Dodaj do ulubionych

PRZEPISY KULINARNE...

18.07.07, 22:31
Wątek wolny, nieobowiązkowy.
Szło zauważyć, że Panie są ostatnio wyjątkowo zainteresowane kulinariami.
Dziękujemy wszyscy za wpisy...
Obserwuj wątek
    • tricolour To jakieś dziwne jest... 18.07.07, 22:34
      ... że babeczki nasze troszki narzekali, że mężom gotować musiały to i owo.

      A teraz się prześcigają w wymysłach jak ugotować to i owo. A dlakogoż to?
      • to.ja.kas Re: To jakieś dziwne jest... 18.07.07, 22:35
        a wiesz nie wiem...narzekały??? Powaznie??? Gdzie??
        ja mam swietny przepis!!!!!!!!!
        Na zrobienie z kogos złodzieja:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24087&w=54004857&v=2&s=0
        • jarkoni Re: To jakieś dziwne jest... 18.07.07, 23:00
          to.ja.kas.. poczytałem. Od listopada tamtego roku przez miesiąc mnie nie było,
          byłem absolutnie odcięty od netu.
          Nie znałem wcześniejszych numerów z bet, czy nataszą39.
          Naciągaczy, kłamców nienawidzę...
          Zresztą ja sam dziś zostałem nazwany "kłamcą".

          A tak gwoli wyjaśnienia: w żadnym z moich postów w ostatnich wątkach nikogo nie
          broniłem, ani nikogo nie oczerniałem (poza drobnymi odniesieniami dot. kosmity i
          kłamcy)
          Ja chcę tylko, żeby było spokojnie i normalnie. I tak miło jak bywało i jak być
          powinno.
          Komu się nie podoba atmosfera na tym forum- powtarzam- są inne fora.
          Jestem bardzo spokojny.
          Mogę się co najwyżej obruszyć, ze ktoś napisze "jak cię czytam, to jakby
          wylądowali kosmici", "nie bywasz tu tygodniami i miesiącami", "kłamiesz w żywe
          oczy"...
          Ale się nie obrażam aż tak, żeby rozmówcę inwektywami zasypywać.
          Albo, hmm, przepisami.
          I przepraszam, że chcę, żeby wszystkim było dobrze, tak się podobno nie da
          • to.ja.kas Re: To jakieś dziwne jest... 18.07.07, 23:10
            Jarkoni,

            watek kulinarny zaczął się tak:
            samotną rozwódkę dowartościowującą się na forum z sobie podobnymi przepisami
            kulinarnymi:
            1. znajdź beznadziejnego faceta
            2. wyjdź za niego za mąż
            3. urodź mu dzieci
            4. zyj upokorzona, bita,
            5. patrz jak on wraca do domu pijany
            6. uświadom sobie , ze on ma dom i rodzinę w przysłowiowej zadniej części
            ciała
            7. przyłap go na zdradzie i innych oszustwach
            8. złóż pozew rozwodowy
            9. w sądzie walcz o byt swój i dzieci
            10. hurraa - już rozwódka
            11. ROZWÓD i CO DALEJ ????????????

            Ponizej jest taki watek (jeden z wielu)
            Rozwiodłam się 4,5 miesiąca temu, ale do tej pory mieszkam z byłym mężem.
            Niedługo sprzedamy dom i nasze drogi ostatecznie się rozejdą. Przed i po
            rozwodzie przeżyłam wszystkie stopnie stresu, upokorzenia i strachu. Teraz
            pakuję swoje dotychczasowe życie w pudełeczka, paczki, rozdaję meble, sprzęty,
            których nie mogę zabrać ze sobą do małego mieszkanka w bloku. Dobrym ludziom
            oddałam psa, choć serce pękało mi z żalu, a mój syn przypłacił to atakiem
            nerwowym. Czuję, że się zapadam w jakąś otchłań, nic nie jest lepiej, jest
            coraz gorzej i gorzej. gdzie mam szukać pomocy...

            A tu masz skrotowa odpowiedz dlaczego ne pozwalamy rozwinac jej skrzydeł...
            1.Moze i sie zaprogramowałam...na krytyke ..nie wiem czy Ciebie czy ogolnie
            osob
            ktore z rozwodek po przejsciach z mezami pijakami robia sobie zarty i wycieraja
            nimi podłogi...ze tez Ty tak moralnie nie czepisz sie tego, tylko stwierdzasz,
            zebyło zaczepne czyli ok...nasze bylo odczepne, wiec chyba tez ok????
            na reszte pytan nie odpowiedziales.... - cytat mój
            2.Chłopcze...to forum jest własnie dla takich bitych, ponizanych, zdradzonych
            pan
            i panow...oni na kazdym etapie swego zycia do czasu poki niepokazała sie tu bet
            było im przyjazne.....ona robi z nich (kiedys z nas) posmiewisko, chocby swoim
            delikatnie zaczepnym watkiem...pare watkow nizej był post Marianny...kobiety
            ktora TERAZ przechodzi taka traume...sa posty innych osob ktore TERAZ weszły tu
            by poszukac pomocy i porozmawiac z nami....i osoby ktore nabijaja sie z takich
            osob NIE BEDA PRZEZ NAS LUBIANE....pojąłes??? - cytat mój
            3.Forum jest anonimowe dlatego często może przyciągać ludzi którzy chcą
            koniecznie wyładować na innych swoją frustrację bo mogą to zrobić całkowicie
            bezkarnie. Nie widzę powodu dla którego mam ćwiczyć swoją cierpliwość jeśli
            ktoś ciągle prowokuje i nie chce rozmawiać tylko chce się pokłócić, takich
            klimatów mam powyżej uszu. Osobiście uważam, że stali uczestnicy powinni
            jednak mieć pewien komfort dyskusji, że nie zostaną całkowicie bezkarnie
            zaatakowani i to nie spotka się z jakąkolwiek reakcją ze strony adminów.
            Mogę się poświcić i wygrzebać kilka fajnych wesołych wątków które zostały
            całkiem rozwalone w rynsztokowe klimaty przez koleżankę bet i jakoś nikogo to
            nie zdziwiło. Tutaj atakowany ma zachowac do końca fason i nie denerwować się
            po osobistych wycieczkach, ciekawa sprawa, teraz wyłonimy tych najbardziej
            odpornych na chore klimaciki? Mi się to przestaje podobać. - cytat z Kasiar
            • jarkoni Re: To jakieś dziwne jest... 18.07.07, 23:27
              to.ja.kas
              wyjęte z kontekstu..
              Poczytaj wątek jak ja czytałem, po kolei..aż do tralala, tam skończyłem.

              Poza tym wybacz, to jest watek o przepisach kulinarnych.
              Podaj jakiś
              • to.ja.kas Re: To jakieś dziwne jest... 18.07.07, 23:30
                duzo było watków o zdradach a kończyo sie na stringach...sam w tym brałes
                udział...o tej porze doby nie gotuję.....
                I jest takie magiczne sowo, bez niego nie działam "prosze"....

                No to jest nawet kilka watków w jednym, wiec nie wiem co i dokad czytałes i co
                z tego....bo odpowiedzi na to co ja napisałam Twój post nie zawiera
                • to.ja.kas Re: To jakieś dziwne jest... 18.07.07, 23:32
                  chciałes wiedziec co sadzi o tym co sie wydarzyo jakis facet z
                  jajami....zajrzyj do watku bet i spojrzyj na 206 chyba post...tongue_outPP
                  Nie wiem jak Ty, ale ja uwazam, ze ma jaja....
                • jarkoni Re: To jakieś dziwne jest... 18.07.07, 23:46
                  to.ja.kas napisała:

                  > duzo było watków o zdradach a kończyo sie na stringach...sam w tym brałes
                  > udział...o tej porze doby nie gotuję.....
                  > I jest takie magiczne sowo, bez niego nie działam "prosze"....

                  To jakaś paranoja?
                  Mowa jest o podaniu przepisu a nie o gotowaniu, szczególnie , jak to ładnie
                  nazwałaś, "o tej porze doby". Pora doby bardzo mi się podoba..
                  A co do magicznego słowa..Wcześniej jechałaś z przepisami aż Ci się komputer
                  gotował, a teraz trzeba "proszę'?

                  A teraz poza kosmitą i kłamcą, zostałem jeszcze trollem..
                  • to.ja.kas Re: To jakieś dziwne jest... 18.07.07, 23:49
                    jarkoni napisał:
                    > A teraz poza kosmitą i kłamcą, zostałem jeszcze trollem..

                    Normalnie spisek.... a nie zastanawia Cie to???

                    Jarkoni chciałam to wklejam, nkt mi nie kazał, Ty wyrazies zyczenie...nie
                    uzyłes słowa "prosze"...a ja na Twoje zyczenie ne mam ochoty an gotowac...ani
                    nawet podawac przepisy...jak kiedys ładnie poprosisz to moze Ci cos ugotuje,
                    albo przepis podam smile))
              • elein Re: To jakieś dziwne jest... 18.07.07, 23:35
                jarkoni napisał:

                >
                > Poza tym wybacz, to jest watek o przepisach kulinarnych.
                > Podaj jakiś





                Czytam, więc, pozwól, że się wtrącę : założyłeś watek o przepisach a sam do tej
                pory żadnego nie wpisałeś... Czy Ty trollujesz z premedytacją? Czy tylko od
                innych żądasz a sam się nie stosujesz do przestrzegania zasad?
                • jarkoni Re: To jakieś dziwne jest... 18.07.07, 23:48
                  nie wiem kim jesteś elein, ale nazwanie mnie trollem to chyba przesada
                  • turzyca Re: To jakieś dziwne jest... 18.07.07, 23:55
                    44 posty, dwa miesiace stazu. konstruktywne posty.
                  • elein Re: To jakieś dziwne jest... 18.07.07, 23:55
                    Wklej przepis w wątku o przepisach, nie będziesz trollował. Zasady sa jasne.
                    Należy mówić na temat. Stosuj to także do siebie.
                    • jarkoni Re: To jakieś dziwne jest... 19.07.07, 00:09
                      No cóż droga elein..
                      Skoro po bandzie..
                      Teraz postaraj się czytać z ruchu warg, skopiuję temat główny wątku, uwaga:

                      Wątek wolny, nieobowiązkowy.
                      Szło zauważyć, że Panie są ostatnio wyjątkowo zainteresowane kulinariami.
                      Dziękujemy wszyscy za wpisy...

                      Teraz tłumaczę: wątek i jego temat był skierowany do Pań objawiających
                      zaskakujące zainteresowanie kulinariami w innych wątkach, nie na temat.
                      Ponieważ myliły wątki i byle gdzie wpisywały swoje przepisy, załozyłem oddzielny
                      watek właśnie dla nich.
                      Nigdzie nie deklarowałem, że umieszczę tu choćby jeden własny przepis.
                      Co do jasnych zasad to widać nie dla wszystkich są jasne.
                      Dobrze, już nie będę trollował, ale też nie mam przyjemności być na ty z Panią,
                      która mnie o trollowanie oskarża.
                      Miłej nocy.
                      • elein Re: To jakieś dziwne jest... 19.07.07, 00:23
                        Jako administrator powinieneś wpisy nie na temat z wątku usunąć. Jeśli takich
                        szkodliwych wpisów w wątku jest przewaga to skasować cały wątek. Tymczasem
                        zakładasz sam kolejny wątek o przepisach mijający się z tematyką forum i
                        prowadzisz w nim dyskusję nie na temat. Trollujesz. W wątku bet66 nie
                        wypowiadasz się ani razu na temat przepisu na rozwódkę by jej temat rozwinąć.
                        Trollujesz ciagnąc tam przepychanki słowne nie mające związku z jej zadanym
                        tematem.
                        • elein Re: To jakieś dziwne jest... 19.07.07, 00:49
                          Dodam tylko, że na innych forach zostałbyś z bardzo dużym prawdopodobieństwem
                          wycięty, razem z innymi wpisami i zgodnie z zasadami do których się odwołujesz.
                          Dobranoc.
          • turzyca Re: To jakieś dziwne jest... 18.07.07, 23:13
            Nie jestes zwyklym uzytkownikiem forum. Spoczywa na Tobie wieksza
            odpowiedzialnosc niz na innych uzytkownikach za uzywane tutaj slowa wlasnie
            dlatego, ze jestes adminem. Wladza oznacza odpowiedzialnosc. Miedzy innymi haslo
            "mnie tu nie bylo, wiec nie wiem, co sie dzialo" dla Ciebie nie jest
            usprawiedliwieniem.

            Sa inne fora, ale to forum ma bardzo specyficzna atmosfere (dlatego zreszta tu
            jestem). Warto jej bronic, a nie namawiac wspoltworcow do odejscia. Chyba ze
            wolisz, zeby to forum podzielilo los "zwiazkow mieszanych", ktore z braku
            odpowiedniej moderacji zostaly zalane przez trolli, uciekly poza gazete, a teraz
            pod tytulem funkcjonuje o ironio! forum zalozone przez jednego z trolli.




            A swoja droga kto Cie nazwal klamca?
            • jarkoni Re: To jakieś dziwne jest... 18.07.07, 23:53
              Turzyco, odpowiem spokojnie, mimo, że aż mnie zagotowałaś..

              Kim Ty jesteś, żeby oceniać i to forum i jego adminów?
              W taki sposób..
              Ja osobiście to sobie wypraszam młoda damo.
              • turzyca Re: To jakieś dziwne jest... 19.07.07, 00:08
                Tym samym, kim jestem by oceniac prace profesorow, lekarzy, sprzataczy.
                Uzytkownikiem ich pracy.
                Co do sposobu - niestety nawet dla Ciebie nie znize sie do poziomu bet. Ale jak
                chcesz moge moja krytyke wyrazic naduzywajac slow powszechnie uznanych za
                naukowe. wink

                A wiesz co najsmieszniejsze? Jestes pierwszym adminem, ktory wyraza jakiekolwiek
                zastrzezenia dotyczace mojej osoby. Jak do tej pory wszyscy byli zadowoleni z
                uzytkowniczki, ktora _przestrzega_regulaminu_, uzywa ladnej polszczyzny, do tego
                pozbawionej bledow ortograficznych, sluzy swoja wiedza i pomoca
                wspolforumowiczom, wykazuje sie poczuciem humoru i inteligencja. Powroty po
                dluzszych przerwach zawsze koncza sie kilkoma milymi slowami.


                "Ja osobiście to sobie wypraszam młoda damo."
                A to jest piekny tekst... Jesli brakuje nam rzeczowych argumentow, to uciekamy
                sie do dezawuowania interlokutora przez podkreslenie jego niezbyt zaawansowanego
                wieku, co sugeruje rowniez brak doswiadczenia zyciowego, obycia, znajomosci
                zasad. Uzywamy rowniez imperatywu, majac nadzieje, ze nasze pobozne zyczenie
                wyrazone w ten sposob sie spelni.
                Jako dobrze wychowana panienka nie wystawie jezora i nie poinformuje Cie, ze od
                lat powtarzam, ze swietnie wiem, ze z punktu widzenia przecietnego faceta, moja
                najwieksza wada jest zdolnosc logicznego myslenia.
                • to.ja.kas Re: To jakieś dziwne jest... 19.07.07, 00:12
                  turzyca napisała:

                  > Tym samym, kim jestem by oceniac prace profesorow, lekarzy, sprzataczy.
                  > Uzytkownikiem ich pracy.
                  > Co do sposobu - niestety nawet dla Ciebie nie znize sie do poziomu bet. Ale
                  jak
                  > chcesz moge moja krytyke wyrazic naduzywajac slow powszechnie uznanych za
                  > naukowe. wink
                  >
                  > A wiesz co najsmieszniejsze? Jestes pierwszym adminem, ktory wyraza
                  jakiekolwie
                  > k
                  > zastrzezenia dotyczace mojej osoby. Jak do tej pory wszyscy byli zadowoleni z
                  > uzytkowniczki, ktora _przestrzega_regulaminu_, uzywa ladnej polszczyzny, do
                  teg
                  > o
                  > pozbawionej bledow ortograficznych, sluzy swoja wiedza i pomoca
                  > wspolforumowiczom, wykazuje sie poczuciem humoru i inteligencja. Powroty po
                  > dluzszych przerwach zawsze koncza sie kilkoma milymi slowami.
                  >
                  >
                  > "Ja osobiście to sobie wypraszam młoda damo."
                  > A to jest piekny tekst... Jesli brakuje nam rzeczowych argumentow, to uciekamy
                  > sie do dezawuowania interlokutora przez podkreslenie jego niezbyt
                  zaawansowaneg
                  > o
                  > wieku, co sugeruje rowniez brak doswiadczenia zyciowego, obycia, znajomosci
                  > zasad. Uzywamy rowniez imperatywu, majac nadzieje, ze nasze pobozne zyczenie
                  > wyrazone w ten sposob sie spelni.
                  > Jako dobrze wychowana panienka nie wystawie jezora i nie poinformuje Cie, ze
                  od
                  > lat powtarzam, ze swietnie wiem, ze z punktu widzenia przecietnego faceta,
                  moja
                  > najwieksza wada jest zdolnosc logicznego myslenia.


                  Opadła mi szczena....poszłam na studia ponownie i czuje potrzebe
                  korepetycji....błagam zgodz sie !!!!!!!!!!!!!
                  • elein Re: To jakieś dziwne jest... 19.07.07, 00:28
                    Ja jestem pełna podziwu dla tego w jaki sposób się wypowiada Turzyca. To jest
                    poezja. Zawsze uwielbiałam j.polski ale zboczyłam wieki temu na zupełnie inne
                    kierunki i teraz po prostu co tu dużo mówić : zazdrooooszczę jej. big_grin
                    • to.ja.kas Re: To jakieś dziwne jest... 19.07.07, 00:30
                      Ja tez...ale Elein....nie chciałabym wystepować w sądzie przeciwko Tobie, takie
                      analityczne umysły tez mnie krecą ....smile)))))
                      • elein Re: To jakieś dziwne jest... 19.07.07, 00:52
                        Pozory big_grinD . Dziękuję. Dobranoc.
      • turzyca Re: To jakieś dziwne jest... 18.07.07, 22:38
        Dla ludzi, dla ktorych gotuje sie, bo sie chce, a nie dlatego ze sie musi.

        Dla siebie, dla dzieci, dla przyjaciol.
        Nikt sie nie bedzie wkurzal, jesli zupa wyjdzie za slona, a zapiekanka
        niedoprawiona. Nikt nie bedzie oczekiwal, ze dwudaniowy obiad musi byc. Nikt nie
        bedzie zirytowany, ze jest inaczej niz u mamusi.


        btw. jak sobie pomysle, ze moj wspollokator moglby byc moim partnerem to mi sie
        zimno robi. Nie lubi tego, co ja gotuje, ja nie lubie tego, co on gotuje.
    • jarkoni Re: PRZEPISY KULINARNE... 18.07.07, 22:35
      Myślę, że wszystkim nam ułatwi życie, jeśli przepisy kulinarne znajdujące się od
      niedawna w wątkach "nie na temat" będą umieszczane w tym wątku..
      A Panie wyjątkowo lubiące kulinaria znajdą wreszcie swój własny kącik.
      Pozdrawiam, oczekując tysięcy wpisów, porad, przepisów..
      • turzyca Re: PRZEPISY KULINARNE... 18.07.07, 22:39
        temat watku byl "przepis na" prawda?
      • tricolour Ja bym na to nie liczył... 18.07.07, 22:43
        ... że będzie porządek. Nu normalnie szans niet.

        Kobiety trzeba kochać, a nie oczekiwać porządku w wątku.
        • julka1800 Re: Ja bym na to nie liczył... 18.07.07, 22:46
          tricolour napisał:

          > ... że będzie porządek. Nu normalnie szans niet.
          >
          > Kobiety trzeba kochać,


          i o to wlasnie chodzi panowie, o to chodzi
          smile
        • turzyca Re: Ja bym na to nie liczył... 18.07.07, 22:46
          Tri czy my Niemki jestesmy ze wszystko ma byc pod linijke? Daj sie wyszalec
          slowianskiej duszy! A za to jakie pyszne zarelko umiemy ugotowac!
          • tricolour Żadnych linijek i prostych odcinków... 18.07.07, 22:47
            ... obłości, krągłości milsze niż proste ości.
            • julka1800 Re: Żadnych linijek i prostych odcinków... 18.07.07, 22:59
              to dla kogo my sie tak namietnie odchudzamy , hę?
              • to.ja.kas Re: Żadnych linijek i prostych odcinków... 18.07.07, 23:00
                Julka nie mam pojecia...ja ciagle słysze "zakaz odchudzania"....i jak patrze w
                lustro wydaje mi sie ze klamie (on, nie lustro) smile)))
              • biedroneczka33 Wiśniówka 18.07.07, 23:04
                3 kg wydrylowanych wiśni wkładam do słoja zalewam spirytusem tak do 3/4 poziomu wiśni , zakręcam i odstawiam na 3- 4 tygodnie, co jakiś czas potrząsam słojem. Zlewam nalewkę do drugiego słoja lub butelki. Wiśnie (bez soku) zasypuję 1 kg cukru i tak pozostawiam na kolejne 4 tygodnie ( aż wiśnie zrobią się pomarszczone) również potrząsam słojem co jakiś czas następnie odlewam sok puszczony z wiśni dolewam do poprzedniego ze spirytusem przelewam do butelek. A wiśnie świetnie się nadają do słodkich wypieków lub deserów .
      • biedroneczka33 Ogorki 18.07.07, 23:36
        Z CZOSNKIEM

        4 kg ogorkow
        3 zabki czosnku (duze)
        2 peczki koperku
        1 szklanka octu
        1 szklanka oleju
        2 lyzki czubate soli
        1 lyzka cukru

        Ogorki pokroic na talarki , koperek drobniutko pociac , czosnek pokroic drobniutko .Wszystko wymieszac i odstawic na 12 godzin .Do sloikow dodac ziele angielskie, gorczyce i lisc laurowy .

        OGORKI Z PIETRUSZKA

        4 kg ogorkow
        0,5 kg cebuli
        0,25 dkg marchewki
        2 lyzki zielonej pietruszki
        1 szklanka oleju
        1 szklanka octu
        3 lyzki soli
        3 lyzki cukru


        Ogorki pokroic na talarki , pietruszke drobniutko pociac , marchewke zetrzec na tarce z oczkami.Wszystko wymieszac i odstawic na 12 godzin .Do sloikow dodac ziele angielskie, gorczyce i lisc laurowy .
    • biedroneczka33 likier z kukułek 18.07.07, 23:07
      300g cukierkow "kukułki"
      250g wódki
      250g mleka skondensowanego
      5 żółtek

      Do garnka wlewamy mleko i kukulki i mieszając rozpuszczamy je ( nie gotować)
      po przestudzeniu do jeszcze lekko ciepłego mleka dodajemy żóltka i miksujemy oraz cienkim strumieniem wlewamy wódkę. Odstawiamy najlepiej do lodowki . Pyszna jest na drugi dzień
    • biedroneczka33 Ogoreczki w sosie musztardowym 18.07.07, 23:08
      Składniki:

      - 3 kg ogórków małych albo średnich
      - 1 litr wody
      - 3/4 szklanki octu 10%
      - 3/4 szklanki cukru
      - 2 łyżki soli
      - 5 łyżek musztardy
      - 2 łyżki chrzanu - wersja ostrzejsza
      - na słoiki - 1 listek laurowy, ziele angielskie, ząbek czosnku, koper,
      - słoiki dżemowe.

      Sposób przygotowania:

      Zagotować wodę z octem, cukrem i solą. Przestudzić. Zmiksować z musztardą i chrzanem. Odstawić. Ogórki obrać, pokroić w słupki. Jeżeli mają za dużo pestek, to pozbawić słupek owego nadmiaru przez drastyczne wycięcie. Do słoiczków włożyć liść laurowy, ząbek czosnku, ziele angielskie, koper. Naładować do granic możliwości ogórkami. Słoiki napełnić zalewą. Nie zakręcone odstawić na 30 min. Następnie zakręcić i zagotować. Od momentu wrzenia wody należy odczekać 3-5 min (w zależności od wielkości ogórków) i wystawić do ostygnięcia.
    • biedroneczka33 Sałatka jarzynowa na zime 18.07.07, 23:09
      Sałatka warzywna na zimę

      *2 kg kapusty białej, *2 kg ogórków zielonych, *4 sztuki marchewki,
      *4 sztuki pietuszki , *2 papryki czerwone, *4 pory,
      ZALEWA: *1 szklanka cukru, *1 szklanka oleju, *3/4 szklanki octu 10%, *2 łyżki soli,

      Warzywa umyć ,obrać.Kapustę poszatkować , ogórki w plasterki , marchew i pietruszkę zetrzeć na tarce o grubych oczkach.Porę pokroić w plasterki ,paprykę w paski.Warzywa wymieszać z przegotowaną ostudzoną zalewą octu ,oleju itd.Pozostawić na 2 godziny.Nałożyć do słoiczków i pasteryzować 15-20 minut.
      • biedroneczka33 Torcik makowy 18.07.07, 23:19
        4 jajka
        1 szklanka cukru
        4 łyzki oliwy
        1 szklanka maki
        1 lyzeczka proszku do pieczenia

        Bialka ubic z cukrem na sztywna piane , dodac zotka i make wymieszana z proszkiem do pieczenia .Wszystko dokladnie wymieszac wylac na tortownice i upiec biszkopt

        Masa :
        1,5 szklanki zmielonego maku
        3 jajka
        2 lyzki maki kartoflanej
        3/4 szklanki cukru
        25 dkg margaryny
        zapach migdalowy

        Zmielony mak polaczyc z jajkami , maka ziemniaczana i zapachem.Calosc dodac do rozpuszczonej margaryny i zagotowac.
        Biszkopt przekroic na pol i przelozyc goraca masa makowa .Gore biszkoptu mozna posypac cukrem pudrem lub udekorowac polewa.
        • biedroneczka33 Re: Torcik makowy 2 18.07.07, 23:29
          Ciasto :
          1 kostka margaryny
          1 szklanka cukru
          3 zoltka
          2 szklanki maki
          1 lyzeczka proszku do pieczenia

          Make wymieszac z margaryna , cukrem i zoltkami , proszkiem do pieczenia.Zagniecone ciasto schlodzic w lodowce przez ok. 0,5 godziny

          Masa ;
          3 szklanki mleka
          1 bialko jajka
          30 dkg zmielonego maku
          3 duze jablka
          2 torebki budyniu waniliowego
          2 lyzki rodzynek
          5 lyzek cukru pudru
          zapach migdalowy

          Do ugotowanego budyniu wsypujemy mak zmieszany , bialko ubite z cukrem pudrem, starte jablka ( zetrzec na tarce z oczkami).Calosc wymieszac i dodac zapach migdalowy , rodzynki .
          Blache wylozyc polowa ciasta i wylac na nia mase makowa , na wierzch masypolozyc reszte ciasta .piec ok. 40 minut w temp.200 stopni.
    • biedroneczka33 ufff... 18.07.07, 23:38
      ja sie nagotowalam i w domku i wirtualnie wiec ...teraz pora do lozeczka :o))) kolorowych zycze :o)))
      • elein Re: ufff... 18.07.07, 23:39
        Jesteś wielka! Zaś ja jestem teraz głodna! big_grin
        • turzyca Re: ufff... 18.07.07, 23:42
          ja tez sie zrobilam
          wiec wlasnie wcinam arcyprosta frittate - piana z bialek, gotowane kartofle z
          obiadu, pomidorek, przyprawy, zoltka, wymieszac razem i na patelnie. Trudne
          tylko do odwracania. ale pyszne!!!
          • biedroneczka33 Re: ufff... 19.07.07, 08:34
            nio ta arcyprosta frittate...to napewno wyglada apetycznie i smakuje jeszcze lepiej :o)))
            • phokara Re: ufff... 19.07.07, 09:37
              Jarkoni,
              Zakładasz wątek kulinarny i naprawdę nie możesz się podzielić żadnym przepisem?
              Nie wierzę.
              Masz naturalny dar do bicia piany, więc z pewnoścą wiesz, jak się robi bezy.
              • phokara Jarkoni - dłuuuuugi list otwarty (jak forum) 19.07.07, 12:34
                Kochany OZ-ie.
                (Trzeba miło zacząć i miło skończyć, to środek się jakoś przetrawi - tak mnie
                dady uczył).

                Napiszę raz bardzo serio i bardzo po prostu.

                I przepraszam, że zakładam nowy wątek, a potem sama neguje takie akcję. Raz
                sobie pozwalam - bezprawnie. Niech to będzie mój mały kaprys i foch, po tych
                2,5 latach tutaj - fajnych latach. No i Aron się ucieszy, że jednak ma rację i
                strzelam te fochy. I niech się ucieszy - śmiech jest bardzo pozytywny i bywa
                zaraźliwy. To dobrze.

                Tak więc, Jarkoni...
                Przestałam rozumieć, o co chodzi.
                Jak nie wiadomo o co chodzi to podobno zawsze chodzi o pieniądze, albo o
                rozgrywki personalne. Ponieważ mi tu nikt nie płaci za pisanie, chyba druga
                opcja w tym przypadku.
                Emocje. Gorące lato. Wiertarka u sąsiada. Nieskończona ilość codziennych
                depresantów. I nieskończona ilość uśmiechów.
                DYSTANS.
                Do wszystkiego. Inaczej człowiek nie daje rady.
                Wydaje się, że ludzie związani z tym forum powinni o tym wiedzieć, jak mało
                kto.
                Doświadczenie.

                Ale to tylko moje zdanie. Być może błąd z założenia, ale każdy robi takie błędy
                i odnosi takie sukcesy na jakie go stać. Można przeskoczyć wiele rzeczy w życiu
                (to wiemy, prawda?) ale siebie się nie przeskoczy, żeby nie wiem, jak się
                spinać i starać.
                Szkoda prądu - jak to zawsze klepię... Cholera, naprawdę mam słabość do tych
                słów. I wcale nie chodzi o to, że mam wszystko w nosie. Nie mam aż tak dużego
                nosa, doprawdy. Ale cały czas pamiętam o tym, że życie to bezustanna selekcja -
                osób, zjawisk, czasu. Doba ma 24 h a jednostka skończona ilość energii - więc
                to chyba jasne.

                Świat wirtualny to nie jest dobre miejsce na utratę energii, choć również tutaj
                musi mieć ona ujście. Jakieś dziwne prawidła, a może wcale nie takie dziwne
                tylko bardzo, bardzo typowe. Może trzeba założyć specjalny "post wysokiego
                napięcia", zamiast mnożyć kolejne abstrakcje? Może ten post temu posłuży?

                Ale to już Ci ostatnio proponowałam - bez efektu, więc chyba nie ma sensu. A
                nawet jeśli ma sens, to efektu wciąż nie ma. Więc - złota zasada: szkoda prądu.

                Jarkoni,
                jakby to powiedzieć ładnie.
                Pojechałeś po części tutejszych gości, aż miło. Po mnie (będę się wypowiadać za
                siebie) Masz prawo. Masz też wirtualny sekator do ucinania tego typu akcji po
                męsku - bez pytania o zgodę i wałkowania tematu w prawo i w lewo, jak ciasta na
                pierogi. Możesz być szlachetnym despotą.
                Szlachetnych despotów się bardzo kocha. Mówię Ci. (Skąd niby ta moja wirtualna
                miłość do Tri? No pomyśl...)
                Ale Ty wolisz bić pianę.
                Dlaczego? Właściwie nie ma to znaczenia - jest, jak jest. Ok. Przyjmuję. Nie
                mam z tym problemu.

                Nie mam nawet problemu z tym, że ktoś mnie tu nazwał prymitywną babą, bo
                doprawdy. Żeby kogoś zabolało to trzeba trafić w jego czuły punkt. Tak to jest.
                W innym przypadku cios trafia w próżnię mojego poczucia humoru. I obraca się w
                pieszczotę. To jest dopiero niezły numer.
                Nie wiem, o co chodzi z tymi kosmitami, ale masz prawo do takiej ekspresji
                własnej wrażliwości, jaka jest Ci w danej chwili potrzebna.
                Szanuję. Serio - szanuję.
                Każdy ma do tego prawo.

                Tylko jeszcze jedna banalna rzecz. Mam wrażenie, że Twój szacunek i uwaga dla
                piszących tu osób są mocno wybiórcze. Zaś Twoje sympatie zmienne, jak klimat.
                Dlaczego? To jest retoryczne pytanie.
                Tolerancja ma swoje granice, a w życiu nie ma sprawiedliwości. Nie ma - i też
                szkoda prądu na ubolewanie w nieskończoność nad tym faktem. No bo po co?

                Ustalasz tu własne reguły i zasady. Jak mi się nie podoba - to mogę się
                wynosić. I to jest jasne. I to jest bardzo fair. I ja, jak się będę stąd
                zbierać, to Ci jeszcze bardzo podziekuję i powiem ładnie wszystkim 'do
                widzenia'. Stać mnie na to, bo wiem, za co dziękuję. I nie ma takiej opcji,
                żeby poczucie niesmaku przerosło moje poczucie wdzięczności za to, co tutaj
                dostałam. Powtórzę - nie ma takiej opcji.

                To zapytam konkretnie.
                Czy jest jakiś specjalny kodeks Ojca Założyciela tego forum, który powinniśmy
                znać? Mógłbyś go humanitarnie ogłosić? To nie jest ironia - nie dam rady
                stosować się do zasad głęboko ukrytych u kogoś w głowie, nie jestem Sybillą.
                Jestem tylko trzepnietą, skrzywioną i pogietą 30+. Na dokładkę blondynką. I
                jeszcze strasznie mi sie to podoba.

                Dlaczego na mnie (m.in) krzyczysz, skoro nie dałeś mi żadnych wytycznych, jak
                się zachowywać? To jakiś dziwny proces wychowawczy. Nie daje mi żadnych szans,
                żebym nie wiem, jak się starała. Teraz to nie widzę już żadnego powodu, żeby
                się starać, bo wszystko, co robię robię źle. Nawet tagliatelle ze szpinakiem -
                moją popisową potrawę. Niezła trauma kulinarna, tak swoją drogą.

                Chłopak z Mazur świetnie skomentował w wątku "przepis na..." całą wczorajszą
                sytuację. Nie widzę powodu, żeby powtarzać te same słowa. Oczywiście, my
                jesteśmy z jednej mafii i grupy wzajemnej adoracji. Może być. Nie widziałam
                człowieka na oczy, że już o żadnym adorowaniu nie wspomnę, ale mity zazwyczaj
                są silniejsze od faktów. I też nie zamierzam z tym walczyć, bo szkoda prądu.
                Encyklopedię napiszę, a Pan Aron i tak będzie wiedział swoje (i dobrze Aron -
                trzeba wiedzieć swoje, robić swoje itd).

                I Ty Jarkoni też.
                I ja też.
                I nawet Roman Giertych.

                I nikt za jakiś czas nie będzie pamiętał, że Twoja wiedza była mocno okrojona,
                choć Ty, jako OZ masz nie tylko większe prawa ale też większe obowiązki.
                Teoretycznie niby.
                Wściekasz się, że ktoś 'wyrywa wypowiedź z kontekstu' - a Ty robisz dokładnie
                to samo - tylko na większą skalę.
                I dopiero nie wiadomo, o co chodzi.
                Ale czy to coś zmieni, jeśli napiszę, że czuję się Tobą rozczarowana? Nic nie
                zmieni. Ty też jesteś rozczarowany, co nawet rozumiem, bo w końcu zajmuję się
                jakimś trollem i przepisem na tuńczyka, zamiast rozrzucać Ci pod stopy płatki
                róż.
                Wydra ze mnie koszmarna, doprawdy (ale uprzedzałam do cholery!).

                Nie ja byłam autorką wczorajszego wątku. Sprawdź sobie. Ja tylko postarałam się
                (nie sama - i dziękuję za pomoc), żeby nie przerodził się w KU...Ę a w KUCHNIĘ!

                Udało się. Przyznam się i korona mi z głowy nie spadnie, bo nie jestem
                królewną - miałam satysfakcję. Byłam z nas dumna. Serio. Nie było rynsztoku.
                Była fantastyczna sałatka z czerwonej fasoli - zamiast. I odrobina poezji. I
                sporo śmiechu.
                I ten dystans, o którym ciągle piszę.

                I na końcu NAGANA.

                Masz prawo mi ją wręczyć, a ja mam prawo jej nie przyjąć, zwłaszcza, że nie
                rozumiem za co niby ona jest. Jak pani od matematyki stawiała mi konsekwentnie
                pały w liceum, to zawsze wiedziałam za co i nie mówiłam, że jest wredna jędzą,
                bo ja byłam bardziej głupia w zakresie nauk ścisłych niż ona wredna w zakresie
                wszystkiego innego. I to było sprawiedliwe - w moim jakże subiektywnym odczuciu
                sprawiedliwości.
                Kurcze, to jest chyba odpowiedź na dylemat "dlaczego Cię nie kocham". Jesteś
                gorszy niż moja matematyczka... a ja jednak nie jestem masochistką.

                To powyższe to był żart. Może kiepski, ale jakoś kiepsko się tu dziś czuję.
                (Nie, Aron - to nie skutek upału ani skrzywienia czy pogięcia - mnie się już
                bardziej pogiąć nie da. No, chyba że chwycą mnie korzonki).

                Napisz Jarkoni, jak to widzisz, i jak chcesz, żeby było dobrze. Tobie. A ja się
                potem zastanowię, czy jestem w stanie się do tego zastosować tak, żeby i mi
                było dobrze. I może jeszcze parę osób się zastanowi, bo w końcu nikt tu nie
                pisze pod przymusem ani z obowiązku, tylko dlatego, że lubi. Chyba?
                Ja tak robię.
                I dalej myślę, że jest to miłe miejsce na tym najniedoskonalszym ze światów
                (wirtualnych). Ale tych światów jest dużo, podobnie jak planet - być może
                trzeba sobie będzie poszukać nowej planety "Małego Księcia". To nie jest aluzja
                do kosmitów, jakby co. Naprawdę nie.
                Napisz konkretnie co i jak, bez wplatania w to Giertycha, cytatów sprzed lat i
                popisywaniem się erudycja w zakresie ichtiologii. Bo mam wrażenie, że chwilowo
                zamiast tłamsić ogień na forum (choćby przepisem na pasztet zajęczy) - tylko go
                • ladyhawke12 Re: Jarkoni - dłuuuuugi list otwarty (jak forum) 19.07.07, 12:46
                  Pho no jestem pod wrażeniem, powinnam sie juz przyzwyczaic, że potrafisz napisać, i opisac sedno sprawy. A tak na marginesiemiałam nie pisac na watku przepis na, ale jak zaczełam czytac to stwierdziłam czemu nie, dam i swoje ulubione proste przepisy. W koncu tak jak napisal człowiek z mazur to był watek o przepisach, pierwszy wprawdzie nie byl o potrawach, ale nic to nie jestem drobiazgowa.
      • reddy_to_go biedroneczko 19.07.07, 14:17
        jakaś Ty zdyscyplinowana jest! To się nazywa wzorowa forumowiczka! (a Turzyca
        1. wice-miss czy tam młoda dama).
        A swoją drogą całe to zamieszanie mnie zdumiewa. Że też Wam się chce.
        • turzyca Re: biedroneczko 19.07.07, 16:10
          Jak mi sie nie bedzie juz nic chcialo, to poloze sie w trumnie i zamkne
          wieko. wink
          • reddy_to_go ale na wszelki wypadek 20.07.07, 12:22
            weź się połóż z laptopem smile
        • biedroneczka33 Re: biedroneczko 20.07.07, 12:42
          ...to nie chodzi o to by byc wzorowym lub tez nie ....ja lubie gotowac , zaprawiac i bawic sie w te sztuczki ...no coz rola kury domowej chyba do mnie pasuje tym bardziej ze apetyt moich dzieci rosnie w miare jedzenia ..Trudno jest mi sie odnosic to sprzeczek na tym forum, ja osobiscie do nikogo nic nie mam ...a w zyciu osobistym klopotow i zmartwien mi nie brakuje .Tutaj czuje sie jak w domu wiec staram sie tylko dokladac swoja galazke do domowego ogniska zeby nie zgaslo a nie wzniecac ogien.
          • reddy_to_go biedroneczko 20.07.07, 13:13
            smile
    • e07 Re: PRZEPISY KULINARNE... 19.07.07, 20:12
      Wiem, że to zabrzmi głupio, ale naprawdę lubię gotować. Teraz nie gotuję, no bo
      jedną porcję? Wiecej brudzenia niż jedzenia. Ale i tak rzadko korzystam z
      gotowych produktów, nigdy z garmażerki.
      Letni przebój na jedną porcję: wstawić osoloną wodę do ugotowania spaghetti. W
      tym czasie na talerzu, na którym będziemy jeść rozgnieść mały ząbek czosnku z
      solą i ziołami(np. świeża bazylia, tymianek, rukola lub suszone zioła
      prowansalskie), ewentualnie dodać drobno posiekany pomidor i wlać na talerz ze
      2-3 łyżki oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia. Ugotowany makaron odcedzić i
      na talerzu wymieszać z sosem. Posypać serem, najlepiej parmezanem, ale może być
      inny żółty.
      Szybko i naprawdę smacznie. Polecam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka