libra22
02.12.07, 13:26
Po wątku Nangi mam taką refleksję: czy jeżeli małżeństwo rozpada się z powodu
zdrady jednego z małżonków, to powinien on/ona ponieść karę w postaci utraty
(zrzeczenia się) większości majątku, którego się wspólnie dorabiali?
Przyznaję się do pewnej stronniczości w moim podejściu do tego tematu, bo
jakoś tak łatwiej mi uznać, że mężczyzna zdradzający i odchodzący do innej
powinien zostawić więcej kobiecie, z tej racji, że ona na ogół zostaje z
dziećmi i że kobiecie trudniej ułożyć sobie życie.
Ale może nie mam racji?
Przepraszam jeśli taki wątek już był.