Dodaj do ulubionych

Po przecenie?

16.09.07, 18:33
Jakoś tak mi się nasunęło....Naprawdę uważacie sie za tak samo
wartościowych jak bezdzietni?Ja nie.Jestem po przecenie.Rozumiem
strach mężczyzn przed wiązaniem się ze mną.Mam dwójkę dzieci.Więcej
wydatków, mniej wolnego czasu.To wady.Bezsprzecznie.Mam wiele innych
wad.Nie każdemu muszą się podobać i być do zaakceptowania.Czy czuję
się przez to gorszym cżłowiekiem?Że nie każdemu się podobam?
Nie...mam to nosie.Ale kurde nie zaprzeczam że to moze być dla kogoś
temat nie do przeskoczenia.
Obserwuj wątek
    • z.odzysku Re: Po przecenie? 16.09.07, 18:37
      Moim zdaniem Twój post można zamknąć w jednym słowie: samoocena.
      Zainteresowanie płci przeciwnej jest wprost proporcjonalne do jej
      wysokości.
      A wady, to subiektywna ocena cech osobowych. To, co dla Ciebie jest
      Twoją wadą, w ocenie innego człowieka wcale nie musi nią być. wink

      M
      • sylwiamich Re: Po przecenie? 16.09.07, 18:44
        No właśnie....I nie zamierzam mieć żalu do nikogo jeśli moje dzieci
        są przeszkodą. I nie zamierzam dziękować nikomu za to że moje dzieci
        nie są przeszkodą.
        • z.odzysku Re: Po przecenie? 16.09.07, 19:00
          znaczy, że wszystko z Tobą OK. smile
        • a.niech.to Re: Po przecenie? 16.09.07, 22:36
          W swojej skromności dodałabym, że spojrzał na moją więź z diećmi i
          się czegoś nauczył. Ewentualnie jego dzieciary mogłabym potraktować
          na wzór własnych, oczywiście gdybym zechciała. Wiem, co mówię.
    • nangaparbat3 Re: Po przecenie? 16.09.07, 18:42
      Przypomniałaś mi rozmowę z koleżanką (28), ktora się żaliła, ze wszyscy
      atrakcyjni panowie w "odpowiednim" wieku są zajeci, jej zostaja juz tylko
      odrzuty. a ja na to, ze mnie to juz tylko pozostaje ktoś z recyclingu.
      I zdecydowanie wolalabym:
      wdowca od starego kawalera
      rozwodnika od wdowca
      rozwodnika z dziećmi od takiego bez.
      Bo mienie dziatek człowieka rozwija, a mężczyznę uczłowiecza.
      • nangaparbat3 PS 16.09.07, 18:43
        Sylwia, sliczna masz sygnaturkę smile))
      • sylwiamich Re: Po przecenie? 16.09.07, 18:51
        nangaparbat3 napisałasuspicious
        I zdecydowanie wolalabym:
        > wdowca od starego kawalera
        > rozwodnika od wdowca
        > rozwodnika z dziećmi od takiego bez.


        No widzsz...ja młodszego bym nie chciała....bo to dziecko
        niedojrzałe.Starszego bym nie chciała bo może mieć problemy...no
        wiesz z czymwinkWdowca bym nie chciała bo ołtarzyk żonie.Rozwodnika
        bym nie chciała bo może psychol.Z dzieckiem bym nie chciała bo
        zobowiązania.Bez dzici też nie...bo ja mam.

        Więc wszystko mi jednosad(((Wezmę takiego którego pokocham a on mnie.
        • nangaparbat3 Re: Po przecenie? 16.09.07, 19:12
          No i własnie tak sobie pomyslalam, ze dla Ciebie to jedyne wyjscie - zakochać
          sięsmile))
        • akacjax Re: Po przecenie? 16.09.07, 19:45
          Rozwodnika
          bym nie chciała bo może psychol.


          A rozwódka na pewno nie jest psycholką?

          Pomijam, że kawaler to może być dopiero psychol ukrytywink

          • nangaparbat3 Re: Po przecenie? 16.09.07, 19:53
            akacjax napisała:

            > Rozwodnika
            > bym nie chciała bo może psychol.
            >
            >
            > A rozwódka na pewno nie jest psycholką?
            >
            > Pomijam, że kawaler to może być dopiero psychol ukrytywink
            >

            wiesz, to jeszcze zalezy od grupy wiekowej wink
          • sylwiamich Re: Dzięki Akacja.... 16.09.07, 21:49
            akacjax napisała:

            > Rozwodnika
            > bym nie chciała bo może psychol.
            >
            >
            > A rozwódka na pewno nie jest psycholką?
            >
            > Pomijam, że kawaler to może być dopiero psychol ukrytywink


            To prawda...kawalera bym nie chciała...w moim wieku to juz pewnie
            stracił termin ważności do spożycia...nawet nierozpakowanysmile)))
      • z.odzysku Re: Po przecenie? 16.09.07, 19:00
        nangaparbat3 napisała:
        > ... zdecydowanie wolalabym:
        > wdowca od starego kawalera
        > rozwodnika od wdowca
        > rozwodnika z dziećmi od takiego bez.
        > Bo mienie dziatek człowieka rozwija, a mężczyznę uczłowiecza.

        No to "ogłoszenie" z jasnymi kryteriami selekcji już wisi. wink
        Niektórzy już pewnie CV i list motywacyjny zaczynają pisać. wink
        • nangaparbat3 Re: Po przecenie? 16.09.07, 19:20
          Nie zaczną.
          Ty tu jestes nowy, gdybys był dluzej wiedziałbyś, ze dla mnie troche za wczesnie.
          a gdyby nawet - jestem chyba ostatnia osobą, ktora by wybierała wg racjonalnych
          kryteriówwink
          • z.odzysku Re: Po przecenie? 16.09.07, 19:27
            W takim razie wierzę Ci na słowo. smile
            Skoro jednak podałaś te kryteria, to podejrzewałem, jak się okazało
            niesłusznie, że będziesz się nimi kierować przy wyborze.

            Jeśli Cię dotknąłem niestosownym żartem, to bardzo Cię przepraszam.
            Biję się w pierś.
            • nangaparbat3 :DDD 16.09.07, 19:43
              z.odzysku napisał:

              > Jeśli Cię dotknąłem niestosownym żartem, to bardzo Cię przepraszam.
              > Biję się w pierś.
              >
              Nie bij sie, nie bij.
              Nie był wcale niestosowny. Choc przez chwilke poczułam sie nieswojo i nie wiem,
              czy bedę miala odwagę sie temu przyjrzeć wink
      • a.niech.to Re: Po przecenie? 16.09.07, 22:39
        nangaparbat3 napisała:

        > I zdecydowanie wolalabym:
        > wdowca od starego kawalera
        > rozwodnika od wdowca
        > rozwodnika z dziećmi od takiego bez.
        > Bo mienie dziatek człowieka rozwija, a mężczyznę uczłowiecza.
        Do przecinka - prawda, od przecinka - nie znasz mojego exa.
        • nangaparbat3 Re: Po przecenie? 16.09.07, 23:04
          a.niech.to napisała:

          > nangaparbat3 napisała:
          >
          > > I zdecydowanie wolalabym:
          > > wdowca od starego kawalera
          > > rozwodnika od wdowca
          > > rozwodnika z dziećmi od takiego bez.
          > > Bo mienie dziatek człowieka rozwija, a mężczyznę uczłowiecza.
          > Do przecinka - prawda, od przecinka - nie znasz mojego exa.

          Właściwie juz jak to pisalam to pomyślalam, ze niektorym nic nie pomoze -
          chociaż nie znam Twego Exa sad
    • bazyliada Re: Po przecenie? 16.09.07, 19:35
      Przecena ?
      trzeba wszystko ważyć, rozważać smile kalkulować ???

      na szczęście strzała Amora smile może strzelać na oślep, tak nam się
      przynajmniej wydaje smile
      • libra22 Re: Po przecenie? 16.09.07, 20:00
        Taaa, ja to dopiero jestem po przecenie, bo już nie chcę mieć więcej dzieci, i wiek już dojrzaływink
        A te strzały to faktycznie na ślepo latają czasemwink))
        • bazyliada Re: Po przecenie? 16.09.07, 20:06
          libra22
          > A te strzały to faktycznie na ślepo latają czasemwink))

          libra czyż to nie fascynujące smile
          niektóre jednak przepowiedziane smile
    • cathy_bum Re: Po przecenie? 16.09.07, 20:09
      Ja się nie czuję przeceniona, ja po prostu jestem inny asortymemt
      towarowysmile I zapewne skierowany do innej grupy docelowejbig_grin
      Nie rozważam na razie pożądanych cech Wymarzonego Mężczyzny, bo nie
      jestem na to gotowa. Zresztą życie plecie dziwaczne scenariusze.
      Ale gdybym się już o to pokusiła, to najbliższe są mi rozważania
      nangi. W sumie dzieciaty rozwodnik to ta sama półka, co jabig_grin
      • a.niech.to Re: Po przecenie? 16.09.07, 22:45
        cathy_bum napisała:

        > W sumie dzieciaty rozwodnik to ta sama półka, co jabig_grin
        Szansa na fajną rodzinę.
        • z.odzysku Re: Po przecenie? 16.09.07, 22:47
          > Szansa na fajną rodzinę.
          ... z niezłą gromadką. smile oby tylko ta gromadka się polubiła smile
          • der1974 Re: Po przecenie? 16.09.07, 23:27
            Domowe przedszkole smile

            Ustawianie się w jakieś grupie docelowej jest z góry skazane na
            niepowodzenie. Skąd można wiedzieć, co facetowi do głowy strzeli? Ja
            mam przyjaciela, który w wieku lat 32 związał się ze starszą kobietą
            z dwójką dzieci. I mają teraz śliczną dziewczynkę i jakoś im idzie.
            Raz lepiej raz gorzej, jak w każdym związku. No akurat teraz gorzej
            niestety. I fakt wieku, braku kasy czy posiadania dzieci nie stanowi
            tu przyczyny kryzysu. Braki w komunikacji zabijają tych
            fantastycznych ludzi.
            • nangaparbat3 Re: Po przecenie? 17.09.07, 01:18
              der1974 napisał:

              > Domowe przedszkole smile
              >
              Braki w komunikacji zabijają tych
              > fantastycznych ludzi.

              Jak zwykle, jak nas wszystkich.
              A z tą grupa docelową to takie trochę żarty były, przecieżwink
              • a.niech.to Re: Po przecenie? 17.09.07, 06:51
                nangaparbat3 napisała:

                > der1974 napisał:

                > Braki w komunikacji zabijają tych
                > > fantastycznych ludzi.
                >
                > Jak zwykle, jak nas wszystkich.
                Upieram się, że niedomogi w komunikacji są trudnością, którą
                stosunkowo łatwo pokonać. Nie muszą nawet tak samo silnie być
                zmotywowane obydwie strony, wystarczy, żeby mniej zainteresowana
                chociaż nie przeszkadzała i zechciała wdrożyć kanały wypracowane
                przez tę drugą. Pomijam inne uwikłania, a przede wszystkim
                postawę "mnie to nie interesuje", bo jeśli tak się dzieje, nie ma
                się o co szarpać.

                • sylwiamich Re: Po przecenie? 17.09.07, 08:13
                  A ja upieram się, że kłopoty z komunikacją to mamy ze samymi
                  sobą.Jak nauczymy się nie sciemniać siebie samych, odrzucić
                  społeczne uwarunkowania, otworzyć się na innych, to dalej pójdzie.Bo
                  jak można być szczerym do kogoś, jak się nie potrafi do siebie?
                  • z.odzysku Re: Po przecenie? 17.09.07, 08:34
                    sylwiamich napisała:

                    > ... jak można być szczerym do kogoś, jak się nie potrafi do siebie?

                    i to jest, moim skromnym zdaniem, jeden z wielgachnych kluczy do
                    sukcesu w związku... ma się rozumieć, zaraz po ogromniastym kluczu:
                    miłość smile
                    • a.niech.to Re: Po przecenie? 17.09.07, 08:37
                      Mówisz o znalezieniu sposobu porozumiewania się ze sobą. Wiem, że to
                      głupio brzmi.
                      • sylwiamich Re: Po przecenie? 17.09.07, 08:43
                        O sluchaniu siebie, swoich marzeń, celów.O umiejętnbośc przyznania
                        się że mi na tym czy tamtym nie zależy czy zależy.O schowaniu głupio
                        pojętej dumy w buty w celu wyciągnięcia wilgocismileO maniu w nosie
                        opini innych jesli nie przystają do naszych uczuć i mysli.Słuchać i
                        wziąść lub odrzucić.O zauważenie siebie i o dobrze pojęte
                        samokochanie i egoizm...ło matko...do rana tak...
                        • z.odzysku Re: Po przecenie? 17.09.07, 08:45
                          > samokochanie i egoizm...ło matko...do rana tak...

                          nooo... pojechałaś "po bandzie" wink)
                          • sylwiamich Re: Po przecenie? 17.09.07, 08:49
                            Wiesz...gdybym parę lat temu caniła siebie bardziej i bardiej
                            skupiała się na swoich potrzebach, to dzisiaj moje życie byłoby
                            inne.Ale nei narzekam..bo w jaki inny sposób lepiej się uczyć niż
                            dostając w dooopczkęsmile)
                            • z.odzysku Re: Po przecenie? 17.09.07, 08:55
                              > Wiesz...gdybym parę lat temu ...

                              "gdyby ciocia miała wąsy...", etc. przecież to oczywiste. Zresztą i
                              tak nie wiesz, czy gdyby wcześniejsze uwarunkowania były inne, to
                              teraz byłoby Ci lepiej. Inaczej na pewno. Z tym się zgadzam.

                              > ..bo w jaki inny sposób lepiej się uczyć niż dostając w
                              dooopczkęsmile)

                              Fakt. To najlepsza metoda. Ale znam przypadki, kiedy nie skutkuje.
                              • a.niech.to Re: Po przecenie? 17.09.07, 14:50
                                z.odzysku napisał:

                                > > ..bo w jaki inny sposób lepiej się uczyć niż dostając w
                                > dooopczkęsmile)
                                >
                                > Fakt. To najlepsza metoda. Ale znam przypadki, kiedy nie skutkuje.
                                Bicie jest niedopuszczalne nawet w tresurze zwierząt. I zawodne, jak
                                sam zauważyłeś. Przynosi skutki przeciwne do zamierzonych.
                                Jeśli myślisz o dostarczeniu pouczających doświadczeń, mogę się z
                                Tobą zgodzić.
                                • z.odzysku Re: Po przecenie? 17.09.07, 15:02
                                  a.niech.to napisała:
                                  > Jeśli myślisz o dostarczeniu pouczających doświadczeń, mogę się z
                                  > Tobą zgodzić.

                                  Wyłącznie o tym myślałem.
                                  Ja również nie toleruję bicia w sensie przemocy fizycznej.
                                  • a.niech.to Re: Po przecenie? 17.09.07, 15:06
                                    Wykluczam też wszelkie formy przemocy psychicznej.
                                    • z.odzysku Re: Po przecenie? 18.09.07, 08:22
                                      a.niech.to napisała:

                                      > Wykluczam też wszelkie formy przemocy psychicznej.

                                      Podpisuję się pod tym obiema rękami.
                                      Są teorie, że przemoc psychiczna jest nawet gorsza od fizycznej.
                          • a.niech.to Re: Po przecenie? 17.09.07, 08:50
                            Poszła po całości..hehe
                        • a.niech.to Re: Po przecenie? 17.09.07, 08:49
                          ...albo i od rana.
                      • z.odzysku Oczywiście, że... 17.09.07, 08:44
                        tak. Uważam, że jeśli się potrafi dobrze zidentyfikować i nazwać
                        swoje emocje oraz szczerze je sobie wyartykułować, to nie powinno
                        być żadnych problemów z przekazaniem ich partnerowi.
                    • nangaparbat3 Re: Po przecenie? 17.09.07, 10:23
                      >>> > ... jak można być szczerym do kogoś, jak się nie potrafi do siebie?


                      Ja bym to z lekka modyfikowała:
                      jak moze byc szczerym ktoś, kto nie jest szczery wobec samego siebie?

                      w tej sprawie jestem maniaczką: zaczynać trzeba od siebie, zawsze.
                  • a.niech.to Re: Po przecenie? 17.09.07, 08:35
                    Jeśli mi się uda, to potwierdzę to sygnaturką.
                • z.odzysku Re: Po przecenie? 17.09.07, 08:31
                  a.niech.to napisała:

                  > Upieram się, że niedomogi w komunikacji są trudnością, którą
                  > stosunkowo łatwo pokonać. Nie muszą nawet tak samo silnie być
                  > zmotywowane obydwie strony, wystarczy, żeby mniej zainteresowana
                  > chociaż nie przeszkadzała i zechciała wdrożyć kanały wypracowane
                  > przez tę drugą. Pomijam inne uwikłania, a przede wszystkim
                  > postawę "mnie to nie interesuje", bo jeśli tak się dzieje, nie ma
                  > się o co szarpać.

                  oj, jak ja bardzo dobrze wiem, o czym piszesz... sad
                  Postawa typu "mnie to nie interesuje" rozwali każdy, nawet
                  najbardziej misterny plan przywrócenia komunikacji w związku. sad
                  • nangaparbat3 Misterny plan???!!! 17.09.07, 10:31
                    z.odzysku napisał:

                    >
                    > oj, jak ja bardzo dobrze wiem, o czym piszesz... sad
                    > Postawa typu "mnie to nie interesuje" rozwali każdy, nawet
                    > najbardziej misterny plan przywrócenia komunikacji w związku. sad
                    >

                    Misterny plan stworzony przez JEDNą z osób? Przeciez to doskonaly przykład na
                    najgorsza mozliwa komunikacje, chce powiedzieć - zero komunikacji.
                    Ta druga osoba musialaby naprawdę bardzo kochać, byc bardzo otwarta i
                    silną i nie bac sie o siebie, żeby cos takiego przelknac na tyle, by chociaz
                    wysłuchać.
                    • z.odzysku Re: Misterny plan???!!! 17.09.07, 10:44
                      > Misterny plan stworzony przez JEDNą z osób? ...

                      oczywiście, że nie! ... chodziło mi o sposób na przywrócenie
                      prawidłowej komunikacji, np. poprzez terapię czy inne metody. Ale
                      oczywiście obydwie strony musiałyby uzgodnić taki plan działania i
                      go zaakceptować.
                      Naprawa czegokolwiek w pojedynkę z góry skazana jest na
                      niepowodzenie! i rzeczywiście byłaby przykładem fatalnej
                      komunikacji, a raczej jej braku.
                      • nangaparbat3 Re: Misterny plan???!!! 17.09.07, 11:01
                        OK
                        słowo "misterny" zrobiło chyba na mnie nadmierne wrazenie smile))
    • panda_zielona Re: Po przecenie? 16.09.07, 23:57
      Jeśli Ty jesteś po przecenie,to ja zdecydwanie dawno po terminie
      ważności.Jako bezdzietna rozwódko-wdowa już dawno przestałam liczyć
      na spotkanie normalnego faceta.Mam niestety wątpliwe szczęście do
      nieudaczników i popaprańców.
    • a.niech.to Re: Po przecenie? 17.09.07, 08:48
      Kto po przecenie??? Ja po przecenie???
      Toć nie stoję na żadnej półce. Nie ma takiego magazynu.
      Jestem jedna, jedyna niepowtarzalna a.niech.to.
      Któż miałby mieć przeceniać, a więc odnosić do podobnej klasy
      przedmiotów przez porownanie. Niewykonalne. Toć jestem jedyna.

      Mogę się podobać bądź nie. Ale to już całkiem inna para kaloszy.
      • z.odzysku Re: Po przecenie? 17.09.07, 08:51
        > Kto po przecenie??? Ja po przecenie???
        > Toć nie stoję na żadnej półce. Nie ma takiego magazynu.
        > Jestem jedna, jedyna niepowtarzalna a.niech.to.

        No jak nie stoisz?, jak stoisz... Półka nazywa się "rozwodnicy",
        tyle, że nie jest tam wystawiona produkcja seryjna, tylko
        rękodzieło, dlatego każda sztuka jest inna. smile
      • nangaparbat3 towar 17.09.07, 10:35
        Moja droga,
        w dzisiejszym swiecie wszystko jest na sprzedaż, wszystko jest towarem, czas
        przyjać to do wiadomości.
        Niedawno pewien zupełnie sensowny i nobliwy dobry znajomy zacząl mnie swatac ze
        swoim przyjacielem, kiedy powiedziałam, ze nie jestem zainteresowana, obrazony
        warknał: Jak chcesz, w Wałbrzychu (?!) jest dość tego towaru.
        • ogrodnik69 Re: towar 17.09.07, 13:40
          Towar.Popyt,podaż.Cena,opakowanie,reklama.Sprzedarz.reklamacjasmile)Ha ha,naprawde
          wszystko jest na sprzedaż?jeśli nawet-choć niezgadzam sie-to nie wszystko warto
          kupować.Ciekawe za ile bym sie sprzedał?Za czapke
          gruszek,pieniądze,bezpieczeństwo lub zdrowie moich bliskich?A mnie za ile by
          chciano kupić?I czy by chciano?smile)Traktujcie sie dalej jako towar-kupiec sie
          znajdzie.Nawet w śród znajomych.A może przedewszystkim.Ja nie przyjmuje do
          wiadomości że wszystko jest towarem.Nawat jak ktos mnie tak nazwie-możę byłoby
          to miłe w pewnych ustach?;smile)
          • nangaparbat3 Re: towar 17.09.07, 14:08
            Czyzby wyszło tak, ze ja to akceptuję? Mial być sarkazm morderczy, widac sie nie
            udałosad((
            • a.niech.to Re: towar 17.09.07, 14:58
              Krótko Cię zna, to nie łapie.
            • ogrodnik69 Re: towar 18.09.07, 08:41
              Nie twierdze że ktokolwiek cokolwiek akceptuje.Nieznam człowieka-
              nieoceniam.Taka mała zasada.Jedna z nielicznych których sie
              trzymam.To były takie małe dywagacje na temat żeczonego towarusmile)A
              może mała prowokacja?Sam niewiemsmile)Przymknij oko na to co pisze
              • sylwiamich Re: towar 18.09.07, 09:24
                To było tylko porównanie.Pompatyczne jest ciągłe klepanie o
                swoim "człowieczeństwie".Dystans do siebie-oto cel mojego "bycia
                istotą rozumną".Mogę być dla innych bezwartościowa, po przecenie i
                coś tam jeszcze.Dla siebie jestem SYLWIA.JA.I nikt tego nie
                zmieni.Ale ze swojej strony nie oceniam negatywnie męzczyzn, dla
                których moje dzieci to przeszkoda.Ich strata-mój zysksmile))
        • a.niech.to Re: towar 17.09.07, 14:56
          nangaparbat3 napisała:

          > w dzisiejszym swiecie wszystko jest na sprzedaż, wszystko jest
          towarem, czas
          > przyjać to do wiadomości.
          Wszystko jest na sprzedaż, ale nie *wszystko* można kupić. Pisałam
          kiedyś, że po rozwodzie zrobiłam rachunek zysków i strat. Zachowałam
          gest. Rozdaję. Jakkolwiek by to nie wyglądało.
          > Niedawno pewien zupełnie sensowny i nobliwy dobry znajomy zacząl
          mnie swatac ze
          > swoim przyjacielem, kiedy powiedziałam, ze nie jestem
          zainteresowana, obrazony
          > warknał: Jak chcesz, w Wałbrzychu (?!) jest dość tego towaru.
          Dałaś mu na bilet?
          • nangaparbat3 Re: towar 17.09.07, 15:08
            Nie dałam. I zaluje. (Żałuje,że nie dałam na bilet - dla tych, co mnie mniej
            znają).
    • lilyrush Re: Po przecenie? 17.09.07, 12:27
      Ja tam wolę wersje ze jestem w promocji z małym gratisem smile
      I biorąc pod uwagę zysk to po wyjatkowo nieskeij cenie...

      Zdecydowanie raczej meżczyzna po zwiazku zwłasnym dzieckiem/dziećmi,
      bo ja za wiecej własncyh podziekuje. I nie upieram sie ze związek
      musiał być formalny, ale uprzedzam, ze ślubu w kościele nie beidze,
      jeśli w ogóle jakis bedzie

      Poza tmy robie sie egoistyczna na stare lata....ja teraz poprosze
      faceta lepszego ode mnie. A co wink
      • z.odzysku Re: Po przecenie? 17.09.07, 12:34
        > ....ja teraz poprosze faceta lepszego ode mnie. A co wink

        A co to znaczy "lepszego od Ciebie"? wink)
        • lilyrush Re: Po przecenie? 17.09.07, 14:37
          z.odzysku napisał:


          > A co to znaczy "lepszego od Ciebie"? wink)

          Przede wszytkim takiego, który troche ze mną pobedzie i nadal beidze
          tak mówił. Mam dosć wysłuchwania, ze jestem za madra, za elegancka,
          za logiczna, za dobrze zorganizowana, ze nie można mi dorównać, ze
          nie można za mna nadążyc, że chce za dużo, za dobrze. Mam dosc
          wątpliwosći panów pt "a co ja mógłbym Ci dać?".
          Tak praktycznie mozemy zacząc od wyższej pozycji zawodowej, wyzszych
          zarobków, wiekszego mieszkania i lepszego samochodu. Może choc to
          jest obiektywne ?

          Ja nigdy nie miałam poczucia, ze jestem jakaś tam wyjatkowa. I
          myślę, ze Ci co mnie znaja lepij tez tego wyobrazenia nie maja. a tu
          takie kwiatki wink
          • a.niech.to Re: Po przecenie? 17.09.07, 15:04
            lilyrush napisała:

            > z.odzysku napisał:
            >
            >
            > > A co to znaczy "lepszego od Ciebie"? wink)
            >
            > Przede wszytkim takiego, który troche ze mną pobedzie i nadal
            beidze
            > tak mówił. Mam dosć wysłuchwania, ze jestem za madra, za
            elegancka,
            > za logiczna, za dobrze zorganizowana, ze nie można mi dorównać, ze
            > nie można za mna nadążyc, że chce za dużo, za dobrze. Mam dosc
            > wątpliwosći panów pt "a co ja mógłbym Ci dać?".
            Rozumiem, bo to piekielnie nudne wysłuchiwać takiego mantrowania.
            > Tak praktycznie mozemy zacząc od wyższej pozycji zawodowej,
            wyzszych
            > zarobków, wiekszego mieszkania i lepszego samochodu. Może choc to
            > jest obiektywne ?
            To nie ma żadnego znaczenia.
            > Ja nigdy nie miałam poczucia, ze jestem jakaś tam wyjatkowa. I
            > myślę, ze Ci co mnie znaja lepij tez tego wyobrazenia nie maja. a
            tu
            > takie kwiatki wink
            No to o co Ci chodzi? Zablogowałaś?
            >
            >
          • z.odzysku Re: Po przecenie? 17.09.07, 15:15
            > ... Mam dosć wysłuchwania, ze jestem za madra, za elegancka,
            > za logiczna, za dobrze zorganizowana, ze nie można mi dorównać, ze
            > nie można za mna nadążyc, że chce za dużo, za dobrze. Mam dosc
            > wątpliwosći panów pt "a co ja mógłbym Ci dać?".

            bo faceci (i tu przepraszam facetów za uogólnienie) lubią górować
            nad kobietami. To chyba wynika z genetycznych uwarunkowań do
            rywalizacji. A może po prostu trochę się boją kobiet od siebie
            mądrzejszych, inteligentniejszych, etc.?

            Ale zrzędzenie typu "co ja Ci mógłbym dać?", to już dyskwalifikacja
            dla tego konkretnego egzemplarza. Brak wiary w siebie nie nastraja
            do pozytywnego myślenia o przyszłości z nim...
            Panie chyba nie przpadają za "ciepłymi kluchami" smile

            > Tak praktycznie mozemy zacząc od wyższej pozycji zawodowej,
            wyzszych
            > zarobków, wiekszego mieszkania i lepszego samochodu. Może choc to
            > jest obiektywne ?

            ale czy rzeczy materialne dają poczucie szczęścia? Owszem, można je
            porównać, ale na jak długo starczy entuzjazmu z wyników takich
            porównań?
          • ivone7 I jeszcze.. 17.09.07, 15:20
            zeby mi w czyms imponowal...jak nie wiedza..to pasja i zeby mial
            poczucie humoru, zebym mu kawalow nie musiala powtarzac..i
            tlumaczyc..
            i zeby umial dyskutowac na merytoryczne argumenty...
            alez sie rozmarzylam....echhhh
            ale tak to tylko w erze...
      • a.niech.to Re: Po przecenie? 17.09.07, 15:00
        lilyrush napisała:

        > Poza tmy robie sie egoistyczna na stare lata....ja teraz poprosze
        > faceta lepszego ode mnie. A co wink
        Widziałaś takiego choć w przelocie?
        • ivone7 Re: Po przecenie? 17.09.07, 15:15
          uwilbiam Twoje celne riposty...
        • lilyrush Re: Po przecenie? 17.09.07, 15:29
          a.niech.to napisała:

          > Widziałaś takiego choć w przelocie?
          >
          >
          Mhmhm...jeden taki co w wielu aspektach jest lepszy i nieustannie
          mnie inspiruje to mój przyjaciel najlepszy i jest taki od 9 lat
          Takiego co to mnie kreci w inny sposób tez kiedys widziałam

          Kwestia jest tego, zeby to tak w jednym połączyc wszytko....
    • julka1800 Re: Po przecenie? 17.09.07, 21:57
      Nie czytalam innych, napisze od siebie: jako czlowieka uwazam sie za
      wartosciowego, czy w oczach innych tez jestem, tego nie wiem.
      Czy moja wartosc jako czlowieka spada wraz z liczba urodzonych
      dzieci? Zawsze mi powtarzano: tyle jestes wart ile mozesz dac
      drugiemu czlowiekowi
      I tu jest odpowiedz.
      • nangaparbat3 Julka droga 17.09.07, 23:10
        popełniasz podstawowy bląd: nie chodzi o jakieś wydumane idealy pod tytułem
        "wartość jako czlowieka", ale o konktrety - Twoja wartość jako towaru
        wystawionego na targach matrymonialnych.
        a jesli przypomni Ci sie niechcacy cos takiego jak handel zywym towarem - odsuń
        to od siebie natychmiast, to nieuprawniona nadinterpretacja. Oczywiscie.
        • julka1800 Re: Nango droga 17.09.07, 23:14
          nangaparbat3 napisała:

          > popełniasz podstawowy bląd: nie chodzi o jakieś wydumane idealy
          pod tytułem
          > "wartość jako czlowieka", ale o konktrety - Twoja wartość jako
          towaru
          > wystawionego na targach matrymonialnych.
          > a jesli przypomni Ci sie niechcacy cos takiego jak handel zywym
          towarem - odsu
          > ń
          > to od siebie natychmiast, to nieuprawniona nadinterpretacja.
          Oczywiscie.
          To moze nie targi matrymonialne, moze oszacowac wartosc czlowieka
          wystawiajac go na aukcji. Kto da wiecej, zaczynajac od powiedzmy, 1
          zlotego?
          • nangaparbat3 Re: Nango droga 17.09.07, 23:53
            To juz sie zrobi scena z "Chaty Wuja Toma"wink
          • a.niech.to Re: Nango droga 18.09.07, 08:41
            julka1800 napisała:

            > moze oszacowac wartosc czlowieka
            > wystawiajac go na aukcji. Kto da wiecej, zaczynajac od powiedzmy,
            1
            > zlotego?
            Matki, żony i kochanki.
      • grzegorz6_4 Re: Po przecenie? 17.09.07, 23:50
        julka1800 napisała:

        > Nie czytalam innych, napisze od siebie: jako czlowieka uwazam sie
        za
        > wartosciowego, czy w oczach innych tez jestem, tego nie wiem.
        > Czy moja wartosc jako czlowieka spada wraz z liczba urodzonych
        > dzieci? Zawsze mi powtarzano: tyle jestes wart ile mozesz dac
        > drugiemu czlowiekowi
        > I tu jest odpowiedz.
        Kobietą jestem ponad miarę swoich czasów /nie bawią mnie umizgi
        bladych lowelasów / ich miękkich palców dotyk budzi obrzydzenie /
        już wolę łowić zające i jelenie / Ze wstydu potem ten i ów / rzekł o
        mnie "niewyżyta niemra" / i pod batogiem nago biegł po śniegu
        dookoła Kremla

        Czy może pamiętasz jak skończyła Caryca Katarzyna? Nie wspominając o
        zakończeniu tej piosenkismile
        • nangaparbat3 Re: Po przecenie? 17.09.07, 23:55
          "Wiem, sama wiem, kazalabym go sciąć!"

          Nie znasz Julki, dlategos sie przejał wink
          • grzegorz6_4 Re: Po przecenie? 18.09.07, 05:56
            Ścięcie byłoby zbyt proste - Ona została sama. Ta piosenka ma kilka
            wątków.
          • julka1800 Re: Po przecenie? 18.09.07, 10:24
            nangaparbat3 napisała:

            > "Wiem, sama wiem, kazalabym go sciąć!"
            >
            > Nie znasz Julki, dlategos sie przejał wink

            smile)
            Prawda Nango, nie bylo okazji bysmy sie poznaly w realu, ale moze
            kiedys...smile
        • julka1800 Re: Po przecenie? 18.09.07, 10:23
          grzegorz6_4 napisał:

          > julka1800 napisała:
          >
          > > Nie czytalam innych, napisze od siebie: jako czlowieka uwazam
          sie
          > za
          > > wartosciowego, czy w oczach innych tez jestem, tego nie wiem.
          > > Czy moja wartosc jako czlowieka spada wraz z liczba urodzonych
          > > dzieci? Zawsze mi powtarzano: tyle jestes wart ile mozesz dac
          > > drugiemu czlowiekowi
          > > I tu jest odpowiedz.
          > Kobietą jestem ponad miarę swoich czasów /nie bawią mnie umizgi
          > bladych lowelasów / ich miękkich palców dotyk budzi obrzydzenie /
          > już wolę łowić zające i jelenie / Ze wstydu potem ten i ów / rzekł
          o
          > mnie "niewyżyta niemra" / i pod batogiem nago biegł po śniegu
          > dookoła Kremla
          >
          > Czy może pamiętasz jak skończyła Caryca Katarzyna? Nie wspominając
          o
          > zakończeniu tej piosenkismile

          Nie wiem do czego mam sie odniesc czy do tresci mojego wpisu czy do
          wlasnej stopki? bo wszystko zmieszales razem...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka