Nie zamierzam umrzeć w najbliższym czasie, ale postanowiłam
uporządkować różne sprawy. Ustawowo dziedziczy po mnie córka -ok.
Zakładam, że jeśli szlag mnie nagły trafi, opiekę nad nią przejmie
jej tata. Co prawda jest bardzo prawdopodobne, że przekaże dziecko
pod opiekę moich rodziców, ale na chwilę przyjmę, że stanie na
wysokości zadania.
Rockefeller to ze mnie nie jest... Ale Młoda odziedziczy po mnie
mieszkanie, trochę pieniędzy i jakieś tam ruchomości. Do
pełnoletności sama majątkiem zarządzać nie będzie, czyli zaopiekuje
się nim tata. I tu zaczynają się schody

O exie mogę wiele złego powiedzieć, ale nie podejrzewam go, by
chciał dziecko ograbić. Dba o nią finansowo i nie żałuje jej
niczego. Z drugiej strony jest człowiekiem dość rozrzutnym, któremu
forsa przecieka przez ręce, wiecznie w długach. Lubi pożyczać "na
chwilę" z oszczędności czy forsy na czarną godzinę. Tym się jednak
tak nie martwię.
Dalsza część mnie bardziej niepokoi

Nie wnikam w życie exa i next,
nie wypytuję o to nikogo. Jednak czasem coś do mnie dotrze.
Spotkałam znajomego exa. Poinformował mnie, że next "robi ex w
konia" i nieźle go roluje finansowo (konkrety tu szły dość
paskudne). Nie chcę w to wnikać (nie mój cyrk) i naprawdę wcale
exowi nie życzę rozpadu kolejnego związku - choćby dlatego, że na
jego podwójnym weekendowym ojcostwie ucierpiałoby też moje dziecko.
Ale boję się sytuacji, że po mojej śmierci ex pod wpływem partnerki
sprzedaje mieszkanie Młodej i resztę rzeczy. Pieniądze
się "rozchodzą", a Młoda na starcie w dorosłe życie zostaje z
niczym.
Wymyśliłam sobie, że mianuję wykonawcą testamentu/opiekunem majątku
mojego ojczyma (konkretny facet, do którego mam 100% zaufanie). Tak,
żeby np. bez jego zgody nie można było sprzedać mieszkania.
Oczywiście profity z wynajmu itp. trafiałby na bieżące potrzeby
Młodej na ręce jej taty.
Nie wiem tylko, czy taka konstrukcja jest prawnie wykonalna? Bo inną
opcją jest chyba tylko wydziedziczenie własnej córki i przekazanie
wszystkiego rodzicom (po których dziedziczę ja i Młoda).
Wybieram się do notariusza w wolnej chwili, ale może mi coś
podpowiecie

)