Dodaj do ulubionych

Unieważnić małżeństwo

31.05.07, 01:26
Tak jak w temacie podpowiedzcie mi prosze jak unieważnić małżeństwo.
Czytałem dużo w necie na ten temat jednak być może ktos z Was wie w praktyce
jak to faktycznie wygląda.
Czy trwa to latami jak pisza czy jest być moze jakiś szybszy sposób?


Rozmawialismy na ten temat z żoną i rok temu wyraziła zgode na uniewaznienie.
Teraz po rozwodzie spytała mnie czy będe chciał unieważnic nasz ślub,
powiedziała ze Jej nie bedzie to potrzebne bo drugi raz nie wyjdzie za mąż
itd.

Czytałem ze "niedojrzałość emocjonalna do bycia żoną" jest jednym z powodow
dla których może zostać unieważnione malzeństwo.

Wielu z Was pomysli ze to rodzaj zemsty, absolutnie nie, ja poprostu będe
grał w tą samą grę co grała żona.

Jeśli możecie jakoś pokierować to będe bardzo wdzięczny,

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • cosmopszczolka Re: Unieważnić małżeństwo 31.05.07, 08:03
      alexdelpierrro napisał:

      >
      >
      >
      >
      > Czytałem ze "niedojrzałość emocjonalna do bycia żoną" jest jednym z powodow
      > dla których może zostać unieważnione malzeństwo.
      >
      > Wielu z Was pomysli ze to rodzaj zemsty, absolutnie nie, ja poprostu będe
      > grał w tą samą grę co grała żona.

      Ja nie uważam aby był to rodzaj zemsty. W sytuacji gdy ktoś nas porzucił,
      wyrzucił ze swojego życia nie dając żadnych szans na ratowanie małżeństwa,
      musimy teraz pomysleć o sobie. Na początku było to dla mnie przerażajace jak to
      mozna unieważnić małzeństwo, ale teraz nie pozostaje nic innego.
    • angoisse Re: Unieważnić małżeństwo 31.05.07, 08:34
      alexdelpierrro napisał:

      > Wielu z Was pomysli ze to rodzaj zemsty, absolutnie nie, ja poprostu będe
      > grał w tą samą grę co grała żona.


      Tym stwierdzeniem podkreslasz, ze to rodzaj zemsty.
      Caly czas krecisz swoj swiat wokol zony "grac w tę samą grę co ona"(??).
      Gdybys powiedział np " to całe malzenstwo bylo nieporozumieniem, chce je
      uniewaznic bo ja uwazam że małżenstwo było fikcją" .... to byłbyś zdrowszy.
      • reni6 Re: Unieważnić małżeństwo 31.05.07, 09:20
        Zgadzam się z angoisse, mnie również zastanowiły motywacje podjęcia działań w
        kierunku unieważnienia. Może najpierw zastanów się z jakiego (czyjego) powodu.
        Myślę, że warto przemyśleć jeszcze ten ruch. W razie czego służę pomocą bo sama
        jestem już po więc znam poszczególne etapy tego procederu. Pozdrawiam, Reni6.
        • kim5 Re: Unieważnić małżeństwo 31.05.07, 09:40
          To ja w kwestii formalnej, bo nie wypowiem się na temat motywów.
          Mój proces trwał nieco ponad rok do wyroku w 1. instancji, teraz sprawa jest w
          2. instancji.
          Tytuł psychicznej niezdolności itp. wymaga przesłuchania przez biegłego
          psychiatrę, więc nie wystarczy zeznać, że "stara była wariatką".
          • cosmopszczolka Re: Unieważnić małżeństwo 31.05.07, 12:17
            A czy ma to jakies powiązanie/przełozenie z rozwodem cywilnym w sensie - czy
            sie go juz ma czy nie ma, czy była orzeczona wina w procesie cywilnym itd..?
            • 13monique_n Re: Unieważnić małżeństwo 31.05.07, 12:21
              Uznanie małżeństwa za nieważnie zawarte nie łączy sie ani nie przekłada na
              rozwód cywilny. Sąd biskupi jest zupełnie odrębny od sądów powszechnych.

              Więcej szczegółów podawał Tri w swoich postach (wyszukiwarka, chyba zeszły rok
              głównie). Pozdrawiam.
            • reni6 Re: Unieważnić małżeństwo 31.05.07, 14:43
              gdy ja unieważniałam swoje małżeństwo musiałam być w trakcie lub po rozwodzie
              cywilnym. Gdybym nie otrzymała rozwodu miałoby to przełożenie na unieważnienie.
              Cywilni małżonkowie z unieważnionym ślubem kościelnym??? Hmmm....nie dziwiłam
              się gdy zapytano o fakt statusu cywilnego bo uważałam to pytanie za uzasadnione.
              Pozdr,
              Reni6
              aha, unieważnienie trwało ok. 5 lat ( I i II instancja)ale ja niespecjalnie się
              tym zajmowałam. Gdybym bardziej się przykładała to może trwałoby krócej.
      • alexdelpierrro Re: Unieważnić małżeństwo 31.05.07, 18:56
        angoisse napisała:

        > alexdelpierrro napisał:
        >
        > > Wielu z Was pomysli ze to rodzaj zemsty, absolutnie nie, ja poprostu będe
        >
        > > grał w tą samą grę co grała żona.
        >
        >
        > Tym stwierdzeniem podkreslasz, ze to rodzaj zemsty.
        > Caly czas krecisz swoj swiat wokol zony "grac w tę samą grę co ona"(??).
        > Gdybys powiedział np " to całe malzenstwo bylo nieporozumieniem, chce je
        > uniewaznic bo ja uwazam że małżenstwo było fikcją" .... to byłbyś zdrowszy.


        angoisse
        oczywiscie ze było fikcja i tylko dlatego je uniewaznie, dlaczego napisałem ze
        bede grał w tą samą gre? bo dla tej Pani moje uczucie było warte tyle co
        zeszloroczny śnieg wiec teraz ja udowodnie jej przed sądem Biskupim ze jest
        niedojrzałą emocjonalnie gówniara krzywdzaca kolejnych facetów, moze do jej
        zakutego łba kiedys dotrze to co robi.
        • angoisse Re: Unieważnić małżeństwo 31.05.07, 19:04
          alexdelpierrro napisał:

          > angoisse
          > oczywiscie ze było fikcja i tylko dlatego je uniewaznie, dlaczego napisałem
          ze
          > bede grał w tą samą gre? bo dla tej Pani moje uczucie było warte tyle co
          > zeszloroczny śnieg wiec teraz ja udowodnie jej przed sądem Biskupim ze jest
          > niedojrzałą emocjonalnie gówniara krzywdzaca kolejnych facetów, moze do jej
          > zakutego łba kiedys dotrze to co robi.


          ze niby co??
          Zejdz na ziemie. skoncz z tym niesmacznym odgrywaniem się na ex żonie. Ona z
          toba nie chce być, tak zdecydowała i to jej prawo. I chocbyś ją wyzywał od
          najgorszych to jej to "zwisa". A sobie chwały ani spokoju zemstą nie
          przysparzasz. Bo małżeństwo to nie wyrok i więzienie. Tylko obopólna chęć i
          więź. Owszem, przesłanki do uniewaznienia może i masz. Ale z takim jadem do
          tego podchodząc... to idź najpierw na pielgrzymkę do Czestochowy i na
          rekolekcje przypomniec sobie o co chodzi w katechizmie.. bo wstyd z wyzwiskami
          na ustach dobijać się do kościoła i Boga po uniewaznienie sakramentu.
    • panda_zielona Re: Unieważnić małżeństwo 31.05.07, 11:45
      Nie podpowiem Ci w temacie,jak unieważnić,ale uważam,że jest to jednak rodzaj
      zemsty."nie chciałaś mnie to ja Ci pokażę".Przecież jeszcze niedawno
      twierdziłeś,że masz sposób na jej powrót.Cały czas się miotasz i nie możesz się
      pogodzić,że Cię zostawiła.Daj sobie czas.
      • anula36 Re: Unieważnić małżeństwo 31.05.07, 12:12
        rozumiem ze w ramach tej gry chcesz przedluzyc mozliwosc dalszych kontaktow z
        byla zona?A ze nie bardzo jest inny sposob..
        • alexdelpierrro Re: Unieważnić małżeństwo 31.05.07, 18:44
          anula36 napisała:

          > rozumiem ze w ramach tej gry chcesz przedluzyc mozliwosc dalszych kontaktow z
          > byla zona?A ze nie bardzo jest inny sposob..


          Jesli mam być szczery to tej Pani nie chce wiecej na oczy widziec.
      • alexdelpierrro Re: Unieważnić małżeństwo 31.05.07, 18:52
        panda_zielona napisała:

        > Nie podpowiem Ci w temacie,jak unieważnić,ale uważam,że jest to jednak rodzaj
        > zemsty."nie chciałaś mnie to ja Ci pokażę".Przecież jeszcze niedawno
        > twierdziłeś,że masz sposób na jej powrót.Cały czas się miotasz i nie możesz
        się
        >
        > pogodzić,że Cię zostawiła.Daj sobie czas.

        Pando....zauważyłem ze wiele kobiet z tego forum bardzo dosłownie bierze
        niektore posty do siebie....w jakims sensie bronią sie....a to nie tak.

        Piszesz "nie chciałaś mnie to ja Ci pokażę" ja nic nie chce pokazywać swojej
        żonie, bylej zonie, wierz mi ze emocje juz mi opadły i zaczynam na chłodno
        patrzec na to co sie stało.

        Trafilem na niedojrzałą emocjonalnie gówniare- tylko tyle.

        A mój plan na Jej powrót? wiesz...gdybym chciał....zapewne mógłbym wykonywać
        jeszcze jakies podchody, ale juz nie chce, w pewnym momencie powiedziałem sobie
        dosc i koniec.

        Ta osoba nie jest mnie warta i nie ma absolutnie zadnej mozliwosci powrotu, a
        to ze chce uniewaznic to małżeństwo....tak mi podpowiaa rozum, zeby uniewaznic
        cos czego nigdy tak naprawde nie było i nie czarowac sie ze mialem zone, ja
        mialem kogos kto chciał na siłe wyjsc za maż, byc moze nawet sobie nie zdawała
        z tego sprawy ale presja otoczenia szczególnie w Jej malym miescie spowodował
        to ze mnie okłamala...
        • panda_zielona Re: Unieważnić małżeństwo 31.05.07, 19:20
          "Ta osoba nie jest mnie warta i nie ma absolutnie zadnej mozliwosci powrotu"
          I powtarzaj sobie to jak najczęściej,abyś w koncu naprawdę w to uwierzył.
          • angoisse Re: Unieważnić małżeństwo 31.05.07, 19:24
            ja bym zmieniła mantrę na "ta osoba NIE JEST DLA MNIE i nie ma absolutnie
            żadnej mozliwości powrotu".
    • tricolour A po co unieważniać... 31.05.07, 17:51
      ... skoro masz rozwód?

      No chyba, że chodzi o stwierdzenie niewazności małżenstwa kościelnego. Napisz o
      co chodzi... bo kręcisz.
      • alexdelpierrro Re: A po co unieważniać... 31.05.07, 18:43
        tricolour napisał:

        > ... skoro masz rozwód?
        >
        > No chyba, że chodzi o stwierdzenie niewazności małżenstwa kościelnego. Napisz
        o
        >
        > co chodzi... bo kręcisz.

        smile)))))))))))))))))))))

        nic nie kręce i daje słowo że nie chodzi mi o zemste.

        Całe to małzeńśtwo jak sie teraz przekonuje było FIKCJĄ.

        Chodzi mi o stwierdzenie niewazności małżenstwa kościelnego.

        Wiem ze jest to mozliwe i wiem że moja żona jest idealnym przykladem osoby
        nienadajacej się na żonę.

        Wiele razy powtarzała ze jest złą zoną, ze nie nadaje sie na zone, wiele razy
        mówiła tez ze praca jest jej priorytetem w zyciu.

        Dla mnie priorytetem była rodzina, chcialem mieć z NIą dzidziusia, niestety
        praca praca praca, karieraaaaaaaaaa

        Emocje opadły, jak ktoś napisał warto pomysleć o sobie.

        prosze napiszcie cos wiecej od czego zacząć itd

        z góry badzo dziękuję

        • joanna9969 Re: A po co unieważniać... 02.06.07, 04:51
          Dla mnie priorytetem była rodzina, chcialem mieć z NIą dzidziusia, niestety
          > praca praca praca, karieraaaaaaaaaa

          I tu masz juz jeden z powodow uniewaznienia malzenstwa .
          Malzenstwo z zasady ma zakladac przyjecie potomstwa ,
          jezeli jedna strona posiadanie potomstwa wyklucza a nie
          powiadamia o tym partnera malzenstwo moze byc uniewaznione.
          • alexdelpierrro Re: A po co unieważniać... 05.06.07, 02:50
            joanna9969 napisała:

            > Dla mnie priorytetem była rodzina, chcialem mieć z NIą dzidziusia, niestety
            > > praca praca praca, karieraaaaaaaaaa
            >
            > I tu masz juz jeden z powodow uniewaznienia malzenstwa .
            > Malzenstwo z zasady ma zakladac przyjecie potomstwa ,
            > jezeli jedna strona posiadanie potomstwa wyklucza a nie
            > powiadamia o tym partnera malzenstwo moze byc uniewaznione.

            wiem Joasiu dziękismile

            już rok temu powiedziałem Jej ze skoro nie chce dzieci bo kariera to chyba
            jest "idealny" powód by unieważnic małżeństwo- zgodziła się
    • der1974 Re: Unieważnić małżeństwo 01.06.07, 00:07
      Emocje na pewno nie opadły, ale nie przejmuj się. Za rok Ci przejdzie może, no
      chyba że będziesz się teraz babrał w unieważnianie małzeństwa. Wtedy sobie
      zmarnujesz parę lat więcej.

      • jagoda4444 Re: Unieważnić małżeństwo 01.06.07, 09:48
        Przepraszam ale piszę to wszystko z uśmiechem na twarzy. Rozmarzyłam
        się.....ojjj rozmarzyłam. Hmmmm....w pozwie rozwodowym także użyłam słowa jak
        to napisał alex FIKCJA. Pomimo 20 lat małżeństwa i 2 dzieci. Ojjjj ile ja bym
        dała aby mój "jeszcze mąż" z taką pasją powalczył o unieważnienie małżeństwa
        kościelnego. Właściwie zrobiłby mi wielką przysługę. Widok samej siebie jeszcze
        raz naprzykład w białej ślubnej sukience przed ołtarzem, przekreślenie tego co
        było a nie jest. Też tak bym chciała. Alex w swoim zacietrzewieniu to właściwie
        chyba zrobisz jej wielką uprzejmość z tą walką o unieważnienie małżeństwa
        kościelnego. Ty się wypalasz a ona po prostu żyje już własnym życiem i na
        dodatek z perspektywą białej sukni ślubnej. MA fajnie. Ale życzę Tobie
        powodzenia i abyś w końcu odzyskał spokój ducha
        • panda_zielona Re: Unieważnić małżeństwo 01.06.07, 11:26
          jagoda4444 napisała:
          Alex w swoim zacietrzewieniu to właściwie
          >
          > chyba zrobisz jej wielką uprzejmość z tą walką o unieważnienie małżeństwa
          > kościelnego.

          Chyba,że zrobi to dla siebie.Może kedyś znowu pokocha,a jeśli będzie to
          np.panna,dla której ślub kościelny jest ważny?.Ale to tylko takie moje myśli.
        • alexdelpierrro Re: Unieważnić małżeństwo 05.06.07, 02:53
          jagoda4444 napisała:

          > Przepraszam ale piszę to wszystko z uśmiechem na twarzy. Rozmarzyłam
          > się.....ojjj rozmarzyłam. Hmmmm....w pozwie rozwodowym także użyłam słowa
          jak
          > to napisał alex FIKCJA. Pomimo 20 lat małżeństwa i 2 dzieci. Ojjjj ile ja bym
          > dała aby mój "jeszcze mąż" z taką pasją powalczył o unieważnienie małżeństwa
          > kościelnego. Właściwie zrobiłby mi wielką przysługę. Widok samej siebie
          jeszcze
          >
          > raz naprzykład w białej ślubnej sukience przed ołtarzem, przekreślenie tego
          co
          > było a nie jest. Też tak bym chciała. Alex w swoim zacietrzewieniu to
          właściwie
          >
          > chyba zrobisz jej wielką uprzejmość z tą walką o unieważnienie małżeństwa
          > kościelnego. Ty się wypalasz a ona po prostu żyje już własnym życiem i na
          > dodatek z perspektywą białej sukni ślubnej. MA fajnie. Ale życzę Tobie
          > powodzenia i abyś w końcu odzyskał spokój ducha


          hm.....kurcze niedobrze ze to napisalaś, no wlasnie ja juz nie chce tej
          Pani "robic dobrze"

          faktem jest ze dla mnie to będą kolejne stresy gdy tymczasem ona zyje juz swoim
          zyciem....ja juz to gdzies słyszałemsmile
      • alexdelpierrro Re: Unieważnić małżeństwo 05.06.07, 02:51
        der1974 napisał:

        > Emocje na pewno nie opadły, ale nie przejmuj się. Za rok Ci przejdzie może,
        no
        > chyba że będziesz się teraz babrał w unieważnianie małzeństwa. Wtedy sobie
        > zmarnujesz parę lat więcej.

        myślisz ze nie warto unieważniac?
        >
        • joanna9969 Re: Unieważnić małżeństwo 05.06.07, 15:01
          Ja mysle ze zawsze warto probowac dochodzic waznosci malzenstwa
          jezeli sa ku temu podstawy.
          Nie wiem czy jestes wierzacy czy nie ale pomysl sobie ze jestes w tej
          chwili i bedziesz do konca zycia z ta osoba zwiazany w kosciele.
          Po za tym z tego co piszesz nie masz dzieci a chcesz je miec
          no to kiedys mam nadzieje ze wczesniej niz pozniej poznasz jakas
          fajna dziewczyne , bedzies chcial z nia zalozyc rodzine
          i wtedy co , mozliwe problemy z chrztem dziecka , komunia ,
          nie moznosc przyjmowania komuni przez was obojga itp.

          Nie wiem jedynie czy robienie to z zemsty to dobra pobudka
          ale w pewnym sensie to jest dobra terapia , bo caly ten proces
          to jest taka analiza malzenstwa i zwiazku calego oparta na zeznaniach
          twoich , bylej i swadkow (musisz miec co najmiej trzech).
          No i oczewiscie to nie ty uniewazniasz ale trybunaly (dwa)
          na podstawie dowodow.
          Ja na twoim miejscu nie zwlekalabym z rozpoczeciem procesu
          bo to moze troche potrwac.

    • cosmopszczolka Re: Unieważnić małżeństwo 01.06.07, 12:30
      Ja myśle ze Alex, nie chce unieważnić ze złości, zemsty. Uniewaznieie
      małżeństwa dla praktykujacego katolika to istotny problem, ponadto duzo racji
      jest w tym, ze może jeszcze kiedys spotkamy wartościowe osoby dla których slub
      kościelny bedzie bardzo istotny.
      • jagoda4444 Re: Unieważnić małżeństwo 01.06.07, 12:55
        Pisałam to z przymrużeniem oka. Ale poważnie - Od początku tego wątku mam taką
        nadzieję, że alex chce to zrobić dla siebie i to jego niezbywalne prawo skoro
        tak to czuje. Ale czy on myśli o sobie, czy chce grać w grę podjętą przez byłą
        żonę? to mnie frapuje i martwi, ponieważ emocje jeszcze biorą górę. Może za
        jakiś czas dojdzie do wniosku - tak chcę to zrobić dla siebie z myślą o mojej
        przyszłości i aby rozliczyć się z przeszłością (ale nie personalnie z byłą
        żoną). I tego właśnie życzę
        • alexdelpierrro Re: Unieważnić małżeństwo 05.06.07, 02:58
          jagoda4444 napisała:

          > Pisałam to z przymrużeniem oka. Ale poważnie - Od początku tego wątku mam
          taką
          > nadzieję, że alex chce to zrobić dla siebie i to jego niezbywalne prawo skoro
          > tak to czuje. Ale czy on myśli o sobie, czy chce grać w grę podjętą przez
          byłą
          > żonę? to mnie frapuje i martwi, ponieważ emocje jeszcze biorą górę. Może za
          > jakiś czas dojdzie do wniosku - tak chcę to zrobić dla siebie z myślą o mojej
          > przyszłości i aby rozliczyć się z przeszłością (ale nie personalnie z byłą
          > żoną). I tego właśnie życzę

          Jesli mam byc w 100% szczery to oczywicie chce uniewaznic dla samego siebie ALE
          gdzies tam we mnie w srodku siedzi taki mały diabelek i mówi, dowal jej na
          koniec, pokaz co jestes wart, nie chamstwo broń Boże ale własnie udowodnienie
          jej tego ze jest niedojrzała byłoby w pewnym sensie dla mnie spora satsyfakcją.
          Widziec jej mine jak mówie: ona nie chciala zadnych dzieci bo kariera to
          priorytet, z obowiazków zony to miała chyba tylko jeden i to nie ten o ktorym
          kazdy teraz pomyslismile

          pozdrawiam
          • artemisia_gentileschi Re: Unieważnić małżeństwo 05.06.07, 06:31
            Bez sensu. Z tego, co sie orientuje, o stwierdzenie niewaznosci raczej ubiegaja
            sie ludzie, ktorzy chca zyc po bozemu z kolejnym partnerem, pierwszy raz widze
            przypadek, ktory chce w ten sposob dokopac eksismile
            Mi by sie nie chcialo, mam solidne podstawy do uzyskania takiego orzeczenia,
            tylko po co, jak nie zamierzam drugi raz sie chajtac?
            • alexdelpierrro Re: Unieważnić małżeństwo 05.06.07, 15:09
              artemisia_gentileschi napisała:

              > Bez sensu. Z tego, co sie orientuje, o stwierdzenie niewaznosci raczej
              ubiegaja
              >
              > sie ludzie, ktorzy chca zyc po bozemu z kolejnym partnerem, pierwszy raz
              widze
              > przypadek, ktory chce w ten sposob dokopac eksismile
              > Mi by sie nie chcialo, mam solidne podstawy do uzyskania takiego orzeczenia,
              > tylko po co, jak nie zamierzam drugi raz sie chajtac?

              teraz nie zamierzasz a za np 5 lat mozesz chciec i to bardzo, ale wtedy nie
              będziesz miec takiej mozliwości, myślę ze warto zadbać o siebie w tej kwestii,
              pozdrawiam
              • artemisia_gentileschi Re: Unieważnić małżeństwo 05.06.07, 17:48
                Czemu, to jest jakis limit czasowy na uzyskanie takiego orzeczenia? Gdyby mi
                sie za te 5 lat zachcialo (w co bardzo watpie, bo sparzylam sie dosyc bolesnie)
                to nie bede miala jak?
      • alexdelpierrro Re: Unieważnić małżeństwo 05.06.07, 02:54
        cosmopszczolka napisała:

        > Ja myśle ze Alex, nie chce unieważnić ze złości, zemsty. Uniewaznieie
        > małżeństwa dla praktykujacego katolika to istotny problem, ponadto duzo racji
        > jest w tym, ze może jeszcze kiedys spotkamy wartościowe osoby dla których
        slub
        > kościelny bedzie bardzo istotny.

        cosmopszczolko coraz bardziej Cię lubiesmile
    • lilyrush Re: Unieważnić małżeństwo 05.06.07, 12:02
      A tak ogólnie to nikomu ie przyszło do głowy, ze "rozwiesc" sie kościelnie
      można tylko unieważniajac małzeństwo? Załoze sie, ze gdyby w kosciele rozwody
      były to Alex nie awiłby ise w uniewaznianie tylko w rozwód.
      Jaks ie formalnie rozwiode cywilnie to nie przyszoy mi do głowy traktoac
      unieważnienie koscielnego jako zemsty czy oroby pokazania ze moje mazlenstwo
      nie istnialo. zwyczajnei w USC to ise nazywa rozwód, a w kosciele uniewaznienie.
      • tricolour Mylisz się... 05.06.07, 17:54
        ... w kościele nie ma żadnego unieważniania - jest za to stwierdzenie
        nieważności - czyli małżeństwa nigdy nie było. Był konkubinat.

        To różnica i to poważna.
        • alexdelpierrro Re: wiecie moze..? 14.06.07, 01:38
          Wiecie może czy jest jakis czas przewidziany na unieważnienie małżeństwa?
          Co w przypadku gdy będe chciał je unieważnić za jakiś czas?

          • marie.walewska Re: wiecie moze..? 14.06.07, 12:51
            Z tego co wiem nie ma "limitu".
            Musisz sie zawsze liczyc z pytaniami dlaczego podjales decyzje o wystapieniu do sadu z prosba o
            rozwazenie waznosci. Jesli bedziesz zwlekal, to pewnie dojdzie do tego pytanie dlaczego dopiero teraz.
            Tam sie poza tym odpowiada i we wniosku i na rozmowach glownie o okresie narzeczenskim itd.
            Dotyczy to Ciebie, Twojej ex i swiadkow. Im wiecej czasu minie tym trudniej bedzie soebie
            przypomniec, tym mniejsza szansa, ze dostarczycie sadowi faktow, a nie konfabulacji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka