03.09.07, 17:59
Czytałam wiele wątków na tym forum, jedni z Was są już po, inni
przed jeszcze inni wtrakcie rozwodu. Jedni zarażają optymizmem, inni
smutkiem i cierpieniem. A ja?Ucze sie właśnie odkrywać moje drogie
JA. Mam 24 lata, 24 września tego roku świętowałabym moją drugą już
rocznicę slubu, ale tak nie będzie. Dokładnie w rok i osiem miesięcy
po moim slubie zdecydowałam że odchodzę-a On pomógł mi się spakować
i przeprowadzić do kolezanki. Miło z jego strony prawda?-sarkazm.
Jestem sama już a może dopiero 3 miesiące-i nie radzę sobie z tym
kompletnie. Wiem co myślicie-przecież sama tego chciałam, to była
moja decyzja.Owszem, ale chyba gdzieś tam na dnie serca łudziłam sie
że On mnie jednak zatrzyma, że powie żebyśmy spróbowali jeszcze raz.
Byliśmy w sumie razem ponad 7 lat-dużo prawda?To tak naprawde był
mój pierwszy facet "na poważnie". Miesiąc po rozstaniu widywaliśmy
sie jeszcze czasem, dzwoniliśmy do siebie, a potem sie urwało-
okazało sie że kogoś poznał. Pierwsza myśl?Jak On mógł?!Tak szybko,
tak nagle wejść w coś nowego, kiedy ja nawet nie potrafie sobie
wyobrazić by pójść z innym facetem na kawe..a On buduje nowy
związek. To po raz pierwszy rozwaliło mój spokój ducha, potem
widzieliśmy sie tylko raz-przywiózł mi pozew do przeczytania. Kurcze
cały ślub, wesele i nasze życie musiałam budować sama, a On za to
skrupulatnie zajął sie rozwodem-znowu sarkazm.To mnie rozwaliło po
raz drugi. I chociaż wiem w głebi ducha ze dobrze zrobiłam, że zbyt
różniliśmy sie od siebie, że lepiej teraz niż za 10lat gdy na
świecie byłyby już dzieci-to jednak cholernie mnie to wszystko boli.
Wstaję rano do pracy, usmiecham sie ciągle do ludzi, jestem dla
wszystkich miła, wychodzę ze znajomymi-którzy dbają żebym nawet na
chwilę nie była sama-i niby na pozór wszystko jest ok, przecież
funkcjonuję normalnie.Tylko dziś usłyszałam od przyjaciela-którego
dawno nie widziałam, i który nie miał pojecia co sie wydarzyło że
cyt" wiesz, jesteś jakaś odmieniona, nie masz już tych iskierem w
oczach" I to rozwaliło mnie ostatecznie...
Obserwuj wątek
    • ivone7 Re: oto ja 03.09.07, 18:20
      no coz smutne to co piszesz...przytulam mocno..
      i wez sobie do serca to co tutaj powinno byc mottem nas
      wszystkich...daj czasowi czas..
      aaa i jeszcze jedno...moze to wszystko pozwoli ci sie szybko
      pozbierac i dojsc do siebie...
    • e-montana Re: oto ja 03.09.07, 18:55
      dziękuję Ci za dobre słowosmile
      • sylwiamich Re: oto ja 03.09.07, 19:05
        Konec jednego jest poczatkiem drugiego.Ja wiem że ból mija...wiele z
        nas tutaj to wie.Niedługo będziesz to Ty...trzymaj się ciepło
        • ewelka01 Re: oto ja 03.09.07, 19:18
          i to jest w tym wszystkim najgorsze jestes z kims tyle lat przed
          slubem i niby wszystko jest ok, ten ktos decyduje sie na malzenstwo,
          ktore trwa tak krotko, ja ze swoim bylam 5 lat przed slubem i tez
          byl moim tak naprawde pierwszym, mysle ze dlatego teraz bardziej
          przezywamy,ale moze sie myle...
          • clio11 Re: oto ja 03.09.07, 20:28
            Montano (jaki ładny nicksmile
            Spróbuj wypełnić sobie teraz czas. Nie wiem, czy masz na to warunki,
            ale spróbuj-basen, angielski, kurs stepowania lub sama nie wiem już
            co.
            Brak wolnej chwili podziała według mnie jak bactroban wink
            Poza tym-spójrz na tą szklankę-jest do połowy pełna, masz 24 lata i
            jesteś wolna (nic nie piszesz odzieciach)a nie 42 i trójkę dzieci w
            wieku szkolnym.
            Przepraszam za tą rzeczowość, pewnie wydam Ci się bezduszna, ale
            takie mam pierszwe przemyślenia po przeczytaniu Twojego postu.
            Głowa do góry, szanuję Twoje cierpienie, ale uwierz mi, życie toczy
            się dalej, szkoda go na rozpaczanie za kimś, kto nie potrfafi/nie
            chce z Tobą być.


            • a.niech.to Re: oto ja 03.09.07, 20:59
              clio11 napisała:

              > Przepraszam za tą rzeczowość
              Moim zdaniem najcenniejsze wsparcie to rzeczowość.
              Uzupełnię o mój przyziemny sposób: zaplanuj następny dzień i w miarę
              możliwości przeżyj go zgodnie z zamierzeniami. Nie myśl, co dalej?
              Dzień po dniu, dzień po dniu...i poczujesz się lepiej.
    • aron95 Re: oto ja 03.09.07, 20:38
      W Twoim wieku większość o ślubie jeszcze nie myśli , to tak jakbyś z chłopakiem
      zerwała .
    • a.niech.to Re: oto ja 03.09.07, 20:53
      e-montana napisała:

      > dziś usłyszałam od przyjaciela-którego
      > dawno nie widziałam, i który nie miał pojecia co sie wydarzyło że
      > cyt" wiesz, jesteś jakaś odmieniona, nie masz już tych iskierem w
      > oczach" I to rozwaliło mnie ostatecznie...
      A głębia cierpienia to pies? Iskierek mu zachciewa, kurna...smile))
      Witaj

    • m_niczka Re: oto ja 03.09.07, 21:20
      Powiem tak, zdarzy się jeszcze mnóstwo takich sytuacji, które
      Cię "rozwalą ostatecznie", może odkopane gdzieś przypadkiem zdjęcie,
      kartka, cokolwiek... ja mam 28 lat i jutro świętowałabym 8 rocznicę
      ślubu, no własnie, gdybym nie rozwiodła się w kwietniu, a ostatnio
      rozwaliło mnie jak zapytao mnie o męża a ja powiedziłam, że jestem
      rozwiedziona, jakoś to tak dziwnie zabrzmiało dla ucha mojego... ale
      wierz mi, że pozbierasz się po każdym takim ostatecznym rozwaleniu i
      poradzisz sobie... czas i jeszcze raz czas, jak pisały
      poprzedniczki... A byłemu życz szczęścia w nowym związku. A iskry
      się jeszcze pojawią, jaśniejsze niż poprzednio, bo podkreślone
      trudnym doświadczeniem (ja jeszcze muszę nad nimi popracować, ale
      wierzę, że nam się uda)
      Buziaki, M.
    • magda210682 Re: oto ja 03.09.07, 21:37
      Nie odbierz mnie źle. Nie obracam tego w żart co sie stało ale...Ja mowie, że jak ja przezyłam i zyje to chyba kazdy przezyje. Twoja sytuacja jest identyczna jak moja tylko ze ja 2 rocznice obchodziłabym 17 wrzesnia(20 wrezsnia sprawa rozwodowa) no i mam synka...

      Pozdrawiam goraco i nie mysl o dniu wczorajszym bo to przeszłość...za sekunde bedzie przyszłość...wink
    • anja_pl Re: oto ja 03.09.07, 22:15
      e-montana napisała:

      > [ciach] Mam 24 lata, 24 września tego roku świętowałabym moją
      drugą już
      > rocznicę slubu, ale tak nie będzie.
      [ciach]

      dziś byłaby 19 rocznica ślubu...
      i mam znacznie więcej lat niz Ty i zyje dalej, świat się nie
      zawalił, a nawet się kręci wink


    • lilyrush Re: oto ja 03.09.07, 23:35
      jak miałam 24 lata to kończyłam studia-rok wcześniej mnie zostawił mój pierwszy
      poważny facet. Z zemsty i rozżalenia napisałam jedna z lepszych prac
      magisterskich na roku i miałam dzika satyfkacje, ze on naprawdę był gorszy smile
      To było tak dawno,ze juz prawie nie pamiętam...
      Ty dopiero odkrywasz siebie..nową ulepszona wersje. Masz powód do radości- nie
      zmarnowałaś z tym palantem najlepszych lat życia smile)))
      • a.niech.to Re: oto ja 04.09.07, 06:39
        lilyrush napisała:

        > Ty dopiero odkrywasz siebie..nową ulepszona wersje. Masz powód do
        radości- nie
        > zmarnowałaś z tym palantem najlepszych lat życia smile)))
        Najlepsze lata to te, kiedy wszystko można, a niczego nie trzeba.
    • crazyrabbit Re: oto ja 04.09.07, 01:40
      Mając 24 lata wróciłam na studia po rocznej dziekance. Młoda miała
      wtedy roczek , a ja nadzieję i diabliki w oczach wink

      Teraz mam duuuuużo więcej lat , bagaż doświadczeń , Młoda "pożycza"
      moje bluzki i razem ze mna czeka na oficjalny rozwód z jej ojcem , a
      w moich oczach znowu pojawiły się iskierki.

      Powtórzę to , co napisały dziewczyny.
      Ciesz się , że nie zmarnowałaś życia z palantem. Jesteś bardzo
      młoda , wszystko przed Tobą. Ważne , że masz przyjaciół , bo na tym
      etapie cholerne ważne jest wsparcie bliskich Ci osób.
      I pisz na forum. Pomaga smile

      A iskierki w końcu się pojawią z powrotem...
      • a.niech.to Re: oto ja 04.09.07, 06:41
        crazyrabbit napisała:

        > I pisz na forum. Pomaga smile
        Potwierdzam.
        > A iskierki w końcu się pojawią z powrotem...
        Jakby co są ściereczki Izostar. Przetrzesz, i też błysk.
      • e-montana Re: oto ja 04.09.07, 09:09
        smilefajne z Was babkismile) Ja dzisiaj od rana mam "czekoladowy dzień"
        czyli chandra gigant i paczka batonikówsmileTo chyba przez tą pogodę-
        zimno, mokro i szaro
        • clio11 Re: oto ja 04.09.07, 09:20
          Widzisz, kolejny plus-możesz pochłonąć paczkę batoników na raz!
          Jak będziesz w moim wieku-poważnie się nad tym zastanowiszwink))
          Zimno, szaro, mokro?
          A może tak-orzeźwiający chłód, wilgoć błogosławiona dla cery, a
          świat czasem piękniejszy jest w starej fotografii niż w kolorze?

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka