Dodaj do ulubionych

Testament piszę...

02.10.07, 14:55
Nie zamierzam umrzeć w najbliższym czasie, ale postanowiłam
uporządkować różne sprawy. Ustawowo dziedziczy po mnie córka -ok.
Zakładam, że jeśli szlag mnie nagły trafi, opiekę nad nią przejmie
jej tata. Co prawda jest bardzo prawdopodobne, że przekaże dziecko
pod opiekę moich rodziców, ale na chwilę przyjmę, że stanie na
wysokości zadania.
Rockefeller to ze mnie nie jest... Ale Młoda odziedziczy po mnie
mieszkanie, trochę pieniędzy i jakieś tam ruchomości. Do
pełnoletności sama majątkiem zarządzać nie będzie, czyli zaopiekuje
się nim tata. I tu zaczynają się schodysad
O exie mogę wiele złego powiedzieć, ale nie podejrzewam go, by
chciał dziecko ograbić. Dba o nią finansowo i nie żałuje jej
niczego. Z drugiej strony jest człowiekiem dość rozrzutnym, któremu
forsa przecieka przez ręce, wiecznie w długach. Lubi pożyczać "na
chwilę" z oszczędności czy forsy na czarną godzinę. Tym się jednak
tak nie martwię.
Dalsza część mnie bardziej niepokoisad Nie wnikam w życie exa i next,
nie wypytuję o to nikogo. Jednak czasem coś do mnie dotrze.
Spotkałam znajomego exa. Poinformował mnie, że next "robi ex w
konia" i nieźle go roluje finansowo (konkrety tu szły dość
paskudne). Nie chcę w to wnikać (nie mój cyrk) i naprawdę wcale
exowi nie życzę rozpadu kolejnego związku - choćby dlatego, że na
jego podwójnym weekendowym ojcostwie ucierpiałoby też moje dziecko.
Ale boję się sytuacji, że po mojej śmierci ex pod wpływem partnerki
sprzedaje mieszkanie Młodej i resztę rzeczy. Pieniądze
się "rozchodzą", a Młoda na starcie w dorosłe życie zostaje z
niczym.
Wymyśliłam sobie, że mianuję wykonawcą testamentu/opiekunem majątku
mojego ojczyma (konkretny facet, do którego mam 100% zaufanie). Tak,
żeby np. bez jego zgody nie można było sprzedać mieszkania.
Oczywiście profity z wynajmu itp. trafiałby na bieżące potrzeby
Młodej na ręce jej taty.
Nie wiem tylko, czy taka konstrukcja jest prawnie wykonalna? Bo inną
opcją jest chyba tylko wydziedziczenie własnej córki i przekazanie
wszystkiego rodzicom (po których dziedziczę ja i Młoda).
Wybieram się do notariusza w wolnej chwili, ale może mi coś
podpowieciesmile)
Obserwuj wątek
    • ivone7 Re: Testament piszę... 02.10.07, 15:40
      tez o tym mysle..i z tych samych powodow co ty...
      mysle, ze wszystko jet mozliwe, dobry notariusz zrobi odp zapis i
      bedziemy spac spokojne...
    • a.niech.to Re: Testament piszę... 02.10.07, 15:53
      cathy_bum napisała:

      > boję się sytuacji, że po mojej śmierci ex pod wpływem partnerki
      > sprzedaje mieszkanie Młodej i resztę rzeczy. Pieniądze
      > się "rozchodzą", a Młoda na starcie w dorosłe życie zostaje z
      > niczym.
      > Wymyśliłam sobie, że mianuję wykonawcą testamentu/opiekunem
      majątku
      > mojego ojczyma (konkretny facet, do którego mam 100% zaufanie).
      Tak,
      > żeby np. bez jego zgody nie można było sprzedać mieszkania.
      > Oczywiście profity z wynajmu itp. trafiałby na bieżące potrzeby
      > Młodej na ręce jej taty.
      > Nie wiem tylko, czy taka konstrukcja jest prawnie wykonalna?
      Myślę, że to jest do przeprowadzenia. Nie wiem, ile lat ma młoda i
      co o tym myśli. Trzeba by zapytać, gdyż słyszałam o przypadku, że
      dziecko odmówiło przyjęcia darowizny/spadku.
      • cathy_bum Re: Testament piszę... 02.10.07, 16:35
        Młoda jest młoda, bo ma dopiero 9 lat. Nie będę jej pytać opinię, bo
        rozmowa o mojej ewentualnej śmierci byłaby dla niej trudna. Sprawy
        majątkowe ograniczają się dla niej do wypłaty tygodniówkismile
    • kurka_wodna2 Re: Testament piszę... 02.10.07, 16:25
      Jedziemy na podobnym wózku, z tym,że mój wyjazd nogami do przodu będzie szybszy.

      Ogranicz testament wiekiem córki- np do 25 roku życia nie ma prawa niczego
      spieniężyć a prawnym opiekunem Twojej woli niechże będzie notariusz.
      • straszny_nudziarz Notariusza!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!????? 02.10.07, 18:50
        kurka_wodna2 napisała:

        > Jedziemy na podobnym wózku, z tym,że mój wyjazd nogami do przodu będzie szybszy
        > .
        >
        > Ogranicz testament wiekiem córki- np do 25 roku życia nie ma prawa niczego
        > spieniężyć a prawnym opiekunem Twojej woli niechże będzie notariusz.

        Skąd pewność - że notariusz nie będzie oszustem?
        Lepiej poszukać osoby - do której mamy pełne - uzasadnione zaufanie.

        Że ktoś ma co zapisać w testamencie - to BARDZO DOBRZE.
        Że pisze testament - kiedy ma około trzydziestki -średnio - zależy - czy to
        pesymizm - czy realizm.
        Radzę bardzo uważać - aby testament przez następne 20 - 40 lat nie był
        potrzebny. (uważać z samochodem, z prochami(jeśli ktoś je lubi),
        i z tysiącem innych rzeczy)

        To by było na tyle.
        • cathy_bum Re: Notariusza!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!????? 02.10.07, 18:59
          straszny_nudziarz napisał:

          > Że pisze testament - kiedy ma około trzydziestki -średnio -
          zależy - czy to
          > pesymizm - czy realizm.
          > Radzę bardzo uważać - aby testament przez następne 20 - 40 lat
          nie był
          > potrzebny. (uważać z samochodem, z prochami(jeśli ktoś je lubi),
          > i z tysiącem innych rzeczy)
          Zamierzam żyć wiecznie i do tego zawsze być niezmiennie pięknawink
          Jednak los może mi spłatać brzydkiego psikusa i np. potrąci mnie
          pijany kierowca na przejściu dla pieszych. Żadna ostrożność nie da
          mi 100% gwarancji dożycia późnej starości...
    • aron95 Prędzej to ja Cie 02.10.07, 20:39
      trzepnę w łeb,niż Ty walniesz w" kalendarz " .
      Nie masz poważniejszych zmartwień ?
      • panda_zielona Re: Prędzej to ja Cie 02.10.07, 22:29
        Nie chodzi o to,czy nie ma się poważniejszych zmartwień,ale
        zabezpieczenie dziecka.Wypadki chodzą po ludziach niestety,nigdy nic
        nie wiadomo.Tym bardziej,że jak pisze Caty ex może pstąpić różnie.
        • cathy_bum Re: Prędzej to ja Cie 02.10.07, 22:58
          Dziękuję, pandosmile Właśnie o to mi chodziło, o czym napisałaś.
          Mam nadzieję, że doczekam nie tylko pełnoletności córki, ale i jej
          dzieci. Tylko w życiu bywa różnie. Sama wychowuję córkę. Odpowiadam
          za jej zdrowie, naukę, właściwe zachowanie. Za zabezpieczenie jej
          przyszłości też. Przecież za ubezpieczenie też płacimy na wszelki
          wypadek, a nie dlatego, że grozi nam realne niebezpieczeństwo.
          • aron95 Re: Prędzej to ja Cie 02.10.07, 23:47
            I jak napiszesz, będzie Ci się lepiej spało , czy będziesz juz gotowa odejść z
            tego świata ? Ja jak sie ubezpieczyłem to po tygodniu nogę złamałem . Dzieci
            doskonale sobie radę sami dadzą , należy ich tylko uczyc . Nie ma co dobrami
            rozpieszczać bo zatracą instynkt samodzielnego radzenia sobie .
            Teraz to lepiej pomyśl o sobie
    • yoma Re: Testament piszę... 02.10.07, 20:52
      Można

      jeśli spadkobierczynią będzie Młoda, twój ex nie ma tu nic do rzeczy. Po ustaniu
      małżeństwa nie dziedziczy ustawowo. Dobrze by było zrobić stosowny wpis w
      księdze wieczystej zapewne, ale to ci wszystko poradzi notariusz.
      • cathy_bum Re: Testament piszę... 02.10.07, 23:03
        yoma napisała:

        > Można
        >
        > jeśli spadkobierczynią będzie Młoda, twój ex nie ma tu nic do
        rzeczy. Po ustani
        > u
        > małżeństwa nie dziedziczy ustawowo. Dobrze by było zrobić stosowny
        wpis w
        > księdze wieczystej zapewne, ale to ci wszystko poradzi notariusz.

        Ex nie dziedziczy po mnie, to jasne. Ale w chwili mojej śmierci może
        zostać opiekunem córki i tym samym jej majątku. I do jej
        pełnoletności tym majątkiem dowolnie zarządzać. Znam historię, gdy
        mama sprzedała dom odziedziczony przez dziecko i roztrwoniła
        wszystko. Dziewczyna została z niczym, a matka ją wyrzuciła z domu.
        Nie chciałabym, żeby podobny los spotkał moją córkę.
        • ladyhawke12 cathy 03.10.07, 07:25
          Masz całkowita racje. Możesz u notariusza złozyc testament, i w nim zapisac ,ze młoda ma prawo w wieku np 21 lat dysponowac swoim majatkiem,że wykonawca woli jest ta i ta osoba, i ze np tatus nie może mimo opieki nad młoda, tknąć niczego, i jedyna sprawą do której bedzie miał dostep to renta po tobie, dla dziecka. Możesz tez nawet ustanowic opiekuna prawnego dziecka, i nie musi byc to ojciec, i to można przeprowadzic sadownie.Dziś zwłaszcza wiem, że przypadki chodza po ludziach. dzis na pasach, o mały włos nie zabil, by mnie facet, który pewnie spieszyl sie do pracy.
    • marek_gazeta Re: Testament piszę... 03.10.07, 11:11
      Jeśli owe ruchomości obejmują jakieś - z definicji niepotrzebne kobiecie - krawaty, to mam pomysł, co z nimi zrobić smile
      • ladyhawke12 Re: Testament piszę... 03.10.07, 12:45
        Mareczku a jak kobieta nosi krawaty, ja czasem nosze.
        • jasminowo Re: Testament piszę... 03.10.07, 13:59
          Nie uwierzysz, ale właśnie sama się nad tym zastanawiałam. Z tym, że
          u mnie na razie to dzielenie skóry na nieźwiedziu, ponieważ jeszcze
          mieszkanie nie przeszło na mnie. Eks wprawdzie podpisał pozew w
          którym się zrzeka praw do niego ale pożyjemy - zobaczymy co będzie
          na rozprawie. Też wolałabym, żeby mała coś miała po moim ewentualnym
          zejściu. I też jestem za testamentami niezależnie od tego czy to już
          wiek emerytalny czy dopiero przed wink
      • cathy_bum Re: Testament piszę... 04.10.07, 14:57
        marek_gazeta napisał:

        > Jeśli owe ruchomości obejmują jakieś - z definicji niepotrzebne
        kobiecie - kraw
        > aty, to mam pomysł, co z nimi zrobić smile

        Ja tam znam przynajmniej dwa zastosowania krawata w ręku kobietywink
    • marieta_makieta Re: Testament piszę... 04.10.07, 10:26
      Cathy, czy zechcialabyś potem napisać, co notariusz Ci doradzil?
      Moja koleżanka ma ten sam problem co Ty i twierdzi, że takie
      ograniczenie wieku dziecka nie jest możliwe.Prawniczką nie jest, ale
      jest bardzo tego pewna i zastanawia się na jakimś ograniczeniem praw
      rodzicielskich eksia.
    • cathy_bum Re: Testament piszę... 04.10.07, 14:57
      Toś mnie trochę zmartwiłasad Jak się czegoś dowiem, napiszę napewno.
      Tylko musisz trochę poczekać, zanim ja do tego notariusza dojdę.
      Ostatnio jestem tak zabiegana, że do sklepu po bułki nie mam czasu
      skoczyć, a co dopiero do notariusza...
      • aletka1 Re: Testament piszę... 05.10.07, 21:44
        Witam,
        troche bez wczesniejszych zapowiedzi ale zainteresowal mnie temat.
        Ex nie bedize mial szansy sprzedac mieszkania, wykracza to poza
        zwykły zarząd majątkiem i by dokonać takiej operacji musiałby miec
        mocne argumenty dla sądu rodzinnego do którego musiałby się zwrócić
        o zgode na takie działanie.
        Tak więc nie jest to takie proste.
        pozdrawiam
        Małgorzata
        • a.niech.to Re: Testament piszę... 05.10.07, 21:49
          Coś jak mieszkanie z zadłużeniem?
      • marieta_makieta Re: Testament piszę... 06.10.07, 08:12
        Cathy, ale naprawdę tej mojej koleżanki za mózg prawniczy uważać nie
        można, więc się nie przejmuj, ona może nie mieć racji.
    • lilyrush Re: Testament piszę... 05.10.07, 22:21
      Cholera Cathy...czy Ty mi musisz o takich rzeczach przypominać???

      O dziecko sie na razie nie boje, ale uświadomiłaś mi, że jest jeszcze moje
      mieszkanie, w którym mieszkają moi rodzice...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka