aron95
13.04.08, 13:16
Co niektórzy z Was wiedzą że mam problem z pojęciem - szczęścia .
Dlaczego ? Ex odchodząc młodemu powiedziała - Synku ,przecież chcesz aby
mamusia była szczęśliwa .
Siedziały mi te słowa, długo a teraz się z nimi rozprawiam .
Szczęście to takie dziwne pojęcie,bo im bardziej do niego dążymy tym dalej od
niego jesteśmy .
Mówimy sobie jeśli to czy tamto będziemy mieć, wreszcie będziemy szczęśliwi
,ale gdy już to osiągamy , okazuje się że dalej nam czegoś do szczęścia brakuje .
A materialnie ? Im więcej mamy tym bardziej czegoś nam brakuje .
Więc czym jest szczęście ?
Doszedłem do wniosku że jest akceptacją / polubieniem siebie i swego otoczenia
. A to chyba takie trudne nie jest ?
Więc co siedzi w nas że ciągle gonimy to szczęście ?
A ex ? Po prostu goni to uciekające szczęście tak jak wielu Waszych exów i nie
ma tu co szukać winy u siebie ani u nich .
Tak już na tym świecie jest .