14.04.07, 22:15
Pół litra jacka danielsa za mną, 10 rocznica ślubu też, trzy miesiące po
rozwodzie też, sobota w pracy też, niedziela niestety też (ale prze demną),
dziecko chore, mąz wściekły, że spadła na niego opieka nad Małą, tesciowie
wyżywają się 'co ze mnie za matka'. Telewizora nadal nie mam, radia też,
dziury nie powiercone. Jedyne co na plus to to, że zgasła kontrolka w
samochodzie. Ech, dużo by gadac. Jednym słowem mam dość.
Obserwuj wątek
    • ka-aktus Re: Ech 14.04.07, 22:23
      kiedyś ktoś mi powiedział: 13 piątek to jeszcze nic - najgorsze bywają 14
      soboty.

      Może w Twoim przypadku to sie sprawdza... Nie martw się - za 1,5h będzie
      niedziela.

      Zyczę więcej optymizmu!

      Ps.
      Dlaczego jeż zwija się w kłębek?
      .
      .
      Bo lubi grzać nosek w dupci!
      wink))))))))))
      • rafanetka Re: Ech 14.04.07, 22:26
        Mówisz , grzac nosek w dupci. Hmm.
    • jasminowo Re: Ech 14.04.07, 22:26
      Czemu mówisz o nim mąż?
      A poza tym - olać ich wszystkich... Matka w porządku i nie daj sobie niczego
      innego wmówić. A reszta powoli się wyklaruje. Trzymam kciuki.
      • rafanetka Re: Ech 14.04.07, 22:32
        Nie wiem czemu mąż, ex jakoś nadal tak dla mnie dziwnie brzmi. Najgorsze to, że
        kolejny weekend szykuje się w pracy. dlaczego teraz, nigdy tak nie miałam. mam
        wrazenie, ze wszystko sprzeciwia się przeciw mnie.
    • kubanika Re: Ech 14.04.07, 22:26
      To teraz czas na odbicie od dołka...
      I mocno trzymam kciuki za Cię smile)))
      Ja mam weekend szkolny ale mój jeszcze mąż wcale nie wściekły - główną część
      opieki nad dziećmi przekazał swojej mamie uncertain/ którą ściaga do siebie jak tylko
      ma dzieci u siebie i z tego powodu to ja jestem wściekła, szleg mnie trafia na
      takie szczeniackie zachowanie.
      • rafanetka Re: Ech 14.04.07, 22:29
        Moj też przekazał swojej mamie. Ale ona to odbiera, zę to przeze mnie. Więc mi
        sie obrywa. zazdroszcze mu, że ma mamę na miejscu. Też bym tak chciała.
        • jasminowo Re: Ech 14.04.07, 22:34
          Mój za to przekazuje małą MOJEJ mamie jak mu coś nie pasuje, chce wieczorem
          wyjść itp...Jego rodzice daleko, z moją m. jest na "ty" - pracowali długo w
          jednej firmie i nie ma żadnych skrupułów... Tak było do tej pory. Teraz się
          wyprowadza i sama jestem ciekawa czy nadal tak będzie... usłyszałam od niej
          ostatnio - Ty rzadko mi ją zostawiasz w przeciwieństwie do niego. I nie wiem czy
          miałam się cieszyć, że ja jakoś sobie radzę?...
          • kubanika Re: Ech 14.04.07, 22:40
            Moi rodzice sa na miejscu więc wiem, że mogę na nich liczyć ale staram się nie
            nadużywać. Natomist wiem, że to powoduje ogromny spokój wewnętrzny bo niestety
            mój mąż często nawala i nie wiem jak bym sobie bez nich poradziła.
            Będzie dobrze!!! I za zdrówko!!!
            • jarkoni Re: Ech 14.04.07, 23:10
              Rafanetko, kontrolka zgasła? Ot tak sobie? Sama?
              Pomyśl o tym, ile rzeczy w życiu wyjasnia się i "gaśnie" samo z siebie. Rzeczy,
              które bardzo demonizowalismy i wyolbrzymialismy..Czasem chwila spokoju i "dać
              czasowi czas"..
              A co do TV walnij sobie duży normalny ze 29" z super obrazem, 100Hz za niewielką
              stosunkowo kasę, do tego po prostu DVD z Div-x i kino domowe z dobrym drewnianym
              subwooferem, ładnie rozstawionymi głośnikami, zaparz dobrą kawę, mocną z
              odrobiną wanilii i hmm pieprzu..Włącz film, który kochasz, głośno jeśli ma
              efekty specjalne, albo ciszej i dużo basów jeśli to melodramat np...
              I po prostu się wycisz na te dwie godziny..
              Jeśli nie pomoże to kasa zwraca za bilety...
              • rumba65 Re: Ech 15.04.07, 07:37
                ...dzięki Jarkoni za ten tekst o wyolbrzymianiu. Teraz mam właśnie taki moment,
                że wyobraźnia pracuje bo impreza, wspólni znajomi i eks i może jeszcze next,
                nie wiem. Wiele razy przekonałam się, że to prawda, że po czasie dużo się
                prostowało i nie wyglądało tak czarno jak sobie wyobrażałam. Dzięki, że mi o tym
                dzisiaj przypomniałeś...
    • jogaj Re: Ech 15.04.07, 02:44
      moj sie wyprowadzil na chwile przed nasza 7 rocznica slubu, oj pilam sie niezle
      wtedy,swietowalam z kjolezzankami,
      Dzis pije winko, twoje zdrowie!!!!!!!!!!!!!!!
      Jola
    • jogaj Re: Ech 15.04.07, 02:50
      ja slucham radia w kompie, maz zabral mi wieze
      dziury wierce sama lub prosze "kolegow", czasem to sie smieje,ze u mnie na
      wszystko trzeba zapracowac, mam cudownych znajomych zawsze ktos sam sie
      zaoferuje z pomoca, ale w razie co dostalam od taty stara wiertarke i moge
      poradzic sobie sama.
      Pozdrowionka
      Jola
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka