Dodaj do ulubionych

wspaniała kochanka

28.12.07, 08:41
Witajcie. Napiszcie mi bo może ja przestaje racjonalnie myśleć (w co
wątpię) - czy Wasi partnerzy też przekonywali Was jacy to wspaniali
są ich kochankowie? Mój mąż wczoraj usilnie starał sie mnie
przekonać o wspaniałości swojej wybranki bo 1.powiedziała ze moze
kiedy chce przyjeżdżać do synka 2. może nam pomagać, gdybyśmy tego
chcieli 3. ona nic do mnie nie ma. Powiem Wam że zdębiałam. Dla mnie
to żenujące. Powiedziałam mu tylko żeby nie opowiadał mi takich
rzeczy, bo ta osoba mnie nie interesuje, a smutne jest to ze on sam
mysleć nie potrafi tylko powtarza takie brednie.
I jeszcze jedno - jak często wasi partnerzy odwiedzają dzieci? nie
chcę utrudniać mezowi kontaktu z synkiem ale mąż nagle chciałby
codziennie być u nas w domu. dla mnie to zbyt często, bo próbuję
dojść do siebie po tym co zrobił. myślałam 3 no max.4 razy w tyg. to
chyba ok? mąż małego zabierać nie może (nie ma gdzie bo wyprowadził
sie i mieszka w hotelu). poradźcie.
Obserwuj wątek
    • wania46 Re: wspaniała kochanka 28.12.07, 09:06
      Moj maz tez tak chcial.Z jednej strony kochanka i opowiesci o niej jaka to ona
      jest biedna w pracy(pracuja w duecie).Rownoczesnie bardzo by chcial "grzac sie"
      na lonie rodziny.Takiemu palantowi zeby cokolwiek dotarlo trzeba dac OSTRA
      odprawe to moze mu praca mozgu wroci.
      Ja sie do takiej sytuacji dolozylam bo przez ponad 20 lat przymykalam na rozne
      rzeczy oko no i mu sie utrwalilo to czego sie w domu rodzinnym nauczyl(albo nie
      nie nauczyl)
    • salsa13 Re: wspaniała kochanka 28.12.07, 09:12
      mój odwiedza dziecko w domu - ten rok - około 15 razy!!!
      a raz w miesiącu zabiera go do marketu lub kinasmile
      zabrał go też na wakacje na trzy dni, w listopadzie się rozkręcił
      ale szybko mu przeszłosad
    • nangaparbat3 Re: wspaniała kochanka 28.12.07, 10:25
      On jest idiotą, ze Ci takie teksty rzuca, a ona robi wrażenie przyzwoitej - no
      chyba ze była tzw. katalizatorem rozpadu zwiazku. Chociaż znam z "macoch" jedna
      dziewczyne, która takim katalizatorem była, a i tak jest wspaniala i ma z ekxią
      naprawde dobre układy.
      Co do wizyt taty, to uważam, ze im mlodsze dziecko, tym wazniejsze, by były
      regularne przede wszystkim, dla Ciebie ważne, by ustalił dni i pory i sie ich
      trzymał, zebys mogła sobie czas planować sensownie jakoś. Codzienne odwiedziny
      za jakis czas przestana mu wychodzić, więc moze lepiej w tym duchu z nim
      rozmawiać - niech to będą 3 razy na tydzień, ale takie na 100%, i przez całe
      lata - bo to jest zabawa na wiele lat.
      • nangaparbat3 PS ;) 28.12.07, 10:27
        Po tym, co sie ostatnio wyprawia na forum, jak przeczytalam tytuł, to myślałam,
        ze bedzie pytanie o walory wspaniałej kochanki - a tu takie coś sad
        • sadaga przykro mi że się nie wstrzeliłam z tematem ;-) 29.12.07, 16:36


        • zonaniezona1 Re: PS ;) 29.12.07, 17:24
          ja też tak myślałam smile))
    • bet66 Re: wspaniała kochanka 28.12.07, 11:11
      sorry, ale czegoś tu nie rozumiem:
      1. dlaczego on mieszka w hotelu a nie u "wspaniałej" kochanki?
      2. dlaczego codziennie u ciebie przesiaduje, a nie u "wspaniałej"
      kochanki?
      3. a w czym "wspaniała" kochanka moze tobie pomóc? Czy juz ci nie
      pomogła pozbyc się męża i rozbić twoją rodzinę?
      4. " ona nic do mnie nie ma" - a co miałaby mieć? moze powinna mieć
      pretensje , ze źle wychowałaś męza, na obrzydliwego zdrajcę, o czym
      sama wkrótce się przekona, czego jej serdecznie zyczymy.
      Pa.
      • aron95 Re: wspaniała kochanka 28.12.07, 11:32
        bet i to jest sedno sprawy
      • sadaga Re: wspaniała kochanka 28.12.07, 14:54
        > sorry, ale czegoś tu nie rozumiem:
        ja też nie ale wyjaśniam

        > 1. dlaczego on mieszka w hotelu a nie u "wspaniałej" kochanki?
        z tego co wiem ona chce wykopać męża z domu. jej mąż nie chce sie
        wyprowadzić (zresztą dziwne gdyby chciał, przecież to nie on ma
        kochankę) co niezmiernie dziwi mojego meża i jego wybrankę (!). i
        tak mój mąż pomieszkuje w hotelu. dziwne to dla mnie bo bez
        zastanowienia rozbili dwie rodziny i nagle co?

        > 2. dlaczego codziennie u ciebie przesiaduje, a nie u "wspaniałej"
        > kochanki?
        a tego też nie rozumiem, rzekomo chce być nagle z dzieckiem jak
        najczęściej (do tej pory takich potrzeb nie wykazywał, bo
        miał "nadgodziny",a w weekend inne sprawy - teraz wiem jakie).
        podejrzewam że nie ma się gdzie podziać (dopóki kochanka sie nie
        zdecyduje z nim zamieszkać). choć widzę ze ma dziwną potrzebę
        kontaktu ze mną, bo gdy jest u synka to ja wychodze z jego pokoju a
        on i tak za mną chodzi, dzwoni do mnie rano i wieczorem pytając co u
        nas (?), w ogóle ma takie dziwne rozdwojenie, jakby nie potrafił
        definitywnie odejść, ale moze się mylę... zresztą nie rozumiem go i
        pewnie nie zrozumiem

        > 3. a w czym "wspaniała" kochanka moze tobie pomóc? Czy juz ci nie
        > pomogła pozbyc się męża i rozbić twoją rodzinę?
        nic dodać nic ująć. wiedziała co robi. a była tym prefidniejsza że
        po pierwsze mówiła ze jej małżeństwo jest szczęśliwe a po drugie
        zadzwoniła do mnie z przeprosinami i tekstem ze "mogę spać
        spokojnie"...

        > 4. " ona nic do mnie nie ma" - a co miałaby mieć? moze powinna
        mieć pretensje , ze źle wychowałaś męza, na obrzydliwego zdrajcę, o
        czym sama wkrótce się przekona, czego jej serdecznie zyczymy.
        > Pa.
        dokładnie. wartościowego zwiazku nie tworzy sie w taki sposób, a
        szczescia swojego nie buduje na krzywdzie innych. zresztą gdzie tu
        zaufanie? (co widać bo wybranka sms-uje ciagle gdy on jest u nas a
        on z kolei kryje ze telefonuje do mnie. dla mnie to dziecinada i
        zupełny brak odpowiedzialności)
        szkoda mi tylko ze na takiego partnera trafiłam. myslałam ze jest
        wartościowym człowiekiem, uczciwym. bo być ze mną nie musi, ale mógł
        chociaż nasz związek uczciwie zakończyć. wtedy miałabym do niego
        szacunek. a tak...ale niestety wpływu na to nie mam żadnego...
    • artemisia_gentileschi Re: wspaniała kochanka 28.12.07, 17:11
      Moj eks odwiedza czy zabiera Mlode kiedy chce (po uzgodnieniu ze mna
      ofkors) nie robie mu limitow czasowych. To samo dotyczy neksi -
      kontaktuje sie z Mlodymi bez ograniczen z mojej strony. Tylko ze
      moja next nijak sie nie przylozyla do rozpadu mojego malzenstwa,
      wiec mam do niej stosunek obojetno-zyczliwy.
    • sadaga Re: wspaniała kochanka 29.12.07, 08:29
      u mnie niestety ta kobieta jest przyczyną rozpadu małżeństwa,
      dlatego tak dziwią mnie teksty męża. Tym bardziej że mówiła mu cały
      czas jakiego to ma kochającego ją i wspaniałego męza (teraz zmieniła
      wersję - ale to oczywiste). Zresztą ma dziecko, więc tym bardziej
      okazała się perfidna, bo wiedziała że rozbija rodzinę w której jest
      małe dziecko i co to oznacza. Oczywiście żal mam do męża bo to on
      nas zranił i oszukał, ale jasne jest ze do niej szacunku nie mam.
      • artemisia_gentileschi Re: wspaniała kochanka 29.12.07, 08:36
        Rozumiem jak sie czujesz. Nie chce Cie moralizowac czy pouczac, ale
        warto czasami - dla dobra dziecka - odpuscic sobie negatywne emocje.
        Twoj eks juz podjal decyzje, i Twoje dziecko i tak bedzie na
        kontakty z next skazane, wiec lepiej jesli stosunki miedzy nimi
        uloza sie pokojowosmile Pozdrawiam
        • sadaga Re: wspaniała kochanka 29.12.07, 16:33
          Po części pewnie masz rację, ale na razie nie chcę w ogóle myśleć o
          tej kobiecie. Tym bardziej że minął dopiero miesiąc jak mąż sie
          wyprowadził no i na razie z nią nie mieszka. wszystko jest bardzo
          świeże. cieszę się za to że wlasnie te negatywne emocje mam za sobą.
          jestem o wiele spokojniejsza. wypisałam sobie zachowania męza na
          kartce, tak jak ktoś mi tu doradził. i uświadomiłam sobie jak bardzo
          był nie fair wobec mnie. chyba faktycznie im mocniej się dostanie,
          tym bardziej boli ale i szybciej sie "trzeźwieje". inaczej już na
          niego patrzę. trochę to smutne bo zdaję sobie sprawę ze zmienia się
          moje życie. miłość którą do niego czułam chyba wygasa...trudno to
          zdefiniować... ale smutno mi z tego powodu.
          a co do spotkań z synkiem to ta kobieta niestety odciąga męża od
          małego (synek ma 19 m-cy) i zdaję sobie sprawę ze może być różnie.
          nie zamierzam jednak niczego mu utrudniać, mimo że boli jak ze mną
          pojechał. a na razie mąż przyjeżdża kiedy jego kochanka jest zajęta,
          albo gdy nie ma z kim zostawić swojej córki (zresztą nawet jak mąż
          jest u małego to ciągle dostaje od niej sms). czyli jakby nie było
          wiem ze na razie synek jest na dalszym planie (zresztą tak jest od
          momentu gdy mąż nawiązał romans tj. od października). mam jednak
          nadzieję że nie urwie konaktu z małym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka