Dodaj do ulubionych

nowy rozpaczliwy watek

11.08.07, 15:27
Nie moge sie pozbierac. Wczoraj byla awantura. Juz nie pamietam jak
sie zaczela. Maz wystawil mnie w pizamie na klatke schodowa, dzwonil
na policje , ze zagrazam jego bezpieczenstwu, a wszystko co zrobilam
to placz i wypicie troche wiecej martini. Wrzeszczal : jestes
nikim.!! Nawet dziecka nie masz !! " Rzeczywiscie wypilam troche
martini i strasznie, strasznie plakalam i powiedzialam ze jego
rodzice po smierci pojda do piekla - za kazdego czlowieka, ktory
przez nich plakal i za kazde oszczerstwo spedza 1 dzien smazac sie
w piekle. Wtedy sie wsciekl.Zaczal mnie bic,dusic, drapac, mam slady
powbijanych w skore paznokci.Zadzwonil na Policje. Schronilam sie u
sasiadki - poprosilam ja o potwierdzenie, ze ja tylko plakalam, ale
nie bylam agresywna. W koncu ta policja nie przyjechala.

W jego rodzinie jest na poczatku sierpnia wesele - 3 wesele jego
siostry, na ktore ja nie moge isc, bo mi ubliza lub obrzuca
wyzwiskami ( oczywiscie z wielkiej milosci ) A MOJ MAZ MAZ ANI
DRGNIE ZEby STANAC W MOJEJ OBRONIE.
Przyznal to zreszta : wiem, ze ci ubliza, ale nie stane w twojej
obronie , bo cie mam dosc.

Nie wiem co mam dalej robic. Nie mam pracy.

Poraz drugi w zyciu strasznie sie boje choroby psychicznej - wydaje
mi sie ze nie wyszlam za niego za maz, ze to nieprawda, ze jestem w
Warszawie w roku 1996 , mam mnostwo ofert zawodowych. Nie wierze, ze
jest ro 2007 a jestem >Hausfrau na dnie.
Obserwuj wątek
    • a.niech.to Re: nowy rozpaczliwy watek 11.08.07, 15:42
      Cień_wiatru napisała:

      > Nie wiem co mam dalej robic. Nie mam pracy.

      TY już znasz odpowiedź. MUSISZ odejść. On zdecydował za Ciebie,
      wyrok zapadł. Sądzę, że jeśli się nie zastosujesz, uciekniesz z
      tego, co na upartego można nazwać życiem lub skończysz w
      wariatkowie.
      Będziesz bardziej bądź mniej zdrowa, znajdziesz pracę, przejdziesz
      bliżej nieznane piekło. WSZYSTKO będzie lepsze od tego, w czym
      tkwisz.
      MUSISZ się zastosować do jego woli. Nie masz wyboru.
      Tak to widzę.

      Masz jakieś bliskie osoby skłonne poświęcić Ci czas?

      • a.niech.to Re: nowy rozpaczliwy watek 11.08.07, 19:13
        a.niech.to napisała:

        > Masz jakieś bliskie osoby skłonne poświęcić Ci czas?
        Przejrzałam Twoje stare posty. Wiele piszesz o rodzinie męża, o
        własnej - nic. Być może przeoczyłam. Cęsto zalecam innym uważną
        lekturę.smileCzy nie dałoby się tutaj znaleźć jakiegoś punktu oparcia?
    • a.niech.to Re: nowy rozpaczliwy watek 11.08.07, 15:50
      Jesteś osobą uwięzioną w patologicznym, przemocowym związku. To
      wbrew pozorom zdarza się dość często. Kobiety z tego wychodzą
      stadami. MUSISZ wyjść i wyjdziesz także Ty. Pozostaje technologia;
      cokolwiek byś nie zrobiła, będzie lepsze od bezczynności.
      Odzywaj się
    • maheda Re: nowy rozpaczliwy watek 11.08.07, 15:53
      Dziewczyno, idź na obdukcję, zgłoś pobicie.
      Daj te papiery sąsiadce i nawet się nie przyznawaj mężowi, że je masz.
      Gdzie Ty mieszkasz?
      • jasminowo Re: nowy rozpaczliwy watek 11.08.07, 15:56
        I poszukaj pomocy jakiejś grupy wsparcia, ta tutaj też już ma
        doświadczenie we wspieraniu. Pomoc psychologa by sie przydała.
    • mar-tsin Re: nowy rozpaczliwy watek 11.08.07, 16:03
      facet na pewno się nie zmieni. Myślę że raczej będzie jeszcze gorzej. Im
      wcześniej to skończysz tym lepiej, tylko tak możesz się od tego dna odbić. Nie
      daj mu się, nie jest ciebie wart. Życzę powodzenia i pozdrawiam.
    • frankhestain jedno martini ? 11.08.07, 16:40
      a duzo jak czesto sie to zdarza, jak duzo pijesz twoj post wydaje sie byc pisany
      po alkoholu

      moze jestes uzalezniona stad bezsilnosc i gwaltowne reakcje meza poszukaj pomocy
      w poradni uzaleznien

      • a.niech.to Re: jedno martini ? 11.08.07, 17:02
        frankhestain napisał:

        > twoj post wydaje sie byc pisan
        > y
        > po alkoholu
        W moim odbiorze jej tekst jest całkowicie spójny. Odnoszę natomiast
        wrażenie, że był pisany pod wpływem silnego wzburzenia. Gdyby jednak
        Cień miała problem z alkoholem, nie byłabym wcale zdziwiona.
    • tricolour Taaak... dobre pytanie o to Martini. 11.08.07, 16:45
      Sama pijesz?
      Co to znaczy "troche więcej"? Ile?
      Jak często pijesz? Jak często zdarza się to, co wczoraj?
      Dlaczego mąż mówi, że ma Cię dość?

      Dlaczego prosiłas sąsiadkę, by mówiła, że "nie byłas agresywna, a tylko
      płakałaś", a nie pozwoliłes jej na własną interpretacje zdarzeń?
      • a.niech.to Re: Taaak... dobre pytanie o to Martini. 11.08.07, 17:09
        Być może w małżeństwie Cienia występuje nawartwienie problemów. Być
        może.... Sądzisz, że Twój ton przesłuchania będzie jej/im w tej
        chwili w czymkolwiek pomocny?
        • tricolour Niech odpowie sobie... 11.08.07, 23:04
          ... to ważniejsze od odpowiedzxi na forum.
      • cien_wiatru Re: Taaak... dobre pytanie o to Martini. 12.08.07, 11:51
        Sasiadka w ogole nie byla swiadkiem zdarzenia, wiec nie mogla
        niczego interpretowac. Zapukalam do nie i poprosilam ja, zeby
        powiedziala policji, ze nie bylam agresywna. Ja bylam zaplakana i
        roztrzesiona wiec moze by uwierzy^li mezomi, mimo, ze to ja mialam
        slady jego pazurow na rekach.
    • movisz Re: nowy rozpaczliwy watek 11.08.07, 16:58
      Jedynie co bym doradzila to idz do pracy. Nie masz dzieci czyli masz
      duzo czasu. Moze wlasnie masz za duzo czasu i to jest wasz problem.
      Nic nie tlumaczy twojego meza ze cie pobil i ze nie staje w twojej
      obronie jak inni cie obrazaja. Po co on ci?
      • a.niech.to Re: nowy rozpaczliwy watek 11.08.07, 17:12
        movisz napisała:

        > Jedynie co bym doradzila to idz do pracy. Nie masz dzieci czyli
        masz
        > duzo czasu. Moze wlasnie masz za duzo czasu i to jest wasz problem.
        Nadmiar wolnego czasu nastręcza problemy malżeńskie??? Dotąd
        sądziłam, że jest odwrotnie.
    • panda_zielona Re: nowy rozpaczliwy watek 11.08.07, 17:03
      Kiedyś sama pisałaś,że mąż Cię mierzi,po co zatem na siłę
      utrzymujesz małżeństwo- dziwię się
      • mar-tsin Re: nowy rozpaczliwy watek 11.08.07, 17:59
        Wiadomo że bardzo trudno z czegoś rezygnować, szczególnie z czegoś tak
        uzależniającego jak związek, nawet gdy wiemy że nam szkodzi. A czasami strach
        nas powstrzymuje od zerwania.
    • ivone7 Re: nowy rozpaczliwy watek 11.08.07, 20:29
      z tego co pamietam mieszkasz za granica...posluchaj musisz tutaj
      wrocic, bedzie latwiej..znajdziesz tu pomoc..
      na pewno masz znajomych u ktorych bedziesz mogla sie zatrzymac...
      nie mozesz w tym tkwic dalej...alkohol nie zabije tej pustki..i
      wyalienowania ktore przebija z tego postu...
      ty sie boisz..
      mozesz przestac sie bac...
      tylko w to uwierz..
    • kajasia5 Re: nowy rozpaczliwy watek 14.08.07, 10:37
      tacy faceci maja problem ze soba, ze swoimi emocjami, sami nie widza czego chca
      i czego oczekuja, a najlepiej wyrzyc sie na najblizszych,
      duzo jest takich wariatów, ach,
      nie daj sie, badz dzielna i zaczniz zyc od nowa, dla siebie.
    • marek_gazeta Re: nowy rozpaczliwy watek 15.08.07, 21:05
      Cóż robić? Można karmić się wirtualnymi słowami pocieszenia, ale na dłuższą metę tak się nie da. Trzeba wziąć własne życie we własne ręce. Zacząć żyć na własny rachunek. Bo dalej może być już tylko gorzej.

      Pamiętasz "Thelma and Louise"?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka