anias_81
29.09.08, 12:19
Jestesmy malzenstwem od czterech lat. Raz lepiej raz gorzej jak to w
małżenstwie ale od trzech miesiecy przezywam koszmar!
Moj maz znecia sie nademna psychicznie. Zaczelo sie kilka tygodni po
slubie. Maz sie na mnie obrazil i postanowil sie do mnie nie
odzywac - "musialem cie jakos ukarac" - to byly jego slowa.
To "karanie" trwa do dzisiaj, tylko ze nie sa to ciche dni a ciche
miesiace. W ciagu 4 lat naszego malzenstwa 12 miesiecy milczenia.
Oprocz karania milczeniem jest tez szantaz emocjonalny.
Od trzech miesiecy sie nie odzywa, traktuje mnie jak powietrze, nie
je tego co ugotuje, wychodzi wieczorami wraca nad ranem, rzada
odemnie "papierow" ze jestem normalana,rani mnie na kazdym kroku,
mowi ze mnie nie kocha, ze nie chce miec ze mna dzieci zeby ich nie
krzywdzic, wzbudza we mnie ciagle poczucie winy. Czuje sie zerem,
nie mam z kim o tym porozmawiac jestem psychicznie wykonczona,
kladac sie spac mysle o tym zeby sie juz nie obudzic.
Proponowalam wizyte w poradni ale maz stwierdzil ze poradnia jest
dla ludzi slabych psychicznie
jest mi bardzo źle
Prosze pomozce!!