić zakupy i
        obiadek, posprzątać, poprać, pójść do lekarza, do stomatologa, wyprawić
        urodziny i inne tym podobne i nikomu nie potrzebne nic nie robienie.

        Wytrwałości życzę w decyzji!
        uncertain
        • amflandia Re: Jasne! 01.03.07, 20:49
          Weekenda jaka ty ciemna kobieta jesteś smile)))
          Pranie pierze pralka, zmywarka zmywa naczynia, parę warzyw do gara wrzucisz i
          mięcho jakieś, sos z torebki rozpuścisz i obiad z głowy, jak sie postarasz przy
          rozwieszaniu prania to prasować nie będzie trzeba, w domu przecież siedzisz ty,
          więc tylko ty brudzisz smile)) ewentualnie dzieciak, ale dzieciaka trzeba nauczyć
          sprzątania po sobie, mogłabyś się przecież tym zająć jak już siedzisz i nic nie
          robisz w tym domu.Wszystko kwestia organizacji, jesteś słabo zorganizowana moja
          droga.Albo się zwyczajnie lenisz smile)).Przyznaj się ile godzin spędzasz na
          szlifowaniu paznokci ??? big_grinDDDDDD
          • weekenda Re: Jasne! 01.03.07, 21:11
            a wiesz, że Ty masz rację? A poza tym to ja blądynka jezdem! a nie jakaś tam
            ciemna!
            czekej czekej... a jakby jeszcze okna w wichurze otwierać to by samo odkurzało.
            I na plastikach jeść, a śmieci można w sumie przez okno... a po co szmaty
            zmieniać? jak samo spadnie to sie założy nowe. A dzieci w sumie najlepiej same
            się wychowują bo i naturalnie i bezstresowo... ot i jak życie prostym być może!
            • amflandia Re: Jasne! 01.03.07, 21:19
              POdłogi myje się puszczając wodę i zaślepiając odpływy w zlewie, nie
              zapominając oczywiście o otwarciu drzwi na klatkę schodową,aby uniknąć mycia
              okien, które teraz jest bardzo demode, należy zachęcić dziecię do malunków na
              szkle, których pod żadnym pozorem potem niszczyć nie można.Jeśli powierzchnia
              dobrze pokryta, nie trzeba tez wieszać zasłon i firan smile.


              Ps.Jestem Amfa blondynka, całe życie małżeńskie spędziłam przed TV, nie
              zrozumiałam na czym polega rola matki i żony w domu mimo usilnych starań ex
              męża smile))
    • 21kasia Re: podział majątku a oszczędności 01.03.07, 21:09
      rjdd napisał:

      > Witam wszystkich,
      > Mam pytanie. Otóż czy podczas rozwodu cały zgromadzony przez współmałżonków
      > majątek podlega podziałowi? Przykład - praktycznie nie żyjemy z żoną od 3 lat.
      > Mamy syna. Mieszkamy we wspólnym domu, ja pracuję, płacę ratę za dom, płacę
      > rachunki, robię zakupy, poza śniadaniami żywię się poza domem. Żona opiekuje
      > się dzieckiem, nie robiąc żadnych prac domowych dla mnie (obiady, prania), nie
      > zarabia. W tym czasie ciężko pracowałem, dużo w nadgodzinach (nie było sensu
      > siedzieć w domu) i inwestowałem. Zaoszczędziłem sporą sumkę (obligacje,
      > gotówka) o której moja żona nie wie (bo niby dlaczego miałaby wiedzieć).
      > Maiłem nadzieję, że kiedyś wszystko się zmieni ale nic z tego i dojrzałem w
      > końcu do rozwodu. Zastanawiam się jednak co z tymi zaoszczędzonymi przeze mnie
      > środkami? Nie widzę powodu, żebym miał się nimi dzielić. Czy sąd sprawdza
      > konta? fundusze inwestycyjne? Czy muszę o nich wspominać?
      >
      > Pozdr.
      > R.
    • 21kasia Re: podział majątku a oszczędności 01.03.07, 21:14
      sad nie sprawdza stan twojego kata,jednak wszystko co zostao zgromadzone
      podczas trwania zwiazku podlega podziaowi.polecam porozumiec sie z zona i u
      notariusza[poza sadem]dokonac podziau majatku
      • amflandia Re: podział majątku a oszczędności 01.03.07, 21:21
        Mylisz się Kasiu, jeśli żona sobie zażyczy, sąd sprawdzić może nawet za ile i
        gdzie kupił ostatnio majtki smile))
      • majkel01 Re: podział majątku a oszczędności 01.03.07, 22:26
        > u notariusza[poza sadem]dokonac podziau majatku

        ale w Sadzie bedzie taniej...
        • aron95 Re: podział majątku a oszczędności 02.03.07, 04:53
          Toż to : Babski sąd . OKROPIEŃSTWO
          • weekenda Re: podział majątku a oszczędności 02.03.07, 12:54
            A gdzie jest Twoim Aronie95 to okropieństwo? Bo ja okropieństwo wyczytałam
            tylko u autora tego wątku, który zamiast widzieć człowieka w swojej bądź co
            bądź jeszcze żonie i własnym nomen omen dziecku, i rozmawiać z drugą stroną na
            temat rozstania i jego warunków, informuje wszem i wobec, że postanowił się
            rozwieść ze złą kobietą. Jak znam życie to ona pewnie nic o tym nie wie. Jego
            dziecko tez nie. Ale on postanowił. I postanowił, że ją okradnie. Bo on
            zarabiał a ona się nudziła w domu za jego pieniądze.

            Nie ma słowa w jego poście o jakimś pomyśle na ratowanie tej rodziny, na
            szukanie ratunku. Ot znudziła się zła i niepotrzebna baba to po co się będzie
            męczył! tego kwiatu to pół światu! nie?

            Wiesz co Aronie95, bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee

            Ma to czego chciał. Jakie pytanie taka odpowiedź.
            • aron95 Re: podział majątku a oszczędności 02.03.07, 14:03
              Przecież napisał że już 3 lata żyją obok siebie . Nic nie pisze dlaczego tak
              jest.Pisze że uciekł w pracę .W domu zle , nie poszedł na piwo a pracował .
              Interesuje go los dziecka . Ze świecą takiego szukać
              A gdyby te 3 lata byli w seperacji ?
              Oceniłyście i wydałyście wyrok na człowieka którego nie znacie , nie wiecie ,
              dlaczego tak się mu ułożyło.

              Gdyby kobieta o takim problemie napisała ?? Juz widzę te naciągane porady .

              wekenda- osoba lubiąca góry nie może być taka złośliwa
              • weekenda Re: podział majątku a oszczędności 02.03.07, 14:31
                A gdzie u mnie złośliwość?

                A jakich odpowiedzi się spodziewasz na opis historii: "ja ciężko pracuję, ona
                nic nie robi, chcę się rozwieść, chcę ją okraść". Hmmmm? Przecież on to
                napisał. Przeczytaj wyżej.

                Nie ma obawy. Było tu wiele idiotek, które miały "lepsze" pomysły niż ten
                chłopak (zapomniałam jego nicka). I dostały takie lanie, że daj panie postoję.
                Bez obaw. Tu naprawdę są obiektywni ludzie. Jesteś tu od wczoraj więc masz
                prawo nie znać takich historii.

                I zwróć uwagę, że takie same lańsko dostał chłopak zarówno od dziewczyn jak i
                od chłopaków. Równo.

                Rozwodziłeś się? Kto jesteś? Tak jakoś tu wychodzi, że na tym forum utrzymują
                się te osoby, które grzecznie się witają i przedstawiają się. Chyba, że mi
                umknęło. Jeśli tak to już przepraszam.
              • anja_pl Re: podział majątku a oszczędności 02.03.07, 15:42
                mój też uciekł w pracę, a dokładniej do koleżanki z pracy...
                a że żyliśmy obok siebie, to nawet nie zauważyłam, że żyjemy obok siebie...

                skąd wiesz, że to co pisze jest prawdą, oprócz tego, że chce oszukac żonę?
                nie ufam człowiekowi, który na dzień dobry pyta jak oszukać drugiego
                człowieka...
                • aron95 Re: podział majątku a oszczędności 02.03.07, 16:34
                  Napisał też że te zaoszczędzone pieniądze jest skłonny pozostawić dziecku .
                  Oszukać ,kogo ? To jego praca . Przecież i tak zostawi sporo żonie .
                  Lepiej by było gdyby przepił ?


                  Na forum gazety parę miesięcy . Żadko piszę . Rozwiedziony , syn + alimenty
                  przysądzone .
                  • marie.walewska Re: podział majątku a oszczędności 02.03.07, 17:11
                    Litosci! Czepne sie ortografii, nie po to by kopnac konkretnego czlowieka, ale po to wyrazic swoj bunt
                    przeciw samoistnemu przeksztalcaniu jezyka polskiego w potworka. Rzadko i Zaden. Nie istnieje slowo
                    Zadko. A ja to paskudztwo juz w prasie widuje! I na jednym plakacie reklamowym. Czy ja o czyms nie
                    wiem - cos sie zmienilo? BTW przepraszam za bark polskich znakow, ale jakbym Wam zafundowala
                    kodowanie bezposrenio z Mac'a to byscie mnie ochrzanili za przeklinanie big_grin @$^%@$&%**
                    • aron95 Re: podział majątku a oszczędności 02.03.07, 17:55
                      marie.walewska napisała:

                      > Litosci! Czepne sie ortografii, nie po to by kopnac konkretnego czlowieka, ale
                      > po to wyrazic swoj bunt
                      > przeciw samoistnemu przeksztalcaniu jezyka polskiego w potworka. Rzadko i Zaden
                      > . Nie istnieje slowo
                      > Zadko. A ja to paskudztwo juz w prasie widuje! I na jednym plakacie reklamowym.
                      > Czy ja o czyms nie
                      > wiem - cos sie zmienilo? BTW przepraszam za bark polskich znakow, ale jakbym Wa
                      > m zafundowala
                      > kodowanie bezposrenio z Mac'a to byscie mnie ochrzanili za przeklinanie big_grin @$^%
                      > @$&%**

                      Ok z błędem , bo w pracy ,bo szybko . Aly Ty też błędy popełniłaś .
                      Ale czy to jest najważniejsze ?
                  • amflandia Re: podział majątku a oszczędności 02.03.07, 17:13
                    aron95 napisał:

                    > Napisał też że te zaoszczędzone pieniądze jest skłonny pozostawić dziecku .

                    Aron, ale nie interesowało go zbytnio, jak zabezpieczyć dziecko, tylko jak
                    ukryć kasę prawda ?

                    > Oszukać ,kogo ? To jego praca .

                    Aron kuźwa a jej praca ??? CZy ty dalej żyjesz w czasach gdy uważało się, że
                    kobieta siedząca w domu nie pracuje, tylko sie obija ??!!! Obudź się
                    kolego.POtem się dziwicie ze kobiety nie chcą dzieci rodzić i na macierzyńskich
                    siedzieć tylko kariery robią !
                    Jeśli nie dociera do Ciebie inaczej pomyśl sobie tak: nie masz żony ani babci,
                    cioci ani innej kobiety, która będzie w domu za darmo za ciebie zasuwać, masz
                    za to dzieci.KOchasz je i chcesz aby miały najlepszą opiekę, aby zdrowo i na
                    czas jadły,chodziły na zajęcia dodatkowe, miały sprawdzone lekcje, aby ktoś
                    zawiózł i odwiózł je do szkoły, przedszkola,na kółko, karate, balet, chcesz
                    wracać do posprzątanego domu, mieć w szafie czyste i uprasowane ubranie, nie
                    myśleć o zakupach, lekarzach, aparatach ortodontycznych,podręcznikach,
                    wycieczkach, stroju na bal przebierańców .Sam nie możesz się tym w szystkim
                    zająć, bo musiałbyś zrezygnować z pracy, a to przecież niemożliwe.Więc
                    zatrudniasz obce osoby.Jak myslisz ile weźmie obcy człowiek za wykonywanie
                    powyższych prac miesięcznie ? Ukrainki za sprzątanie w tej chwili 10 pln za
                    godzinę chcą ! A reszta ?! NIedawno zmuszona byłam płacić za odrabianie lekcji
                    na poziomie podstawówki, wiesz jaka jest stawka? 40 pln za jedno odrobienie
                    lekcji !
                    Pamiętaj, że to praca całodobowa, bo wieczorem i w nocy, ktoś musi zająć się
                    także tobą i to najlepiej profesjonalnie !
                    Ile kosztuje pani do towarzystwa i to z kwalifikacjami psychoterapeuty
                    jednocześnie ???
                    Przelicz to sobie, dodaj, pomnóż przez liczbę godzin, dni, miesięcy i lat ...
                    Widzisz ile oszczędzasz mając kobietę, która nic nie robi w domu ????
                • rjdd Re: podział majątku a oszczędności 02.03.07, 17:01
                  Długo zastanawiałem się czy reagować na oskarżenia. Napisałem na grupę
                  "Rozwód..." ponieważ sądziłem, że znajdują się na niej osoby mające podobne
                  doświadczenia już za sobą. Nie miałem zamiaru wgłębiać się z nikim w stan
                  swojego małżeństwa i nigdzie nie napisałem, że moja żona jest taka czy owaka a
                  ja taki biedny. Naszkicowałem w skrócie obecny stan w celu wyjaśnienia motywów
                  zadania takiego pytania. Może i za krótko ale z drugie strony nie potrzebowałem
                  od nikogo wsparcia czy też kształtowania mojej moralności.
                  Zostałem przez większość z góry oceniony. Trudno. W moim przekonaniu nikogo nie
                  chcę oszukać ale nie chcę żeby ktoś oszukał mnie. Całe szczęście, że jak ktoś tu
                  napisał, sąd przewiduje takie sytuacje i dopuszcza nieproporcjonalny podział
                  majątku. Decyzję czy zdam w tej kwestii się na opinie jednej osoby przemyślę
                  bardzo dokładnie (tym bardziej, że sędzia może być rozwiedzioną kobietą, której
                  mąż uciekł do koleżanki z pracywink)
                  Mimo wszystko dziękuję za odpowiedzi.
                  • amflandia Re: podział majątku a oszczędności 02.03.07, 17:28
                    Słuchaj, ty chyba nie masz pojęcia na czym polega związek, małżeństwo,
                    partnerstwo i tego typu rzeczy, bo gdybys wiedział nie pisałbyś takich głupot.

                    W tym czasie ciężko pracowałem, dużo w nadgodzinach (nie było sensu
                    siedzieć w domu) i inwestowałem.

                    Czyli mówiąc w skrócie zaniedbywałeś swoją żonę i dziecko tak ?

                    Zaoszczędziłem sporą sumkę (obligacje,
                    gotówka) o której moja żona nie wie (bo niby dlaczego miałaby wiedzieć).

                    Kosztem rodziny dorobiłeś się kasy i jeszcze to skrzętnie ukryłeś tak?


                    Maiłem nadzieję, że kiedyś wszystko się zmieni ale nic z tego i dojrzałem w
                    końcu do rozwodu.

                    A nadzioeję to przepraszam, na jakiej podstawie miałeś , skoro nie było CIe
                    praktycznie w domu?
                    DOjrzałeś do rozwodu ????
                    He he he piękne.

                    Zastanawiam się jednak co z tymi zaoszczędzonymi przeze mnie
                    środkami? Nie widzę powodu, żebym miał się nimi dzielić.

                    Kawał szubrawca z Ciebie wiesz ?
                  • slaska_borowka Re: podział majątku a oszczędności 02.03.07, 18:23
                    cos chyba nie tak, skoro chcesz "okraść" żonę. Wyobraź sobie że tobie ktos takie
                    coś robi. Podam przykład, mój zresztą. W sierpniu zeszłego roku wyprowadziłam
                    sie z domu z córką, po aferach i awanturach powiedziałam wreszcie dość. Pozew o
                    rozwód złożyłam w grudniu (w międzyczasie leżałam w szpitalu, miałam operacje
                    długie zwolnienie lekarskie, ale też miałam czas zeby wszystko przemyśleć). Po
                    złozeniu pozwu poszłam do banku po wyciąg z konta potrzebny do ew. podziału
                    majatku gdyby m zgodził sie go przeprowadzić przy sprawie rozwodowej. I jakież
                    było moje zdziwienie? Pieniądze wyparowały z banku!!! To chyba miała być kara za
                    rozwód. Bo jestem złą kobietą nie dałam się poniżać, bić. Cóż m twierdził
                    najpierw że przegrał, potem powiedział że skoro jest alkoholikiem to przepił, a
                    suma była spora. Nic mu to nie da, przypuszczam że ma kasę w banku i będzie
                    musiał sie z niej "wyspowiadać" w sądzie przy podziale majątku. I co? miał
                    prawo, przecież to były nasze oszczędności, okradł mnie i dziecko i udaje
                    idiotę. Dla mnie jest zwykłym złodziejem. A i jeszcze dodam, pracowałam na dwóch
                    etatach -jeden w pracy, a drugi w tej pracy, co to się nic nie robi czyli w domu
                    (wszystko samo sie robiło)
                    • rjdd Re: podział majątku a oszczędności 02.03.07, 19:05
                      Chyba nadal niejasno się wyrażam - nie roszczę żadnych praw do wspólnego majątku
                      zgromadzonego od dnia ślubu do dziś minus 3lata. Pomimo, że także w tym czasie
                      zarabiałem kilkakrotnie więcej.
                      Z moich obliczeń wychodzi, że moja żona dostanie ~50 przeciętnych wynagrodzeń w
                      gospodarce narodowej. Nie zamierzam też uchylać się przed alimentami i jak sądzę
                      nie będą one należały do niskich.
                      • tricolour Bracie, nie kombinuj, bo przecwanisz. 02.03.07, 23:50
                        Zrzekasz się praw do "wspólnego majątku zgromadzonego od dnia ślubu do dziś
                        minus 3lata", ale w zamian chcesz zatrzymac sobie dochody z ostatnich trzech lat.

                        Strzelam: dochody z ostatnich trzech lat są wieksze od tych wcześniejszych i
                        dlatego wielkopańsko sie zrzekasz. Wcelowałem.

                        Człowieku, zrób wszystko normalnie a nie kreć: wasz wspólny majątek o dnia ślubu
                        do dnia rozwodu ulega podziałowi. To proste jak drut.
                      • weekenda Re: podział majątku a oszczędności 08.03.07, 22:11
                        rjdd napisał:

                        > Chyba nadal niejasno się wyrażam - nie roszczę żadnych praw do wspólnego
                        majątk
                        > u
                        > zgromadzonego od dnia ślubu do dziś minus 3lata. Pomimo, że także w tym czasie
                        > zarabiałem kilkakrotnie więcej.
                        > Z moich obliczeń wychodzi, że moja żona dostanie ~50 przeciętnych wynagrodzeń
                        w
                        > gospodarce narodowej. Nie zamierzam też uchylać się przed alimentami i jak
                        sądz
                        > ę
                        > nie będą one należały do niskich.


                        mam dosyć konwenansów: rjdd: jesteś dupkiem, miernotą, padalcem. Spadaj stąd.
                  • tricolour Ridd, pieprzysz i kłamiesz. 02.03.07, 23:59
                    "Długo zastanawiałem się czy reagować na oskarżenia. Napisałem na grupę
                    "Rozwód..." ponieważ sądziłem, że znajdują się na niej osoby mające podobne
                    doświadczenia już za sobą. Nie miałem zamiaru wgłębiać się z nikim w stan
                    swojego małżeństwa i nigdzie nie napisałem, że moja żona jest taka czy owaka a
                    ja taki biedny. Naszkicowałem w skrócie obecny stan w celu wyjaśnienia motywów
                    zadania takiego pytania. Może i za krótko ale z drugie strony nie potrzebowałem
                    od nikogo wsparcia czy też kształtowania mojej moralności."

                    Wiesz dlaczego napisałeś na tym forum? Bo chciałeś sensownej porady jak wykraść
                    pieniądze swojej żony. Chciałeś skorzystać z doświadczeń innych złodziei, którym
                    sie to udało i którzy nie zostali w konflikcie z prawem.

                    Źle trafiłeś (o czym piszę od samego początku) więc zachęcam Cie do zniknięcia z
                    naszego forum. My staramy sie rozwiązywać problemy i nie udzielamy rad jak
                    podpierdolić komuś kasę.
                    • maheda Jasno i zwięźle. 08.03.07, 18:35
                      tricolour napisał:

                      > My staramy sie rozwiązywać problemy i nie udzielamy rad jak
                      > podpierdolić komuś kasę.

                      Dokładnie. Trzeba było 3 lata temu wnieść o rozdzielność majątkową albo o rozwód.
                      Jeśli zaspałeś, to Twoja strata - następnym razem (o ile taki będzie), będziesz
                      przezorniejszy.
    • de_m0nika dobra, koniec żartów 02.03.07, 18:53
      sprawa podziału majatku to nie kwestia sumienia. Proponuję zapoznać się z
      przepisami prawnymi, np:
      www.gazetapodatnika.pl/artykuly/podzial_majatku-a_501.htm

      trzeba sobie było intercyzę przed 3 laty spisac na czas zastanawiania się.
      Byłoby teraz bez kombinowania.
      smile


    • manka44 Re: podział majątku a oszczędności 08.03.07, 17:27
      Witam,
      Kochani i mnie spotka za chwile taka sytuacja dot podzialu majatku.
      Dzieci dorosle cale zycie pracowalam po godzinach tyralam po nocach a malzonek
      o 16:00 w domu jedzenie przygotowane wszystko uprane dzieci zadbane niby
      wszystko ok ale ta wóda. To ja małzonek wybral ja juz siły niemam nic mi nie
      wolno do tego dorosły syn zaczyna wyciagać rece itp.
      Ale do sedna uzbierało sie troche tych pieniedzy nigdy nie byłam skora do ich
      wydawania sa akcje oszczednosci calkiem spore o ktorych małzonek niema pojecia.
      Ostatno mówi rozwiedz się ale za rozwód musisz zapłacic wszystko na połowe czy
      naprawde musi tak być?
      pozdrawiam.
      M
      • chalsia Re: podział majątku a oszczędności 08.03.07, 17:33
        ano tak właśnie jest - połowa jest jego. Ty zarabiałaś, a on zarabiał mniej ale
        za to dbał o dom.
        Po połowie.
        Chalsia
    • manka44 Re: podział majątku a oszczędności 08.03.07, 17:35
    • bazyliada Re: podział majątku a oszczędności 08.03.07, 21:52
      Dzisiaj dopiero przeczytałam ten wątek...i...choć z zasady smile nie przeklinam
      mam ochotę na wypowiedzi rjdd powiedzieć.....zresztą nie powiem...

      Jak dobrze, że konretnie otrzymał juz odpowiedź, choic pewnie różniącą sie od
      tego czego oczekiwał.

      Rzeczowe i dosadne wypowiedzi Tricoloura trochę studziły moje przeklęte chęci.

      Nie jestem skrzywdzoną ani oszukaną kobietą !!!
    • zebra12 To ciekawe! 16.03.07, 10:09
      Skoro kobieta siedząca w domu z dzieckiem nic nie robi, to czemu opiekunka plus
      gosposia kosztuje majątek? Skoro nic nie ma do roboty... Za co sie jej tyle
      płaci???
    • mallard Re: podział majątku a oszczędności 21.03.07, 12:30
      rjdd napisał:

      Nie widzę powodu, żebym miał się nimi dzielić.

      Nimi, to znaczy z dzieckiem też? Stary, czy Twój wątek, to prowokacja?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka