Dodaj do ulubionych

rozwódka + rozwodnik

02.09.07, 11:46
Czy związek ludzi po tzw. "przejściach", może być trwały i udany?
Jakie takie związki niosą ryzyko? Czy nie powinniśmy łączyć się
raczej z osobami bez takich doświadczeń, które mogą przekładać się
na przyszłość? Czy może jednak rozwodnik + rozwódka mogą na bazie
podobnych przeżyć, które często kształtują ludzi od nowa stworzyć
wartościowy układ?
Obserwuj wątek
    • z_mazur Re: rozwódka + rozwodnik 02.09.07, 11:52
      Na przeprowadzonych w USA badaniach na szeroką skalę, na parach, które po raz kolejny wchodziły w związki małżeńskie, ok. 80% uczestników tych badań określiło swoje kolejne związki jako bardziej satysfakcjonujące i udane.

      W księgarniach jest fajna książka napisana w oparciu o te badania i rozmowy z takimi ludźmi. Niestety nie pamiętam w tej chwili jej tytułu.
      • notting_hill Re: rozwódka + rozwodnik 02.09.07, 12:31
        Ta książka nazywa się "Druga szansa. Mężczyźni, kobiety i dzieci
        dziesięć lat po rozwodzie", i wnioski z jej przeczytania są dosyć
        dołujące- efekty rozwodu są dewastujące przede wszystkim dla dzieci.
        Był to jeden z argumentów dla mnie na nie dla rozwodu, ale z drugiej
        strony... jeśli się inaczej nie dało, to co pozostaje?
        • z_mazur Re: rozwódka + rozwodnik 02.09.07, 12:36
          > i wnioski z jej przeczytania są dosyć
          > dołujące- efekty rozwodu są dewastujące przede wszystkim dla dzieci.

          Nie to jest tematem tego wątku.

          Poza tym wnioski płynące z badań nad dziećmi wychowywanymi w rodzinach dysfunkcyjnych też są dołujące.
      • jasminowo Re: rozwódka + rozwodnik 02.09.07, 12:36
        Czy chodzi Ci o tę książkę - "DRUGA SZANSA Mężczyźni, kobiety i
        dzieci dziesięć lat po rozwodzie"?
    • tricolour Może być trwały i udany... 02.09.07, 11:56
      ... może być nietrwały i nieudany.

      Można też umrzeć na raka.
      • scriptus Re: Może być trwały i udany... 02.09.07, 11:59
        Dobrze mówisz Tri, trwałość związku zależy od tworzących go ludzi, a
        nie od ich statusu - rozwodnik, nierozwodnik.
        • sylwiamich Re: Może być trwały i udany... 02.09.07, 12:11
          Z_mazur...daj spokój z tymi badaniami bo mi się słabo robi..
          • z_mazur Re: Może być trwały i udany... 02.09.07, 12:27
            Badania podają, że jak się komuś słabo robi, to w ponad 90% procentach przypadków oznacza to problemy... wink
          • z_mazur A tak w ogóle... 02.09.07, 12:32
            ... to co masz przeciwko badaniom?
            • tricolour Badanie są złe... 02.09.07, 12:47
              ... jesli wyniki pokazują coś, czego nie chcemy.

              Pamiętasz statystyki Scriptusa, które wywołały burze? Że matki samotnie
              wychowujące dzieci mają wieksze szanse wychować złoczyńców czy inne patologie...
            • crazyrabbit Re: A tak w ogóle... 02.09.07, 22:16
              z_mazur napisał:

              > ... to co masz przeciwko badaniom?
              >

              Widzisz panie Z.... z racji wykształcenia i wykonywanej pracy , wiem
              conieco o badaniach...
              I wierz mi , każde badanie można "ustawić" pod własne potrzeby i
              zaplanować tak , żeby osiągnąć pożądane przez nas wyniki.
              Zrobiło to nawet amerykańskie Ministerstwo Zdrowia czy jak to się
              tam nazywa....
              Więc jak widzisz , do tzw. "badań" ja podchodze moooooocno
              sceptycznie...
              Nie szafuj tak tymi procentami , oki??
        • rowno_waga35 Re: Może być trwały i udany... 02.09.07, 12:16
          Ja jednak obawiam się porównań obecnych partnerów i sytuacji do
          poprzednich i tego, że przeżyte doświadczenia mogą negatywnie
          przekładać sie na obecny związek. Teraz przecież wiemy czego nie
          tolerujemy, co nam sie źle kojarzy u drugiej osoby i kwestia czy
          będziemy w stanie podobne cechy (bo na pewno będą) zaakceptować.
          I tu chyba charakter niewiele ma do rzeczy bo jest uraz, który
          tkwi głebiej, gdzieś w podświadomości, na którą nie mamy wpływu.

          • menab Re: Może być trwały i udany... 02.09.07, 12:20
            Choć z drugiej strony ludzie po przejściach chcą bardziej
            pielęgnować nowy związek, jeśli do niego dojrzeli oczywiście.Myślę
            też, że bardziej artykułują swoje potrzeby i mówią o nich
            otwarcie.Często małżeńswta wcześniej zawarte są zawierane bardzo
            pochopnie, często nie bardzo wiedzą o swoich wzajemnych potrzebach,
            są młodzi, niedojrzali.Później jest już inaczej, ludzie są dojrzalsi
            emocjonalnie, doświadczeni przez życie, znają swoje oczekiwania.
            Ale tak jak Tri powiedział, nie ma to znaczenia czy będzie bardziej
            udany związek dwójki rozwodników, czy też z wolnymi.Związek tworzą
            ludzie i tylko zależy, czy trafi się na swoją połówkę, czy też nie.
      • anja_pl Tricolour... 02.09.07, 12:25
        ... prawie się w Tobie zakochałam... ;-P
        • crazyrabbit Re: Tricolour... 02.09.07, 12:26
          I ja też! Ja też!

          tongue_outPPPPPPPPPPP
          • tricolour No dobrze... 02.09.07, 12:50
            ... narzeczona od poniedziału do piątku. W sobotę Anja, w niedzielę Królik.

            Kurcze - zginę z reki narzeczonej w sobotę, a najdalej w niedzielę...
            • anja_pl suuuper 02.09.07, 21:09
              pasuje! pasuje!

              ach jakaż ja jestem szczęśliwa ;-P
              Królik jak przeczyta pewnie też...
              podzielimy sie Toba z narzeczoną ;-P
              chyba powinna się cieszyć, że nie będziesz miał samotnych
              weekendów ;-p
            • crazyrabbit Cool i okej :))) 02.09.07, 21:48
              Ja tam o Anje nie jestem zazdrosna , ach jakże się cieszę z tych
              niedziel we dwoje , Tri......
              Poszukam tych obiecanych pończoszek miauuuuuuuu..........

              A z narzeczoną sobie poradzimy tongue_outPPPP
              • anja_pl Re: Cool i okej :))) 02.09.07, 22:02
                Królik, miauuuu i prężenie sie to ja, Ty uszka do góry, ogonek i
                skaczesz, a reszte to narzeczona...

                narzeczona na pewno nie będzie sie krzywiła, bo dwa dni
                odpoczynku.... wink))))))))
                • crazyrabbit Re: Cool i okej :))) 02.09.07, 22:32
                  Jeju , Anju myślisz , że Tri aż tak ją męczy?

                  Hahaha wiem teraz dlaczego chce nam wyznaczyć dyżury.... Łobuziak z
                  niego tongue_outPPPPPPPPPP
    • notting_hill Re: rozwódka + rozwodnik 02.09.07, 12:28
      Taki układ jest chyba nieunikniony, jeśli się ma więcej niż 35 lat,
      prawda? No, można jeszcze trafić na wdowca/wdowę, ale to chyba
      znacznie rzadszy przypadek. Więc nie ma się co zastanawiać, bo inna
      opcja IMHO nie wchodzi w rachubę. Tzn. nigdy nie brałabym poważnie
      pod uwagę możliwości związania się z 45- letnim kawalerem, i to
      jeszcze takim który mieszka z mamusią (a są tacy, są!).

      Więc coż, pozostaje zaakceptować że drugie związki niosą z sobą
      bagaż doświadczeń (ex- żona, dzieci) bo przeciwna opcja (brak tej
      żony lub dzieci) to też złe rokowania. Nikt nie mówił że będzie
      łatwo smile
      • z_mazur Re: rozwódka + rozwodnik 02.09.07, 12:31
        Ciekawe jest np. to, że rzadko kiedy w związkach par "po przejściach" jakimkolwiek problemem jest ex-mąż, natomiast ex-żona już bardzo często... smile
        • i33 Re: rozwódka + rozwodnik 02.09.07, 12:47
          myśle że łatwiej jest zrozumieć się osobom z takim bagażem
          doświadczeń,poza tym podobne przyciąga podobne
          w drugim związku ja byłam porozwodzie on kawaler-nie był za mamusią
          za bardzo jako niemłody kawaler--a i okazało się że wogóle do kobiet
          ma dziwne podejście,jak zaczynało się psuć to fakt że ja byłam
          rozwódką był świetnym podłożem dla niego do chamskich uwag typu--
          jesteś do niczego bo cie zostawił, innym razem oczywiście to on
          był "palantem" i nieważne było ile to sie ma do prawdy-----
          wyciągał brudy mojej przeszłości---sam uważał się za "bielszego"i
          wykorzystywał to
          teraz na pewno zwróciłabym uwage na doświadczenia i przemyślenia co
          do onych u faceta
          • rowno_waga35 Re: rozwódka + rozwodnik 02.09.07, 13:51
            Właśnie ten brak zrozumienia i wypominanie przeszłości przez stronę
            bez doświadczen nieudanego małżeństwa miałam na myśli. Myślę, że
            po rozwodzie mamy bardziej sprecyzowane wymagania i oczekiwania
            od partnera, jesteśmy tez ostrożniejsi dokonując wyboru, ale jak
            widać historia lubi się powtarzać, a nasz wybór po raz kolejny
            okazał się nietrafny.
        • akacjax Re: rozwódka + rozwodnik 02.09.07, 12:48
          Może dlatego, że ex żona bardziej przypomina o sobie bo najczęściej to z nią sa dzieci, a mężczyzna utożsamia problemy z dziećmi(ich potrzeby) z problemami z exią?

          A generalnie jakie problemy masz na myśli?

          A w ogóle fajny temat wątku. Taki bardzo "w temacie" forum, nudne juz bywa udzielanie porad czysto rozwodowych-gdy podstawowym tematem miało być, co po...
          Ale ja idę do pracy...poczytam jak się rozwinęło wieczoremsmile
      • rowno_waga35 Re: rozwódka + rozwodnik 02.09.07, 13:40
        Z tym się zgadzam, trudno o "nie podejrzanego" 45 letniego kawalera
        ale wiem, ze tacy są i teraz dopiero dojrzeli do stalego związku.
        Ostatecznie zawsze pozostaje trzecia opcja - nie wiązać się z nikim.
        • i33 Re: rozwódka + rozwodnik 02.09.07, 13:48
          na tą trzecią wersje to chyba niewielu stać,myśle że można wytrzymać
          bez kutków ubocznych zbyt długo samemu
          • rowno_waga35 Re: rozwódka + rozwodnik 02.09.07, 13:58
            Pewnie, ze na dłuższą metę trudno samemu/samej, bo jednak brakuje
            tej drugiej bliskiej osoby. Z różnych powodów.
          • rowno_waga35 Re: rozwódka + rozwodnik 02.09.07, 14:02
            Może trochę nie w temacie, ale tak mnie to zaciekawiło - cóż to za
            ogólne uwielbienie (wśród płci pięknej) dla tricoloura...???
            • a.niech.to Re: rozwódka + rozwodnik 02.09.07, 15:40
              To taki nałóg foremkowy. Nie obejmuje wszystkich osobniczek.
          • a.niech.to Re: rozwódka + rozwodnik 02.09.07, 15:39
            To jest moja opcja. Pożytki z bycia pojedynką są nie do
            przecenienia. Pośrednio to także jedna z nielicznych korzyści
            wyniesionych z małżeństwa. Wiem, co mam,a gdyby nie małżeństwo, skąd
            bym to wiedziała? Zrezygnować z tego na dobrowolca? Musiałoby mnie
            pogiąć. Podczytuję singli, grzeszą z braku porównania.
    • sbelatka pozwalam sobie 02.09.07, 14:47
      nie czytając poprzednich wypowiedzi wyrazić NADZIEJE, że TAK!!!!

      bo w przeciwnym wypadku musiałabym usiąść i zapłakać...
      • i33 Re:2 połówki 02.09.07, 15:01
        ano historia lubi się powtarzać równo-wago, niestety ,wie się wiecej
        czego sie nie chce,a co się chce to raczej przynajmniej u mnie takie
        mniej sprecyzowane jest--bardziej pod względem sytuacji---np nie
        wchodzi w rachube ktoś kto nie lubi dzieci i jakiś ortodoksyjny
        wyznawca czegokolwiek..........
        mnie się też rozmydliła postać idealnego mężczyzny..
        a i to że pozory mylą
        a i to że głupia bywam bardziej niż mi się wydawało
        i na koncie swoich wad przybyło--bo przedtem jakoś ich nie widziałam
        a jeśli chodzi o te połówki--to tak myśle że regół nnie ma ---to
        kwestia jak najlepszego dopaowania ,uzupełnienia się
        • a.niech.to Re:2 połówki 02.09.07, 15:53
          Jako że do tematu podchodzę zabawowo, postać wybranka wyraźnie mi
          się ukonkretniła, nawet do tego stopnia, że od czasu do czasu ryknę
          śmiechem na samą myśl o wymarzonym. A tak na poważnie - odkąd
          zaczęłam się zastanawiać nad konstrukcją marzenia, odczytałam trochę
          własnych potrzeb. I znów można paść ze śmiechu.
      • i33 Re: sbelatko 02.09.07, 15:15
        keine płakać, nie zalewaj klawiatury,ciężko może ale zawsze można
        sobie znależć zajęcia by nie myśleć---a i w tych zajęciach nie
        przeszkadzają, nie absorbują uwagi, można w dresie chodzić nie w
        szpilkach,albo np zacząć karate ćwiczyć---no troche żartuje w każdym
        razie na facetach świat się nie kończy...
        musi przyjść odpowiedni moment
        • a.niech.to Re: sbelatko 02.09.07, 15:56
          i33 napisała:

          > w każdym
          > razie na facetach świat się nie kończy...
          > musi przyjść odpowiedni moment
          Ja mam go już za sobą i mnie to cieszy.
    • czamon Re: rozwódka + rozwodnik 02.09.07, 22:09
      wydaje mi się ze to nie ma znaczenia czy człowiek jest po
      przejsćiach czy tez nie. Uczymy się na włsnych błędach i wchodząc w
      nowe związki staramy się nie popełniać błędów ze starych.
    • der1974 Re: rozwódka + rozwodnik 02.09.07, 23:41
      Ja bym na to spojrzał tak, że w wieku lat trzydziestu kilku każdy z
      nas jest "po przejściach". I nie jest istotne, czy mamy na myśli
      zakończone małżeństwo, dzieci czy jakiekolwiek inne zdarzenia. Po
      prostu jest bagaż doświadczeń, który nas określa. I to się przekłada
      na przyszłość.

      Związek ludzi po przejściach niesie takie samo ryzyko jak każdy
      inny. Naturalne jest, że powraca przeszłość, bo są zobowiązania
      wobec dzieci na przykład, bo mężczyzna musi czasem porozmawiać czy
      spotkać sie z matką wspólnych dzieci, bo każdy z partnerów ponarzeka
      od czasu do czasu na ex, bo coś się skojarzy z przeszłości. Ważne
      jest, żeby zwyczajnie tę przeszłość zaakceptować u siebie i u
      partnera. Wykasować się tego nie da.

      Ale te doświadczenia powodują większe zrozumienie dla swoich lęków,
      obaw czy realizacji potrzeb. Motywują do starania się żeby nie
      popełniać podobnych błędów, bo każdy z nas coś spieprzył, w czymś
      zawinił w poprzednich związkach. Tym bardziej więc istnieje potrzeba
      stworzenia czegoś lepszego. No dbania o relację, komunikację, o
      siebie samego i nawzajem przez partnerów o siebie.

      Myślę, że te porównania to jest mit. Jeśli ludzie darzą się
      uczuciem, to na tym się koncentrują a nie na kimś, kogo w ich życiu
      już nie ma. Dlatego ważny jest czas, zobojętnienie emocji do
      przeszłości i powolne, rozważne wchodzenie w kolejną relację. Taka
      postawa powinna owocować decyzją opartą o rzeczywistość, a nie o
      iluzje. I to może być różna decyzja.

      • woda-niegazowana Re: rozwódka + rozwodnik 03.09.07, 14:48
        Ja obawiałabym się jednej rzeczy, że wybiorę podobnego. Ludzie mają tendencje do
        określonych typów. Kształtuje się to w dzieciństwie.
        Czasami trzeba przejść odpowiednią terapię, żeby to zmienić.
        Ja całe życie "przyciągałam" ofiary losu, ze mną czuli się bezpiecznie, a ja
        byłam pewna, że podołam wszystkiemu. Ale teraz mam DOŚĆ!!!!
        Precz z chłoptasiami!!!!
        • i33 Re: rozwódka + rozwodnik 03.09.07, 21:03
          myślę że---
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka