Dodaj do ulubionych

Watek niani w Sądzie

27.03.08, 10:56
Mam jeszcez jedno pytanko (rozprawa zbliża się nieubłaganiesad
Będę chciała zawalczyc w Sądzie o nieco wyższe alimenty niż obecnie
ex mi daje na dziecko. Rozumiem, że muszę udokumentować przed Sądem
sumę miesięcznych wydatków na dziecko dwukrotnie wyższą niz zażądam.
I teraz, jednym z głównych wydatków miesięcznych, poza przedszkolem
jest niania, która odbiera synka z przedszkola, płacę jej 10 zł/h,
co w miesiącu daje 300 - 400 zł. Niestety nie zatrudniam jej na
żadną umowę o pracę. Czy mam wobec tego wspominać o niani?
Obserwuj wątek
    • plujeczka Re: Watek niani w Sądzie 27.03.08, 11:18
      Boze! wspomnieć o niani?...moja sędzina podwazyła rachunki za leki
      dla córki, wyzywienie itp a co dopiero mówic o niani...zyczę Ci abyś
      trafiła na wyrozumiałą sędzinę mnie przez okres ponad 3 lat nie
      zdazyło się do tej pory na taką trafić.
      • krolowazla Re: Watek niani w Sądzie 27.03.08, 12:15
        plujeczka napisała:

        > zyczę Ci abyś
        > trafiła na wyrozumiałą sędzinę mnie przez okres ponad 3 lat nie
        > zdazyło się do tej pory na taką trafić.


        Zastanowiło mnie ta wypowiedz. czy w takim razie sprawa nie jest prowadzona od
        początku do końca przez jednego sędziego?
        • plujeczka Re: Watek niani w Sądzie 27.03.08, 13:47
          odpowiem Ci w ten sposób, powinien prowadzic 1 sędzia , u mnie
          sprawa o alimenty trwała 2 lata, M bez przerwy nie zgłaszał sie,
          przysyłał pełnomocników z którch zaden z punku widzenia prawa nie
          mógł byc tym pełnomocnikiem, w koncu zgłosił się adwokat i wtedy to
          juz była jazda na całego.Zaczynała sprawę inna sedzia i kończyła
          inna, obie bardzo młode i tak jakoś wygladały mi na kobiety , które
          same nie maja własnego potomstwa w zwiazku z tym chyba nie bardzo
          wiedziały o czym mówią. Zakwestionowanie przez nich rachunków(
          faktury za leki) + zaświadczenie od lekarza rodzinnego , który zna
          dziecko od urodzenia i leczy 20 lat trodno ,żeb " wiało" lipą. Tak
          naprawdę nie wiadomo śmiać się czy płakać,
    • chalsia Re: Watek niani w Sądzie 27.03.08, 12:18
      oczywiście, ze podać koszty niani. Przecież sędziowie zdają sobie
      sprawę z tego, że w PL opiekunki/gosposie itp zatrudnia się bez
      jakichkolwiek umów.
      Kazdy adwokat Ci to zresztą potwierdzi.
      A koszt 10zł/godz jest aktualnie standardem w duzych miastach,
      zwłaszcza jesli opiekunka pracuje w niewielkim wymiarze czasu
      dziennie. Co sedziowie równiez wiedzą.
      • babe007 Re: Watek niani w Sądzie 27.03.08, 12:27
        Chalsiu, a co z wynajmem mieszkania? Jak wiadomo właściciele
        niechętnie podpisuja umowy (a jeszcze mniej chętnie płaca podatek).
        A koszt wynajęcie maieszkania (szczególnie w Warszawie) jest
        niebagatelny. Czy można podać kwotę którą sie płaci nie narażając
        właścicela mieszkania na problemy (w moim przypadku jest to ktoś
        znajomy)?
        • chalsia Re: Watek niani w Sądzie 27.03.08, 12:40
          > Chalsiu, a co z wynajmem mieszkania? Jak wiadomo właściciele
          > niechętnie podpisuja umowy (a jeszcze mniej chętnie płaca
          podatek).
          > A koszt wynajęcie maieszkania (szczególnie w Warszawie) jest
          > niebagatelny. Czy można podać kwotę którą sie płaci nie narażając
          > właścicela mieszkania na problemy (w moim przypadku jest to ktoś
          > znajomy)?

          można podać kwotę - sąd jako taki nie zaszkodzi włascicielom
          mieszkania (bo nie informuje US), natomiast eks jesliby chciał się
          zachować jak ku...s, mógłby zaszkodzić. No chyba, że Ty też
          miałabyś na niego jakiegoś "haka" tego typu dla równowagi wink)
          Mozna by też było podać średni przecietny koszt wynajmu mieszkania
          posiłkując się danymi z np. agencji nieruchomości (ale sąd woli
          dane dotyczące konkretnego przypadku)
          • zuza145 Re: Watek niani w Sądzie 27.03.08, 13:47
            nie uważam że właściwym jest specjalne podwajanie kosztów aby wyjśc
            na kwotę którą chcesz dostać.
            Masz policzyc uczciwie- dokładnie i skierować uwagę sądu na fakt że
            poidział pół na pół nie jest mozliwy ze względu na wysokośc
            ponoszonych przez ciebie wydatków dodatkowych oraz na twoje zarobki
            jak pracujesz.
            Potem oprzec się na wysokości- zarobków ojca dziecka- jak ściemnia-
            to na mozliwościach zarobkowych.
            Dokładnie, bez ściemniania- bo jak trafisz na mądrego przeciwnika to
            ci wręcz udowodnią że ściemniasz.
            a ty ma mówić- oświadczyć prawdę- podać info że wzrost cen.,
            udokumentować strukturę wydatków- dokładnie.
            Jestem na anty do kombinacji- ma byc realne i uczciwe- chcesz być
            taka jak strona przeciwna?
            To będzie wymagało dużo obliczeń ale się dajke udowodnić.
            a jakby co to możesz wnosić o apelację od wyroku- albo zażalenie od
            postanowienia sądu przecież.
            Tylko nie podwajaj- w sądach głupole nie siedzą.
            Ja uczciwym podejściem wygrałam doś porządne zabezpiecznie na dwójkę
            dzieci.
            Po detalach pojechałam oraz fakcie- że mają prawo do takiego samego
            poziomu życia jak rodzić z nmi nie mieszkający.
            Bo jest i taki paragraf.
            • animka25 Re: Watek niani w Sądzie 27.03.08, 14:53
              Nigdzie nie pisałam, że mam zamiar ściemniać. Chodzi tylko o to, że
              jeżeli żadam danej kwoty od exa, to musze sie wykazać, że ja również
              dokładam taką kwote od siebie, a to się nie uda bez zaliczenia do
              wydatków pensji niani.
              A może ja wogóle zażądałam zbyt wygórowanych alimentów? Kierowałam
              się zasadą, że Sąd zawsze coś ucina. W pozwie napisałam 700 zł, ex
              zarabia 3000, ale założył juz nowa rodzinę, lada dzień urodzi mu się
              2 dziecko. Żyje teraz na bardzo wysokim poziomie, ale to głównie
              kasa nexiisad
              • chalsia Re: Watek niani w Sądzie 27.03.08, 15:15
                > jeżeli żadam danej kwoty od exa, to musze sie wykazać, że ja również
                > dokładam taką kwote od siebie,

                tego nie musisz wcale wykazywać, ponieważ nie ma zasady dzielenia kosztów
                utrzymania dzieci po połowie od rodziców.
                W szeroko rozumiane koszty posiadania dziecka wlicza się także tzw. wkład
                własny. Więc alimenty mogą stanowić i 60 i 70 % finansowych kosztów utrzymania
                (a w uzasadnionych przypadkach - np. cięzko niepełnosprawnych dzieci, gdy matka
                musi zajmować się dzieckiem non-stop - nawet 100% kosztów).

                Ale czy tak czy siak koszty niani należy wliczyć do uzasadnionych kosztów
                utrzymania dziecka, bo takimi po prostu są.
          • plujeczka Re:dziwczyny 27.03.08, 13:53
            dziewczyny! co wy piszecie sąd woli dokumenty oglądać na konkretny
            przypadek!!! czy ja dobrze czytam -to dla równowagi---mój M w sądzie
            rodzinnym wciąż oswiadczał ,że wynajmuje hotele , oswiadczył również
            zie dokumentował, trzymał ręce w kieszeni nawet nie zwróciła mu
            uwagi,...i co ..i nic nie poprosiła go o przedłożenie rachunków z
            hoteli ( bo oczywiscie ich nie ma , mieszka u swojej Pani )
            natomiast moja córka i ja musiałyśmy dokumntować wszystko, dosłownie
            wszystko eh! rozumiem po tylu latach dlaczego Majkel w pożegnalnym
            watku napisał ,że stracił wiarę w wymiar sprawiedliwości ja również
            GO straciłam.
            • zuza145 Re:dziwczyny 27.03.08, 14:04
              hm- plujko- to zapytam- złożyłaś wniosek aby mąz zaprezentował
              rachunki o które sąd nie spytał?
              Jeśli nie- a miałaś takie prawo- to niestety dopuściłaś do faktu że
              sąd zaniedbal i został wprowadzony w błąd.
              O tym piszę mówiąc aby korzystać z prawa.
              • chalsia Re:dziwczyny 27.03.08, 14:22
                > hm- plujko- to zapytam- złożyłaś wniosek aby mąz zaprezentował
                > rachunki o które sąd nie spytał?
                > Jeśli nie- a miałaś takie prawo- to niestety dopuściłaś do faktu że
                > sąd zaniedbal i został wprowadzony w błąd.
                > O tym piszę mówiąc aby korzystać z prawa.

                dokładnie tak. Jesli sąd nie robi czegoś sam z siebie (co mógłby), należy złożyc
                wniosek by to zrobił. A jak sąd to odrzuci albo niewyegzekwuje, a dowody miałyby
                dużą wagę, to od razu jest podstawa do apelacji.
                • plujeczka Re:apelacja proszę bardzo!!! 27.03.08, 14:58
                  w apelacjach jestem dobra, hi, hi !!!!( smiech przez łzy) na
                  apelację poszła moja adwokat, którą wynajęłam po 1,5 roku. Do tej
                  pory ja z córką bez adwokata z drugiej strony adwokat a jakże.
                  Sędzina na sprawie ( jednej z wielu ) do adwokata mojego M
                  szczebiotała tak słodko ,ze myslałam ,ze snię na mnie i córkę
                  kompletnie nie zwracała uwagi,nie dopusciła do głosu mimo iz to moja
                  córka wniosła sprawę , w zasadzie to z jego adwokat ustalała
                  wszystko to co im pasowało,Moja córka oszalała, płakała po wyściu z
                  sali i pytała mamusiu jak to mozliwe?
                  A na aplelacji proszę bardzo-osobiście nie poszłam, miałam dość
                  poniewaz 2 dni pod rząd miałam sprawę o rozwód i alimenty ( w końcu
                  tez muszę pracować bo mnie zwolnią z pracy od tego "szwędania się
                  po sądach) sędzina na oko koło 60 w kazdym razie wiek głęboko
                  przedemerytalny, w dok dostarczyłam zaś ,ze córka korzysta z terapii
                  DDA, sedzina nie czytała dokładnie akt i mówi do mojej adwokat...cyt
                  jak to maja byc wyzsze alimenty niż zasadzone a matka jest
                  alkoholiczką...moja adwokat zamurowało mnie taz kiedy mi to
                  powtórzyła....nie chcę juz o tym pisać bo szlag mnie trafia,
                  obiecałam Wam wszystki , ze kiedfyś to opisze ale moje sprawy poza
                  alimentacyjna trwają , kiedy to poczytacie włos zjezy sie wam na
                  głowach a Majkel wirtualnie poda mi dłoń bo co do jednego napewno
                  jesteśmy zgodni WYMIAR owszem ale nie SPRAWIEDLIWOŚCI.
                  • chalsia Re:apelacja proszę bardzo!!! 27.03.08, 15:18
                    plujeczka napisała:

                    > w apelacjach jestem dobra, hi, hi !!!!( smiech przez łzy) na
                    > apelację poszła moja adwokat, którą wynajęłam po 1,5 roku. Do tej
                    > pory ja z córką bez adwokata z drugiej strony adwokat a jakże.
                    > Sędzina na sprawie ( jednej z wielu ) do adwokata mojego M
                    > szczebiotała tak słodko ,ze myslałam ,ze snię na mnie i córkę
                    > kompletnie

                    po raz kolejny wychodzi, że pańskie oko konia tuczy tzn. ,że jak się samemu nie
                    przypilnuje i nie zaangażuje, a tylko sceduje wszystko na adwokata, to potem ino
                    płakać.
                    • zuza145 Re:apelacja proszę bardzo!!! 27.03.08, 15:34
                      zgadzam się- po pierwszych dwóch spotkaniach roboczych- jak musiałam
                      tłumaczyć dlaczego taki zwrot w pismie- osłabiałam wymowę i
                      wybiegałam na przód- i dokładając do tego zero kasy na
                      pełnomocnictwo zabrałam się sama.
                      Teraz wiem- że chyba wyszło mi na dobre- jak sama nie zrobie to nie
                      mam co oczekiwać- a jak dam d... to wine przypiszę swoim błędom- bez
                      żalu nad kasą której nie posiadam dla adwokata.
                    • plujeczka Re:apelacja proszę bardzo!!! 27.03.08, 16:24
                      ej ! wczesniej byłysmy same z córką bez adwokata i też traktowano
                      nas jak powietrze .To długa opowieść i bez dobrego konca bo któż z
                      nas tak naprawde wygrał a kto przegrał -MY wszyscy MY
                      • zuza145 Re:apelacja proszę bardzo!!! 27.03.08, 16:50
                        nie uwględniano twoich wniosków?
                        • bozenadwa Re:apelacja proszę bardzo!!! 27.03.08, 16:57
                          Bardzo przepraszam ze wcinam sie w ten watek.Mam pytanie do
                          zuzy.Zuza jesli udaloby sie spotkanie na slasku przyjechajabys ?
                          • zuza145 Re:apelacja proszę bardzo!!! 27.03.08, 17:30
                            jestem ze 100licy- pisałam w wątku spotkaniowym że "zazdraszczam"
                            okrutnie.
                            Niestety- nie mam co z dzieciakami zrobić- nijak podrzucić rodzicom-
                            bo akurat jedno z nich na operacje idzie.To nieco skomplikowane- ale
                            może następną razą coś wymyslę- jak mi załatwisz jakiś tani nocleg-
                            to natychmiast ruszę.
                            • bozenadwa Re:apelacja proszę bardzo!!! 27.03.08, 17:37
                              Nocleg bedziesz miala zapewniony.Aja ciemna masa tka jestem
                              zakrecona,ze teraz przypomnialam sobie ,ze 12.04.nie
                              moge.SZkoda.Mysle ze bedzie nastepny raz.Moja corcia tez pod koniec
                              kwietnia idzie do szpitala,byc moze bedzie operacja.Trzymam kciuki
                              za Twoje dziecko i serdecznie Cie pozdrawiam.
                              • zuza145 Re:apelacja proszę bardzo!!! 27.03.08, 17:44
                                dzieci- mam dwoje- i w związku z tym Sajgon czasami he he he .
                                Jak tylko rodzic się da zoperować- i wyzdrowieje- to kto wie, gdzie
                                wyląduję choc przynam bez bicia- nigdy nie brałam udziału w takich
                                spotkaniach.
                                • bozenadwa Re:apelacja proszę bardzo!!! 27.03.08, 17:58
                                  Kurde balans.Zrozumialam wczesniej ze Twoje dzicko idzie na
                                  operacje,Ty tez?Wogole nie kumata jestem i tyle .Ja taz jeszcze nie
                                  bylam na takim spotkaniu.Bardzo chcialabym Cie poznac,I mysle ze to
                                  sie nam uda .
                                  • zuza145 Re:apelacja proszę bardzo!!! 27.03.08, 18:16
                                    znaczy się- wiemy ku jakiemu celowi zmierzamy he he he
                                  • bozenadwa Re:apelacja proszę bardzo!!! 27.03.08, 18:18
                                    Zuza teraz zalapalam.to jedno z Twoich rodzicow idzie na
                                    operacje.Nie wiem czy chcesz poznawac sie ztak niekumata baba... Ja
                                    bardzo chcialabym.Moze jakies spotkanie odbedzie sie w W,wie .Mam
                                    tam rodzine,Zobaczymy co zycie przyniesie.
                                    • zuza145 Re:apelacja proszę bardzo!!! 27.03.08, 19:03
                                      ok.
    • lilyrush Re: Watek niani w Sądzie 27.03.08, 15:12
      Nie musisz podawać przecież dokładnych namiarów niani. Zupełnie starczy podanie
      wiarygodnego źródła o wysokości pensji takiej niani i tutaj masz plus, bo
      wiarygodne źródło to np agencje, które zatrudniają legalnie a wtedy koszty sa
      większe bo dochodzą dodatkowe opłaty
      To, ze eks ma nową rodzine i dziecko ma sie nijak do alimentów- to dziecko tez
      jest jego i też ma tak samo łożyć na jego utrzymanie. To kwestia procentu jego
      dochodów jako całości a nie tego, co mu zostanie jak juz wszytko inne opłaci
    • tricolour Pytanie za 3 punkty... 27.03.08, 18:38
      ... o nianię, którą się nielegalnie zatrudnia.

      Przede wszystkim należy przemyśleć układy z eksem - jeśli są poprawne, to można
      o niani w sądzie powiedzieć i doliczyć jej wynagrodzenie do alimentów. Gdy
      jednak jest wojna, to należy uważać, bo samo wspomnienie o niani może nie
      wystarczyć i może zajść konieczność przedstawienia umowy - jeśli ex zażąda. I
      można narobić sobie i niani kłopotów z US.

      • martka761 Re: Pytanie za 3 punkty... 27.03.08, 19:26
        dokładnie taksmileprzechodziłam przez taką traume z exem.podał nianie
        (w zasadzie 2)do US,musiałam zapłacić ponad 5 tys. kary. Urzędniczki
        prawie płkały ze mną(bo musiały mi ta karę wlepić), bo ja
        autentycznie płakałam, bo nie miałam skad wziąśc tych pieniedzy. Ex
        był złośliwy ponieważ sad nie zgodził sie z nim aby dziecko MUSIAŁO
        iśc do żłobka. Do tej pory ex w pismach sądowych drwi z dziecka ze
        najwidoczniej jest dzieckiem specjalnej troskisad
        kolejna nianie musialam zatrudnic juz na normalna umowe, ale łatwiej
        jest jak ona wystapi o wlasną działalnośc gospogardczą.
      • chalsia Re: Pytanie za 3 punkty... 28.03.08, 00:00
        > jednak jest wojna, to należy uważać, bo samo wspomnienie o niani może nie
        > wystarczyć i może zajść konieczność przedstawienia umowy - jeśli ex zażąda. I
        > można narobić sobie i niani kłopotów z US.

        można tez nianie na świadka powołać.
        Nie mniej - rzeczywiście - jak się trafi na eksa ku..sa, który chce po prostu
        dokopać, to trzeba się liczyć z niebezpieczeństwem donosu.
        Jak eks ma jeszcze jakie takie poczucie przyzwoitości (albo ma się na niego
        "haka" w podobnym stylu), to niebezpieczeństwo nie grozi.
        • animka25 Re: Pytanie za 3 punkty... 28.03.08, 09:17
          Bardziej obawiałam się o to co powie Sąd....o exa raczej się nie
          boję.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka