Dodaj do ulubionych

cocacola cocolona czy jakoś podobnie

23.01.08, 11:49
Re: Jak sobie radzić z agresją 4letniego pasierba
coccolona 21.01.08, 08:46 Odpowiedz

Gdyby mnie sie cos takiego przytrafilo (uderzenie przez pasierba w ciezarny
brzuch), to gowniarz bylby u mnie juz do smierci spalony.
Obserwuj wątek
    • aga-aga3 Re: cocacola cocolona czy jakoś podobnie 25.01.08, 09:12
      tautalog, jakaś ty " mądra". ciekawe jakby takie uderzenie skończyło się
      poronieniem, czy tez byś takie durnoty pisała. Tak się składa, że na samą myśl,
      że pasierb mógłby zrobić mi coś takiego to się we mnie gotuje.A jakby taka
      sytuacja skończyła się np wizytą w szpitalu, to na oczy bym bachora nie chciała
      widzieć.Jakby moje dziecko na tym ucierpiało, to uwierz mi, nie patrzyłabym na
      to czy to dziecko czy nie i ono tez odczułoby "na własnej skórze" moją złość i
      gniew.
      • chalsia Re: cocacola cocolona czy jakoś podobnie 25.01.08, 11:19
        ciekawa jestem, czy gdyby to TWOJE starsze dziecko w podobnym wieku
        zrobilo to samo, to tez byś je oddała z tego powodu do domu
        dziecka ,by go na oczy nie wiedziec ?
        Nie sądzę. A takie zachowania wcale nie są sporadyczne wsród
        rodzonego, własnego domowego, normalnie wychowywanego rodzeństwa.
        Trochę rozsądku by się przydało.
        • aga-aga3 Re: cocacola cocolona czy jakoś podobnie 31.01.08, 10:39
          Chalsia tak się składa że pasierb to nie moje dziecko i nie muszę i
          nawet nie mam najmniejszej ochoty mu wybaczac tak jak mojemu.
          • rose25 Re: cocacola cocolona czy jakoś podobnie 31.01.08, 13:06
            Nie zwracaj uwagi na tekie posty,
            chalisa nie jest macocha.
            Oczywiscie ze nikt nie porownuje pasierba
            z wlasnym dzieciatkiem.
            Gdyby pasierb mnie uderzyl oddalabym mu.
            • chalsia Re: cocacola cocolona czy jakoś podobnie 31.01.08, 13:18
              uhmmmm, a jakby jakiekolwiek inne dziecko Cię tak uderzyło to tez
              byś mu oddała? A jakby matka/ojciec takiego dziecka w jego obronie
              Tobie by dała w dziób? Tez oKej? No bo chyba tak, skoro Ty bez
              oporów dałabyś w dziób pasierbowi.

              Tak to własnie widac jak wielu ludzi to niskie typy - moralność
              Kalego. Nie pozostaje nic innego jak tępić to jak pluskwy. Brzydzę
              się tym ale nia ma inengo wyjścia.
              • mangolda Re: cocacola cocolona czy jakoś podobnie 31.01.08, 15:21
                Co za różnica pasierb, czy nie pasierb. Za takie zachowanie gówniaż
                powinien zaostać dotkliwie ukarany.
                Gdybanie jest tu bez sensu, bo gdyby MOJE dziecko kopnęło mnie w
                ciężarny brzuch, a raczej swojego braciszka oznaczałoby to moją
                porażkę wychowawczą. Ciekawe ile tych broniących pasierbów mamuś
                pogłaskało po głowne starszaka za kopniaka dlanego jeszcze nie
                narodzonemu braciszkowi/siostrze? "Dobre rady" matek jedynaków.
                • chalsia Re: cocacola cocolona czy jakoś podobnie 31.01.08, 15:29
                  > Gdybanie jest tu bez sensu, bo gdyby MOJE dziecko kopnęło mnie w
                  > ciężarny brzuch, a raczej swojego braciszka oznaczałoby to moją
                  > porażkę wychowawczą.

                  aaaa, to jeszcze nie wiesz o tym, że nie istnieją rodzice idealni?
                  Co oznacza, że każdy rodzic ma na swoim koncie jakieś porażki
                  wychowawcze.
                  Czy Ty uważasz, że taki 4-rolatek to ma akurat taką samą jak Ty
                  świadomość potencjalnych konsekwencji tegop co robi??? He he he, nie
                  ma to jak młodzieńczy idealizm (inaczej można go też nazwać
                  naiwnościa i głupotą).
                  A poza tym chyba nie masz pojęcia jaki wpływ na dzieci mają
                  koledzy/koleżanki. Np. moje dziecko nie zna z domu wulgarnych
                  określeń a ostatnio usłyszałam tekst "ale się spierdziałem". Czy to
                  też już jest moja porażka wychowawcza bo dziecko rynsztokowym
                  językiem coś rzuciło?
                  • m-jak-magi chalsiu dyskusje z mangolda ???? 31.01.08, 15:31
                    a feeeee
                    • chalsia Re: chalsiu dyskusje z mangolda ???? 31.01.08, 15:41
                      przeciez ja to piszę nie do NIEJ, tylko do innych czytających. Nie
                      mam nadziei (ani zapędów) na "uleczenie" Mangoldy smile
                      • kicia031 Chalsia - OT 31.01.08, 16:09
                        Dostalas mojego maila - bo ciagle cos mi odbija jak wysylam?
                        • chalsia Re: Chalsia - OT 31.01.08, 16:39
                          nie mogę wogóle wejść w pocztę
                          • kicia031 Re: Chalsia - OT 31.01.08, 18:15
                            W takim razie odpowiedz brzmi TAK

                            wink)
            • braktalentu Re: cocacola cocolona czy jakoś podobnie 31.01.08, 15:46
              Wielokrotnie już komentowałam argument "X nie jest
              macochą/samodzielną/matką ze stażem 37 letnim (niepotrzebne
              skreślić)", który ma sugerować, że nie należy brać opinii X poważnie.
              Większość z nas nie jest meteorologami. A jednak wypowiadamy się o
              pogodzie.
              Rozumiesz coś z tego rose25?
            • kicia031 Re: cocacola cocolona czy jakoś podobnie 31.01.08, 16:05
              Gdyby ktos uderzyl moje dziecko, to dostalby w dziob tak, ze by nie
              ustal na nogach.

              Ach, razmarzylam sie...
              • rose25 Re: cocacola cocolona czy jakoś podobnie 31.01.08, 16:14
                No widzisz, rozumujesz tak samo, jak ciezarna uderzona w brzuch przez pasierba.
                Dokladnie ta sama sytuacja smile
                Wreszcie ktos zrozumial age.
                • kicia031 Re: cocacola cocolona czy jakoś podobnie 31.01.08, 16:28
                  Mialam na mysli doroslych.
                  Dzieci nie bije.
                  • mangolda Re: cocacola cocolona czy jakoś podobnie 01.02.08, 16:21
                    Napisałaś "ktoś" nie precuzyjąc wieku owego "ktosia". Dziecko to
                    też "ktoś", no chyba że dla Ciebie - Kiciu - dziecko jest "czymś",
                    bo to włąśnie wynika z Twojej wypowiedzi smile

                    Imputowania komuś niedostatków intelektu, tylko dlatego że nie
                    wie "co Kicia ma na myśli" nie będę komentować. Dodam tylko, że ja
                    także nie domyśliłabym się, że są jednostki, które dziecka nie
                    określają zaimkiem osobowym "ktoś". Cóż muszę zrewidować swoją
                    opinię na temat coponiektórych.
                    • braktalentu Re: cocacola cocolona czy jakoś podobnie 03.02.08, 07:56
                      A ja nie domyśliłabym się, że są jednostki, które nie odróżniają
                      pojęcia ZYGOTA, ZARODEK, PŁÓD od pojęcia DZIECKO.
                      I skoro fakt, że wszyscy inni wiedzą co Kicia miała na myśli
                      świadczy o ich indolencji intelektualnej, to fakt, że jedna mangolda
                      nie rozumie może tylko świadczyć o Jej nieprzystosowaniu społeczno-
                      kulturowym.

                      Wiem, że to nic odkrywczego-smile
                      • mangolda Re: cocacola cocolona czy jakoś podobnie 03.02.08, 10:43
                        Szkoda, że nie wiesz jak bardzo ośmieszasz się tym postem.
                        • braktalentu Re: cocacola cocolona czy jakoś podobnie 03.02.08, 14:03
                          Mangoldziu, proszę, proszę rozwiń tę myśl. Uświadom mi proszę jak
                          bardzo się ośmieszam (tu wznoszę błagalnie oczęta ku niebu). Nawet
                          jeśli nie ja, to może jakaś inna zbłąkana owieczka XXI wieku
                          skorzysta.
                          Kto wie, jeśli się bardzo postarasz, to w wyniku Twojego postu może
                          raz na zawsze stanie się jasne jaka jest różnica między dzieckiem
                          poczętym, dzieckiem narodzonym, a pasierbem. Może wreszcie pojmiemy
                          dlaczego w Twojej opinii to ostatnie zasługuje na mniejszą ochronę
                          zdrowia fizycznego i psychicznego niż zygota.

                          Please....
                    • babe007 Re: cocacola cocolona czy jakoś podobnie 03.02.08, 11:04
                      Ilekroć coś napiszesz, tyle razy się zamyślam nad marną kondycją
                      poskiego wyższego szkolnictwa....

                      PS. Sądzę, ze wszyscy poza Tobą prawidłowo zrozumieli wypowiedź
                      kici. Jak myślisz, o czym to świadczy ...?
                      • braktalentu Re: cocacola cocolona czy jakoś podobnie 03.02.08, 14:09
                        A co bebe007, nigdy wcześniej nie spotkałaś palanta z dyplomem?
                        Włącz telewizor. Tam co i raz pokazują takiego z
                        wykształceniem "ponadinteligenckim". Dyplom wyższej uczelni jest
                        dowodem na opanowanie materiału. Poza tym można być całkowitym
                        ignorantem. Nawet w kwestiach własnej religii.
                • m-jak-magi Re: cocacola cocolona czy jakoś podobnie 31.01.08, 19:36
                  rose jesli dla ciebie to taka sama sytuacja to mam propozycje -
                  poszukaj mozgu bo go chyba zostawilas za drzwiami.


                  daje sobie na luz bo ta dyskusja zmierza donikad.
                  • kicia031 Re: cocacola cocolona czy jakoś podobnie 31.01.08, 20:11
                    m-jak-magi napisała:

                    > rose jesli dla ciebie to taka sama sytuacja to mam propozycje -
                    > poszukaj mozgu bo go chyba zostawilas za drzwiami.
                    >
                    Magi, wybacz, ale wypisujesz bzdury wink)

                    Nie mozna zostawic za dzwiami, ani gdziekolwiek indziej czegos, co nigdy nie
                    istnialo.
                  • tautolog Re: cocacola cocolona czy jakoś podobnie 01.02.08, 01:28
                    szukasz mózgu rose?
                    widziałem go!
                    NA DNIE BUTELKI PO ŻYTNIEJ!
      • m-jak-magi aga- aga3 25.01.08, 11:59
        kobieto bylas kiedys w ciazy sam fakt bycia kobieta czyni cie tak
        merytoryczna w tym wzgledzie ?????
        a moze jestes ginekologiem albo polozna ??
        jesli wydaje ci sie ze cios 4 latka moze doprowadzic do poronienia -
        to daj ci boze zdrowie i stalowe powloki brzuszne.
        w emnie sie gotuje jak czytam takie powalone posty - kobiet ktore ze
        swojej wiedzy teoretycznej czynia wykladnie.
        a tak na marginesie - zdajesz sobie sprawe ze kary cielesne ( bo
        chyba o takim odczuwaniu na wlasniej skorze piszesz ) wobec
        maloletnich sa czynem karalnym ??
        • aga-aga3 Re: aga- aga3 31.01.08, 10:48
          m-jak-magi Tak się składa , że byłam w ciąży , mam sporą wiedzę
          medyczną( z racji wykształcenia i nie jest teoretyczna) i wiem, że
          uderzenie 4 latka nie musi, ale MOŻE wywołać poronienie( nie wdająć
          się w szczegóły, kazda kobieta i każda ciąza jest inna) i proszę nie
          obrażaj mnie ,bo ja również mogłabym w ten sposób do ciebie pisać,
          ale po co? zechciej zauważyć, że napisałam "na własnej skórze" --
          • m-jak-magi Re: aga- aga3 31.01.08, 13:35
            to ja proponuje kazdej kobiecie w ciazy ktora ma male dziecko
            zamykac takowe w klatce albo wysylac na ksiezyc co czasu
            szczesliwego porodu braciszka lub siostry.

            dziecko to dziecko i ma prawo do takich czy innych zachowan.
            obowiazkiem doroslych jest tlumaczyc dziecku a nie w obrzydliwy
            sposob karcic.
            od tego kobieta ma worek owodniowy ktory chroni jej malenstwo
            zeby "mordercze ciosy 4 latka nie stanowily zagrozenia"

            ciaza to nie choroba i gloryfkowanie tego stanu jak rowniez
            przypisywanie greckich tragedii kazdemu pierdnieciu za
            przeproszeniem skutkuje wlasnie tym ze wiekszosc pan w ciazy z
            definicji uwaza sie za cierpietnice i lezy plackiem w chalupie
            czekajac na cud. jedynie niewielki % ciaz nalezy do grupy zagrozenia
            gdzie nie cios 4 latka ale kazda nawet najmniejsza aktywnosc
            fizyczna grozi poronieniem.

            nie licytujmy sie kto na wlasnej a kto nie - moja 1sza ciaza tez
            zakonczyla sie poronieniem ale bynajmniej nie od ciosu 4-latka =
            moze szkoda moglabym wtedy kogos personalnie winic na moja ososbista
            tragedie.
            nie zamierzam liczyc do 100 bo twoj post byl po prostu zenujacy.
            • kala1985 Re: aga- aga3 31.01.08, 14:14
              M jak Magi ma rację, nie trzeba mieć 4 latka ani własnego, ani przysposobionego.
              Ja odczułam na sobie, że pomimo uwagi, każdy najmniejszy wysiłek fizyczny może
              być groźny dla dziecka...
              A po za tym pamiętajmy, że bijąc dziecko pokazujemy mu, że agresja jest dobrasmile
          • chalsia Re: aga- aga3 31.01.08, 13:45
            > medyczną( z racji wykształcenia i nie jest teoretyczna) i wiem, że
            > uderzenie 4 latka nie musi, ale MOŻE wywołać poronienie

            no móc- może, tak samo jak mnie może spaść na głowę doniczka z 8-go
            piętra
            • 13monique_n Re: aga- aga3 31.01.08, 14:46
              albo cegłówka - w drewnianym kościele. Wszystko jest teoretycznie
              możliwe, tylko prawdopodobieństwo tego jakieś jak jeden do miliarda.
      • tautolog Re: cocacola cocolona czy jakoś podobnie 28.01.08, 15:46
        no, taka jestem mądra, że utłukłabym bachora

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka