Dodaj do ulubionych

45 minut dla dziecka

12.02.08, 08:58
Wczoraj w domu pojawił się mąż. i myślicie, że po 3 tygodniach
rozłąki z dzieckiem przyszedł do małej? Nie. Byłam mu winna 300zł a
jego wyczyściło z kasy więc musiał przyjść. Mało tego jeszcze po
niego wyjechałam na przystanek bo bidulek nie ma auta i jeździ
autobusem. Powiedział, wczoraj ,że przyjdzie do małej ale jutro na
100% też i posiedzi z nią dłużej. Gdy dostał marne 300zł powiedział,
ze jutro nie może. Znowu mnie oszukał. Gdy patrzyłam na moje dziecko
jakie było przeszczęśliwe z widoku taty to mi łzy same leciały. Do
teraz mam ten obraz przed oczami i siedzę i ryczę.A on poświęcił
małej 45 minut i pojechał do tej swojej pani jak nigdy nic. Znowu
nie mogę sobie dać rady a przede mną jeszcze rozwód.
Obserwuj wątek
    • sadaga Re: 45 minut dla dziecka 12.02.08, 09:04
      Smutne to. Niestety wpływu na zachowanie meza nie masz. Od niego
      zależeć będą realcje z córką, zwłaszcza ich jakość. Jeżeli on nie
      będzie chciał nic nie zrobisz...Szkoda mi dziecka ogromnie, na pewno
      bardzo przeżywa. Trzymaj się otylka. Domyslam się jak Ci ciężko.
      gdybyś chciała sie wygadać pisz.
      • otylka24 Re: 45 minut dla dziecka 12.02.08, 09:26
        Przez ostatni tydzień byłam gdzies daleko od tych przykrych spraw a
        teraz wszystko wróciło. Czuję się okropnie bezradna.
        • sadaga Re: 45 minut dla dziecka 12.02.08, 09:38
          doskonale Cię rozumiem...mnie też boli to, ze dla mojego meza synek
          nie jest tak ważny jak powinien być. ale nic z tym nie zrobię. mogę
          tylko okazywać małemu jak najwięcej miłości, zrozumienia. wiem ze
          nie zastapię mu ojca. ale staram się by mały jak najmniej odczuł, no
          i pewnie dobrze dla niego ze jest jeszcze malutki. Twoja córeczka w
          jakim jest wieku?
          emocje jeszcze długo będą dawały znać. pewnie nie raz sobie jeszcze
          popłaczemy. bezradność jest b. dołująca. nie daj się.
          • otylka24 Re: 45 minut dla dziecka 12.02.08, 09:56
            A w jakim wieku masz dzieciątko?Moje słoneczko własnie skończyło 1,5
            roku. W ten dzień wysłałam męzowi sms że dzisiaj jego dziecko kończy
            1,5 roku. Myślałam, że przyjedzie a on napisał "to ucałuj ją od
            taty" i tyle. Słoneczko jest kochane i nie wiem jak można się wyrzec
            tego wszystkiego tak po prostu. Jak wracam z pracy i ją widzę to łzy
            cisną mi się do oczu ze szczęścia że ją mam i ze smutku,że ona nie
            ma tak naprawdę pełnej rodziny.
            • sadaga Re: 45 minut dla dziecka 12.02.08, 12:00
              Twoja córeczka jest młodsza od mojego synka (mały ma 21 m-cy).
              kochany z niego maluch smile gdyby nie on byłoby mi o wiele trudniej.
              z tego co piszesz wynika, że mamy podobne odczucia. z tym ze do
              mojego męża teraz chyba zaczyna docierać, ze zostawiając mnie
              zostawił i dziecko. mozliwe ze twój mąż ma ten okres jeszcze przed
              sobą. widzisz wczoraj minęły 3 m-ce od kiedy wiem o romansie meża, a
              2,5 kiedy odszedł. pierwsze hurrra mu już minęło, tym bardziej ze
              jego kochanka dalej mieszka z mezem.
              mnie też jest przykro ze mały nie będzie wychowywał sie w pełnej
              rodzinie, ale mąz tak wybrał i nie mam innego wyjścia jak sie z tym
              pogodzić. to dalej boli ale inaczej niz na początku. teraz jak widzę
              meza nie czuję nic, została pustka...
        • plujeczka Re: 45 minut dla dziecka 12.02.08, 10:17
          nie ma co rozpaczać nad facetem ,który nie ma w kieszeni 3 stów i
          zwraca sie do swojej żony wiedząc ,ze z nią jest dziecko, które
          wymaga nakładów W TYM RÓWNIEŻ A MOZE w szczególnosci finansowych,
          nawet jeśli byłaś mu winna te 3 stówy) -coż kochanka przynajmniej w
          poczatkowej fazie związku jest miła i potulna jak baranek-
          • otylka24 Re: 45 minut dla dziecka 13.02.08, 10:21
            plujeczka napisała:

            > nie ma co rozpaczać nad facetem ,który nie ma w kieszeni 3 stów i
            > zwraca sie do swojej żony wiedząc ,ze z nią jest dziecko, które
            > wymaga nakładów W TYM RÓWNIEŻ A MOZE w szczególnosci finansowych,
            > nawet jeśli byłaś mu winna te 3 stówy)
            Plujeczko dziękuję ci za te słowa. Wiesz uświadomiłaś mi pewne
            oczywiste fakty I POCIESZYŁAŚ OGROMNIE.
      • esencja999 Re: 45 minut dla dziecka 15.02.08, 18:57
        trwałam w chorym związku kilkanascie lat. Myslałam,ze to lepsze dla dzieci niż
        brak ojca. Nieprawda. Nie ma nic gorszego dla dziecka niż codzienna obojętnośc
        ojca. Nie żebraj o te wizyty. Znajdziesz sobie kogoś, kto potrafi zastąpić ojca,
        Na razie postaraj się o obecnosć w jego zyciu wujka, przyjaciela, dziadka,
        zapewniam,że wystarczy.
    • stokroteczka721 Nie wolnożebrać o miłość dla dziecka! 12.02.08, 10:14
      Dziewczyny!Proszę Was, nie wolno żebrać o miłość do swoich kochanych dzieci!Ja mam dwóch chłopców w wieku 3 i 6 lat!Uwielbiają tatę, tata obiecuje że przyjedzie i .... kolejne rozczarowanie! Kiedy się wściekam i krzyczę w słuchawkę: CZEMU IM TO ROBISZ? On odpowiada: A WIDZISZ?? MóWIłEM żE SKRZYWDZISZ DZIECI!! Pytam się co ma nasz rozwód do jego miłości do chłopców?? Swoją winę próbuje zrzucić na mnie!!
      Zastosowałam inną metodę. Umawiam się w tym i w tym dniu o tej godzinie, 5 min spóźnienia i mnie nie ma. Nic nie mówię dzieciom, jak tatuś przyjdzie to będzie niespodzianka jak nie to idziemy na lody,do parku, karmimy kaczki...
      Na początku bolało, kilka razy nie przyszedł, kilka razy się spóźnił... a teraz?? Jest punktualnie (a nawet przed czasem), zaczął częściej odwiedzać....
      I myślę, że to jest właśnie sposób na nieodpowiedzialnego tatusiasmile
      Pozdrawiam,Asia
      • otylka24 Re: Nie wolnożebrać o miłość dla dziecka! 12.02.08, 11:59
        A kto jak nie matka ma żebrać o miłość dla swojego dziecka? Kto ma
        sprawiać żeby nie czuło się opuszczone i pozbawione miłości. Wiesz
        stokroteczko kobieta z którą jest mój mąż ma 2 dzieci 3,5 roku i 6 m-
        cy i pozwoliła sobie zabrać to starsze. Dziecko jest u ojca i jej
        rodziny. Oni nie akceptują jej postępowania a ona przez 2 tygodnie
        nie widziała własnego dziecka- matka!Ja bym chyba oszalała.
        • plujeczka Re: Nie wolnożebrać o miłość dla dziecka! 12.02.08, 12:33
          nijak nie mogę zrozumieć dlaczego mężczyźni zostawiają swoje własne
          dzieci z poprzedniego związku i wiażą się z kobietami , które
          również maja swoje dzieci.O poprzednich zapominają o aktualne dbają--
          nie pojmuję, dlaczego ?dlaczego jest tu ktos kto mi to rozsądnie
          wytłumaczy!!
          • mary171 Ja nie bo też tego 12.02.08, 12:38
            nie rozumiem. Mój m. kocha synka ponad wzystko, a synek go. Ale jest
            zły na niego 9to widać jak rozmawiają i sie spotykają), choć nie
            mówi tego głosno. Mam nadzieję, ze m. nigdy nie zaniedna Młodego bo
            mu osobiscie wyrwę co trzzeba i już sobie nikogo nie znajdzie big_grinbig_grin
            • otylka24 Re: Ja nie bo też tego 12.02.08, 13:07
              Ja też chcę, żeby ktoś mi to wytłumaczył. Wiecie jak urodziłam
              dziecko to mąż przyszedł na salę porodową i z taką dumą
              powiedział:moja żonka, urodziła mi piękne dziecko, jaka ty jesteś
              silna, wspaniała kocham cię. Prawdopodobnie ona juz za nim latała a
              on za nią ale wtedy wiem, ze jeszcze nas kochał. Potem uwielbiałam
              jak wracał, kiedy chciał to chciał, ale krzyczał z uśmiechem córuniu
              moja chodź to swojego tati.wspaniałe to było. A teraz zajmuje się
              obcym dzieckiem, łozy na nie bo mąż tej kobiety nie daje jej kasy.
              Dlaczego tak łatwo mu to przyszło? Dlaczego jego dziecko nie jest
              najważniejsze dla niego?
              • plujeczka Re: Ja nie bo też tego 12.02.08, 13:40
                i wychodzi na to ,ze żadna z nas pan nie zna odpowiedzi na to
                pytanie-możę Panowie coś dodadzą od siebie wszak to ich płci problem
                i pytanie dotyczy.
              • adela38 Re: Ja nie bo też tego 13.02.08, 05:57
                Jakby to wytlumaczyc.Dziecko nie jest tylko dzieckiem.Jest czescia nas, naszym
                przedluzeniem.Jak widze mojego syna w calej okazalosci widze w nim tak wiele z
                jego ojca i z siebie...Dziecko jest jednak bardziej zwiazane z kobieta
                biologicznie.Nawet genetycznie dziecko ma wiecej z matki jesli oprocz
                chromosomow brac pod uwage DNA mitochondrialne...
                Dziecko wiec bardzo kojarzy mi sie z jego matka.To z jwej ciala ono
                wyszlo...Trudno widziec dziecko same bez zwiazku z matka...To chyba biologia...
                • adela38 Re: Ja nie bo też tego 13.02.08, 06:03
                  I jeszcze dodam, ze jak sie kocha druga kobiete to latwiej jest pokochac jej
                  dziecko, szczegolnie jak jego ojciec nie jest za czesto w polu widzenia...Bo ono
                  bardziej zwiazane jest z matka i jest jakby jej czescia... A wlasne dziecko
                  pozostajace z ex jest wiecej jej czescia, przez nia wydane na swiat i przez nia
                  wychowywane na wlasny obraz i podobienstwo.Gdy sie nienawidzi badz ma zal do
                  matki, nie czuje sie sympatii do jej potomstwa... nawet jak samemu ma sie udzial
                  w jego przyjsciu na swiat.Ten fakt mozna czuc wrecz jako upokarzajacy, ze " jak
                  moglem z kims takim sie rozmnozyc..."
    • zuchatka Re: 45 minut dla dziecka 15.02.08, 17:39
      otylka-ja jestem w trakcie sprawy rozwodowej-ostatnio wzielam do
      sadu nasz coreczke (dzis konczy 11 mies)-bo nie mialam z kim jej
      zostawic. "tatus" potraktowal ja jak powietrze... przeszedl obok
      wozka nawet nie spogladajac... domyslasz sie jak to musialo bolec...
      przewylam pozniej caly wieczor... zrozumialam ze klamal kiedy
      twierdzil ze chce dziecko... nie rozumiem tylko po co? staralismy
      sie 1,5 roku o nasza Iskierke... sad(((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka