lilianka1999
11.07.07, 01:15
Hmmm, taki mi się nasunął wniosek, po ostatnich poczynaniach naszej szanownej
Exowej. Ex w swojej zajadłości nasłał na nas US. Nic to jej nie dało, bo
wszystkie dochody z umów zlecenie były deklarowane i oficjalne, od tego się
płaciło podatki, ale ona się spaliła w oczach mojej teściowej i mojego męża.
Co wiecej, odzyskałam "porzyczony" dla niej samochód - ten o który prawie się
rozwiddliśmy. Jak czasami vierpliwosć popłaca, prawda?
Co więcej, za parę dni jest rozprawa przez nią wniesiona o podwyżkę
alimentów. Mój mąż nie bedzie obecny na sprawie, z uwagi na stan zdrowia, ale
ja będę wezwana jako świadek. Muszę powiedzieć, ze trochę się boję, ale i
cieszę na tą konfrontację.
Nasz adwokat, z którym jestem w stałym kontakcie - mój maż umył ręce, zreszta
nie dałabym mu się w jego stanie zdrowia i tak tum zajmować - mówi, ze Ex
wybrała najgorszy moment na tą sprawę, na pewno ja przegra, a nawet może my
wystąpimy o obniżkę w czasie rozprawy w zaleznosci od tego jak sie sprawa
potoczy.
To tyle, na razie ja mam przewagę na placu boju....