Dodaj do ulubionych

słabszy umysł w sprawach seksu

15.03.08, 00:04
Przez przypadek włączyłam telewizje trwam. I jakis pan głosił coś w rodzaju
kazania. Że wg św. Tomasza kobiety mają slabszy umysł, ergo muszą wyjść za
mąż, by być poddanymi mężczyznom. A ten umysł slabuje zwłaszcza w kwestiach
wyborów związanych z mieniem dziatek i czynnosciami, ktore do tegoz prowadzą.
I to wszystko dzisiaj, 13 marca 2008, w Najjasniejszej Rzeczypospolitej, z ust
dżentelmena chyba nawet z tytułem naukowym.
Obserwuj wątek
    • tricolour No... według Św. Tomasza... 15.03.08, 00:10
      ... to dobrze, że nie według kogoś bardziej współczesnego.

      Poza tym Św. Tomasz może mieć rację... i nic z tego nie wynika. Płcie się różnią
      i to dość poważnie przecież.
    • alicja611 he he , chyba odwrotnie.... 15.03.08, 00:15
      ot drobna pomylka, to kobiety rozdaja karty dzis, mezczyzni sa slabi.....
      • z_mazur Re: he he , chyba odwrotnie.... 15.03.08, 00:47
        A dla mnie to śmieszne jest takie licytowanie się o to kto jest mocniejszy a kto silniejszy. Nie wystarczy poprzestać na stwierdzeniu, że po prostu się od siebie różnimy?
      • scriptus Re: he he , chyba odwrotnie.... 15.03.08, 11:28
        Zgadza się, kobiety w rodzinie rozdaja karty, rodzą dzieci, to nam
        nigdy nie było i nie będzie dane.
        I nic nam nie pomoże, że poza rodziną statystycznie to my, mężczyźni
        mamy większa siłę przebicia, zarabiamy wiecej pieniędzy, łatwiej
        awansujemy, robimy kariery, potrafimy lepiej zaopatrzyć rodzinę w
        środki do życia...
        jak kobieta będzie chciała to tę rodzinę rozbije sad
        • akacjax Re: he he , chyba odwrotnie.... 15.03.08, 11:44
          > I nic nam nie pomoże, że poza rodziną statystycznie

          Jak to mam rozumieć?

          jak kobieta będzie chciała to tę rodzinę rozbije sad
          Ja napiszę-każdy jak będzie chciał to rozbije rodzinę.
          Bo rozbijający rodzine działa egoistycznie, dostaje nawet społeczne przyzwolenie na to.
          Pomijam sytuacje, gdy rozbicie rodziny paradoksalnie jest ratunkiem dla jej członków.
          • scriptus Re: he he , chyba odwrotnie.... 15.03.08, 15:27
            Akacjo, to tylko taka moja smutna refleksja, oczywiście, każdy moze
            rodzinę rozbić, ale w moim wypadku osoba, która teoretycznie ma
            największy wpływ na to, co się w rodzinie dzieje i której powinno
            zależeć na rodzinie, dąży od lat do jej zniszczenia... i nie jest to
            żaden wyjątek. Podobno w 95% rodzin kobiety odgrywają dominującą
            rolę. I w znaczącej ilości przypadków, kiedy im sie znudzi, prą do
            rozwodu.
            To nie ja wymysliłem, usłyszałem to od terapeuty, specjalisty od
            spraw rodzinnych.
            Nie próbuję przez to negować, że mnóstwo mężczyzn krzywdzi z kolei
            swoje partnerki, oczywiście mnówstwo jest młodych niedojrzałych,
            nieodpowiedzialnych mężczyzn, w wieku dwadzieścia parę zapewne
            jeszcze większość..., jednak ci, z wiekiem przewaznie dojrzewają,
            albo giną wskutek nieodpowiedzialnych zachowań, a te niedojrzałe
            kobiety nie, zostają wiecznymi rozkapryszonymi nastolatkami na
            zawsze, casus Alutka z Rodziny zastępczej big_grinDD...
            • akacjax Re: he he , chyba odwrotnie.... 15.03.08, 23:18
              Twój terapeuta ma jakis uraz do kobiet, albo ich nie zna...jak im się znudzi? To nie jest takie proste.

              Co on Ci wstawia do głowy, czym tłumaczy sytuację...tym, że kobiety tak mają?

              Lepszą terapię dostaniesz tu na forum.
              • aron95 akacjo 16.03.08, 12:26
                terapeuta się nie myli .
                Już nieraz o kobietach jako tych mniej wiernych ,czytałem i co rusz o takich
                słyszę .

                Mężczyźni często też się chwalą przed kolegami i jest to czysta fikcja
                , kobieta zdradza i się tym nie chwali .
                • sylwiamich Re: akacjo 16.03.08, 13:14
                  O ludziach którzy na podstawie własnego doświadczenia oceniają całą
                  grupę juz pisałamsmile)))
                • akacjax Re: 16.03.08, 14:10
                  Nie jestem taka pewna, czy to co się "słyszy" nie wynika przypadkiem ze słuchania tego, co bliskie.
                  Znasz to-jak powiem: żółte auto-to na pewno nagle zobaczysz takich więcej niż zazwyczaj.

                  Oczywiście, że kobiety zamężne zdradzają-w końcu nie ma na tyle wolnych kobiet, by zdradzający mężowie mieli wybór.
                  Czy jednak jest ich więcej?
                  No nie wiem.
              • nangaparbat3 A ja bym podyskutowała 16.03.08, 20:29
                Bo jestem gotowa uwierzyc, że wiele kobiet podswiadomie prze do rozwodu, bo mają
                dość (ale nie kojarzę tego, jak Aron, z checią zmiany partnera seksualnego), ale
                własnie podswiadomie, bo jest to zbyt nieakceptowane społecznie pragnienie - dla
                kobiety - rozwód.
    • akacjax Re: słabszy umysł w sprawach seksu 15.03.08, 11:07
      Młyny Kościoła mielą powoli...
      To zdanie hamuje moją energiczność, niecierpliwość itp.
      Jedną nogą tkwimy w średniowieczu(i choć miało ono wiele sukcesów-wiadomo o jego minusach), a tu świat tak przyspieszył, że wydaje się jakby Kościół został w tyle...
      Starannie omijam tv Trwam-by nie narażać sie na niepotrzebne podnoszenie adrenaliny.
      Ale na podany temat(i wspomnienie św Tomasza-a za tym mnie od razu pojawia się wspomnienie św. Augustyna i filozofii Arystotelesa i Platona-tak mam od czasu przeczytania pewniej książki dla gimnazjalistów) przyszła jakas refleksja-i wrzuciłam w google..i oto wynik:
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=dd&dat=20080311&id=main
      I co dalej?
      • libra22 Re: słabszy umysł w sprawach seksu 15.03.08, 16:12
        Scri - widzę, że bardzo się dobrałeś ze swoim terapeutąsmile Ciekawe skąd on wziął te dane, że w 95% przypadków rozwód jest z winy kobiety? Zapytaj go następnym razem, bo ja jestem bardzo ciekawa. I te dane, że mężczyzni po 30stce są bardzo dojrzali emocjonalnie, a kobiety nie.

        Nango - może oglądanie telewizji Trwam po północy nie jest jednak dobrym sposobem na spędzanie wieczoru?smile
        • sylwiamich Re: słabszy umysł w sprawach seksu 15.03.08, 18:09
          Libra...ja myślę że od terapeuty usłyszał coś innego.Tyle że
          przepuścił to przez swój umysł i schizy...i wyszło to co wyszłosmile)
          Mazur dobrze to określił....różnimy się.A szukanie w innych wad i
          przypisywanie ich całej grupie społecznej już dawno zostało
          nazwane.No i wiele się małżeństw rozpadło bo facet musiał
          wysłuchiwać że " wszystkie chłopy takie same", " facet myśli
          siusiakiem", i inne takie kwiatki.Mnie ta przypadłośc też nie
          ominęła...żeby nie było że czuję się lepszasmile
        • z_mazur Re: słabszy umysł w sprawach seksu 15.03.08, 19:20
          Nie chodzi o winę kobiety, tylko o to, że kobiety są bardziej zdeterminowane, żeby zakończyć związek.

          Mężczyzna nawet gdy zdradza, nawet gdy w zasadzie jest poza związkiem, to i tak niespecjalnie pali się do tego, żeby się rozwodzić. W Polsce w zdecydowanej większości to kobiety składają pozwy rozwodowe, chociaż oczywiście ma sie to nijak do winy za rozpad związku.
          • akacjax Re: słabszy umysł w sprawach seksu 15.03.08, 23:25
            Może zamiast słowa zdeteminowane uzyć-konsekwentne, gdy znajdą konkretne powody to nie idą na łatwiznę. I wcale nie jest tak, że zostają w związku, bo kasa...(jak tu się często pojawiało na forum), wiedzą, że dadzą sobie radę, bo właśnie za często tak naprawdę samo sobie muszą w życiu(związkowym) radzić.

            Oczywiscie napisałam ogólnie, pewnie statystycznie. Istnieją tysiące odcieni tych sytuacji.
            Kobiety sąmocna, zawsze takie były-ale nie zawsze było to wygodne. A ponieważ biologia na wieki uziemiała kobiety-nie było to widoczne.Dwudziesty wiek wszystko zmienił. Nowe technologie, nowe sytuacje...kobiety szybko odnalazły się.
            A panowie-nie zawsze im to się udaje.
            • libra22 Re: słabszy umysł w sprawach seksu 16.03.08, 10:16
              "Mężczyzna nawet gdy zdradza, nawet gdy w zasadzie jest poza związkiem, to i tak niespecjalnie pali się do tego, żeby się rozwodzić. W Polsce w zdecydowanej większości to kobiety składają pozwy rozwodowe, chociaż oczywiście ma sie to nijak do winy za rozpad związku"

              A ja znam w większości takie przypadki, gdy to mężczyźni dążyli do zakończenia związku. Więc chciałabym wiedzieć, skąd te dane. Bo mnie zaskoczyły.
              • elein Re: słabszy umysł w sprawach seksu 16.03.08, 10:33
                Hmm... ze znanych mi przypadków to żony dążyły do "porządku w papierach" po
                rozstaniu z mężem, albo mąż składał pozew bo.. zażądała tego od niego jego nowa
                kobieta.
                Bardzo często od mężczyzn decydujących sie na odejście od rodziny słyszę słowa
                "rozwód nie jest mi do niczego potrzebny". Myslałam, ze to domena internetowych
                podrywaczy, a ostatnio tym tekstem zastrzelił mnie znajomy, który zamierza
                odejść od żony do innej. Jego nowa kobieta jest już w trakcie rozwodu a on "nie
                widzi potrzeby" u siebie.
                • libra22 Re: słabszy umysł w sprawach seksu 16.03.08, 10:38
                  Miałam podobnie. Mój mąz wyprowadził się, zdecydował wbrew mnie o odejściu (porzucił mnie mówiąc krótko), ale po 2 latach tego stanu to ja nalegałam, żeby złozył pozew. On dostał co chciał - wolność, a bycie moim mężem dawało mu korzystne rozliczenia podatkowe. Dla mnie totalna hipokryzja.
              • z_mazur Re: słabszy umysł w sprawach seksu 16.03.08, 10:59
                Gdy bardziej interesowałem się tematyką rozwodową to przeglądałem też statystyki na ten temat.

                Akurat to kto składa pozew rozwodowy jest dosyć łatwe do statystycznego sprawdzenia, w przeciwieństwie do realnych przyczyn rozpadu związku. Z tego co pamiętam te statystyki, to wskazywały one na to, że w 60% przypadków powodami były kobiety. Przewaga zdecydowana chociaż nie aż tak duża, żeby np. w Twoim otoczeniu to nie mogło wyglądać trochę inaczej.
                • z_mazur Sorry korekta 16.03.08, 11:03
                  W 75 % przypadków w Polsce to kobiety wnoszą pozew.

                  To jeszcze bardziej potwierdza moją tezę.
                  • libra22 Re: Sorry korekta 16.03.08, 11:10
                    Ok, przyjmuję do wiadomości dane statystyczne. Nadal nie zgadzam się ze Scriptusem, że 95% przypadków rozpadu małżeństw to wina kobietsmile
                    • tricolour Bo nie można się zgodzić... 16.03.08, 11:14
                      ... statystyka jest dość specyficzną dziedziną badawczą i sam suchy wynik może
                      wprowadzać w błąd.

                      Podając wynik należy dołączyć kilka istotnych szczegółów o badanej populacji,
                      sposobie badania i co właściwie badano. Dyskusja wyniku jest ważniejsza od
                      wartości wyniku.
                    • z_mazur Re: Sorry korekta 16.03.08, 11:19
                      No bo jak już pisałem, złożenie pozwu ma się nijak do odpowiedzialności za rozpad związku. To tylko potwierdza, że kobiety są bardziej zdeterminowane, żeby pewne sprawy jednak wyprostować i uporządkować.

                      Ja znam co najmniej dwa przypadki gdy facet miał kochankę, nawet niespecjalnie chciał się z nią rozstawać, ale pomysł rozwodu też był mu nie wsmak i jeszcze były pretensje do żony, jak ona może składać pozew i "rozbijać rodzinę".
                      • akacjax Re: Sorry korekta 16.03.08, 11:37
                        Nie lubię statystyk, bo one zakłamują rzeczywistość.
                        Nie podoba mi się też, gdy kobieta zdradzona naciska na m. by złożył pozew. (I odwrotnie)
                        Ale uwzględniając -przeliczając-pozwy złozone przez panów pod presją-wyjdzie może, że 85% wystapień o rozwód to domena kobiet.

                        Czy wynika z tego, że panowie w związki też wstepują pod presją kobiet? Kiedyś dawało im to zarządzanie majątkiem żony(ot taka zachęta), teraz, gdy tego brak....zostaje tradycja, wspólne opodatkowanie,prostsze dziedziczenie....i co jeszcze?

                        Za kilka lat zobaczymy jak zmienia się sytuacja-zmniejszy się ilość rozwodów-bo i ślubów mniej..
                        • z_mazur Re: Sorry korekta 16.03.08, 11:46
                          Zaczynam się czuć coraz bardziej wyjątkowy w związku z osobistym złożeniem pozwu rozwodowego. smile))))

                          A może z_mazur jest kobietą, tylko jeszcze o tym nie wie... ? wink
                          • akacjax Re: Sorry korekta 16.03.08, 14:04
                            A może żona ma mistrzostwo w manipulowaniu?


                            > A może z_mazur jest kobietą, tylko jeszcze o tym nie wie... ? wink

                            Chciałaby dusza do rajuwink
                            • z_mazur Re: Sorry korekta 16.03.08, 14:35
                              > A może żona ma mistrzostwo w manipulowaniu?

                              Bingo. I to jest właściwa odpowiedź. smile)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka