Dodaj do ulubionych

Wrednota nie popłaca

11.07.07, 01:15
Hmmm, taki mi się nasunął wniosek, po ostatnich poczynaniach naszej szanownej
Exowej. Ex w swojej zajadłości nasłał na nas US. Nic to jej nie dało, bo
wszystkie dochody z umów zlecenie były deklarowane i oficjalne, od tego się
płaciło podatki, ale ona się spaliła w oczach mojej teściowej i mojego męża.
Co wiecej, odzyskałam "porzyczony" dla niej samochód - ten o który prawie się
rozwiddliśmy. Jak czasami vierpliwosć popłaca, prawda?
Co więcej, za parę dni jest rozprawa przez nią wniesiona o podwyżkę
alimentów. Mój mąż nie bedzie obecny na sprawie, z uwagi na stan zdrowia, ale
ja będę wezwana jako świadek. Muszę powiedzieć, ze trochę się boję, ale i
cieszę na tą konfrontację.
Nasz adwokat, z którym jestem w stałym kontakcie - mój maż umył ręce, zreszta
nie dałabym mu się w jego stanie zdrowia i tak tum zajmować - mówi, ze Ex
wybrała najgorszy moment na tą sprawę, na pewno ja przegra, a nawet może my
wystąpimy o obniżkę w czasie rozprawy w zaleznosci od tego jak sie sprawa
potoczy.
To tyle, na razie ja mam przewagę na placu boju....
Obserwuj wątek
    • kicia031 Re: Wrednota nie popłaca 11.07.07, 08:43
      Przeczytalam tytul i juz mialam nadzieje, ze ci przydarzyla jakas refleksja nad
      wlasnym postepowaniem i nasapilo postanowienie poprawy, ale nadzieje, jak
      zwykle, okazaly sie plonne wink)
      • lilianka1999 Re: Wrednota nie popłaca 12.07.07, 11:38
        Daruj sobie.
        Nie każdy ma ochote być wieczną ofiarą i dawać sie wykorzystywać bez końca.

        A Ty byś to lubiła? A moze to lubisz?
    • bet66 Re: Wrednota nie popłaca 11.07.07, 09:09
      w czym widzisz swoją przewagę " na placu boju" ?
      czy w tym , ze "mój mąż umył ręce", " nie będzie obecny na rozprawie" ?

      A mówią, ze ten się śmieje najgłośniej , kto się śmieje ostatni.
    • pelagaa Re: Wrednota nie popłaca 11.07.07, 12:46
      > To tyle, na razie ja mam przewagę na placu boju....

      Wspolczuje Ci lilianko, ze masz tak marne cele w zyciu.

      Jak czytam takie teksty, lub tego typu, np.:
      "normanie tak się wkurzyłam że narobię mu takich
      brudów o jakich mu sie w najgorszych snach nie śniło a jestem do tego zdolna
      już wiele razy tego dowiodłam!!!!!!"
      zródło:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=65626725
      to naprawde mnie osłabia.

      Czym tu sie szczycic????????
      • mikawi Re: Wrednota nie popłaca 11.07.07, 13:52
        pelagaa napisała:

        > > To tyle, na razie ja mam przewagę na placu boju....
        >
        > Wspolczuje Ci lilianko, ze masz tak marne cele w zyciu.

        Walka o własną rodzinę, o zdrowie męża, żeby w końcu miał szansę o nie zadbać a
        nie zaharowywał się na śmierć, o spokój to taki marny cel? Znam w takim razie
        równie marne w postaci spraw o podwyższanie alimentów albo walkę o
        nieobniżanie wink
        • pelagaa Re: Wrednota nie popłaca 11.07.07, 14:30
          Dorabiasz dupie uszy mikawi.
          • mikawi Re: Wrednota nie popłaca 11.07.07, 14:38
            nie sądzę smile
            • nadal_stokrotka Re: Wrednota nie popłaca 12.07.07, 11:25
              Walka jest prowadzona od dłuzszego czasu, i mam wrażenie że o dużo innych i
              mniej gónolotnych spraw....
              • lilianka1999 Re: Wrednota nie popłaca 12.07.07, 11:28
                O tu się mylisz. Mi zawsze chodzi tylko i wyłącznie o zachowanie pewnej
                równowagi w stosunkach, a nie o żadna walkę.
                • agamagda Re: Wrednota nie popłaca 14.07.07, 13:23
                  lilianka1999 napisała:

                  > O tu się mylisz. Mi zawsze chodzi tylko i wyłącznie o zachowanie pewnej
                  > równowagi w stosunkach, a nie o żadna walkę.

                  Wiesz co, jestem coraz bardziej przekonana, ze wygrasz tą walkę. Tyle, że
                  ucierpi na tym szeroko rozumiana Wasza rodzina, nawet jeśli Ty nie czujesz
                  żadnego zwiazku z Ex i jej dziećmi, Twoje działąnia będza miały wpływ na jakość
                  i kształt stosunkó między Twoim mężemi i jego dziećmi. Twojemu meżowi zależy na
                  nich. Czy pomyślałaś, że to co robisz zniszczy nieodwracalnie ten dobry ukłąd
                  jaki ma ON ze swoją rodziną? Bo nawet jeśli Ex przestała formalnie być jego
                  żoną to dzieci pozostaną na zawsze jego dziećmi. Czy jesteś przekonana, że
                  Twoje dziecko zastąpi tamte? Byłabyś głupia jeśli tak sądzisz, a założę sie z
                  tobą końcowy rezyltat będzie nie do pozazdroszczenia. Czy warto dla w sumie
                  drobnych oszczednosci niszczyć coś dużo bardziej wartościowego?
    • dyderko Re: Wrednota nie popłaca 11.07.07, 14:25
      Widzisz Lilianko, wszystko się samo ułożyło. Po co było walczyć i judzić, po co
      było kontestować umowy męża? Nie masz wrażenia że bez tego byłabyś w tym samym
      miejscu ale wiele kłótni i niesnasek by Was ominęło? Nie boisz się że po drodze
      zniszczyłaś wiele ciepłych uczuć męża do siebie?
    • mangolda Re: Wrednota nie popłaca 11.07.07, 14:52
      Wreszcie wszystko się dobrze układa.
      Mam nadzieję, że Twój Mąż przejrzy wreszcie na oczy - ukróci alimenty na
      pasierby i skończy z ich wizytami i nic już nie zakłoci spokoju Waszej rodziny.

      ucałowania smile
    • natasza39 Re: Wrednota nie popłaca 11.07.07, 16:40
      Myślę, że raczej Twój watek powinien mieć tytuł "głupota nie popłaca".
      Twoja ex widzi mi się jako strasznie głupia zyciowo kobieta.
      Z tej to przyczyny, ze nie umiała zadbać o swoje interesy w odpowiednim czasie,
      a jak się zabrała za to , to zrobiła to w takim momencie zycia Twojego męża, że
      raczej straci, a nie zyska.
      Jak chciała mieć te 2 tysiaki mogła zawalczyć ze zdrowym chłopem, który zwiał
      do innej baby, a nie z inwalidą po zawale.

      • bet66 Re: Wrednota nie popłaca 12.07.07, 08:38
        exia to cwana kobieta, bo nie daje się puscić w trabę , w przeciwieństwie do
        autorki wątku, która świadomie i dobrowolnie tkwi w tym układzie, bez pieniędzy
        z inwalidą i małym dzieckiem na karku.
        I retoryczne pytanie:
        kto tu jest mądry ?
        • lady_telimena Re: Wrednota nie popłaca 12.07.07, 10:51
          bet66 napisała:

          > exia to cwana kobieta, bo nie daje się puscić w trabę , w przeciwieństwie do
          > autorki wątku, która świadomie i dobrowolnie tkwi w tym układzie, bez
          pieniędzy z inwalidą i małym dzieckiem na karku.
          > I retoryczne pytanie:
          > kto tu jest mądry ?

          Pytanie wcale nie jest retotyczne, bo nie wszystko można ocenić w katergoriach
          finansowych. Niestety, zgodzę się, że Ex to "cwana baba" (choć ja bym tak jej
          podejścia do życia, sądzę, ze jest to kobieta w jakis sposób nieprzystosowana)
          radząca sobie czyimś kosztem. Bo jak nazwać inaczej siedzenie w domu i życie
          tylko z pieniędzy przesyłanych przez jej Ex męża( nawet jeśli jej sie należą)?

          Tyle Bet, że "ta cwana i mądra", jak przypuszczasz baba, na dzień dzisiejszy
          zostaje z ręką w nocniku, nie ma męża, nie ma niezależności finansowej, nie ma
          dochodów, a ma za to bardzo skutecznie działająca Next, która nie ma ochoty i
          warunków na dalsze sponsorowanie byłej swojego męża.
          Zgodziła się na rozwód bez orzekania o winie, więc dzis nic już nie dostanie na
          siebie, występuje o podwyzszenie alimentów w najgorszym z mozliwych układzie.
          Sorry Bet ale gdzie Ty w tym wszystkim widzisz madrość zyciową????
          • bet66 Re: Wrednota nie popłaca 12.07.07, 11:01
            sorry telimena, moje retoryczne pytanie jest uzasadnione, a dlaczego , bo
            nie wzięłaś pod uwagę trzeciej mozliwości, ze obie są głupie i ex z
            wymienionych przez ciebie powodów i nex , z przyczyn o których nam sama pisze..
            • lady_telimena Re: Wrednota nie popłaca 12.07.07, 11:10
              Dlaczego uważasz, ze Lilianka jest głupia??
              Nie rozumiem?
              Jest z odpowiedzialnym facetem, ojcem swojego dziecka, który w sumie nieźle się
              sprawdzał dotychczas. Zawał to jednak nie inwalidxtwo, a nawet jeśli, to czy
              nie jesteśmy ze sobą na dobre i na złe?
              Ostatecznie nawet jeśli facet nie będzie pracował dorywczo i z zlimentami jak
              dotychczas ich poziom życia nie specjalnie się obnizy.
              Co innego niepracująca Ex, u niej będzie drasyczna zmiana jeśli szybko nie
              znajdzie pracy.
              • bet66 Re: Wrednota nie popłaca 12.07.07, 11:17
                sorry telimena, a gdzie widzisz jego odpowiedzialność za nową rodzinę, bo to ze
                jest odpowiedzialny za starą, to wiadomo ?
                • nadal_stokrotka Re: Wrednota nie popłaca 12.07.07, 11:24
                  Bet, czy próbujesz udowodnić, ze Ex postepuje właściwie i jest jedyną
                  szczesliwą w tym układzie? Chyba jednak coś Ci się pomyliło.
                  • bet66 Re: Wrednota nie popłaca 12.07.07, 11:27
                    nadal_stokrotka napisała:

                    > Bet, czy próbujesz udowodnić, ze Ex postepuje właściwie i jest jedyną
                    > szczesliwą w tym układzie? Chyba jednak coś Ci się pomyliło.


                    a wktórym miejscu to napisałam?
                    Co mi imputujesz?
                    udowadniam tylko, ze obie strony mają to co chciały i najezdzanie jednych na
                    drugich jest nieuprawnione.
    • joanna9969 Re: Wrednota nie popłaca 11.07.07, 21:38
      Bobrze ze twoj maz w koncu przejzal na oczy .
      Zycze powodzenia i dobrego adwokata
      pokaz eksi jej miejsce w szeregu
      a mezowi szybkiego powrotu do zdrowia.
    • joanna9969 Re: Wrednota nie popłaca 11.07.07, 21:39
      Dobrze ze twoj maz w koncu przejzal na oczy .
      Zycze powodzenia i dobrego adwokata
      pokaz eksi jej miejsce w szeregu
      a mezowi szybkiego powrotu do zdrowia.
    • lady_telimena Re: Wrednota nie popłaca 12.07.07, 11:03
      Wiecie co, ja mam wrażenie, że nie do końca zauważyłyscie, ze sytuacja Lilianki
      diametralnie sie zmieniła, tak jak zmienne jest zycie. Jasne, ze bardzo nie
      podoba mi sie, jej judzenie, sposób działąnia, ale prawdą jest ze dziś to ona
      jest po dobrej stronie mocysmile.
      Mamy tu sytuację, gdzie osoba pracująca, majaca małe dziecko i chorego męża nie
      daje się dodatkowo obciążyć zobowiazaniami na które jej rodzinę po prostu nie
      stać.
      Dziweczyny - mówimy tu o 1000 zł netto płąconym dodatkowo, dobrowolnie co
      miesiac. Póki było ich stać robili to. Ja mam włąsną firme i wiem jak cieżko
      jest zarobić ten 1000 zł na rękę. Tyle płacę robotnikom, za ciężką fizyczną
      pracę przez 5 dni w tygodni przez miesiac. A przeciez ani Lilianka, ani jej mąż
      to nie rodzina rotshildów. Są to osoby nieźle zarabiające, ale to jednak
      pracownicy na posadzie. Czy naprawdę dziwi Was rodość Lilianki, mnie nie, choć
      uczciwie dotychczas nie podobało mi się jej zachowanie. Ale teraz widzę wyraźną
      różnicę, mnie też nie dziwi, ze ojciec "umył ręcę", skoro po tylu latach
      zachowania fair, regularnym płaceniu alimentów, regularnych kontaktach, ba
      nawet "pożyczaniu" samochodu, kosztem żony w ciąży, nie ma "żadnego zmiłuj sie"
      kiedy on sie rozchorował - no cóż, to ochladza uczucia.
      • bet66 Re: Wrednota nie popłaca 12.07.07, 11:09
        Telimeno , chyba nie zrozumiałaś od czego M "umył ręce" , M " umył ręce" od
        nowej sprawy w sądzie i zostawił wszystko na barkach lilianki-
        co za "cudna" sytuacja!!
        • lady_telimena Re: Wrednota nie popłaca 12.07.07, 11:11
          I adwokatasmile
          A cudna chyba jest skoro Liliance to odpowiada?
          Ludzie mają różne sposoby na znajdowanie satysfakcji - pamiętaj o tymsmile
          • bet66 Re: Wrednota nie popłaca 12.07.07, 11:21
            lady_telimena napisała:

            > I adwokatasmile


            a adwokat tez kosztuje, co trzeba wliczyć w koszta nowego "szczęśliwego"
            zwiazku, które pokryje lilianka
            • lilianka1999 Re: Wrednota nie popłaca 12.07.07, 11:30
              Akurat, adwokata pokrywa mój mąż i jego rodzina.
              Ale nawet jeśli dużo kosztuje to i tak się opłaca.
              Bo gra idzie o 12.000 rocznie, nawet jeśli zapłącimy 4000 -5000 to się opłaci.
      • kicia031 Re: Wrednota nie popłaca 12.07.07, 11:13
        Ale chyba nie zauwazylas, ze Exia o te alimenty - przyklepanie stanu
        faktycznego - wystapila cale miesiace temu - przeciez wiadomo, ile sie czeka na
        termin sprawy w sadzie. Akurat tak sie nieszczesliwie zlozylo, ze w
        miedzyczasie maz Lilianki dostal zawalu i na pewno Exia stala przed trudna
        decyzja - czy wycofywac pozew, czy tez nie, podjela taka jaka podjela.

        Rzeczywiscie, Exia nie zgrzeszyla tu rozsadkiem - zgodzila sie na wiele liczac
        na uczciwosc mezczyzny, nie zapezpieczajac sie w zaden sposob. Teraz za to
        beknie i za to mi jej szkoda. Nic wrednego w niej nie widze, wrecz przeciwnie,
        najwyzej naiwnosc.
        • bet66 Re: Wrednota nie popłaca 12.07.07, 11:19
          "beknie" ???
          w jaki sposób?
        • nadal_stokrotka Re: Wrednota nie popłaca 12.07.07, 11:21
          Oczywiscie, pozew był na pewno złożony, przed zawałem. Ale nie rozumiem,
          dlaczego facet, dotąd odpowiedzialny przecież umył ręce? To chyba jest
          zastanawiajace ten nagły zwrot w podejściu?
        • lilianka1999 Re: Wrednota nie popłaca 12.07.07, 11:36
          kicia031 napisała:

          > Ale chyba nie zauwazylas, ze Exia o te alimenty - przyklepanie stanu
          > faktycznego - wystapila cale miesiace temu - przeciez wiadomo, ile sie czeka
          na > termin sprawy w sadzie. Akurat tak sie nieszczesliwie zlozylo, ze w
          > miedzyczasie maz Lilianki dostal zawalu i na pewno Exia stala przed trudna
          > decyzja - czy wycofywac pozew, czy tez nie, podjela taka jaka podjela.


          Tak, trudna decyzja. Pozwu nie wycofała, choć wie jak chory jest mój mąż. Do
          roboty , zeby zapewnić poziom życia WŁASNYM DZIECIOM też się nie wzięła.
          Wiesz, jak w przyrodzie nazywają się zwierzaczki żerujace na innych?
          Pasożyty.
          Ona nie jest zwierzaczkiem - ale prowadzi pasożytniczy tryb życia na pewno.

          Powiem wiecej, nawet jeśli mogę zrozumieć dlaczego nie wycofała pozwu - bo ona
          autentycznie nie ma z czego zapłacić faktur - to w końcu trzeba się wziąść w
          kupe i poszukać pracy. Dla własnego dobra.


          >
          > Rzeczywiscie, Exia nie zgrzeszyla tu rozsadkiem - zgodzila sie na wiele
          liczac na uczciwosc mezczyzny, nie zapezpieczajac sie w zaden sposob. Teraz za
          to beknie i za to mi jej szkoda. Nic wrednego w niej nie widze, wrecz
          przeciwnie,najwyzej naiwnosc.

          O naiwności tu mowy być nie moze. Ona sie super zabezpieczyła, bo wie, ze mój
          mąż jest słowny. Miała pecha, ze sie rozchorował, ale to nie przyszło jej do
          głowy.
        • mikawi Re: Wrednota nie popłaca 12.07.07, 12:05
          > Rzeczywiscie, Exia nie zgrzeszyla tu rozsadkiem - zgodzila sie na wiele
          > liczac na uczciwosc mezczyzny, nie zapezpieczajac sie w zaden sposob. Teraz
          > za to beknie i za to mi jej szkoda.

          Tak, liczyła na uczciwość mężczyzny, a ten wziął i na złość eksi dostał zawału.
          I o zgrozo zdrowie nie pozwoli mu dalej harować po kilkanaście godzin na dobę.
          Mam nadzieję, że ma wysoką polisę na eksię, jak kiedyś nie daj Bóg kolejnego
          zawału nie przetrzyma, żeby eksia dalej mogła nie pracować.

          Wiesz kiciu - ja rozumiem ustalenia, z których mąż lilianki się wywiazywał
          skrupulatnie. Nie przewidział niestety (ani on, ani eksia), że zdrowie może
          wysiąść przy takim trybie życia, bo organizm prędzej czy później upomni się o
          swoje. I jako żona męża po zawale postawiłabym stanowcze veto na dalsze
          zaharowywanie się męża, bo eksia musi dostać 2000. Czasem trzeba zmienić
          priorytety. Gówno by mnie obchodziły ich ustalenia, bo dla mnie liczyłoby się
          zdrowie i życie męża i ojca mojego dziecka. A eksię jak widać możliwość
          osierocenia jej dzieci zupełnie nie wzrusza. To co jest ważne? Mamona za
          wszelką cenę czy zdrowie i dożycie do dorosłości swoich dzieci?

          • lady_telimena Re: Wrednota nie popłaca 12.07.07, 12:25
            > Rzeczywiscie, Exia nie zgrzeszyla tu rozsadkiem - zgodzila sie na wiele
            > > liczac na uczciwosc mezczyzny, nie zapezpieczajac sie w zaden sposob. Ter
            > az za to beknie i za to mi jej szkoda.

            Kicia, bez przesady, ta kobieta nie beknie za naiwość, ale za a)lenistwo, b)
            brak zdrowego rozsądku, c)za nie przewidywanie podstawowych spraw, d)za swoją
            niezaradnosć.

            Przyznaj, ze facet był dokąd mógł w porzadku, teraz nie moze, więc że nawet
            Salomon z pustego nie naleje. A że Lilianka broni swojej rodziny - cholera, ja
            też bym tak postapiła.
        • joanna9969 Re: Wrednota nie popłaca 12.07.07, 15:42
          A mi jej nie szkoda .
          Ze sposobem na przezycie za czyjes pieniadze
          wiaze sie wysokie ryzyko ze kiedys i to nawet z dnia
          na dzien kurek z kasa moze sie zakrecic.
          Teraz eksia poniesie konsekfencje i mam
          nadzieje ba nawet wiem ze wyjdzie jej to na dobre .
          • bet66 Przestroga 12.07.07, 15:49

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=65788701&v=2&s=0&t=1184248083928
            • lilianka1999 Re: Przestroga 12.07.07, 16:47
              Autentycznie współczuję Reksi. Ale chyba jest to wybitnie problem nieuczciwosci
              jej męża, a nie problem eksiowy. Ja wiem, ze gdybym otkryła że mój mąż wydaje
              pieniadze na coś innego niż mi mówi - na przykłąd na hazard, czy na kochanki -
              wywaliłabym go z domu. To samo dotyczy dzieci byłej. Jeśli jest to uzgodnione,
              wiem o tym to moze mi sie podobać lub nie, ale jest uczciwe i jasne. Jeśli ktoś
              za moimi plecami coś szpundzi, to nie mogłabym juz nigdy mieć do niego
              zaufania.
              • bet66 Re: Przestroga 12.07.07, 19:40
                Z tego co piszesz wyraźnie widać, ze nie wiesz na czym polega WASZ problem , bo
                problem reksi i twój nie lezy w samej exi, tylko w duzym stopniu w waszych M,
                kórzy tak a nie inaczej się zachowują i twój tez będzie pokryjomu exi podsyłał
                pieniądze , gdy alimenty zostaną zmniejszone.
                Ten typ tak ma.
                • natasza39 Ten typ tak ma! 12.07.07, 23:07
                  bet66 napisała:
                  > Z tego co piszesz wyraźnie widać, ze nie wiesz na czym polega WASZ problem , bo
                  >
                  > problem reksi i twój nie lezy w samej exi, tylko w duzym stopniu w waszych M,

                  Oczywiście, że WSZYSTKIE problemy next nie leżą w ex tylko w FACECIE, tak samo
                  jak WSZYSTKIE problemy ex nie leżą w next tylko w FACECIE.
                  Jak głupie baby to pojmą, to niejaka tereska nie będzie wypisywała bzdur o
                  sfrustrowanych exiach, a bet wreszcie pojmie, ze jej problemy nie lezą w
                  istnieniu kobiet wogóle jako takich, tylko w tym, ze jej FACET istnieniem tych
                  kobiet zamiast bet się zainteresował i de facto problem bet polega na tym jaki
                  jest jej FACET , a nie na tym że zaistniała jakaś next.
                  że nie wspomnę o skrajnych przypadkach, że z niektórymi ex po prostu się nie da
                  wytrzymać i nawet jakby taka ex zlikwidowała wszystkie baby na świecie (czyli
                  potencjalne "zagrożenie" związku), to FACET i tak zwiałby od nich w pustkę
                  zostawiona po tych babach, albo w drastycznej opcji został pedałem.

                  A co do "ruin", na których, jak twierdzisz, nie da się szczęścia zbudować, to z
                  tymi "ruinami" jest po prawdzie tak jak z ruinami budowlanymi.
                  Dla jednych "ruina" to kupa kamieni, dla innych coś co jest podstawa do
                  zbudowania solidnego domu.
                  Inaczej wszystkie stare domy byłyby wyburzone, a tak mamy np śliczny,
                  odrestaurowany rynek w Krakowie.
                  Warszawa ma "starówkę" młodą i od nowa zbudowaną, która jednak nie ma tego uroku.
                  Jednym słowem "zrujnować" da się tylko ten, który nie umie, nie chce, albo nie
                  lubi remontować, myśląc, ze co raz zbudowane wiecznie trwać będzie w
                  niezmienionej postaci.
                  • weronka77 Uwielbiam Nataszę! 12.07.07, 23:33
                    Kto jeszcze?
                  • virtual_moth Re: Ten typ tak ma! 12.07.07, 23:35
                    Nataszo, w architekturze są różne podejścia do sposobu renowacji zabytków,
                    hehe. Nie mówiąc o tym, że rynku krakowskiego nie można porównywać z domem,
                    który został wyburzony, ale odrestaurowany - niejeden by się zdziwił, gdyby
                    rynek krakowski odrestaurowano w jego pierwotnym kształcie i funkcjitongue_out Jego
                    dzisiejszy wygląd wielu próbowało na papierze wymyślnie poprawiać, a w
                    rzeczywistości brak kasy i chęci na podstawową rzecz, czyli wymianę płyt na
                    dobrej jakości kostkę brukowąsmile
                    Jak w życiu.
                    • natasza39 w kwestii "kostki brukowej" 13.07.07, 00:17
                      Ano właśnie!
                      Dobrze ze to poruszyłaś!
                      Widzisz dobry renowator zauważy, że owa "płyta" nie pasuje do reszty (zgadzam
                      się co do meritum architektonicznego, żeby było jasne!) i zaplanuje i wykona
                      "kostkę".
                      Zauważ jednak, że czasem owa "kostka" pojawia się właśnie w drugim związku, albo
                      nawet w trzecim, bo poprzedni "renowatorzy", czy "budowniczy" na siłę pchali
                      owa "płytę" na plac mając w dupie co myśli o tym "Rynek"!
                  • bet66 Re: Ten typ tak ma! 13.07.07, 09:54
                    jedne biorą sobie faceta pijaka, brutala, zdrajcę, a po nim faceta z drugiej
                    ręki, zdrajcę zostawiającego rodzinę i cieszą się, ze kogoś mają..
                    inne zostają kochankami licząc na to, ze ten facet zostawi dla nich rodzinę,
                    inne zaś biorą sobie faceta po dwóch nieudanych związkach, inne zaś wolą być
                    same juz przez zycie doświadczone i upokorzone, inne zaś potrafią zyć
                    wygodnie , bez exi, nexi , pasierbów, alimentów i robią to tak, ze to facetowi
                    ma zależeć i to on ma sie starać.

                    P.S.
                    "ruiny" nigdy nie będą nówką, bo nawet odbudowane skażone są poprzednimi
                    związkami .
                    • natasza39 Re: Ten typ tak ma! 13.07.07, 10:00
                      bet66 napisała:

                      > jedne biorą sobie faceta pijaka, brutala, zdrajcę, a po nim faceta z drugiej
                      > ręki, zdrajcę zostawiającego rodzinę i cieszą się, ze kogoś mają..
                      > inne zostają kochankami licząc na to, ze ten facet zostawi dla nich rodzinę,
                      > inne zaś biorą sobie faceta po dwóch nieudanych związkach, inne zaś wolą być
                      > same juz przez zycie doświadczone i upokorzone, inne zaś potrafią zyć
                      > wygodnie , bez exi, nexi , pasierbów, alimentów i robią to tak, ze to
                      facetowi
                      > ma zależeć i to on ma sie starać.


                      A ty, bet, nie mieścisz się jednak w zadnej z w.w kategorii.
                      • bet66 Re: Ten typ tak ma! 13.07.07, 10:19
                        oczywiście , ze się mieszczę w kategorii madrych kobiet, które przede wszytkim
                        na wzgledzie maja swoje dobro, u mnie facet nie jest celem samym w sobie, ale
                        środkiem do moich celow....haha
                        • natasza39 Re: Ten typ tak ma! 13.07.07, 11:02
                          bet66 napisała:

                          > oczywiście , ze się mieszczę w kategorii madrych kobiet, które przede
                          wszytkim
                          > na wzgledzie maja swoje dobro, u mnie facet nie jest celem samym w sobie, ale
                          > środkiem do moich celow....haha



                          Widzę, że nauczyłaś się jednak czegoś na tym forum.
                          Jeszcze niedawno celem samym w sobie było dla ciebie bycie żoną, nawet
                          zeszlajanego chłopa i ganianie po wszystkich forach w poszukiwaniu "zdzir", a
                          teraz proszę, proszę, jaka przemiana!
                          Twój lekarz jest napewno z ciebie dumnysmile
                          • bet66 Re: Ten typ tak ma! 13.07.07, 11:07
                            natasza, ty masz złe informacje, komu dałaś sie tak poduścić, myslałam ,ze
                            jesteś cwaną babą, a ty naiwna jak nowalija; po tylu swoich zyciowych
                            doswiadczeniach nadal wierzysz w to co chcesz wierzyć i czytasz tak jak chcesz
                            czytać.
                            • natasza39 Re: Ten typ tak ma! 13.07.07, 19:53
                              bet66 napisała:

                              > natasza, ty masz złe informacje, komu dałaś sie tak poduścić, myslałam ,ze
                              > jesteś cwaną babą, a ty naiwna jak nowalija; po tylu swoich zyciowych
                              > doswiadczeniach nadal wierzysz w to co chcesz wierzyć i czytasz tak jak chcesz
                              > czytać.

                              Masz rację, betsmile
                              Naiwnie wierzyłam, ze ci się jednak poprawiło.
                              Teraz już wiem, ze twój przypadek jest jednak beznadziejny.
            • virtual_moth Re: Przestroga 12.07.07, 23:23
              Ojej, klasyczny ZONK! wink

              Dlaczego mam ZAWSZE wrażenie, że w tych wszystkich sytuacjach eksowo/nextowych
              najbardziej przerąbane mają kobiety, a żuczek spada na 4 łapy? Nie piję teraz
              do autorki watku - zawał to nie jest fajna sprawa i ten pan chyba też niezbyt
              dobrze wyszedł na tym wszystkim. Obie panie jednakże też nie zrobiły "biznesu"uncertain

              Baby, portki sa fajne, naprawdę, ale DOCHODZĄCE! Precz z nową rodzinką;-P
              • natasza39 Re: Przestroga 12.07.07, 23:31
                virtual_moth napisała:
                > Baby, portki sa fajne, naprawdę, ale DOCHODZĄCE! Precz z nową rodzinką;-P

                Trudno Ci, virtual, racji odmówićsmile
                W każdym bądź razie owe PORTKI nie powinny być parawanem na świat, ani celem
                samym w sobie.
                Wtedy kobieta jest zdrowszasmile
              • virtual_moth A tak poważnie 12.07.07, 23:52
                Bardzo szkoda mi Reksi, mimo że nigdy jakoś nie darzyłam jej sympatią (nie
                lubię ludzi roztrzepanych, niezrównoważonych). Piszę tu, bo nie mam możliwości
                wstępu na macochy - uważam, że facet Cię Reksia nieźle buja, niestety trafiłaś
                na takiego, na którego trafiają eksowe i na którego ja, jako eksowa trafiłam.
                Tez było utrzymywanie (no bo miłość, może potem on będzie utrzymywał mnie jakby
                co), potem jego kłamstwana temat kasy, BARDZO zgrabne wytłumaczenia, w które
                wierzyłam, ale mam usprawiedliwienie - byłam w ciąży, potem małe dziecko, byłam
                jak glina. Cwana baba po przejściach nie powinna się tak rolowaćsmile A faceta na
                drzewo!
                • weronka77 Re: A tak poważnie 12.07.07, 23:59
                  a dlaczego nie masz wstępu na Macochy?
                  • virtual_moth Re: A tak poważnie 13.07.07, 00:05
                    A dlaczego niebo jest niebieskie?
                    • weronka77 Re: A tak poważnie 13.07.07, 00:07
                      nie wiemwink Ale nie rozumiem dlaczego Ty nie masz a na przykład Bet wciąż
                      tam "grasuje" przeklejajac wątki i przyklejając
                      dziewczynom "gęby".Coż,niezbadane sa wyroki Boskie(czyt.Adminki).
                      • natasza39 Re: A tak poważnie 13.07.07, 00:26
                        virtual "popłynęła" w trakcie "wielkiej czystki", to było jakieś 2,5 roku temu,
                        jak nie lepiej. To było coś na kształt pamiętnego 68 roku.
                        Tym niemniej paru "żydów" jeszcze zostało na forum.
                        Moim zdaniem szkoda.

                        A bet jest narybkiem post "czytkowym" działajacym na zasadzie MOSADU.
                        Jak ją wypierniczą pod 101 nikiem, to wlezie pod 102-gim.
                        Virtual pewnie by wlazła jakby nik zmieniła, ale najwidoczniej nie "bawi się" w
                        takie przebieranki i chwała jej za to.




                        • natasza39 Re: A tak poważnie 13.07.07, 00:27
                          natasza39 napisała:

                          > Moim zdaniem szkoda.

                          A tu wyjaśniam, ze "szkoda" dotyczy, ze virtual wywalono, a nie nie "żydy" zostałysmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka