Dodaj do ulubionych

kontrola ex

27.03.07, 09:10
Ciągle mnie gnębi, a jest już moim ex - fakt, że niedługo bo niespełna 3
tygodnie, ale znęca się psychicznie nadal.Boję się, że nigdy się od niego nie
uwolnię, ciągle jest obecny jak duch, który się skrada.Chce kontrolować moje
życie.Co mogę zrobić, żeby już go nie było?
Obserwuj wątek
    • 13monique_n Re: kontrola ex 27.03.07, 11:00
      Kluczem jest słowo "boję się". Czego się boisz? Dlaczego? I co to oznacza w
      praktyce dla Ciebie? Spróbuj nazwać najgorsza możliwą rzecz, jakiej sie od
      niego spodziewasz? Czy rzeczywiście jest taka straszna?
      A generalnie przy zbyt wielu obawach warto się zwrócić do psychoterapeuty (albo
      przyjaciół, jeśli wolisz).
      • menab Re: kontrola ex 27.03.07, 11:52


        > Kluczem jest słowo "boję się". Czego się boisz? Spróbuj nazwać najgorsza
        możliwą rzecz, jakiej sie od niego spodziewasz? Czy rzeczywiście jest taka
        straszna?

        Pociął mi nożem 4 opony w samochodzie, następnym razem mogę byc ja.Dziecku już
        tydzień temu mówił, że zrobi mamusi krzywdę.

        > A generalnie przy zbyt wielu obawach warto się zwrócić do psychoterapeuty albo
        > przyjaciół, jeśli wolisz).

        U terapeuty już byłam, a przyjaciół nęka też i nie chcę już ich w to wciągać,
        bo natruł im życia, tylko dlatego, że byli moimi przyjaciółmi.
        • libra22 Re: kontrola ex 27.03.07, 11:56
          O cholera. Zgłosiłaś na policji? Przecież jest chyba coś takiego jak zakaz
          zbliżania się?
          • menab Re: kontrola ex 27.03.07, 12:06
            Tak zgłosiłam, ale wtedy jeszcze byliśmy przed rozwodem, to była kara za moje
            odejście.Wcześniej wyłączał mi np korki, żebym sobie nie mogła pooglądać
            telewizora, bo miałam inne zdanie niż on i takie tam...
            Myślałam, że skoro po wielu groźbach i chęciach zemsty, jak się zgodził na sali
            sądowej na rozwód, że to już koniec, ale nie - to nie mogło byc aż
            takpiękne.Myślałąm, że już się uwolniłam,a on się ciągle przypomina, że JEST.
            • maheda A nie możesz się wyprowadzić z dziećmi? 27.03.07, 12:11
              Na drugi koniec Polski?
              Przecież to jakiś psychopata...
              Byłaś z tym na niebieskiej linii? Na policji?
              • menab Re: A nie możesz się wyprowadzić z dziećmi? 27.03.07, 12:34
                Tu mam wszystkich których kocham.Jak ucieknę, to ciągle będę przed nim
                uciekać.Moja siła to już fakt, że 3 lata temu zdobyłam się na odejście, a teraz
                zdobyłam się na rozwód.Na razie nic strasznego mi nie zrobił, może to tylko
                groźby?
                • 13monique_n Re: A nie możesz się wyprowadzić z dziećmi? 27.03.07, 14:15
                  Mam wrażenie, że wszystkie Twoje odpowiedzi uzasadniają tezę "nic nie moge
                  zrobić". Póki ta teza jest w Tobie silniejsza niz chęć i potrzeba zmiany, nic
                  nie zrobisz, bać się będziesz ciągle.
                  Są sposoby na radzenie sobie z przemocą. Nie stosowałam ich sama, bo to nie do
                  końca był mój problem, ale pamiętam jedno - mój strach jest sprzymierzeńcem
                  dręczyciela.
                  • menab Re: A nie możesz się wyprowadzić z dziećmi? 27.03.07, 14:25
                    Wiem o tym.Tak naprawdę ten który dręczy wie, że sobie może na to pozwolić, bo
                    zna moje słabe punkty jak nikt inny, wie co będzie bolało.Na dzień dzisiejszy
                    odeszłam, ale jest uzależnienie od człowieka - tyle lat, to sobie mnie wychował
                    i ja nie zrobiłam nic, żeby mu się sprzeciwić - do czasu, kiedy strach był na
                    tyle silny, że jedyną drogą była ucieczka od niego.Rozwód miał być
                    zakończeniem, ale jak widać tak nie jest.To były te moje zmiany na lepsze.
                    • maheda U mnie minęło ładnych kilka lat, 27.03.07, 14:39
                      zanim przestałam się (irracjonalnie?) bać.
                      Dopiero, jak zobaczyłam, że w porządku wg niego jest okradanie własnego dziecka,
                      przestałam się bać. Całkiem niedawno.
                      W końcu zobaczyłam go we właściwych chyba proporcjach - tak twierdzą moi
                      Przyjaciele w każdym razie.
                      • menab Re: U mnie minęło ładnych kilka lat, 27.03.07, 14:46
                        Z jednej strony widziałam, że robi źle, ale z drugiej nie zrobiłam nic, żeby
                        przestał.Zawsze go jakoś tam tłumaczyłam.Ostatnio przy rozwodzie moja pani
                        adwokat skrytykowała mnie, że ja ciągle usprawiedliwiam jego zachowania wobec
                        mnie.Ale tak naprawdę to chyba chciałam usprawiedliwiać siebie.
                        Maheda - dlaczego się go bałam - tego również nie wiem, miał nade mną jakąś
                        dziwną władzę, nigdy mnie nie uderzył, ale doskonale manipulował.
                        • delika1 Re: U mnie minęło ładnych kilka lat, 27.03.07, 15:03
                          hej Menab..A czy obwinia Cie o to,że odeszłaś, ze rozwalilas rodzinę, czy
                          wymusza na Tobie spotkania(Ty+ On) grając dzieckiem?Czy ignoruje Twoje słowa,
                          Twoje argumenty n/t powodów dla których odeszłaś, czy "rozmowa" z nim, to
                          wykrzyczany przez niego monolog, pełen obelg i pretensji?..ja też mam wrażenie,
                          że nigdy nie da mi spokoju, ciagle kontroluje moje życie, włazi w nie z butami,
                          lekcewazy moja wolę, moje uczucia..i ma świetny pretekst-bo jest ojcem a ja
                          matką naszego syna..tylko,że kontakty z dzieckiem ma nieogranicone,a niestety
                          daleko wykracza poza swoje prawa ojca wobec dziecka-jemu chodzi o mnie!i to by
                          powróciło tak wygodne dla niego tamto życie-beztroskiego przemocowca robiącego
                          co chce.CO robić?Na każdy moj argument-odpowiada-MUSIMY się kontaktować bo mamy
                          dziecko i nie dam ci rozwodu bo powiem ,ze unikasz kontaktu ze mna w sprawach
                          dziecka, co jest oczywiście kompletną bzdurą.A co wiecej -łamie dystans
                          fizyczny-z łapami sie przymierza i nie chodzi tu o bicie, ale też się boję.
                          Trzymaj się cieplutko, Menab
                          • maheda Re: U mnie minęło ładnych kilka lat, 27.03.07, 18:38
                            > dziecko i nie dam ci rozwodu bo powiem ,ze unikasz kontaktu ze mna w sprawach
                            > dziecka,

                            Faktycznie bzdura. Zbieraj dowody na każdą bytność eksa.
                            Wpisuj, kiedy widzi się z dzieckiem, i kiedy dziecko przywozi niech to
                            poświadczają dwie osoby (jeśli to możliwe), podpisami.
                            Nagrywaj rozmowy z nim - istnieją komórki z nagrywaniem rozmów. I przystawki do
                            telefonów stacjonarnych.
                            Oczywiście, że dostaniesz rozwód, jeśli tego będziesz chciała.
                            A on - jeśli tak się będzie zachowywał, jak opisujesz - bardzo źle wypadnie w
                            oczach sądu, co zaważy na wyroku ad kontaktów z dzieckiem czy z Tobą.
                          • menab Re: U mnie minęło ładnych kilka lat, 28.03.07, 00:14
                            delika1 napisała:

                            > hej Menab..A czy obwinia Cie o to,że odeszłaś, ze rozwalilas rodzinę,?

                            On mnie karze w taki sposób, że w ogóle nie widuje się z dzieckiem, no może
                            sporadcznie.A jak proszę, żeby zachowywał się inaczej, to mówi, że to ja jej
                            dom rozwaliłam. Ciągle zwala winę na mnie.
                            Ale lubi bardzo mnie śledzić, pojawia się zawsze w najmniej oczekiwanych
                            miejscach i czasie.
                            Dziękuję i Ty również trzymaj się cieplutko.
                        • 13monique_n Re: U mnie minęło ładnych kilka lat, 27.03.07, 15:25
                          I masz w sobie odpowiedź- "zawsze go jakoś tłumaczyłam". Nie tłumacz. To, co on
                          robi to draństwo i okrucieństwo. Była już tutaj mowa o wsparciu z Centrum
                          Interwencji Kryzysowej, ewentualnie wejdź na stronę Niebieskiej Linii. Zrób
                          coś, choćby mały krok. Nawet jeśli masz te słabe punkty, które "on" zna.
                          • menab Re: U mnie minęło ładnych kilka lat, 28.03.07, 00:21
                            Postaram się, dziękuję.
                        • akacjax Re: U mnie minęło ładnych kilka lat, 27.03.07, 17:52
                          On jest prawdopodobnie więcej niż nękaczem, ale poczytaj:
                          samoobrona.kobiet.webpark.pl/asertywnosc.htm
                          Wg mnie powinnaś-zgłosić to na policji, to moga nie być tylko puste słowa. Poza tym jeżeli tak mówi do dziecka, moze powinien miec wizyty w towarzystwie np. kuratora?

                          Tobie być może przydałaby się profesjonalna terapia.

                          I proponuję-myśl o sobie, nie o nim.
                          • menab Re: U mnie minęło ładnych kilka lat, 28.03.07, 00:20
                            To doskonale pasuje do niego.Moich znajomych, którzy stanęli za mną nękał
                            ciągle pojedynczymi strzałkami pół nocy, tak z zemsty.Jak się czegoś przyczepi
                            to truje tak w nieskończoność, jak nakręcony.Nie przyjmuje żadnych rad, nie
                            słucha...Tak jakby zgłosiłam to na policji, opony przebite też, ale śledztwo
                            umorzono.Nadzieja tylko, że znajdzie kolejną ofiarę, którą będzie nękał, choć
                            nikomu tego nie życzę.On jest porąbany.
    • 13monique_n Link byc może przydatny, zobacz 30.03.07, 12:17
      www.cpk.org.pl/pl.php5/on/article/cid/43/id/54
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka