Dodaj do ulubionych

Czy zawsze trzeba potępiać?

04.03.08, 17:10
Czy uważacie że jak ktoś jest w związku, to nie może zakochać sie w kimś
innym, odkochać się tak po ludzku, normalnie? Tzn. czy każdy kto zrobi w/w
czyn jest od razu zły? I trzeba go potępiać. Przecież każdy jest człowiekiem,
ma prawo zmienić zdanie.
Obserwuj wątek
    • nadnie Re: Czy zawsze trzeba potępiać? 04.03.08, 17:15
      O czym Ty piszesz? Najlatwiej jest powiedziec zdradzonej zonie, ze
      sie spotkalo milosc zycia.To czemu przez trzy lata moj maz ciupcial
      sobie rowniez mnie, skoro tamta tak bardzo pokochal? Przeciez jak
      sie zakochal to powinien odemnie odejsc
      • triss_merigold6 Re: Czy zawsze trzeba potępiać? 04.03.08, 17:30
        Toż właśnie stara się od Ciebie odejść a Ty usiłujesz go zatrzymać
        za wszelką cenę, bo "rozwódki to kobiety z defektem, którym nie
        udało się zatrzymac mężczyzny".
    • kasiekgo Re: Czy zawsze trzeba potępiać? 04.03.08, 17:15
      Pewnie , że może. Czasami zdarza się tak, że początkowo wydaje nam
      się, że to jest ten na zawsze, ale po czasie przekonujemy się, że
      może tak nie do końca. Chodzi o to, żeby rozstanie było kulturalne i
      jak mniej sprawiało bólu tej drugiej osobie.
      • kajda28 Re: Czy zawsze trzeba potępiać? 04.03.08, 17:39
        > Pewnie , że może. Czasami zdarza się tak, że początkowo wydaje nam
        > się, że to jest ten na zawsze, ale po czasie przekonujemy się, że
        > może tak nie do końca. Chodzi o to, żeby rozstanie było kulturalne i
        > jak mniej sprawiało bólu tej drugiej osobie.

        kultralne? Ale często właśnie to strona opuszczona nie chce przyjąć do
        wiadomości że druga osoba nie jest jej własnością i ma prawo samemu czuć i robi
        problemy. W żadnym wypadku nie uznaje długoletnich romansów na boku, czy skoków
        w bok- bo to jest oszustwo. Więc kiedy i jak zakończyć związek aby druga strona
        jak najmniej cierpiała?
        A z drugiej strony chcemy czuć się bezpieczni w związku, na dobre i złe, chcemy
        ufać, kochać i być kochani, jak odróżnić to od uzależnienia od drugiej osoby?
        • phokara Re: Czy zawsze trzeba potępiać? 04.03.08, 18:04
          > kultralne? Ale często właśnie to strona opuszczona nie chce przyjąć >do
          wiadomości że druga osoba nie jest jej własnością i ma prawo >samemu czuć i robi
          problemy.

          Bo to właśnie to 'pojęcie własności' jest dominujące. Najtrudniej jest
          zaakceptować autonomię drugiej strony. To w ogóle zgroza. Mówiąc wprost - każdy
          scenariusz, który nie jest NASZ - jest zbrodnią na ludzkości.
          Oczywiście, że w pierwszej fazie emocji to jest nie do uniknięcia, ale znam
          osoby, które całymi latami żyją w przekonaniu, że 'ten drań' zmarnował MI życie;
          rozwalił MÓJ świat, zostawił MNIE na lodzie i w ogóle jak on mógł MI to zrobić?
          I ta postawa jest najczęstsza u osób, które żyły w fikcji totalnej, w ogóle nie
          widząc żadnych przejawów równorzędnego człowieczeństwa (z wadami i zaletami) u
          własnego partnera.


          > W żadnym wypadku nie uznaje długoletnich romansów na boku, czy > >> > skoków w
          bok- bo to jest oszustwo.

          Większość ludzi to w takim razie straszni oszuścismile
          Dużo PROŚCIEJ jest oszukiwać z jednej strony, a z drugiej udawać, że się tego
          nie widzi. Banał.

          >Więc kiedy i jak zakończyć związek aby druga strona
          > jak najmniej cierpiała?

          Nigdy nie ma dobrego momentu. I to jest niestety zawsze pytanie stawiane w
          liczbie pojedynczej - SOBIE.
          Cierpienie zaś jest nieodzownym elementem wszystkich życiowych przełomów. Dla
          jednej i drugiej strony.
    • nangaparbat3 Re: Czy zawsze trzeba potępiać? 04.03.08, 17:32
      >>>Raz wybrawszy, w każdej chwili wybierać muszę.

      Bo: jak w banku, ze bedąc w zwiazku prędzej czy później spotkamy osobę, a raczej
      osoby, ktore nas zainteresują, spodobają się, zaciekawią, albo - piorun od
      pierwszego wejrzenia. I wtedy trzeba po prostu wybrać: wchodzę w to czy nie.
      Zawsze nastepuje ten moment decyzji. Wyboru.
      Od zalążka uczucia do wielkiej miłości jast bardzo daleko - i trzeba naszego
      przyzwolenia.
      Dlaczego jedni je sobie dają, a inni nie?
      Nie wiem.
      Ale na pewno nie jest tak, ze cała rzecz odbywa sie niezaleznie od naszej woli.
      • phokara Re: Czy zawsze trzeba potępiać? 04.03.08, 17:37
        Zawsze jest element wyboru. Nie zawsze tylko w pełni uświadomiony. W końcu płaci
        się dużo później.

        Na pytanie "czy zawsze trzeba potępiać"? odpowiem natomiast - lepiej i zdrowiej
        (dla siebie) nigdy tego nie robić. Choć to akurat nic nie kosztuje, więc
        potępianiem można szastać na prawo i na lewo. Niestety.
        • nangaparbat3 Re: Czy zawsze trzeba potępiać? 04.03.08, 17:39
          phokara napisała:

          > Zawsze jest element wyboru. Nie zawsze tylko w pełni uświadomiony. W końcu płac
          > i
          > się dużo później.
          >
          > Na pytanie "czy zawsze trzeba potępiać"? odpowiem natomiast - lepiej i zdrowiej
          > (dla siebie) nigdy tego nie robić. Choć to akurat nic nie kosztuje, więc
          > potępianiem można szastać na prawo i na lewo. Niestety.

          Nie wiem, czy przypadkiem nie udzieliłaś rozgrzeszenia.
          Bo moze należałoby dodać, ze brak potępienia nie oznacza, ze wszystko jest w
          porządku, dobrze robisz, dziecko, tak trzymać.
          • phokara Re: Czy zawsze trzeba potępiać? 04.03.08, 17:45
            Pomiędzy potępieniem a udzieleniem rozgrzeszenia jest dla mnie przepaść.
            Ale może masz rację, że trzeba to jasno napisać.

            Osobiście chyba mam większy problem z 'szastaniem rozgrzeszeniami'... choć nie
            uważam tak w głębi ducha, że to jakiś straszny problem. Bo dobrze mi z tym.
      • kajda28 Re: Czy zawsze trzeba potępiać? 04.03.08, 17:43
        >>>Raz wybrawszy, w każdej chwili wybierać muszę.

        Mądre słowa.
        • libra22 Re: Czy zawsze trzeba potępiać? 04.03.08, 17:53
          Czytałam kiedyś jakiś artykuł o tym, że kiedy jest się w związku, to w momencie pojawienia się pokusy nowego zakochania, jest taki moment, gdy dokonuje się wyboru czy się w to "wchodzi" czy nie. Nie zawsze to tak działa, ale często jest taki moment i możliwość. Jest też coś takiego jak odpowiedzialność i zmierzenie się samemu ze sobą.
          Ale każda historia jest inna, więc trudno wydawać opinięsmile
        • nangaparbat3 Re: Czy zawsze trzeba potępiać? 04.03.08, 18:00
          kajda28 napisała:

          > >>>Raz wybrawszy, w każdej chwili wybierać muszę.
          >
          > Mądre słowa.

          Liebert. Jerzy.
          Chodziło mi to ostatnio po głowie, a przypomniała A.niech.to.
    • zbyta Re: Czy zawsze trzeba potępiać? 04.03.08, 21:51
      nie trzeba potępiać, ale ból osoby porzuconej jest tak duża, że w pierwszym
      okresie człowiek łatwiej radzi sobie z bólem, gdy myśli o porzucającej osobie
      źle. Po pierwszym okresie przychodzi czas, gdy porzucona osoba zdaje sobie
      sprawę, że serce nie sługa. Wtedy można wybaczyć, zrozumieć, że jeśli odchodzący
      człowiek nie robi nam świństw, stara się być fair, że dla niego nie była to
      decyzja łatwa. Ja zrozumiałam to niedawno, wiem że mój m po prostu się zagubił,
      wiem że myśli o mnie, stara się pomóc jak tylko może. Wiem również, i chyba to
      jest najgorsze, że za jakiś czas, gdy przemyśli wszystko, będzie chciał do mnie
      wrócić, ale ja niestety nie będę mogła na to pozwolić. Czasami po prostu jak coś
      się stanie, to nie można tego potem odmienić.
    • marie.walewska Re: Czy zawsze trzeba potępiać? 04.03.08, 23:29
      Oczywiscie, ze ktos, kto jest w zwiazku moze sie zakochac. Wlasciwie
      to nawet ma gwarancje, ze raz, lub kilka razy go to spotka. Bo
      malzenstwo nie jest magiczna mascia, ktora raz nalozona na twarz
      powoduje, ze juz nikt, nigdy nam w oko nie wpadnie.
      Tyle tylko, ze dojrzale malzenstwo to nie stan permanentnego
      zakochania, z ktorego mozna sie odkochac. To decyzja na wspolne
      zycie. A jak spodziewasz sie, ze mozesz zmienic zdanie, to nie
      przysiegaj, ze tego nie zrobisz.
    • rozwodnica Re: Czy zawsze trzeba potępiać? 05.03.08, 09:39
      Zakochanie się nie jest złe. Zdrada jest zła.
      Ale a propos przyrzekania to tak mi się nasuwa, że kurczowe trzymanie się
      przyrzeczenia w imię zasad i honoru, podczas gdy nic innego nas przy danej
      osobie nie trzyma to jest coś dla osoby o bardzo mocnej psychice. Bo ktoś
      słabszy po prostu zwariuje. I czasem ratuje się zupełnie głupio, uciekając w
      następny związek. I czasem nawet przy okazji się czegoś przy tym uczy o sobie i
      życiu. Jak napisałam - głupie, ale ludzkie.

      • sylwiamich Re: 05.03.08, 09:51
        Nanga..masz 100% rację.Żeby zdradzić trzeba sobie na to pozwolić.Bo
        jest taki moment gdzie przyjażń przekracza swe granice.Wystarczy
        przestać kochać żonę i mamy przyzwolenie.
    • sadaga Re: Czy zawsze trzeba potępiać? 05.03.08, 11:00
      ocywiście ze nie...zakochać można się zawsze, jednak to od nas
      zalezy czy otworzymy się na to czy nie. i zawsze to nasz wybór.
      wchodzę czy nie.
      a jezeli juz wchodzę to warto byłoby być uczciwym w tym wyborze.
      związek to w ogóle ciagłe studium dojrzałości. warto o tym pamiętać.
      • sylwiamich Re: Czy zawsze trzeba potępiać? 05.03.08, 11:06
        W senie...czy wybiorę niekochaną żonę, czy kochaną kobietę?smile))
        Ech...wybory zaczynają się od momentu gdy stwierdzisz że ten facet,
        kobieta Ci się podoba, że lubisz spędzać z nim/nią czas.To jest
        moment wyboru.Po zakochaniu jest juz za póżno.
        Chociaż i wtedy może być juz po zupie.
        • drugiezycie Re: Czy zawsze trzeba potępiać? 05.03.08, 11:17
          Za późno na co?
          Bo na wybory nie.Wybory są dalej.
          Zakochanie to tylko 1 etap odejścia.Zakochanie jestem w stanie zrozumieć, cóż
          stało się..
          A potem kolejny wybór: można odejść z klasą. A można też zacząć niszczyć tę
          niekochaną żonę, próbując zdjąć z siebie odpowiedzialność.
          I tego właśnie nie rozumiem i nie wybaczę.
          • sylwiamich Re: Czy zawsze trzeba potępiać? 05.03.08, 11:30
            smile)Odemnie też ktoś odszedł w taki sposób.Wczoraj kochał nad
            życie.Prosił o szansę, planował przyszłość.I więcej się nie
            odezwał.Ot...po prostu.
            Czekałam i nie czekałam na niego.Na początku byłą zła że mnie tak
            bez słowa zostawił.Że mogł powiedzieć prawdę.Że mógł wyjaśnić.Że
            mógł dać mi wolność kończąc to.Tak myślałam
            A wczoraj przeczytałam coś:
            "Chas mógłby mi wciskać cokolwiek-że mnei kocha, że mnei nie znosi,
            że go opętali kosmici i że ten dawny Chas, którego znałam , jest na
            innej planecie-i tak nic by to nie zmieniło.Moim zdaniem nadal byłby
            mi winien wyjaśnienie, ale co z tego?Co by mi to dało?Wcale by mnie
            bardziej nie uszczęśliwiło.To było trochę jak drapanie, kiedy się ma
            ospę.Człowiek sobie mysli, że pomoże, ale swędzenie przechodzi tylko
            coraz dalej."
            I jeszcze coś..juz bez cytatu.Jedyną jego winą było to że przestał
            mnie kochać.To trochę za mało.Musiałam znaleść jeszcze coś.

            I takie myślenie jest dobre...na dzisiaj.Bo znieczula.
    • 18_lipcowa1 Re: Czy zawsze trzeba potępiać? 05.03.08, 11:32
      tez mam to pytanie, poki co jestem bardzo potepiana i partner tez
      dlatego ze ponoc oboje odeszlismy od IDEALOW jak poznalismy siebie
      nawzajem....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka