dalej?Wyspowiadał mi sie przyjaciel-przespał sie z panienką.Jedna
noc,nic wiecej.Sumienie go gryzie.Jest w drugim związku i niewie czy
sie przyznać do tego kobiecie

.A ja nie mogłem mu pomóc. Bo niby
jak?To co dobre dla mnie niekoniecznie może być zbawieniem dla
niego.Wiem że za pare dni wróci z tym do mnie.Niechce zabierać głosu
w jego sprawie.Zdrada nie dla każdego oznacza to samo-teoretycznie

Mam swoje wartości i one mojemu koledze nie koniecznie moga pomóc...