alexolo 06.06.07, 19:09 KOCHANI PO 1,5 ROKU WALKI I NERWÓW moja sprawa dobiegła końca.... ex sie odwołał...ale nic po z a tym nie uczynił( opłaty) od dzis rana wyrok z orzevczeniem winy prawomocny!!!!!!!! pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mary171 Re: JUZ JESTEM 100% ROZWODNICĄ 06.06.07, 19:42 Czy to jest bardzo straszne? Rodzina namawia mnie do rozwodu z orzeczeniem winy męża, a przyjaciólka,która jest prawnikiem mówi, że te nerwy, to wszystko, że po prostu nie warto, bo są to traumatyczne przeżycia.jak to wygląda? Odpowiedz Link
crazyrabbit Re: JUZ JESTEM 100% ROZWODNICĄ 06.06.07, 20:41 Rozwód z orzekaniem? Długo , boleśnie , i tak naprawdę niepotrzebnie. Jedyna wymierna korzyść to ewentualne alimenty dla strony "niewinnej" i wątpliwa satysfakcja. Poszukaj na forum , kiedys była długa dyskusja właśnie o tym , czy warto. Wg mnie - nie warto. Szkoda życia. Odpowiedz Link
alexolo nieprawda!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.06.07, 21:41 niesamowite uczucie wolności niesamowite poczucie sprawiedliwości ogromna radość ogromna duma ...że wytrwałam!!!!! poczucie iż wartosci które wyznaje ... są społecznie akceptowane...i to pzrez sad uzasadnienie wyroku przez sedzine .. przyniosło mi ulge. radośc i docenienie moich starań!!! poznałam kto jest prawdziwym moim przyjacielem...wszyscy staneli za mna murem..... ex dowiedział sie ż e jego postepowanie jest społecznie nie akceptowane( nie wiele zrozumiał ....ale to już mało wazne) ja osobiście bardzio exa kochałam... cała sprawa dała mi rzeczywisty obraz podłego , aroganckiego, kłamliwego człowieka.... sprawa i pranie jego brudów pomogło mi w zrozumieniu ż e mam swoja wartosc.... że mam moralne prawo walczyć o swoje racje ,,,, że mam prawo zabezpieczyc swoje dziecko... chwilami było ciężko....ale nigdy ...przenigdy nie żałowałam.....a wszystkim bliskim dziekuje za wsparcie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ...i niektórymm formułowiczom równiez moja sprawa trwała 1,5 roku 5 spraw!!! ...było by krócej gdyby nie zmiana sedziny. nerwy tylko na sprawie i kilka dni pzred nią. powoli rozpacz przechodziła w rozwage ...na ostatniej sprawie nie bałam sie patrzeć drwiacemu exowi w oczy!!1 nie obeszło sie bez psychologa ...ale to nie z powodu sprawy a z powodu rozstania i sdrady koszty u mnie 400 zł wpis + 1800 zł adwokat na raty po 180 zł ja miałam detektywa to był wysoki koszt....ale bardzo sie opłacił!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ale i bez niego sprawy dobrze sie miały. warto warto warto.... korzysci materialne są dla mnie naj mniej wwazne!!!! choc sa nieovczekiwanie duże!!!! powiem tak jesli czujesz ..uważasz ze powinnaśc orzeczeniem o winie zamknac swój etap w zyciu .......nie wahaj sie!!!!!!!! Odpowiedz Link
mary171 Re: nieprawda!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.06.07, 22:01 Właśnie nie wiem.Boja wogóle nie chcę rozwodu, tylko wiem, że nie ma innego wyjścia. Wiem, że on chce (no na 99,99%).Jutro mamy porozmaiwać, wiec dowiem się na 100,100%. Zranił mnie strasznie,ale ja go ciągle kocham.Wiem, że rozpad małżeństwa to nie tylko jegowina ( jego winą jest romans,zostawienie mnie dla niej i klamstwo, że nie jeste z nią).Mozejutro powie mi prawdę, może nie.jestem bardzo nerwowa,cięzko to przechodzę. Nie wiem czy mam siły słuchać brudów na swój temat i wywalać brudy na jego temat. Przecieżalimenty na syna i tak musi płacic.Jakie dodatkowe korzyścifinandowemożna mieć? Ja pracuję,więc poki co pieniedzy od niego nie dostanę.Dlaczego finansowo tosię opłaca?Za te nerwy,dodatkowesiwewłsy i zmarszczki? Ja bym chciała jak najszybciej nauczyć się żyć sama z synkiem. Odpowiedz Link
crazyrabbit Re: nieprawda!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.06.07, 22:18 Droga Mary! Przeczytaj jeszcze raz dokładnie post Alexolo , albo wrzuć sobie w wyszukiwarkę i znajdź jej inne posty. Po analizie sama odpowiedz sobie na pytanie , czy warto... dla samej satysfakcji... Ja bym proponowała odczekać. Daj sobie czas na ochłonięcie. Ja złożyłam pozew po roku mieszkania osobno i kilku latach kompletnego rozpadu tzw. więzi. I z perspektywy czasu widze , że to było dobre posunięcie. Trzymam kciuki za Ciebie Odpowiedz Link
sonrisa3 Re: nieprawda!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.06.07, 22:48 > Ja złożyłam pozew po roku mieszkania osobno i kilku latach kompletnego rozpadu tzw. więzi. To prawie identycznie jak u mnie. Odpowiedz Link
crazyrabbit Re: nieprawda!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.06.07, 22:52 Dlatego teraz potrafie podejść do spraw związanych z moim małżeństwem zupełnie "na zimno". I myślę Sonriso , ze zgodzisz się ze mną , że w tym momencie nabiera się zdrowego dystansu. Odpowiedz Link
alexolo Re: nieprawda!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.06.07, 23:02 a dla kogo sa sprawy z orzekaniem o winie? kochane jedne wola zakoczyć okropny etap swego zycia ....odkreślic go wyraźna gruba krecha i zaczać od nowa..... inne wola kilka lat przemyśleń nostalgi i nabierania dystansu!!!!!! ja należe do tych pierwszych...koniec kropka kazda z nas zna siebie i postepuje tak jak czuje ....i basta ja jestem szczesliwa i wyrażnie czuje ż e zakończyłam ten etap... pozdrawiam Odpowiedz Link
am676 Re: nieprawda!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.06.07, 23:03 Ok, ale jak on będzie chciał s=rozwodu od razu? Ja na razie nie mam siły na rozwód z orzekaniem. Wogóle nie mam siły na rozwód( Odpowiedz Link
crazyrabbit Re: nieprawda!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.06.07, 23:20 Skoro nie masz siły , to sie zmuszaj. Acha , skoro on tak bardzo chce rozwodu , to niech to on składa pozew. Żeby było ciekawiej , to często jest tak , że ten któremu tak się "śpieszy" prowokuje i namawia do tego drugą stronę. Nie daj sie zmanipulować. Jak chce - niech składa. Tak mi się przypomniało. Odpowiedz Link
libra22 Re: nieprawda!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.06.07, 23:03 Smutnego czasem, ale wywazonego. Odpowiedz Link
sonrisa3 Re: nieprawda!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.06.07, 00:05 > Dlatego teraz potrafie podejść do spraw związanych z moim małżeństwem > zupełnie "na zimno". Dokładnie. > I myślę Sonriso , ze zgodzisz się ze mną , że w tym momencie nabiera się > zdrowego dystansu. Zgadzam się z Tobą w tej kwestii całkowicie. Odpowiedz Link
tricolour Gratuluję Alexolo... 06.06.07, 23:07 ... doprowadzenia sprawy do takiego końca, jaki jest dla Ciebie najważniejszy. Też jestem zdania, że powinno robić się porządnie, a nie tylko po to, by cel osiągnąć. Odpowiedz Link
am676 Królik, nie wiem czego on chce,to są moje domysły 06.06.07, 23:25 Jutro mamy pogadać, może się dowiem w końcu prawdy. Ale jego zachowaniewskazuje ze będzie chcial zrozwodu. Zresztąjaz synem mieszkam w mieszkaniu, w którum mieszkamy od 8lat,ale formalnie należy do teściowej. Chyba oni też będą chcieli to jakoś rozwiązać. Same domysły i przypuszczenia. Nic nie wiem na 200 %(( Odpowiedz Link
mary171 Re: am676 poczta!!! dzięki kurcze,znowu 06.06.07, 23:46 pomylilam nicka. Na rozwód weszlam jakomary, ale siedzę na innym forum pod nickiem am.I czasami zapominam sie wylogować.Glupie to,ale na początku chciałam tak incognito i tak już zostało.Przepraszam... Odpowiedz Link
mary171 Re: am676 poczta!!! 06.06.07, 23:55 Dzięki,ale ja nie mam nawet możliwości (nowy tel w naprawie,a stary nie ma takiej możliwości). Chyba nie mam siły na takąmanipulację. Choć wiem, zę będę tego żałować kiedyś. Ja po prostu chcę dojść do siebie,odnależć szczęście i jak najszybciej zapomnieć. Ale chyba tak się nie da. Szkoda, że nie mam Twojej siły. Odpowiedz Link
alexolo hm 07.06.07, 00:00 a po co masz załować... jak nie musisz załować tylko działać... ale zreszta obiecałam sobie ż e nie bede sie juz spalać w swojej sprawie anie w żadnej innej zrobisz jak uważasz pozdrawiam Odpowiedz Link
alexolo Re: Gratuluję Alexolo... 06.06.07, 23:33 TRI....... dziekuje ..twoje zyczenia dużo dla mnie znacza !!! Odpowiedz Link
kakoc Re: Alexolo...;-)))))) 06.06.07, 23:58 Gratuluję... i "oddechu" życzę!!! masz @. Odpowiedz Link
alexolo Re: Alexolo...;-)))))) 07.06.07, 00:01 juz przeczytane i odpisane!!!!! kochana na foty czekam... chce mi sie brzydkie rzeczy ogladac hihiiihi Odpowiedz Link
delika1 Re: Alexolo...;-)))))) 08.06.07, 12:14 matko, detektyw..nie mogę.I po co?Po co te brudy, nerwy, szczucie, nienawiść.Odszedł , bo pewnie nie mógł wytrzymać..A Ty sie mścisz.Po co? Gratuluje zakończenia sprawy,ale nie popieram skakania sobie do oczu.UWAŻAM,ŻE W 99% WINA ZAWSZE TKWI PO OBU STRONACH.Jak to mozliwe by jedna osoba była całkowicie winna, a druga nieskazitelna.Przecież rozwiedzeni sa nadal rodzicami dla dziecka.Jak w takiej nienawiści, złosci pełnić te rolę-Rodzica po rozwodzie??? U nie w była przemoc, straszny dom, ale rozwodzę sie bez orzekania-nie mam siły na zbieranie dowodów, angażowanie świadków, detektywów, ..niech sobie żyje swoim zyciem i skupi na kontaktach z synem a mnie da święty spokój. Odpowiedz Link
majkel01 Re: Alexolo...;-)))))) 08.06.07, 17:45 > Gratuluje zakończenia sprawy,ale nie popieram skakania sobie do oczu.UWAŻAM,ŻE > W 99% WINA ZAWSZE TKWI PO OBU STRONACH heh a ja czytalem kiedys cos takiego mniej wiecej: za rozpad malzenstwa zawsze odpowiadaja dwie osoby... . . . . . ...zona i tesciowa Takie to szowinistyczne "troche", no ale ) Odpowiedz Link
alexolo Re: Alexolo...;-)))))) 09.06.07, 00:20 a więc cie uświadomie ni e było nienawiści i zemsty!!!ani szarpaniny miedzy nami!!!! nie było tez mojej winy... w rozpadzie mojego małżeństwa!!!! z tego wnosze że właśnie byłam w tym 1 % który przytaczasz!!!! detektyw był po to aby udowodnić cos do czego nie chcacy ponieśc odpowiedziaqlniości mąż .. zapierał sie!!!! detektywi istnieją na prawde...to nie jest postać z filmu!!!!! jakie szczucie.... chyba nie wiesz o czym mówisz...wiesz jak wygląda praca dedektywa?i na czym polega? hm a jaka skuteczna!!!! ex odszedł..........bo lubi zmainy - jak zeznał!!!!!!( ale to na ostatniej sprawie...wczesniej łkał ż e został wyrzucony) co do dziecka...taki kochajacy tato ż e z tej miłości ograniczył sobie prawa do dziecka...i ma świety spokój!!!! że nie masz siły na zbieranie świadków i dowodów ...to twoja sprawa!!!!dla mnie nie zrozumiała!!!traca lenistwem i bagatelizowaniem , ignorancja ....w moim przytpadku miałam moralny obowiazek doprowadziś sprawe do końca... było mi to potrzebna do szczescia.....i wielkiej nienawisci nie było...ani szarpaniny ani chamstwa////nie padło miedzy nami ani jedno słowo!!!! maż nie slkożystał z mozliwości ugody....w odpowiedzi złożył pozew o wyłacznej winie żony!!! no cóz przeswiadczony o tym ż e jego wyczyny s a społecznie akceptowane ..nie zdawał sobie sprawy o swojej omylnosci!!! teraz mam świety spokój a dziecko ma usdtalone wizyty..( aby tylko tato sie na nie stawiał) ja zamknełam roździał ...z duma patrze w stecz...ż e sie nie zawachałam...ż e warto było sie tak oczyscić !!! hihiih lekko sie irytuje jak ktoś podważa prawo do walki o prawde i moralność...o wartości.. i współczuje ..tym ,,którzy nie maja siły..odwagi ... wszystkim jednak życze aby tak pokierowały swoim życiem aby były zadowolone...bo przeciez to jest najwazniejsze powodzenia Odpowiedz Link
z_mazur Re: Alexolo...;-)))))) 09.06.07, 10:42 A mnie w takich sytuacjach nasuwa się refleksja. Jaki efektywyny wymiar ma to orzeczenie winy? Dostaniesz alimenty od męża? Zabezpieczysz się przed jego pozwem o alimenty? Uniemożliwisz rozwód? Jeśli tak to rozumiem, w takich sytuacjach orzeczenie winy jest potrzebne. Niezrozumiałe jest dla mnie robienie tego dla satysfakcji i "udowodnienia" czegoś drugiej stronie. Myślisz, że podejście Twojego męża po usłyszeniu wyroku zmieniło się, że zrozumiał cokolwiek? Ty potrzebowałaś to usłyszeć od jakiejś osoby z autorytetem? Nie byłaś sama przekonana o tym, że jego postępowanie było niemoralne? Potrzebowałaś do tego aż orzeczenia sądu? Jeśli tak to, też to rozumiem, ale nazywajmy sprawy po imieniu. Zachowanie Twojego męża dotknęło Cię aż tak mocno, że potrzebowałaś tego potwierdzenia z zewnątrz. Nie wystarczało Ci samo własne przekonanie o tym jakie były przyczyny rozpadu Twojego związku. Odpowiedz Link
tricolour Bo widzisz... 09.06.07, 12:14 ... dla niektórych nie liczy sie sam cel, ale także sposób jego osiągnięcia. Jeżeli mąż spieprzył małżeństwo, to są ludzie, którzy pragną mieć to jasno napisane, a samo orzeczenie rozwodu to za mało. Samo rozwiązanie nie liczy się - liczy sie klasa rozwiązania. Odpowiedz Link
z_mazur Re: Bo widzisz... 09.06.07, 15:28 Jeśli oboje małżonków chce się rozstać i oboje wiedzą dlaczego chcą, żywią do siebie wzajemny szacunek i znają swoją rolę w rozpadzie związku, to odstąpienie od ustalania winy jest wyrazem klasy. Ja po upływie odpowiedniego czasu i spojrzeniu z dystansu wiem co i dlaczego stało się w moim małżeństwie, znam udział swój i mojej żony w rozpadzie związku, nie potrzebuję do tego arbitralnego orzeczenia wysokiego sądu i uważam, że wspólna decyzja o odstąpieniu od orzekania winy jest w naszym przypadku miarą klasy naszego rozstania. Jak już pisałem, w polskim KPC brakuje możliwości wniesienia zgodnego związku małżonków o rozwiązanie małżeństwa. Nie ma powoda, pozwanego, jest dwoje ludzi, którzy wiedzą, że nie chcą ze sobą już być (ich sprawą prywatną jest dlaczego) i to wszystko. Czy gdybyś przyłapał swoją narzeczoną w łóżku z innym facetem, to do zerwania zaręczyn też potrzebowałbyś wyroku sądu z orzeczeniem jej winy? Czy wystarczyłaby Ci Twoja świadomość dlaczego to robisz??? Odpowiedz Link
z_mazur PS 09.06.07, 15:32 Nie jestem przeciwnikiem orzekania winy, czasem jest niezbędne, ale jeśli ktoś tego orzekania potrzebuje, niech ma świadomość po co i dlaczego to robi. Odpowiedz Link
alexolo Re: REEEEEEEEEEEEEEEE cdn 09.06.07, 22:23 miałam wiele powodów aby dażyć do orzeczenia winy męza!!!!! przeczytaj ..kilka tych powodów przytoczyłam wyzej!!!! ale sa i inne..przymierzam sie tez do uniewaznienia ślubu kościelnego... mysle ż e udowodnione czyny exa,,,jak i samo orzeczenie będa pomocne. po za tym ja nie chciałam rozwodu ...ja chciałam mieć rodzine!!!!!!!!!!!! zostałam do niego brutalnie zmuszona!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! po pozwie męza o wyłącznej mojej winie ...mnusiałam zapomnieć o miłości....i zaczać myśleć!!!i działać jeszcze raz podkreslam..odwaliłam kawał dobrej roboty...jestem z siebie dumna ..choś nie było łatwo!!!! i nikt i nic nie odbierze mi teraz oooooogromnej satysfakcji!!!!!! myslcie sobie co chcecie!!!!! wiem ż e zrobiłam dobrze, zgodnie z sumieniem ..i mnoralna powinnoscia ....nic mnie nie obchodzi ...już co kto o tym mysli!!! pozdrawiam Odpowiedz Link
z_mazur Re: REEEEEEEEEEEEEEEE cdn 10.06.07, 01:11 > miałam wiele powodów aby dażyć do orzeczenia winy męza!!!!! > przeczytaj ..kilka tych powodów przytoczyłam wyzej!!!! Rozumiem i rozumiem także Twoją satysfakcję. Ale może Ty też zrozumiesz, że niektórzy nie potrzebują tej satysfakcji. Rozwód z orzekaniem winy nie jest ani lepszy ani gorszy od tego, w którym od tego orzekania się odstępuje. Odpowiedz Link
alexolo ależ oczywiście 10.06.07, 08:30 ja przecież cały czas deklaruje ..aby każdy postepował jak uważa i tak aby był szczęśliwy!!!! w mojej sytuacji głupota było by " nie podniesienie rekawicy" pozdrawiam Odpowiedz Link
z_mazur Re: ależ oczywiście 10.06.07, 10:04 W takim razie jeszcze raz gratuluję. Wyszłaś z sytuacji z tarczą i satysfakcją. W tym momencie to najważniejsze. Odpowiedz Link
tricolour Ani lepszy, a nie gorszy... 10.06.07, 10:07 ... może rzeczywiście trudno to wartościować. Z drugiej strony ludzie najczęściej odpuszczją orzekanie winy, bo "nie mam siły, szkoda czasu na walkę" itepe. W sytuacji gdy wina jest obopólna, to rzecz jasna, że nikt sam sobie szkodzić orzekaniem nie będzie. Ale gdy wina leży zasadniczo po jednej stronie, to te argumenty mnie nie przekonują. Nie przekonuje mnie brak czasu do załatwiania własnych spraw. Wytłumaczeniem może byc tylko to, że orzekanie winy nie jest ważne - a to oznacza, że zdrady nie były ważne, alkoholizm nie był ważny i zbieranie po mordzie też nie było ważne. No... może jest jeszcze tak, że złe czyny były ważne, ale ich nazwanie już nie jest ważne. Ale tu pojawia się pewien kłopocik gdy kobieta znajduje sobie gościa po rozwodzie, którego przecież wypatrują. Uważasz, że to dobre, że taki sukinsyn może zupełnie bezkarnie pokazać świstek, że on nie jest winny? I ostatnia rzecz: jedna z naszych koleżanek na sąsiednim wątku pisze, że "żyje jej się coraz lepiej". Otóż ja nie chcę, by "mi się żyło" - ja chcę żyć. Wymaga to ode mnie sprawstwa w życiu, a nie bydlęcych oczu. I to tyle... zmykam nad jezioro... Odpowiedz Link
alexolo cdn 10.06.07, 11:51 kochani przeczytajcie raz jeszcze wypowieź mego przedmówcy!!!! słowo po słowie!!!! nie zawsze sie zgadzalismy...ale powyższy tekst jest kwintesencią ....moich wypocin i tłumaczeń sie z walki o orzekanie winy exa!!!! dzieki za te słowa!!! od siebie dodam...byłam zahukana ... kwiląca w kacie..po każdej zdradzie męza...zawstydzona jego zachowaniem.. stłamszona jego władcza postawą ..jego głupota ...wybrykami.... byłam przerażona tym co wyprawiał w sadzie ...ta łatwościa przekrecania faktów...kłamstwami... byłam bezradna jak jego rodzina ze łzami w oczach zeznawała o eksie ..mi przypisując pijaństwo , kradzież, zdrady ropuste, marnotrawstwo, brak zainteresowania rodzina !!!! teraz chodze z podniesiona głowa !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
sonrisa3 Re: Alexolo...;-)))))) 10.06.07, 22:04 > A mnie w takich sytuacjach nasuwa się refleksja. Mazurek, mogłabym się podpisać pod całym tym Twoim postem obiema rękami. Odpowiedz Link
tricolour Czyli zwyczajny deal... 11.06.07, 08:47 ... bo Z_Mazur pisze: "Jaki efektywyny wymiar ma to orzeczenie winy? Dostaniesz alimenty od męża? Zabezpieczysz się przed jego pozwem o alimenty? Uniemożliwisz rozwód?". Wynika, że orzekanie winy zwyczajnie sie nie opłaca. A mnie chodzi o co innego, że są ludzie dla których sprawiedliwość nie ma ceny. Nie ma granicy, że za 100 zł, to mi się nie opłaca szukać sprawiedliwości, a za 1000 juz tak. A taki deal to jaki ma walor wychowawczy? Odpowiedz Link
z_mazur Re: Czyli zwyczajny deal... 11.06.07, 09:22 Jakoś nie czuję misji do wychowywania dorosłych ludzi. Tym bardziej w zasadzie mi obcych (no bo kim dla mnie jest Ex?). Zdrada nie jest przestępstwem, więc karać za to i tak się nie karze. Więc o jakiej sprawiedliwości mówimy? To mylenie pojęć i narzędzi. Kodeks Cywilny (w tym Rodzinny) nie ma na celu wymierzania sprawiedliwości, od tego jest Kodeks Karny. Kodeks cywilny ma na celu rozwiązywanie konfliktów między ludźmi i jednym z podstawowych jego narzędzi jest ugoda między stronami. Od propozycji takiej ugody zaczyna się każdy proces cywilny. Od dojrzałości stron zależy czy są w stanie taką ugodę zawrzeć, czy muszą się zdać w tej kwestii na wyrok sądu. Odpowiedz Link
alexolo WIESZ 11.06.07, 15:00 Kodeks Cywilny (w tym Rodzinny) nie ma na celu wymierzania sprawiedliwości, od > tego jest Kodeks Karny. Kodeks cywilny ma na celu rozwiązywanie konfliktów > między ludźmi i jednym z podstawowych jego narzędzi jest ugoda między stronami. > > Od propozycji takiej ugody zaczyna się każdy proces cywilny. Od dojrzałości > stron zależy czy są w stanie taką ugodę zawrzeć, czy muszą się zdać w tej > kwestii na wyrok sądu. człowieku.......tu nie chodzi o kare!!!!!!a o odpowiedzialnosć!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! i nie rozumiem ..czemu mam pobłażać człowiekowi który z rozmysłem niszczył zwiazek (jednoczesnie zapewniając mnie oo miłości i lojalności),,,zaniedbywał go....i nagle mówi " nudze sie ide gdzie indziej" zostawiając po sobie rozpacz .. ból samotnośc strach ....nie tylko mój ale i dziecka!!! ta lekcja nie nauczy go byc porzadnym człowiekiem...ale moz e zanim "zrobi" ...to pomysli. a obowiązki nałożone przez sąd ...choć w minimalnym stopniu uczynia go odpowiedzialnym Odpowiedz Link
alexolo Re: WIESZ cdn 11.06.07, 15:05 i właśnie uzasadniona determinacja..konsekwencja...walka oo wartosci..o moralnosc ...świadczy o mojej dojrzalosci i odpowiedzialności. Odpowiedz Link
z_mazur Re: WIESZ 11.06.07, 15:15 Tu jest sporo pomieszanych spraw. Jeśli facet był tak nieodpwiedzialny itp. to może lepiej, że sobie poszedł bo jakie wartości przekazałby swojemu dziecku? Skoro, jak teraz uważasz, był taki beznadziejny, to odchodząc od Ciebie wyświadczył Ci przysługę. Najprawdopodobniej samo orzeczenie winy niczego go nie nauczy. A obowiązki związane z opieką nad dzieckiem i jego alimentacją są przez sąd nakładane niezależnie od orzekania winy. Jak już pisałem nie mam nic przeciwko orzekaniu winy, tylko ważne jest wiedzieć po co się tą winę orzeka. Przy czym dla mnie "udowadnianie" drugiej stronie czegokolwiek po to tylko, żeby jej to udowodnić i jeszcze czegoś "nauczyć" jest kiepskim pomysłem. Już lepszym wytłumaczeniem dla mnie jest potrzeba potwierdzenia przez kogoś, że nasza ocena sytuacji nie jest jakąś aberracją. Bo czasem przeżycia związene z rozpadem związku zaburzają nasze postrzeganie rzeczywistości. Odpowiedz Link
alexolo NIEPRAWDA 11.06.07, 16:01 DZIĘKI ODKRYCIU WSZELKICH SPRAW ZWIĄZANYCH Z EXEM przed sądem jak: ..pijaństwo narkomania..kradzież. .. kłamstaw, rozpusta..brak moralności...hulaszczy tryb zycia..notoryczny brak i porzucanie pracy, agresja...ignorancja ... TOTALNY BRAK ODPOWIEDZIALNOSCI!!!!!!!!!!! sąd podjoł taka a nie inna decyzje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! dzieki takiemu orzekaniu winy ... sąd nałożył ( mimo ciągłego braku pracy) wysokie alimenty!!!!!!, narzucił widzenia...ale ograniczył w pływ na dziecko - ograniczając prawa rodzicielskie!!!!!!!! i nie było by to możliwe gdybym nie orzekała winy!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
z_mazur Re: NIEPRAWDA 11.06.07, 17:30 Z tego co pamiętam, to Twój mąż sam wnosił o ograniczenie praw rodzicielskich. Nie sądzę żeby wysokość alimentów miała związek z orzeczeniem winy męża, bo alimenty na dzieci nie są od tego żeby karać męża. Chyba że wnosiłaś o alimenty na siebie, a jeśli tak to wracamy do moich pierwszych wniosków, że orzekanie winy jest potrzebne do tego żeby uzyskać alimenty od byłego współmałżonka. Co do pozostałych spraw, które wymieniłaś, to co do agresji i kradzieży, to od tego jest prokuratura, żeby zająć się takimi sprawami, tylko trzeba mieć odwagę do niej się zwrócić. Pozostałe wymienione prze Ciebie rzeczy nie są w Polsce przestępstwami, a to że dyskwalifikują kogoś jako partnera życiowego, to już inna sprawa, nie jest potrzebne do tego orzeczenie sądu, tylko świadomość dokonywanego wyboru. Odpowiedz Link
alexolo Re: NIEPRAWDAree 11.06.07, 17:53 no tak sie złozyło ż e mąz zaczoł wykazywać iz jest bbb chory!!!!!i od dawien dawna nie pije!!!! i że nie może cieżko pracować... z dokumentów które przedstawiłam wynikało że maż miał wystepy goscinne w izbie ok 5 razy...kilka mandatów ( za picie w miejscach publicznych...całkiem swieze.....byli tez świadkowie ,któzy wykazali iz mą z podejmował sie u nich krótkotrwałaych prac cieżkich fizycznie..i choć znali siue od lat ex nigdy nie wspominał iż na coąś choruje. dzięki temu sąd uznał iż maz jest w stanie podjąć prace zarobkową !!! wiem o możliwości alimentów na moja osobe....nigdy pzrenigdy nie mam zamiaru z tego korzystać...chyba jedynie wielka choroba i niemoc...odpókać mąż faktycznie( niewiadomo czym kierowany) sam wniósł poczatkowo o ograniczenie praw r. ....jednak w we wrześniu 2006 zmienił roszczenie!!!!!! nie bałam sie ..zgłosiłam kradzież na policje!!!! doszło jednak do ugody kilka lat temu ...wszcełam równierz postepowanie o rozdzielność majatkową ... zakończona ugodą .. idjotka ze mnie... tym razem byłam konsekwętna!!!! nie wiem co chcesz mi udowodnić ...że taka zła kobieta byłam i że nie pozwoliłam biedakowi odejść bez szfanku i że na odejście powinnam mu reke podać i podziekować za WSPółPRACE"? gdyby cie ktoś "dymał " ... przez kilka lat... i mimo upomnień i wybaczenia ...nadal robił swoje żyjąc w błogim przeświadczeniu ż e "skoro mi tak wygodnie to wszystko gra"......... a z resztą co ja sie tłumacze...wiem że zrobiłam dobrze..że tak należało... jestem dumna....szczęsliwa...oczyszczona...zadowolona z wyroku ...spokojna... ps. a tak z ciekawości ponawiam pytanie ..." dla kogo twoim zdaniem jest orzekanie o winie" dla kogo powstała taka forma orzekania kto i z jakich powodów ma prawo ( wg ciebie) z tej formy skorzystać??? Odpowiedz Link
z_mazur Re: NIEPRAWDAree 11.06.07, 17:59 Ale ja to cały czas piszę. Kwestia uzyskania alimentów na niewinnego rozpadowi małżonka, albo tak jak w Twoim przypadku głęboka potrzeba potwierdzenia swoich racji autorytetem sądu. Po raz kolejny powtarzam, że ja rozumiem Twoje racje, tylko Ty też powinnaś zrozumieć, po co i dlaczego to zrobiłaś i dlaczego taki, a nie inny wyrok dał Ci taką satysfakcję. Odpowiedz Link
alexolo Re: NIEPRAWDAree 11.06.07, 18:15 tak chodziło mi równiez o autorytet jaki ma sąd... Odpowiedz Link
z_mazur Re: NIEPRAWDAree 11.06.07, 18:18 Kurcze, czyli jak zwykle cała dyskusja z tego powodu, że widzieliśmy dwa końce tego samego kija. Pozdrawiam Odpowiedz Link
alexolo A SPRAWA POJEDNAWCZA 11.06.07, 15:09 ma na celu pojednania sie stron!!!!!!!!!!czyli zmiane decyzji o rozstaniu!!!!!!!!!!!! a nie zmiane orzekania!!!!! Odpowiedz Link
z_mazur Re: A SPRAWA POJEDNAWCZA 11.06.07, 17:21 Nie mówię o sprawie pojednawczej, bo tych już nie ma. Chodzi mi postępowanie cywilne. Sprawa cywilna zawsze zaczyna się od próby zawarcia kompromisu pomiędzy stronami. Twoim przypadku mogłoby to być Twoje odstąpienie od orzekania winy, albo ze zgoda Twojego męża na orzeczenie jego winy. Ponieważ nie doszliście do kompromisu karuzela procesowa ruszyła. W przypadu zawarcia ugody sądowej w sądzie cywilnym koszty procesowe są obniżane o połowę. Odpowiedz Link
alexolo Re: A SPRAWA POJEDNAWCZA 11.06.07, 17:30 ja orzekałam o winie ...i on również tego chciała ( a nóż sie uda i unikne odpowiedzialnoćci!!!!! jakie koszty? mówisz o 400 zł????? przecież ex mógł sie zgodzić ( jak obiecywał)a nie zaczać kłamliwa batalie!!!przeliczył sie teraz to on ma koszty!!!!!!! a ja czysty zysk!!!! ale ty ciągle o wymiarze materialnym!!!!!! a mi o strone duchowa chodziło( i o to wszystko co w zyciu ważne..a oczym pisane było wyżej) ps. ja miałam sprawe pojednawczą!!!!!!!! w styczniu 2006 i nawet po tej sprawie pojednałam sie z męzem ..ale jak sie obudziłam po 3 dniach nie było jego ani kasy ze świąt!!!!!alleluja Odpowiedz Link
z_mazur Re: A SPRAWA POJEDNAWCZA 11.06.07, 17:35 Bynajmniej nie chodzi mi o kasę, bo rzeczywiście kwoty te są niskie, oczywiście pomijając detektywa. A co do strony duchowej to nadal nie czuję się przekonany. Chyba, że chodzi Ci o to, że mimo świadomości pewnych faktów, miałaś potrzebę zwerbalizowania tego przez autorytet w postaci sądu i to potrafię zrozumieć. Odpowiedz Link
pomidorowa5 Re: Alexolo...;-)))))) 11.06.07, 11:42 delika1 napisała: > "matko, detektyw..nie mogę.I po co?Po co te brudy, nerwy, szczucie, > nienawiść.Odszedł , bo pewnie nie mógł wytrzymać..A Ty sie mścisz.Po co?" deliko to Ty chyba pomylilas pojecia ,zemscic sie mozna w inny sposob a nie w udowodnienie winy kolesiowi ,ktory znalazl sobie jakas dupe > "Gratuluje zakończenia sprawy,ale nie popieram skakania sobie do oczu.UWAŻAM,ŻE > W 99% WINA ZAWSZE TKWI PO OBU STRONACH.Jak to mozliwe by jedna osoba była > całkowicie winna, a druga nieskazitelna.Przecież rozwiedzeni sa nadal rodzicami"- a widzisz tak to czasami bywa jak facet nie potrafi wziac odpowiedzialnosci za rodzine i szuka na boku nowych doznan. Pewnie nie szuka bez powodu bo nic sie nie dzieje bez przyczyny , ale po to sie ma jezyk w gebie ,zeby umiec czasem porozmawiac a nie zwinac manatki i uciec od odpowiedzialnosci. > > Jak w takiej nienawiści, złosci pełnić te rolę-Rodzica po > rozwodzie??? > U nie w była przemoc, straszny dom, ale rozwodzę sie bez orzekania-nie mam siły > > na zbieranie dowodów, angażowanie świadków, detektywów, ..niech sobie żyje > swoim zyciem i skupi na kontaktach z synem a mnie da święty spokój.- i taka jest Twoja decyzja sluszna niesluszna nie wiem , czas pokaze i zycze Ci oby faktycznie skupil sie na kontaktach z synem , bo oni zazwyczaj dzieci tez olewają. pozdrawiam i zycze sily Odpowiedz Link