krolowazla
16.04.08, 09:45
Mąż jest w szpitalu psychiatrycznym. Ponieważ nie powiedział mi na co sie
leczy, nie dałam mu dziecka na kontakt sam na sam. Pozwoliłam mu na kontakt z
małą tylko przy mnie. Ten jednak błyskawicznie wsadził ją w samochód,
zablokował drzwi i odjechał. Oczywiście powiadomiłam policje ( bo bez
fotelika) a dodatkowo kilka godzin wcześniej wyszedł ze szpitala na przepustkę.
teraz mówi, ze pojedzie po małą z policją i kuratorką, do niani.
A to , ze mu nie daje małej wykorzysta w sądzie przeciwko mnie.
Nie wiem co mam robić. W pracy siedzę jak na szpilkach, boje się, ze zaraz
niania zadzwoni, że on przyjechał po małą.
Wcześniej nie zabraniałam spotkań, brał małą. Ale teraz kiedy wykorzystuje
szpital psychiatryczny przeciwko mnie (wysłał do sądu wniosek o odroczenie
sprawy rozwodowej, a termin jeszcze nie jest ustalony, a on jutro już
wychodzi) nie pozwolę mu na osobisty kontakt z tak małym dzieckiem.
czy jest jakaś rada na niego? Ja chce normalnie żyć, spokojnie. Czy w sądzie
naprawdę mogą mi zarzucić to, ze nie chce aby moja córka była sam na sam z
ojcem? ja sie o nia boję.