09.04.07, 22:57
No właśnie. Kiedy druga połowa zaczyna rozumieć? U nas to ja się
wyprowadziłam starając się nie brać nic z domu. Ale są rzeczy z których
korzystała głownie nasz Mała. Choćby taka mikrofala. Ale on mi jej nie da, bo
podgrzewa sobie w niej 10 ml mleka do kawy rano.Mała jest chora, proszę, zeby
spała u niego bo piętro niżej teściowie, więc jutro rano nie trzeba jej
zrywac i jest pod opieką ( ma 7 lat i siedzi w domu sama, ale jakby co to
dziadkowie sa pod ręką). On, że nie, skoro chciałam opieki nad nią to ma spac
u mnie. Wiec jutro zrywam ją skoro świt, zeby zawiesć do niego.Alimentów nie
płaci bo ma zamiar ja utrzymywać (ubrania kupuje ja, leki też, u mnie
mieszka, więc kurna co to znaczy utrzymywac?).I tu pytanie. kiedy on
zrozumie, że nie zabiera mi tylko Małej, że nie daje mi tylko jej?
Obserwuj wątek
    • tricolour A dlaczego ma nie płacic alimentów? 09.04.07, 23:03
      To, że chce utrzymywać, nie ma nic do rzeczy. Ma płacić i tyle, a jak sie nie
      podoba, to zajmij jego wynagrodzenie w takiej wysokości, jaka jest potrzebna
      dziecku.

      Co do rozumienia, to trzeba czekać. Może potrwać i kilka lat...
      • jasminowo Re: A dlaczego ma nie płacic alimentów? 09.04.07, 23:06
        albo nigdy... nie ma co się ogladać. Ważna jest mała, a jeść musi i leki brać
        musi.
      • rafanetka Re: A dlaczego ma nie płacic alimentów? 09.04.07, 23:12
        Miały być cuda na kiju. Ale jak rozwód stał sie faktem to czar byłego prysł.
        Miał być podział majątku pół na pół, alimenty w wysokości 1000 zł, pieniądze na
        wynajem mieszkania plus jego umeblowanie. Na rozprawie czar prysł. Wymigiwał
        się od wszystkiego, a że ja chciałm rozwodu to sie podporządkowałam. Odeszłam z
        pustymi rekoma (-cyma).Dzisiaj zaciskam zęby, dla Małej. Ale siedze sobie tak
        dzisiaj i chce mi się wyć.Jedyne co wzięłam to kanapa i pralka. Były zły bo
        powinnam wziąść telewizor. Kupno nowej pralki go nie kręci, a telewizor nowy
        chciałoby się mieć. Tak musi kupić pralke, więc gadżet w postaci LCD odpada.
        Dużo by mówić ale ostatnio pomógł mi w pewnej sprawie, niestety moja radośc
        była krótka podliczył sobie dokładnie ile kosztował go czas który mi poświęcił.
        Nie wiedziałam, ze godzina tyle kosztuje. Więcej go o nic nie poproszę, wolę
        dac obcemu.
        • tricolour Czyli jak jest? 09.04.07, 23:15
          Zrzekłaś się swojej części majątku? Nie masz zamiaru podać go o alimenty?

          Nic nie rozumiem...
          • rafanetka Re: Czyli jak jest? 09.04.07, 23:23
            Mieliśmy się budować. Sprzedaliśmy mieszkanie.Wprowadziliśmy rozdzielność
            majątkowa (mąż miał budować domy na sprzedaz i żeby nie narażać rodziny tak był
            lepiej). jak okazało sie, że jest ktoś i że ja podałam o rozwód to przelał
            pieniądze na swoje konto. Na pocżatku było ustalone tak, ze ja dostaje połowę,
            alimenty w wyskości 1000 złotych plus pieniądze za wynajem mieszkania na rok i
            jego umeblowanie. Na rozprawie się wycofał, a że ja chciałam się rozwieść (były
            uwaza, ze kasa dla mnie to wszystko i nie ma rzeczy której dla niej nie zrobie,
            więc tym chciał mnie szantazować) to się zgodziłam.Pewnie o alimenty będę
            musiała wystąpić, bo to jego utrzymywanie jakos kiepsko wychodzi.
            • jasminowo Re: Czyli jak jest? 09.04.07, 23:26
              Koniecznie. Jakiekolwiek, byle regularne. Poczucie bezpieczeństwa - tego
              potrzebujesz. A niestety bez kasy chyba się go nie osiągnie. Do gara trzeba coś
              włożyć...
            • z_mazur Re: Czyli jak jest? 09.04.07, 23:27
              O alimenty wnoś nie zwlekając.

              A co do majątku, to też sprawa raczej nie jest przegrana. Jak okrzepniesz to będziesz mogła o to powalczyć.
              Przelanie pieniędzy na swoje konto łatwo udowodnić, a przelanie jej na własne konto to działanie w złej wierze. Myślę, że spokojnie możesz pomyśleć o ścignięciu eks męża o podział tych pieniędzy.
            • tricolour Nie jest źle... 09.04.07, 23:33
              ... ale trzeba działać roztropnie. Na razie mąż wykorzystuje Cie jak... hm...
              burą sukę. To porównanie ma Cię otrzeźwić, bo założę się, że wśród kolegów
              opowiada, że wyrolował głupią żonkę. I ma rację. Na razie.

              1. Podaj o alimenty, tak jak ustaliliście - 1000zł.
              2. Potem przeprowadź formalny podział majątku.

              Chcesz, by ex Cię szanował? To najpierw zacznij szanować siebie i swoje dziecko
              (bo teraz Ty masz obowiązek dbać o jego finanse). Potem zacznij zachowywać się
              jak partner dla exa, którego się nie prosi (jak to śmiesznie napisałaś), ale
              bierze, co swoje.
              • rafanetka Re: Nie jest źle... 09.04.07, 23:41
                Hmm...., ale jak domagam się tego co chce, to okazuje się, ze jedyne co się dla
                mnie liczy to kasa. I, że on nie przypuszczał, że ja tylko na to lecę i że
                tylko to sie dla mnie liczy.
                • tricolour I ma rację ! 09.04.07, 23:43
                  Bo jedyne, co bedzie Was łączyło po rozwodzie, to pieniądze dla Ciebie (te ze
                  wspólnego majątku) i pieniądze dziecka przez następne lata. Nic poza tym.

                  Jezu, Ty tego nie wiesz?
                  • rafanetka Re: I ma rację ! 09.04.07, 23:53
                    Chciałbym być na tyle wystarczalna, żeby nigdy nic od niego nie chciec. Ale to
                    na razie nie realne. Zniszczył mi życie, zniszczył mi postrzeganie swiata.Każdy
                    facet który się pojawia jest zaszufladkowany. Mam dość siebie, swojego
                    myślenia. zastanawiam się kidy gościowi oferującemu mi pomoc finansowa odpowiem
                    tak poprostu dziekuje, zamiast wpadać w histerię. Kidy przestane myśleć, ze nie
                    jestem oszukiwana. Kidy uwierzę, że są ludzie dla których zdrada jest feee.
                • kubanika Re: Nie jest źle... 10.04.07, 22:30
                  Rafanetko, jakbym czytała o moim jeszcze mężu... Jak próbuję zapytać o
                  cokolwiek związanego z kasą np nasze jeszcze wspólne raty ( ja dopiero zaczełam
                  pracować i "swojego" ani grosza nie mam) to słyszę że pazerna jestem i teraz
                  wychodzi, że mi tylko na kasie zależy wink
                  A można się z nim dogadać pod warunkiem, że krzywo się na niego nie spojrzy i
                  zgodzi z jego zdaniem...
        • jasminowo Re: A dlaczego ma nie płacic alimentów? 09.04.07, 23:16
          Jezu... współczuję... wiem, że sąd to nic przyjemnego. Ale jak nie ma wyjścia?
          Nie płaci? Wystąp o alimenty. Podział majątku był? Jak nie to walcz o kasę.
          Damy radę. Dla naszych dziewczyn małych!
          • rafanetka Re: A dlaczego ma nie płacic alimentów? 09.04.07, 23:26
            Chyba 'łiskacz' zrobił swoje, poryczałam się. Mam wrażenie, ze mój mąż mnie
            wychował i to skutecznie przez te 15 lat. Niby jestem silna, niby samodzielna,
            niby daję radę. I wszystko OK, gdyby nie to niby.
            • jasminowo Re: A dlaczego ma nie płacic alimentów? 09.04.07, 23:29
              Zobaczysz - zamienimy to nasze "niby" (bo ja tez je mam) na "na prawdę"! Ja mam
              studia na karku, na które dojeżdżam ponad 600km. I kurna nie zamierzam ich
              odpuścić! Choćbym miała jeść suchy chleb!
              • rafanetka Re: A dlaczego ma nie płacic alimentów? 09.04.07, 23:32
                Ech.Ciesze się z tego, że moja Mała cieszy się z nowego mieszkania. A ja cieszę
                się, ze mam na tyle siły by zamknąć scyoryk który otwiera mi sie przy byłym.
                Dla niej i dla siebie. W sumie to nawet ciesze się, ze trafia go szlak że sobie
                poradziłam, niestety im bardziej sobie radzę tym on mi większym wrogiem. I
                kurna dlaczego?
                • tricolour Dlaczego? 09.04.07, 23:34
                  Bo w jego oczach masz być osobą słabą i gotową do poniżania. Gdy wymykasz się z
                  tego schematu, to cholera go bierze...
                  • rafanetka Re: Dlaczego? 10.04.07, 08:26
                    W sumie to cos w tym jest. On jest cudowny jak robisz to co on chce, jak tylko
                    się przeciwstawisz to niezły gad z niego wyłazi.
                • jasminowo Re: A dlaczego ma nie płacic alimentów? 09.04.07, 23:36
                  Bo ja wiem? Bo traci kontrolę? To chyba jakoś tak działa. A że potrafisz się
                  opanować to super. Sama wciąż panuję nad sobą to wiem, jak ciężko z tym czasem.
                  Ja uzyskałam władzę nad sobą jakiś czas temu. I widziałam, że im bardziej byłam
                  samodzielna tym bardziej chyba był niezadowolony choć wcześniej zarzucał mi tę
                  właśnie niesamodzielność. Kołomyja...
                  • rafanetka Re: A dlaczego ma nie płacic alimentów? 09.04.07, 23:47
                    Ja wiem, ze on walczy ze mną tymi pieniędzmi. Nigdy nam ich nie brakowało. On
                    był swięcie przekonany, że jak nie kupię butów ecco to będzie źle. Jak nie
                    kupię sera za 80 złotych to wogóle masakra. Tym zaczął walczyć. Teraz
                    wybierając projekt domu kieruje sie moim gustem (bo może kiedyś, bo może
                    jednak). Nie wiem, nie rozumiem.Czy nie można zawalczyć normalnymi
                    metodami.Wcześniej toja byłąm winna (bo obejzałam archiwum gg, bronił panienkę
                    ciałem i duchem). Teraz stoi murem za mną, ale ja już nie chcę.
                    • to.ja.kas Re: A dlaczego ma nie płacic alimentów? 10.04.07, 08:41
                      Rafanetka, odeszłam i nie zabrałam nic poza Mała....minęło ponad 7 lat....nic
                      eksa to nie nauczyło.
                      Jesli czekasz na to, że sie otrząśnie i zrozumie to...czekaj....ale może na tym
                      czekaniu upłynąć Ci zycie.
                      Jak ja żałuję czasami, że sobie odpusciłam. Głupia byłam i tyle.
                      Dałam sobie radę....ale czasem zbyt dużym kosztem...i nie moim...Małej
                      • to.ja.kas Re: A dlaczego ma nie płacic alimentów? 10.04.07, 08:43
                        a i jeszcze coś...Moja Mała miała skończone 7 lat jak odeszłam. Codziennie
                        woziłam ja autobusem na drugi koniec miasta do szkoły chociaż tato miał
                        samochód...Ach było minęło, ale nie bierz ze mnie przykładu i skoro odeszłas to
                        olej co o Tobie mysli i sadzi.
                        Wygodnie mu mówic "zalezy ci tylko na kasie" bo wie, ze wtedy odpuscisz.
                        Naprawde zalezy Ci na tym co on o Tobie pomysli?
                        Zalezy na Jego opinii?
                        Daj spokoj smile)))
                        • rafanetka Re: A dlaczego ma nie płacic alimentów? 10.04.07, 08:55
                          Moja też ma 7 i będe zrywać ją o 6 rano i wieść do szkoły (a ma na godzinę
                          12-druga zmiana, więc będzie siedzieć 5 godzin na świetlicy czekając na lekcje),
                          bo tatuś stwierdził, że nie on ma przyznana opiekę nad Małą. Ja olewam co on o
                          mnie myśli, ale boli mnie, że zaślepiony złoscią na mnie (był święcie
                          przekonany, ze znowu wycofam pozew i będzie jak zwykle) nie widzi dziecka i jego
                          dobra.
                          • to.ja.kas Re: A dlaczego ma nie płacic alimentów? 10.04.07, 08:59
                            Szczerze? jesli to typ podobny do mojego eksa, to nie zobaczy. I nie ma co tu
                            nad tym sie głowić, żalić, płakać, myslec, rozumieć.
                            Straciłam na to kilka lat. Tylko bolało. W końcu stwierdziłam, że tak jest, ze
                            to dupek, że trudno.
                            Przestałam myślec, ze "on powinien inaczej, bo Mała", a zaczęłam robić tak by
                            mi było dobrze....i tak jak rozwiodłam sie o kilka lat za pózno, tak za poźno
                            zrozumiałam, że on taki jest i NIE ZMIENI sie, a ja powinnam to przysłowiowo
                            olać!
                            I kiedy to zrozumiałam, zaczęłam byc szczesliwa.
                            I tego Ci zyczę.
                          • menab Re: A dlaczego ma nie płacic alimentów? 10.04.07, 09:03
                            Bo widzi pewnie jak moj ex tylko czubek swojego nosa i jesli chce mi dopiec to
                            wlasnie kosztem dziecka, bo wie, ze to mnie bedzie najbardziej bolalo.Jak mowie
                            mojemu ex, zeby myslal o dziecku czasami, to mowi, ze ja juz o niej myslalam
                            jak odchodzilam....
                            • wojtekp67 Re: A dlaczego ma nie płacic alimentów? 10.04.07, 10:19
                              Ze są jeszcze takie kobiety !!??
                              Moja ex zdradzała, oszukiwała, zażadała rozwodu ale postawiła zadania co do
                              kasy, mimo ze to ja zostałem z synem. Zaczęla nowe życie smile
                              wieć jak wasi faceci są winni to nie powinnyscie mieć obiekcji co do podzialu
                              majatku. to wasze prawo i... obowiazek wobec dzieci, które zostają z wami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka