otylka24
12.02.08, 08:58
Wczoraj w domu pojawił się mąż. i myślicie, że po 3 tygodniach
rozłąki z dzieckiem przyszedł do małej? Nie. Byłam mu winna 300zł a
jego wyczyściło z kasy więc musiał przyjść. Mało tego jeszcze po
niego wyjechałam na przystanek bo bidulek nie ma auta i jeździ
autobusem. Powiedział, wczoraj ,że przyjdzie do małej ale jutro na
100% też i posiedzi z nią dłużej. Gdy dostał marne 300zł powiedział,
ze jutro nie może. Znowu mnie oszukał. Gdy patrzyłam na moje dziecko
jakie było przeszczęśliwe z widoku taty to mi łzy same leciały. Do
teraz mam ten obraz przed oczami i siedzę i ryczę.A on poświęcił
małej 45 minut i pojechał do tej swojej pani jak nigdy nic. Znowu
nie mogę sobie dać rady a przede mną jeszcze rozwód.