marynika77
26.03.07, 19:02
witam,
jestem 2 lata po rozwodzie. Ex maz jest furiatem i awanturnikiem. rozwod byl
bez orzekania o winie bo nie chcialam robic mu problemów. przyczyną były
wyzwiska, uniemozliwianie kontaktu z moja rodziną, wulgarnośc itp. Po
rozwodzie nie bylo lekko, smsy z wyzwiskami, awantury przez telefon...
Z synem sie nie spotykal bo stwierdzil ze nie bedzie weekendowym ojcem ze
chce zaczac zycie od nowa. rok po rozwodzie, zadzwonil obiecal poprawe,
powiedzial ze sie zmienil ze zrozumial. pozwolilam mu wrocic... Dobrze było
przez miesiąc, po tym czasie zaczely sie znowu awantury, 2 razy sie probowal
wyprowadzic... pozniej zaczal sie zupelny marazm i wegetacja. Nie
rozmawialismy ze soba kazde mialo swoje zycie. Ja stwierdzilam ze widocznie
tak musi byc, albo taka pustka i wegetacja, albo bede sama,... bo kto by
chcial samotna 30-letnia matke z dzieckiem.
ok 3 miesiace temu poprosil mnie zebym zawiozla go na impreze, ktora robil
dla swoich klientów z pracy, zaiwozlam go i zostalam...
Tam poznalam jego znajomego.... Od razu miedzy nami zaiskrzylo....
Tydzien pozniej po rozmowie z ex doszlismy ( chyba wspolnie) do wniosku ze
nie ma sensu ciagna tego dalej bo oboje widzimy ze do niczego nasz" zwiazek "
nie prowadzi. Wrocil do mamusi. JA spotykam sie z tym jego kolegą. JEst
fantastycznie, "nadajemy na tych samych falach" Wiem ze jemu bardzo zalezy
na mnie, ja jestem w koncu pierwszy raz od kilku lat naprawde szczesliwa.
tylko, ze..... Moj ex nic o tym nie wie.
Ja bym nie chciala mu na razie mowic, jednak chlopak z ktorym sie spotykam,
stwierdzil ze rozmowa jest konieczna. chce umowic sie z moim bylym na piwo i
powieziec mu ze sie spotykamy.
Co Wy na to??????
Wiem ze brzmi to nieco chaotycznie i niespojnie. Ale nie wiem co robic. Boje
sie reakcji ojego ex. Jest to czlowiek o rozchwianej psychice. Raz mi pisze
wulgarne smsy, a za chwile pyta czy go choc troche lubie. Pisze ze chcialby
spotkac sie z synem, umawia sie o konkretnej godzinie po czym nie przyjezdza
nie tlumaczac dlaczego. dodam ze przez te 3 miesiace ani razu sie z nim nie
chcial spotkac.
prosze o pomoc....