Dodaj do ulubionych

mam dość - pomocy!!

26.05.07, 23:14
Właśnie powiedziałm mezowi, że jutro ma się wyprowadzić. Mam już dosyć
wszystkiego... Mamy maleńkie dziecko i dwójkę odrobinę starszych, straciłam
właśnie pracę, jego ciągle nie ma w domu, albo ciężko pracuje, albo imprezuje
("odstresowuje się po ciężkiej pracy"). Z ta trójką ledwo sobie radzę a on w
niczym mi nie pomaga. Zaraz po porodzie powiedział mi, że jak sobie zrobiłam
dziecko to mam się nią zajmować i że już mnie nie kocha. Wyprowadził się też
z sypialni. A wogóle wśród wszystkich uchodzi za wzorowego męża i ojca.
Chciałam znaleźć poradnie małżeńską i jakoś to sklejać, ale już nie daje
rady. Ja kobieta niezależna, inteligentna dałam się "wrobić" w beznadziejne
małżeństwo, zdrady i teraz trójkę dzieci z którymi sobie nie radzę (bardzo je
kocham, ale trzecie dziecko było zaskoczeniem i jeszcze nie zdążyłam
wszystkiego od nowa zorganizować). Nikt z rodziny nie może mi pomóc. Muszę
znaleźć pracę (ostatnio byłam główną księgową i kto teraz przyjmie samotną
matkę z trójką małych dzieci) i jakoś się podnieść z dołka.
Zastanawiam się czy jeśli mąż nie jest zameldowany w naszym mieszkaniu to
mogę go zmusić do tego żeby się wyprowadził i płacił mi alimenty. Czy są
jakieś instytucje na Śląsku, które pomagają przebrnąć przez formalności i
wspierają samotne matki? Czy nie mając rozwodu mogę liczyć na jakąś pomoc z
Opieki Socjalnej?
Obserwuj wątek
    • wania46 Re: mam dość - pomocy!! 27.05.07, 09:08
      Na pewno tu dostaniesz jakies konkretne odpowiedzi)
      Ja po prostu mocno trzymam kciuki!Na pewno sobie poradzisz (z pomoca
      innych,doswiadczonych)Wania
    • aron95 A nie jest to tak ; 27.05.07, 10:30
      Odstresowuje sie- nie od pracy ale od Twojego ględzenia ?
      Zajęcia domowe nie sa domeną faceta i czego Ty oczekujesz od niego ?
      Jakby Ci zaczął poomagac to za chwilę dojdziesz do wniosku że Ci tylko
      przeszkadza Dzieci dom to Twoja działka a jego praca . jak to pojmiesz to bedzie
      dobrze .
      • z_mazur Re: A nie jest to tak ; 27.05.07, 10:40
        aron95 napisał:

        > Zajęcia domowe nie sa domeną faceta i czego Ty oczekujesz od niego ?
        > Jakby Ci zaczął poomagac to za chwilę dojdziesz do wniosku że Ci tylko
        > przeszkadza Dzieci dom to Twoja działka a jego praca . jak to pojmiesz to bedzie
        > dobrze .

        Aron, aleś pojechał po bandzie.
        Żyjemy w 21 wieku. To już nie czasy kiedy facet idzie polować na mamuta a kobieta ma się zajmować dziećmi.
        Słyszałeś o czymś takim jak podział obowiązków domowych?

        Czy facet jest aż tak odmiennie zbudowany, że zmycie naczyń, poodkurzanie, wyjście z dziećmi na spacer, czy poczytanie książki dziecku przekracza jego możliwości???

        Skąd Ci to przyszło do głowy?

        Kobieta do której to napisałeś była główną księgową i Ty chcesz, żeby jej ambicją był prządek w domu i oczekiwanie aż Pan i władca wróci do domu, łaskawie zje obiad i może spędzi popołudnie razem, a może, nie bo ważniejsze jest "odstresowanie się".

        Dobrze, że jest niedzielne przedpołudnie i chyba jeszcze mało pań zajrzało na forum. Jazda dopiero się zacznie.
        • aron95 Re: A nie jest to tak ; 27.05.07, 11:08

          Jakieś popieprzone czasy nastały . Bo żeby facet za zmywaniem garów się opowiadał?

          Z dziećmi na spacer, czy poczytanie książki , cała wielka technika domowa
          to wszystko rozumię ale nie do przesady . Wolę 20 wiek ba 19 ty
          • artemisia_gentileschi Wiesz, co mezczyzni i piwo maja ze soba wspolnego? 27.05.07, 11:10
            Od szyjki w gore sa puscitongue_out
            • aron95 A wiesz jakie są rodzaje kobiet ? 27.05.07, 11:28
              Kobieta - INTERNET: kobieta z trudnym dostępem.

              Kobieta - WINDOWS: wszyscy wiedzą, że nic nie potrafi zrobić poprawnie, ale nikt
              nie może bez niej żyć.

              Kobieta - SERWER: zawsze zajęta kiedy jej potrzebujesz.

              Kobieta - EXCEL: mówią, że potrafi wiele, ale zwykle używasz jej do czterech
              podstawowych potrzeb.

              Kobieta - DOS: każdy ją miał co najmniej raz, ale nikt już jej nie chce.

              Kobieta - WIRUS: znana także jako "żona"; przychodzi gdy się nie spodziewasz,
              instaluje się i zużywa wszystkie Twoje zasoby. Gdy próbujesz ja odinstalować,
              zwykle coś stracisz, ale gdy nie próbujesz - tracisz wszystko.

              Kobieta - WYGASZACZ EKRANU: nie jest wiele warta, ale przynajmniej jest z nia
              troche zabawy.

              Kobieta - RAM: zapomina o wszystkim, kiedy ją odłączasz.

              Kobieta - DYSK TWARDY: pamięta o wszystkim, na zawsze

              Kobieta - MULTIMEDIA: sprawia, że okropne rzeczy wyglądają całkiem ładnie.

              Kobieta - UŻYTKOWNIK: spieprzy wszystko, czego się dotknie i zawsze chce więcej
              niż jej potrzeba.

              Kobieta - CD-ROM: jest coraz szybsza i szybsza.

              Kobieta - E-MAIL: na każde dziesięć jej wypowiedzi, osiem to kompletna beznadzieja.
              • artemisia_gentileschi Re: A wiesz jakie są rodzaje kobiet ? 27.05.07, 11:40
                Blondynka sie modli: Boze, spraw, zebym byla jeszcze glupsza, niz jestem.
                Bog: No nie, kochana, faceta z ciebie nie zrobietongue_out
                • aron95 Re: A wiesz jakie są rodzaje kobiet ? 27.05.07, 17:20
                  Kobieta ma w życiu trzy okresy: w pierwszym działa na nerwy ojcu, w drugim
                  mężowi, w trzecim zięciowi.
                  • artemisia_gentileschi Re: A wiesz jakie są rodzaje kobiet ? 28.05.07, 08:57
                    Czego potrzebujesz, kiedy masz 3 meskie szowinistyczne swinie zanurzone po
                    szyje w cemencie?
                    Wiecej cementu.
                    • aron95 Re: A wiesz jakie są rodzaje kobiet ? 28.05.07, 11:00

                      - Wiesz, moja żona chyba nie żyje.
                      - Jak to?!
                      - No sex to tak jak zwykle, ale garów i prania ciągle przybywa.
                      • artemisia_gentileschi Re: A wiesz jakie są rodzaje kobiet ? 28.05.07, 12:07
                        Co to jest: ma 4 nogi, IQ 90 i smierdzi piwskiem?
                        Maz i tesc przed telewizorem.
                        • aron95 Re: A wiesz jakie są rodzaje kobiet ? 28.05.07, 13:01
                          Czym się różni kobieta od Boga?
                          Bóg jest nieograniczenie miłosierny, a kobieta niemiłosiernie ograniczona.
                          • artemisia_gentileschi Re: A wiesz jakie są rodzaje kobiet ? 28.05.07, 13:38
                            Chodzi sobie w czaszce faceta jedna, jedyna, osamotniona szara komorka. Nagle
                            spotyka druga, ktora pyta: Co ty tu robisz? My wszystkie jestesmy tam na dole!
                            • aron95 Re: A wiesz jakie są rodzaje kobiet ? 28.05.07, 13:55

                              Przychodzi kobieta do lekarza z Murzynkiem na rękach:
                              -Skąd u pani to niemowlę?
                              -Miałam randkę w ciemno...
                              • artemisia_gentileschi Re: A wiesz jakie są rodzaje kobiet ? 28.05.07, 14:00
                                Jak nazywa sie facet, ktoremu amputowano 90% mozgu?
                                Eunuch.
                                • aron95 Re: A wiesz jakie są rodzaje kobiet ? 28.05.07, 15:27
                                  Jeżeli spotkałeś kobietę swoich marzeń,
                                  to o pozostałych marzeniach możesz śmiało zapomnieć.
          • z_mazur Re: A nie jest to tak ; 27.05.07, 11:27
            Szczerze mówiąc, nie cierpię zmywania garów, ale skoro ja nie cierpię to dlaczego mam zakładać, że tej drugiej osobie sprawia to aż taką przyjemność, że będzie ją aż dowartościowywać i dawać poczucie życiowego spełnienia.
            • aron95 Re: A nie jest to tak ; 27.05.07, 11:29
              Kup zmywarkę i problem znika sam . w końcu 21 wiek
              • em120777 problem nie znika 27.05.07, 11:51
                zmywarkę też trzeba załadowac i wyładować - a to dla niektórzych również jest
                problem!!!

              • nangaparbat3 Bzdura , Aronku 27.05.07, 19:15
                aron95 napisał:

                > Kup zmywarkę i problem znika sam .

                Ja na przyklad lubie zmywać, za to nienawidzę chowania do szfek.
            • em120777 Re: A nie jest to tak ; 27.05.07, 11:49
              Święta prawda!!!!

              Podpisuje sie pod tym obiema rękami, chociaz lewą słabiej mi idzie ;D.
              • em120777 Re: A nie jest to tak ; 27.05.07, 11:53
                em120777 napisała:

                > Święta prawda!!!!
                >
                > Podpisuje sie pod tym obiema rękami, chociaz lewą słabiej mi idzie ;D.

                to oczywiscie było do postu z_mazur smile a nie do mojego
            • emde74 Re: A nie jest to tak ; 28.05.07, 15:04
              ja lubię. mogę się z Tobą chłopaku wymienić na prasowanie. ok? smile
          • emde74 Re: A nie jest to tak ; 28.05.07, 15:00
            aron, normalnie mnie wkurwiłeś. tak, użyję tego słowa. czyś Ty się zastanowił,
            co piszesz?
      • panda_zielona Re: A nie jest to tak ; 27.05.07, 11:52
        wiesz co aron95,Twoja głupota i prostaactwo mnie poraża.Nawet nie chce mi się
        argumentować tego co naskrobałeś.
        • aron95 Re: A nie jest to tak ; 27.05.07, 12:18
          Bo oprócz obrażania nic w tej pustej główce nie wymyślisz
          • em120777 Re: A nie jest to tak ; 27.05.07, 12:24
            Przepraszam, nigdy nie myslałam, że odpowiem w takim tonie, ale coż Ty aron95
            takiego odkrywczego wymysliłeś, poza tym, że uwazasz kobietę za jakoś przez
            nature lepiej przygotowaną do zmywania i innych prac domowych ....
            Mnie to obraża. eM
            • aron95 Re: A nie jest to tak ; 27.05.07, 14:01
              em120777 napisała:

              > Przepraszam, nigdy nie myslałam, że odpowiem w takim tonie, ale coż Ty aron95
              > takiego odkrywczego wymysliłeś, poza tym, że uwazasz kobietę za jakoś przez
              > nature lepiej przygotowaną do zmywania i innych prac domowych ....
              > Mnie to obraża. eM

              Bo ma mniejsze stopy i może bliżej zmywaka stać .


              A na poważnie ;
              Podział obowiązków w domu powinien być .Ale facet powinien wykonywac typowo
              gospodarcze rzeczy i opieka nad dziećmi .
              Ale jeżeli w chodzi do kuchni to tylko problemy z tego wynikają .
              I nie widzę powodów aby którakolwiek miała się urażona czuć .
              Chcecie facetów -gosposie ? To sobie miejcie .
              Ale mnie nie przekonacie do tego abym się w gosposię bawił gdy pani w domu.

              Teraz tak -sprzątam ,piorę, gotuje
              • z_mazur To wyjaśnia Twoje problemy z 30+... 27.05.07, 14:06
                ... one już nie dają się ustawić w roli pomocy domowej.

                A jakież to gospodarcze rzeczy są zastrzeżone tylko dla mężczyzny?

                I czy jest ich w domu tak dużo, że równoważą codzienne zmywanie, sprzątanie i gotowanie?
                • aron95 Re: To wyjaśnia Twoje problemy z 30+... 27.05.07, 17:34
                  A czy tego zmywania , sprzątania i gotowania jest tak duzo że facet po pracy ma to
                  robić .
                  - Zmyj kochanie naczynia bo mi tipsy odpadną .
                  - poodkurzaj bo mnie głowa boli
                  - ugotuj obiad bo ja nie wiem co
                  Jakos, kiedys babcie umiały sobie poradzić i szczęśliwe były i rozwodów nie było
                  Matki wszystko robiły za księżniczki i chcą role gospodyń z mam przerzucić na
                  męzów . Wariactwo i Ty to jeszcze popierasz ?
                  • z_mazur Re: To wyjaśnia Twoje problemy z 30+... 27.05.07, 18:40
                    Hmmm, Ty to piszesz serio????

                    To facet po pracy tego nie może robić, a kobieta musi???

                    Skoro jest go tak niewiele to co za problem, żeby to zrobić? Czyżby to były czynności uwłaczające męskiej dumie???
                    Jeśli myślisz, że zakasanie rękawów i umycie garnków uwłacza Twojej męskości to kiepsko z nią.

                    To nie jest kwestia popierania, tylko reakcja na otaczającą rzeczywistość.
                    I nikt nie chce niczego przerzucać, tylko skoro kobieta pracuje to oczekuje od faceta współudziału w obowiązkach domowych.

                    Równouprawnienie w naszym kraju jest faktem i lepiej przyjmij to do wiadomości, może łatwiej będzie Ci się dogadać z kobietami.
                    • aron95 Re: To wyjaśnia Twoje problemy z 30+... 27.05.07, 22:15
                      Piszemy do wątku kobiety która nie pracuje . Która napisała - mąż mi nie pomaga
                      Autorce głównie chodzi o jej niespełnione ambicje . Ich konflikt wokół tego
                      oscyluje . Inna sprawa mąż dla którego komp. najważniejszy
                      Jeśli kobieta pracuje to zmienia postac rzeczy . Relacje trzeba inaczej ułożyć .
                      Facetowi może przypaśc wiecej obowiązków domowych .
                      Tylko rola faceta - gosposi mi się kłóci , jeśli kobieta jest w domu i nie
                      poczówa się do wykonywania tych zajęć

                      Wykonuje teraz rolę gosposi i niczemu mi nie uwłacza
                      Od najmłodszych lat umiałem gotowac , sprzątałem , zmywałem , wykonywałem
                      czynnosci jakie się teraz kobietom nie śni . Bo szyłem na maszynie ,
                      szydełkowałem , robiłem bieżniki (rekodzieła jakich teraz nie ma) .
                      Z kobietami też sie dogaduję .

                      • artemisia_gentileschi Re: To wyjaśnia Twoje problemy z 30+... 28.05.07, 12:25
                        Kochanie, zrob obiad, pozmywaj gary i zrob mi na szydelku rekodzielo, to w
                        nagrode Ci opowiem wyjatkowo hardcorowy kawal. Z serii tych co powyzej.
                  • menab Re: To wyjaśnia Twoje problemy z 30+... 27.05.07, 20:45
                    Ty faktycznie lepiej byś się czuł w IX w, a przyszłość kolego to już nie dla
                    Ciebie. W dobie zmywarek to już kobieta Ci w ogóle nie jest potrzebna.
        • panda_zielona Re: A nie jest to tak ; 27.05.07, 13:24
          moje credo- nie dyskutować z debilem,bo najpierw sprowadzi do własnego
          poziomu,a potem pokona doświadczeniem.
          • em120777 Re: A nie jest to tak ; 27.05.07, 13:39
            no ten debil to juz też przesada..
            • z_mazur Re: A nie jest to tak ; 27.05.07, 13:46
              Dodam tylko, że proponuję uspokoić emocje.

              Cechą charakterystyczną tego forum była zawsze wysoka kultura i unikanie bezpośrednich wycieczek.
          • aron95 Re: A nie jest to tak ; 27.05.07, 17:45
            _zielona jak masz jakiś problem , napisz mi na priv po co tu .
            Niejedna tak zrobiła i jest spokój .
            • nangaparbat3 Aron nie jest debilem 27.05.07, 19:25
              jest tylko konserwatywny.
              Pamietacie to piekne powiedzenie, ze mężczyzna (prawdziwy) powinien zbudować
              dom, zasadzić drzewo i spłodzic syna?
              Własnie mi sie przypomnialo, kiedy zabieralam sie do kolejnego dzisiaj zmywanie.
              I pomyslalam, ze granica miedzy tradycyjnie meskimi a kobiecymi zajeciami moze
              byc przeprowadzona takze tedy: miedzy pracami, ktore - jesli wykonane - sa
              niedostrzegalne, niewykonane krzyczą o karę boską; i tymi, ktore widac po
              zrobieniu - własnie zasadzic drzewo, zbudowac dom, które wykonuje sie
              jednorazowo i widac efekt, a dopoki sie nie wykona, nie rzuca sie to w oczy.
              Dla kobiet są (były) po prostu prace syzyfowe - i już.
              • aron95 Jestem debilem , 27.05.07, 22:40
                Każdy z nas dla kogoś tam jest debilem .
                Tylko jedni mają tego świadomośc inni nie .
                • z_mazur A ja nie jestem. ;) 28.05.07, 11:23
                  Mogę być dla kogoś zadufanym w sobie palantem, ale debilem...?
                  Nie sądzę. smile
                  • aron95 A czym się różni palant od debila ? 28.05.07, 11:41
                    Proszę oswieć .
                    • z_mazur Re: A czym się różni palant od debila ? 28.05.07, 12:02
                      Debil to człowiek ograniczony umysłowo, głupi (tego o mnie jeszcze nikt nie
                      powiedział) smile))

                      Palant to ktoś kto budzi niechęć i irytację swoim zachowaniem (taką opinię o
                      sobie zdarzało mi się już słyszeć) smile))
                      • 13monique_n Z_Mazur :-) 28.05.07, 12:16
                        .. chylę czoła! "Dystans do samego siebie jest najdłuższym dystansem do
                        pokonania", jak mawiał Bart Simpson big_grinDDD
                        • z_mazur Re: Z_Mazur :-) 28.05.07, 12:20
                          Dzięki Monique. smile
                          Forum czyni cuda... smile
                          • 13monique_n Re: Z_Mazur :-) 28.05.07, 12:24
                            Nie ma za co, a zdanie w pełni podzielam smile - forum czyni cuda. Z upływem
                            czasu dla mnie, co prawda, wyłącznie towarzyskie, ale ten temat też juz
                            poruszaliśmy. Czyli - dla każdego coś się znajdzie - wsparcie i pociecha, kiedy
                            jej potrzebujemy, a i trochę radości i głupawki, kiedy dojrzejemy także do
                            nich big_grinD
                      • aron95 Re: A czym się różni palant od debila ? 28.05.07, 12:57
                        Hm a ja sobie nic nie słyszałem natomiast dużo przeczytałem .
      • maheda Aron, kilka uwag. 28.05.07, 08:54
        Kup sobie Słownik Języka Polskiego, albo sprawdź po prostu w internecie, co
        znaczą słowa:
        - empatia (sjp.pwn.pl/lista.php?co=empatia znaczenie 1.)
        - takt ( sjp.pwn.pl/lista.php?co=takt zn. II )
        - wyczucie ( sjp.pwn.pl/lista.php?co=wyczucie zn. 2 )
        - zrozumienie ( sjp.pwn.pl/lista.php?co=zrozumienie w każdym znaczeniu,
        ze szczególnym uwzględnieniem rzeczownika odczasownikowego pochodzącego od
        "zrozumieć"); polecam też analizę znaczenia wyrażenia "czytać ze zrozumieniem"
        na podstawie materiałów dostępnych w internecie.

        Jeśli przeczytasz zalecane pozycje ZE ZROZUMIENIEM, przeczytaj wtedy ze
        zrozumieniem post autorki wątku, a potem swój pierwszy post w tym wątku raz
        jeszcze i spróbuj sam określić, dlaczego wzbudził ów post tyle emocji/oburzenia.

        Zdaję sobie sprawę, że nie proponuję Ci łatwego zadania, ale zawsze możesz
        spróbować - podobno trening czyni mistrza.
        • 13monique_n Re: Aron, kilka uwag. 28.05.07, 11:11
          Maheda! smile To jest to - w białych rękawiczkach.
          • aron95 Re: Aron, kilka uwag. 28.05.07, 11:27
            A ja Ci proponuję przeczytac temat , tego mojego pierwszego posta który wzbudził
            tyle emocji .
            • maheda Re: Aron, kilka uwag. 28.05.07, 13:14
              Widzę, że czerpiesz wzorce z części naszych władz - oni wszak przeważnie nie
              oskarżają, jedynie zadają pytania; a przynajmniej od tego niektórzy z nich w
              Sejmie zaczynali.

              Jeśli napiszę w temacie: "A czy być może jest tak, że..." - a potem w treści
              postu: "X jest chamem i prostakiem", to X powinien się czuć obrażony, czy nie?
              Wszak ja tylko zadałam pytanie, bez oceny X.

              Swoją drogą - bycie chamem czy prostakiem zależy od osób, które doświadczają
              naszych zachowań, więc może się okazać, będę w jednym środowisku uważana za
              osobę przestrzegającą właściwych norm zachowań, wśród innych ludzi zostanę
              uznana za prostaka. Wiele też więc zależy od doboru ludzi, którymi się otaczamy
              i którzy nas oceniają.

              Ale to już zupełnie poza tematem, rzecz jasna.
              • aron95 Re: Aron, kilka uwag. 28.05.07, 13:44
                mahedo - ale ja tu nie mam żadnej misji do spełnienia .

                Piszę czasem ostro ale nikogo nie obrażam . Często prezentuję odmienne
                stanowisko od innych ale argumentuje je .
                Taka jest przecież idea forum . Prezentować swoje stanowiska w sposób kulturalny .

                Jesli chcesz mi dać do zrozumienia że jestem chamem . Odpowiem .
                Jestem chamem , debilem czy kimkolwiek sobie wymyślicie .
                Jestem , ale tylko dla Was. Opinia taka urodziła sie w Waszych główkach tylko
                dlatego że się ze mną nie zgadzacie . I trudno . Słodził ani punktował i tak
                Wam nie będę .
                • maheda Re: Aron, kilka uwag. 28.05.07, 14:17
                  Przede wszystkim: nie mam absolutnie żadnej opinii na Twój temat, jako osoby i
                  człowieka.
                  Najprawdopodobniej wcale Cię nie znam, nigdy nie widziałam, nigdy nie poznałam
                  Twojej rodziny ani przyjaciół/znajomych, ani współpracowników.
                  Nie mam pojęcia, czy jesteś chamem, czy jesteś debilem, czy jeszcze kimś innym.
                  I - szczerze mówiąc - wcale mnie to nie obchodzi, czy nim jesteś, czy nie.

                  Uważam natomiast, że Twoja wypowiedź - raz jeszcze to powiem, bo masz chyba
                  jednak problemy ze zrozumieniem tego, co do Ciebie mówię - otóż Twoja wypowiedź
                  była kompletnie nie na miejscu, była szalenie nietaktowna i wygląda mi na taką,
                  która powstała bynajmniej nie w odpowiedzi na post autorki wątku, ale została
                  włożona tutaj prawie przez przypadek, i to dość niefortunny przypadek.

                  Pewne żarty, uwagi i pytania są stosowne jedynie w określonych okolicznościach.
                  Twoja uwaga tutaj była wysoce nie na miejcu, ponieważ nie uwzględniała uczuć i
                  stanu psychicznego autorki, o którym można wnioskować z treści postu.

                  I przypomina mi się "Ania na uniwersytecie", w której to książce jedna z
                  bohaterek pyta: "a cóż to jest, zdrowy rozsądek, czy mogłaby Ciocia
                  wytłumaczyć?", na co pada odpowiedź "To zbyteczne, młoda kobieto. Ci, którzy go
                  mają, świetnie wiedzą, co to jest, a tym, którzy go nie mają, nie da się
                  wytłumaczyć, cóż to takiego."

                  Myślę, że powyższą wymianę zdań da się zastosować nie tylko do zdrowego rozsądku.
                  • aron95 Re: Aron, kilka uwag. 28.05.07, 15:24
                    Co to znaczy; była nietaktowna , nie na miejscu ?
                    Była odpowiedzią na jej słowa ; odstresowuje sie, nie pomaga mi .
                    Jej stan psychiczny w momencie pisania postu nie jest powodem aby jej słodzić .
                    Uważam że przesadza z zarzutami w stosunku do męża w tych punktach i w ten
                    sposób to wyraziłem .

                    Poczytała aklsa naszą z_mazur dyskusje i stwierdziła że nie na temat a Wy slepo
                    temat podłapaliście i się zamotaliście . Ot , tak to wygląda .

                    Nie ma już sensu o tym dyskutować .
                    • maheda Re: Aron, kilka uwag. 28.05.07, 16:04
                      Wyjąłeś kilka słów z jej wypowiedzi, do których się przyczepiłeś, i uważasz, że
                      odpowiadasz na całość postu - w tym leży problem.
                      • aron95 Re: Aron, kilka uwag. 28.05.07, 16:34
                        maheda napisała:

                        > Wyjąłeś kilka słów z jej wypowiedzi, do których się przyczepiłeś, i uważasz, że
                        > odpowiadasz na całość postu - w tym leży problem.
                        >

                        No to miło mi, bo wręście przyznałas , że jednak na temat pisalem .

                        • maheda Pas. 28.05.07, 16:44
                          Vide Ciocia Kubcia z Montgomery, słowo daję.
                          • aron95 Re: Pas. 28.05.07, 17:05
                            Fajne masz teksty i miło sie z Tobą dyskutuje , bez złośliwości .
                            Mam nadzieję że jeszcze bedziemy mieli okazję .

                            Tylko proszę czytaj dokładnie co piszę i nie daj się ponieść sugestiom koleżanek
                            z forum jak to miało dziś miejsce .
                            • maheda Re: Pas. 28.05.07, 17:51
                              Bardzo mało mnie znasz, jeśli uważasz, że sugeruję się czyimkolwiek zdaniem przy
                              wyrażaniu swoich opinii.
                              I NIE przyznałam Ci w absolutnie żadnym punkcie racji.
                              Jeśli tak wolisz myśleć - Twoja wola, ale mnie do tego nie mieszaj, ja tego nie
                              potwierdzam (a to chyba ja wiem lepiej, czy komukolwiek przyznaję rację, czy nie).
                              Dyskusja to nie wzajemne czepianie się pojedynczych słówek, co zdanie, to
                              innych; dyskusja to nie mówienie "każdy sobie", a rozmowa na jakiś wspólny temat.
                              Właśnie m.in. dlatego nie miałabym ochoty na coś, co nazywasz "dyskusją", a co
                              jest z Twojej strony wyłącznie wyszukiwaniem pojedynczych słów w wypowiedzi
                              rozmówcy, na których możesz się zawiesić.
                              Nie mam ochoty na wymianę poglądów w realu z nikim, kto po wymianie ze mną kilku
                              słów stwierdzi wbrew faktom, że przyznałam mu rację, i to pomimo mojego
                              wyraźnego sprzeciwu.
                              Tutaj też jestem zresztą trochę na siebie zła, że w ogóle napisałam cokolwiek,
                              ale skoro się już powiedziało "a", trzeba powiedzieć "b".
                              Na przyszłość będę być może uważniejsza.
                              • aron95 Re: Pas. 29.05.07, 08:09
                                Nie przejmuj się , mam wiele uznania dla Ciebie .
                                Inne nie mając argumentów po prostu mnie obrażały .
                                Ty wyszukujesz nowe, pomimo oczywistej sytuacji wynikającej z lektury naszych
                                wpisów .

                                A racja ? Zazwyczaj leży po środku .
                                Zawsze tez możesz wziąśc rady craizy (wpis na dole)dla siebie .

                                Ma chyba zły dzień i imieniny - nie odpowiem jej
                                • crazyrabbit Re: Pas. 30.05.07, 00:46
                                  aron95 napisał:

                                  > Nie przejmuj się , mam wiele uznania dla Ciebie .
                                  > Inne nie mając argumentów po prostu mnie obrażały .
                                  > Ty wyszukujesz nowe, pomimo oczywistej sytuacji wynikającej z lektury naszych
                                  > wpisów .
                                  >

                                  Mahedooooo... nonono znalazłaś uznanie w oczach Arona... łał

                                  > A racja ? Zazwyczaj leży po środku .
                                  > Zawsze tez możesz wziąśc rady craizy (wpis na dole)dla siebie .
                                  >
                                  > Ma chyba zły dzień i imieniny - nie odpowiem jej

                                  Ha! A właśnie że miałam świetny dzień i imieniny smile
                                  I zdałam sobie sobie sprawę , że grzeje mnie co sobie wypisujesz i jesteś tak
                                  niereformowalny jak mój ex. Macie wiele wspólnego.

                                  Drugiego Tri i tak z Ciebie nie będzie , więc te Twoje pseudo-prowokacje robią
                                  się coraz bardziej karykaturalne. I brniesz w te swoje pokręcone dywagacje z
                                  poczuciem jakiejś tajnej misji , a z każdym postem robi sie z tego coraz
                                  większa farsa.
                                  A my na forum dajemy się niepotrzebnie w ten nonsens wciągać big_grinDD
                                  I po co?
                                  • aron95 Re: Pas. 30.05.07, 09:49
                                    Zupełnie nie rozumie dlaczego mnie przyrównujesz do kogoś kogo nie znam .
                                    I zaczynając tu pisać nie miałem pojęcia że istnieją .
                                    Byłaś pierwszą i to przy pierwszym moim poście z którą tu miałem wymianę zdań .
                                    Od samgo początku próbujesz mnie reformować . Już rozmawialiśmy na ten temat .
                                    Dwa miesiące było ok po co chcesz znowu do tego wracać ?

                                    crazy to jest rozmowa na priv !!!!!!!!!!
                                    • crazyrabbit Re: Pas. 30.05.07, 23:51
                                      To NIE jest rozmowa na priv.
                                      Ciągle nie jesteś w stanie zrozumieć , że obrażasz kobiety z tego forum?
                                      Że pisząc takie pierdy jesteś w stanie zniechęcić i zrazić do forum nowe ,
                                      zranione , zagubione i zrozpaczone osoby? Nic do Ciebie nie dociera?

                                      Nie myslałeś o pisaniu na innym forum? (Tylko nie "Rozwódki" , chociaż niestety
                                      odnalazłeś tamto forum) Może: "Bajkopisarstwo - męszczyzna jezd panem śfiata" ,
                                      albo "Baby som gópie" czy coś w ten deseń.

                                      Czytając Twoje posty czasem żałuję , że to forum jest otwarte. I że przed
                                      zalogowaniem nie ma testu na IQ.
                                      I nie mam zamiaru Cię reformować , bo szkoda mojego czasu.
                                      Mam zamiar Cię po prostu zignorować. I innym tez to polecam.
                                      • aron95 Re: Pas. 31.05.07, 08:34

                                        Masz rację craizy i test też zrobię .
                                        Bo
                                        Gdy Cię ludzie ganią lub nienawidzą , lub gdy złe pogłoski o tobie rozpuszczają
                                        , zbliż się do nich , przeniknij i zobacz jacy oni są .
                                        A zobaczysz że nie masz powodu męczyc się nad tym , aby ci ludzie mieli taki ,
                                        a nie inny sąd o tobie . Mimo to trzeba się do nich odnosić zyczliwie , jako do
                                        przyjaciół .Bo Bóg tez im pomaga w rozmaity sposób .
                                        /M.A./
                                      • jarkoni Re: Pas. 31.05.07, 20:21
                                        Crazy, poczytałem, bardzo dobry post, do mnie by dotarł
    • majkel01 Re: mam dość - pomocy!! 27.05.07, 10:31
      zmusic do wyprowadzki owszem i mozesz, ale jesli na to sie nie zgodzi to moga
      wyjsc nici. Chyba ze zmusisz go do opuszczenia mieszkania w jakis inny sposob. W
      swietle prawa natomiast eksmitowac go nie mozna bowiem mozna to uczynic tylko
      wtedy jezeli swym razaco nagannym zachowaniem uniemozliwia wspolne
      zamieszkiwanie. Czyli musialo by dochodzic do przemocy, awantur itd. Dopiero
      wtedy Sad moglby wydac nakaz eksmisji.
      Jesli alimentow nie bedzie placil dobrowolnie to tylko Sad stosownym orzeczniem
      moze go do tego zmusic.
      Co do MOPS to trudno powiedziec. Zasadniczo MOPSy nie sa od zajmowania sie
      sprawami rozwodowymi.
    • sbelatka Re: mam dość - pomocy!! 27.05.07, 13:22
      Moja droga,

      no faktycznie możesz mieć dość!

      wiem, że nie jest Ci łatwo a może nawet bardzo trudno.

      ale w tej sytaucji - jesli już zdecydowalaś na wywalenia faceta - nie masz
      innego wyjścia jak usiąśc i pzryjzrec sie sytaucji.
      powoli, spokojnie - pomiędzy napdami żalu, rozpaczy, zalamania, pomiędzy
      płaczem i złością

      skoro byłaś głowną księgowa to masz w ręce dobry fach, doświadczenie..
      dzieci maja to do siebie, że chodza do przedszkolka i do zlobka..

      no nie wiem jak malutkie jest Twoje 3...

      coz, jesli fromalnie nie chcesz zalatwiac spraw - separacja, rozwod - to nie
      wiem jak to jest z zagwarantwaniem ci alimentow, czy jak go tam zwal...

      majkel jest specjalista od prawnych spraw - tu na forum...
      ale nie jestem pewna... jak to jest gdy ktos nie jest zameldowany..

      zawsze i wszedzie slyszalam, ze trudno eksmitowac kogos kto jest zameldowany..
      przy braku meldunku - czy to moze byc az tak trudne..

      no nie wiem...

      wiesz,
      najblizszy czas pzred Toba pewnie nie będzie zbyt łatwy ani przjemny
      może nawet trudny..

      ale powoli wszytsko sie ulozy

      choc teraz pewnie widzisz przed soba tylko czarne...

      ja JUZ wiem jedno
      cierpliwośc, pokora, cierpliowsc... bez tego w takich sytuacjach męczymy sie
      jeszcze bardziej...
      chcąc żeby to nasze życie JUZ, szybko, zaraz stało sie na nowo łatwe i
      pzryjemne...

      pozdrawiam Cie gorąco...
      powoli
      spokojnie
      wiem, że to trudne i może Ci sie wydawać momentami wręcz niemożliwe
      rozejrzyj sie wokól siebie - pros o pomoc!
      ludzie chcą pomagać, wierz mi!
      wystarczy im dać tylko szansę!!!!

      acha, ostatnio przecytalam gdzies (luźne cytowanie)
      gdy ludziom pokazuje sie wielka białą planszę z kilkoma czarnymi plamami i
      zapyta ich co widzą - odpowiadają, że kilka czarnych plam.
      zapominają o wielkim białym tle...

      spójrz na chwilę jakby z zewnątrz na swoja sytuację..
      na pewno - oprocz tych czarnych fragmentow - jest tam pełno dobrych, białych...

      powodzenia
      wiem, że to łatwo radzic z zewnątrz...

      jeszcze raz powodzenia...

    • ona_przed_40 Re: mam dość - pomocy!! 27.05.07, 16:14
      Masz maila.
      Pozdrawiam
      • artrzep Re: mam dość - pomocy!! 27.05.07, 16:34
        dzięki
    • artrzep Re: mam dość - pomocy!! 27.05.07, 16:14
      Dzięki za wszystkie odpowiedzi (również te nie w temaciesmile)... Od wczoraj nic
      się nie zmieniło. Mąż kolejny raz powiedział mi, że wyprowadzi się jak znajdę
      pracę i zacznę sobie sama radzić. Inny jego tekst na ten temat to, że
      wyprowadzi się szybciej niż myślę (chyba powinnam się bać...) a poza tym
      najpierw nie wyprowadzał się z powodu dzieci, potem okazało się, że nie może
      wrócić do tatusia a na mieszkanie go nie stać (chyba przez moją
      rozrzutność...). Dzisiaj już nie dyskutujemy, bo dzieci... temat przyschnie na
      kilka dni a potem znowu zacznie się jazda...
      A tak poza tym zmywarkę mamy i nie chodziło mi o odkurzanie i mycie garów!!!
      Niech chociaż po sobie talerz wyniesie, brudne skarpety wrzuci do kosza
      (chociaż na to ostatnio już nie narzekam) i dzieci w niedzielę na spacer
      zabierze.
      Do niego należy kąpanie chłopców wieczorem. Wygląda to tak, że biega między
      łazienką i komputerem, dzieci się drą i wszystko trwa godzinę zamiast pół... i
      kończy się ogólną awanturą. Ale na to żeby najpierw wykąpać dzieci, położyć
      spać a dopiero potem zająć się kompem to trzeba się chyba kobietą urodzić (sory
      dla wszystkich zorganizowanych facetów - jeśli tu tacy są).
      Formalnie jeszcze nie skończył mi się macierzyński i ciężko mi zostawić małą i
      wyruszyć na poszukiwania pracy. Już zaczęłam wysyłanie CV ale do znalezienia
      pracy jeszcze chyba daleko.
    • z_mazur Re: mam dość - pomocy!! 27.05.07, 17:32
      A skąd konkretnie jesteś ze Śląska?
      Jeśli z okoli Katowic, to w Katowicach jest Ośrodek Interwencji Kryzysowej, na ul. Kościuszki, znajdziesz tam pomoc prawną i wsparcie.
      • artrzep Re: mam dość - pomocy!! 27.05.07, 21:55
        Dzięki, na pewno tam zajrzę.
    • aron95 Opowiem wam o rodzinie 27.05.07, 22:33
      Podzielili między siebie obowiązki ona dom , on praca . Mają 5 dzieci . Aby
      utrzymać taką rodzine trzeba zjednej i drugiej strony trochę pracy włożyć . Ona
      mu nie przeszkadza a on każdy wekeend z rodzina , nawet gotuje .
      Ona chodzi na aerobik , wygląd , że 20 + moga pozazdrościc .
      On systematycznie gra w siatkówkę .
      Zbudowali dom wyjezdźaja na wczasy , zimowiska , pogodzili pasje .
      Kłótnie ? Pewnie że są ale po , nigdy nie milczeli

      artrzep jak myślisz dlaczego tak jest ?
      • akalsa Re: Opowiem wam o rodzinie 27.05.07, 22:49
        mąż autorki:
        >crying"odstresowuje się po ciężkiej pracy"). Z ta trójką ledwo sobie radzę a on w
        >niczym mi nie pomaga. Zaraz po porodzie powiedział mi, że jak sobie zrobiłam
        >dziecko to mam się nią zajmować i że już mnie nie kocha. Wyprowadził się też
        >z sypialni.
        +zdradza

        przeczytaj na jaki temat odpisujesz bo nie o garnki sie to malzenstwo rozbilo.
      • z_mazur Re: Opowiem wam o rodzinie 27.05.07, 22:50
        Aron, coś Ty sie tak artrzep uczepił.

        Czytaj uważnie co ludzie piszą. Napisała, że jest na urlopie wychowawczym i ma zamiar wrócić do pracy. Opiekowałeś się kiedyś trójką małych dzieci??? Ja potrafię zrozumieć, że kobieta po całym dniu spędzonym w domu z dziećmi może oczekiwać poomocy od męża po powrocie z pracy. Brałeś pod uwagę, że ona też może mieć ochotę odetchnąć i się odstresować?

        A co do Twojej historii, to nie dla każdej kobiety satysfakcjonująca jest rola gospodyni domowej i opiekunki. I nie zrekompensuje jej tego aerobik.
        • aron95 Re: Opowiem wam o rodzinie 28.05.07, 07:54
          Odpowiadacie na " Opowiem wam o rodzinie " i to Wy piszecie nie na temat .
          Opisałem rodzinę by pokazać jak można żyć idąc na kompromisy .
          A czy idzie taki model rodziny wprowadzic u artrzep ? Nie wiem
          Do tego dobrych checi dwoje potrzeba . To jest tylko moja propozycja.

          Mi zarzucacie pisanie nie w temacie . Mnie powinniscie zacytować bo niewiem co
          macie na myśli . W trakcie dyskusji napewno nie było na temat bo odpowiadałem
          innym forumowiczom. A teraz Wy piszecie nie na temat i kompletnie nie rozumie
          co mają oznaczać uwagi ;
          -Opiekowałeś się kiedyś trójką małych dzieci?
          -Brałeś pod uwagę, że ona też może mieć
          > ochotę odetchnąć i się odstresować?

          Dziećmi się nie opiekowałem . O odpoczynku w tym wątku napisałem .
          Poczytaj dobrze
    • marieta_makieta Re: mam dość - pomocy!! 28.05.07, 12:07
      Artzep, rozmawiałam z siostrą, która pracuje w opiece społecznej. O tym czy
      można dostać zasiłki z Ops-ów, decyduje kryterium dochodowe. To znaczy, jeżeli
      dochód miesięczny na członka Twojej rodziny nie przekracza kwot określonych
      ustawowo, to dostaniesz. Problem polega na tym, że w różnych ustawach różnie
      traktuje się członków rodziny. Świadczenia z ustawy o pomocy społecznej, np.
      zasiłek celowy-na konkretne potrzeby, przyznaje się biorąc pod uwagę liczbę
      osób w gospodarstwie domowym. Więc jak mąż mieszka oddzielnie, to się go nie
      liczy. Ale np. w ustawie o świadczeniach rodzinnych póki nie ma rozwodu albo
      zgłoszenia zaginięcia męża, to meża który się wyprowadził też się liczy-przy
      obliczaniu dochodu bierze się pod uwagę jego dochód, no i potem dochód
      miesięczny dzieli się na członków rodziny, wliczając w to męża. Jesteś
      księgową, więc powinnaś poradzić sobie z lekturą ustaw. Zajrzyj do ustawy o
      pomocy społecznej i o świadczeniach rodzinnych oraz dodatkach mieszkaniowych.
      Znajdziesz je w formie tekstów ujednoliconych na stronach internetowych sejmu w
      internetowym systemie aktów prawnych. Przejrzyj też rozporządzenia do tych
      ustaw. MOja siostra mówiła, że kwoty kryteriów dochodówych aktualizuje się w
      formie rozporządzeń. Mam nadzieję, że mi się nie popieprzyło... Pozdrawiam
    • joy44 Zameldowanie i wyprowadzka 28.05.07, 15:08
      Hi,
      Jezeli nie jest zameldowany w mieszkaniu to wyprowadza go policja.
      Ty go mozesz po prostu nie wpuscić.
      Nie jest u Ciebie zameldowany.
      Zmien zamki i fora ze dwora.
      pozdrawiam
      j.
    • crazyrabbit Nie zniechęcaj się do pisania na forum :))) 29.05.07, 01:36
      Mam nadzieję , że nieprzemyślane , nieodpowiedzialne i obraźliwe wpisy jednego
      z , niestety , uczestników tego otwartego forum nie zniechęciły Cię do pisania.

      Pisz , pytaj , żal się i ciesz razem z nami.

      A na upierdliwców jest taka opcja - wygaszanie postów. Proponuję już ją włączyć.
      Cała reszta forumowiczów jest w miarę normalna smile))
      • artrzep Re: Nie zniechęcaj się do pisania na forum :))) 30.05.07, 10:41
        dzięki za wszystkie odpowiedzi i te na temat i te innesmile).
        Totalnie nie wiem co mam robić... Na rozwód chyba jeszcze nie jestem gotowa,
        ale jest mi ciężko. Po każdym porodzie mieliśmy kryzys a po każdym kryzysie
        rozmawialiśmy coraz mniej. Ciągle liczę, że jeszcze zaczniemy rozmawiać... On
        nie chce się wyprowadzić! Przychodzi z pracy zmęczony i wścieka się o wszystko,
        a ja nie wiem, czy lepiej cicho siedzieć, czy dyskutować z nim na bezsensowne
        tematy. Zazwyczaj wybieram to drugie... no i się kłócimy. Biedne są tylko
        dzieci bo kiedy jestem w trakcie kłótni albo zaraz po nie potrafie spokojnie z
        nimi rozmawiać...
        • maheda Re: Nie zniechęcaj się do pisania na forum :))) 30.05.07, 10:56
          Jeśli Ci mówi, że coś źle zrobiłaś, nie rób tego więcej - niech sam to robi i
          bądź w tym konsekwentna.
          Zobaczysz, jak szybko zmniejszy się liczba rzeczy, które źle robisz wink
        • aron95 Nie mogłaś tego wcześniej napisać ? 30.05.07, 13:36
          artrzep napisała:

          > dzięki za wszystkie odpowiedzi i te na temat i te innesmile).
          > Totalnie nie wiem co mam robić... Na rozwód chyba jeszcze nie jestem gotowa,
          > ale jest mi ciężko. Po każdym porodzie mieliśmy kryzys a po każdym kryzysie
          > rozmawialiśmy coraz mniej. Ciągle liczę, że jeszcze zaczniemy rozmawiać... On
          > nie chce się wyprowadzić! Przychodzi z pracy zmęczony i wścieka się o wszystko,
          >
          > a ja nie wiem, czy lepiej cicho siedzieć, czy dyskutować z nim na bezsensowne
          > tematy. Zazwyczaj wybieram to drugie... no i się kłócimy. Biedne są tylko
          > dzieci bo kiedy jestem w trakcie kłótni albo zaraz po nie potrafie spokojnie z
          > nimi rozmawiać...


          I się kłócicie i facet wychodzi bo ma dość ględzenia . I w pierwszym poscie
          miałem racje a cała ta kłotnia była niepotrzebna . Może jedynie zbyt ostro
          mój punkt widzenia wyraziłem i tyle .

          On przychodzi z pracy zmęczony i chce odpocząć
          Ty jestes umęczona dziecmi i też chcesz odpocząć .
          Masz jeszcze ambicje być kimś innym jak "kura domowa " a on chce świętego
          spokoju i dlatego dochodzi do kłótni .
          Lecz co mądrego Ci tu można radzić ?
          Podałem przykład rodziny z dziećmi aby pokazać że przy schowaniu swoich ambicji
          , pogodzeniu się z tym co mamy , dobrym podziale obowiązków da się żyć .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka