Dodaj do ulubionych

czy do alimentow mogę wliczyc karmienie piersią?

18.12.08, 10:31
..i koszty moje z tym związane?tj.wyżywienie,leki,witaminy?
Obserwuj wątek
    • chalsia Re: czy do alimentow mogę wliczyc karmienie piers 18.12.08, 10:41
      ja na mój gust nie - biologicznie nic nie musisz robić innego by
      miec mleko oprócz jedzenia w troche większej ilości niż normalnie.
      Ani witaminy z apteki ani leki nie sa potrzebne by produkowac mleko.
    • drugiezycie Re: czy do alimentow mogę wliczyc karmienie piers 18.12.08, 21:13
      Ale przecież wiecznie nie będziesz karmić smile) i chyba należałoby o tym wspomnieć
      w sądzie. Bo alimenty są orzekane na czas jakiś a trudno każdorazowo przy
      zmianie diety dziecka gnać do sądu o zmianę kwoty. Myślę, że koszty mleka
      sztucznego powinnaś jakoś oszacować i dołączyć do wykazu (przecież w sytuacji
      stresowej łatwo o utratę pokarmu nawet z dnia na dzień-czego Ci nie życzę!).
      Możesz powiedzieć, że póki co masz zaleconą od lekarza odpowiednią dietę i witaminy.
    • nomya Tak, możesz 18.12.08, 21:53
      Do tego jeszcze koszty staników, jakich tymczasem musisz używać, wszak piersi
      większe... Radzę również uwzględnić koszty bielizny erotycznej, bo jesteś nie
      tylko matką, ale tez kochanką (nieważne, że go nie ma), wpisz tez koszty
      wyimaginowanych alergii i chorób swoich dzieci/dziecka, na które musisz co
      miesiąc wydawać w cholerę kasy i Cię oczywiście nie stać, koszt oczekiwanych
      prezentów na święta, dzień dziecka, urodziny itp... i jeszcze koszt leków na
      depresję, wszak strasznie skrzywdzona jest Twa psychika. Trzeba przecież udupić
      tego gnoja jak tylko się da!!!

      Alleluja i do przodu big_grin
      • plujeczka a Ty chłopie to sie dobrze czujesz? 19.12.08, 08:32
        kolego chyba się zagalopowałeś..juz sam fakt nie łożenia na żonę i
        malutkie dopiero co urodzone dziecko jest zwykłym k......i tyle.Ale
        co Ty mozesz o tym wiedziec , nie ty wstajesz w nocy do małego
        dziecka, nie ty martwisz sie kiedy płacze i ma temperaturę, nie ty
        sięgasz do portfela kiedy kolejne leki nie działają i z dzieckiem
        coraz gorzej,nie ty marwisz sie ,ze nie ma apetytu i oczki
        podkrążone, nie ty martwisz sie o ksiazki i zeszyty, nie ty martwisz
        się jak bezpiecznie przejdzie przez ulice do szkoły......nie ty w
        przeciwieństwie do innych czujesz sie zadowolony bo może lub
        niekoniecznie wysłałeś alimenty w symbolicznej kwocie i mozesz
        kolejne panience wmawiac jaki to z Ciebie bedzie w przyszłości
        kochany i dobry tatuś a narazie o tam hop do łózka, niezobowiazujący
        seksik bo co tam......szlag mnie trafia na takich jak Ty
        • jumanji_7 Re: a Ty chłopie to sie dobrze czujesz? 19.12.08, 09:34
          "a na razie o tam hop do łózka, nie zobowiazujący seksik bo co tam..."

          No tak, ale wielki w tym ambaras żeby dwoje chciało na raz i nie tylko winień
          jest ten rogacz, zapylacz. Świadomość skutków przyjemności spoczywa na obojgu
          partnerach, po za wyjątkiem kiedy są tej samej płciwink Czasem i tak smtno kończą
          się te przebiegle zaplanowane polowania. Szkoda dzieci, one cierpią najbardziej
          w takim przypadku, a i ich kolejne będą miały trudno wyjść z tego zaklętego
          kręgu, o ile to już nie jest któreś pokolenie wychowane w tym duchu nienawiści
          do płci przeciwnej?
        • nomya Re: a Ty chłopie to sie dobrze czujesz? 19.12.08, 11:22
          Nie jestem chłopem wink
          Stereotypowo pomyślałaś, że takiego posta mógł tylko wysmarować chłop- zapewne
          migający się od płacenia alimentów smile))
          • lampka_witoszowska Re: a Ty chłopie to sie dobrze czujesz? 20.12.08, 23:54
            to może poczekaj, kochanie, aż będziesz sama z tym, o czym pisze
            Plujeczka

            bo to, czy jestes, czy nie jestes chłoptasiem, to drobiazg - a to,
            co się przeżywa z malutkim dzieckiem - to bardzo, bardzo duuuużo
            a na czym ty się skupiasz? na radosnym obwieszczeniu własnej płci

            no, to alleluja i do przodu, mądralinko, hej w zycie big_grin
        • kami_hope Pomnik matki-Polki 20.12.08, 10:55
          Chyba tylko w Polsce stawia się matkom pomniki?
          Cały zestaw argumentów jakie wymieniłaś, wynika z natury rzeczy... I
          nie widzę najmniejszych powodów do rekompensaty, czy nagradzania z
          powodu zmartwień, które kreują się w głowie matki (tu wspomniane
          bezpieczne przejście przez ulicę do szkoły).
          Jeśli ktoś w swojej roli rodzicielskiej sięga absurdu, niech się nie
          dziwi drwin i niepoważnego traktowania.
          Do rodzicielstwa też trzeba dorosnąć. "Zamartwianie się" - nie jest
          cechą dojrzałego rodzica.
          Rodzicami stajemy się, bo tak chcemy!!
          pytanie tylko, dlaczego??

          jednym w życiu "nic nie wyszło", to chociaż może dzieci...?
          ja nic nie miałam/em, to komuś dam wszystko to, na co nie miałam/em
          wpływu...?
          nikt mnie nie kochał, to ja chociaż komuś dam miłość (w domyśle-
          otrzymam od dziecka)..
          ja tak bardzo martwię się o swoje dzieci, patrzcie jaką jestem dobrą
          matką/dobrym ojcem...
          i tak można mnożyć przykłady... Proponuję więc, zastanowić się nad
          własnymi motywami (i nie sięgać absurdu w swojej "miłości"
          rodzicielskiej)
          • lampka_witoszowska Re: Pomnik matki-Polki hehehehe 20.12.08, 23:58
            oświecę smile
            od kreowania to jest opinia publiczna, gdy juz jakiejs matce nie daj
            Bóg zginie dziecko
            od kreowania wizerunku tej złej, nieodpowiedzialnej, durnej,
            prostej, nieprzewidującej matki, jak najbardziej

            zamartwianie się jest cechą rodzica, kiedy cos konkretnego się
            dzieje - gorączką słabo się można martwic, gdy jej nei ma, prawda?
            więc trochę przemyślen przed pisaniem

            albo chociaż po, niech będzie -
            byle jednak trochę przemyślen
      • jumanji_7 Re: Tak, możesz 19.12.08, 09:24
        nomya napisała:

        > Do tego jeszcze koszty staników, jakich tymczasem musisz używać, wszak piersi
        > większe... Radzę również uwzględnić koszty bielizny erotycznej, bo jesteś nie
        > tylko matką, ale tez kochanką (nieważne, że go nie ma), wpisz tez koszty
        > wyimaginowanych alergii i chorób swoich dzieci/dziecka, na które musisz co
        > miesiąc wydawać w cholerę kasy i Cię oczywiście nie stać, koszt oczekiwanych
        > prezentów na święta, dzień dziecka, urodziny itp... i jeszcze koszt leków na
        > depresję, wszak strasznie skrzywdzona jest Twa psychika. Trzeba przecież udupić
        > tego gnoja jak tylko się da!!!
        >
        > Alleluja i do przodu big_grin

        Poniekąd masz i racji wiele, ale samo wystąpienie o alimenty jeszcze o niczym
        nie przesądza. Znamy życie i wiemy jak to w praktyce bywa, często małżonkowie
        zobowiązani do łożenia na utrzymanie dzieci i to wyrokiem niezawisłego sądu z
        klauzulą wykonalności potrafią znaleźć wyjście, uciekają do szarej strefy
        zarabiają dość dużo, lecz oficjalnie egzekucja może być bezskuteczna. Dowcipem
        jest dopiero rozczarowanie, jak po dwóch miesiącach bezskuteczności zgłosisz
        się do Funduszu Alimentacyjnego po środki do wysokości uznanych przez sąd ale
        nie większych niż jakiś tam zapis w ustawie i okazuje się że posiadasz za duże
        dochody, bo wiadomo odpisało się ulgę w picie rocznym należną na wychowanie
        dzieci, a mimo że już jesteśmy w Europie, to dzieci nasze niejednako traktowane
        i nie jest ważne, że do tej pory wzięło się kredyt by stało na papu i znowu z
        kwitem, i tak zaczyna się jazda po polskiemu ...Reasumując powyższe dochodzimy
        do wniosku, że przedwczesna radość może doskonale okazać się tylko smutkiem i
        tyle, a teraz proszę atakujcie wink
        • plujeczka Re: Tak, możesz 19.12.08, 09:41
          nikogo nie atakuję i nie mam takiego zamiaru tylko nie moigę pojąć
          dlaczego MATKA MUSI mieć pieniądze na utrzymanie dziecka a OJCIEC
          JUZ NIE. ?...moze mi to ktoś wytłumaczy...
          • jumanji_7 Re: Tak, możesz 19.12.08, 18:18
            plujeczka napisała:

            > ... tylko nie moigę pojąć
            > dlaczego MATKA MUSI mieć pieniądze na utrzymanie dziecka a OJCIEC
            > JUZ NIE. ?...moze mi to ktoś wytłumaczy...

            OK TO WYTŁUMACZ MI JAK CZASEM JEST ZUPEŁNIE ODWROTNIE?
      • oliovka192 ...! 19.12.08, 10:04
        A pisz sobie co chcesz jakieś chore sądy!czy ja wspominałam cos o takich
        niedorzecznych rzeczach o jakich piszesz?!a karmienie piersią to nie moje
        potrzeby tylko dziecka i wszystkiego jeść nie mogę,a witaminy brać muszę bo mam
        kiepskie wyniki,nie robie tego dla siebie ale dla niej a ile zamierzam karmić,do
        mom,entu kiedy będę mogła chce jak najdłużej chociaż trochę,je i mleko
        modyfikowane i zupki ze słoiczków i robione ze swoich warzyw i kaszki i owoce a
        to wszystko kosztuje!a ojciec ma sie do tego dokładać i żebyś wiedział że takich
        sk.. trzeba udupić bo to zwyczajne sk... żeby przez 4 miesiace zycia dziecka
        widziano je 4 razy a teraz sobie pan wyjechał i wsz.ma w dupie i dlaczego ja i
        dziecko mamy za to płacić?! sory,ale g.. wiesz o życiu!
        • nomya No to jesteśmy w domu ;) 19.12.08, 11:23
          Znamy Twój cel udupienia tego sk...a, nie chodzi Ci o zgodę w związku z kasą,
          tylko o naciągactwo na co tylko się da smile
          • tricolour Proszę o zmianę stylu... 19.12.08, 11:26
            ... bo wylecisz za agresję i wulgarność.
            • nomya Re: Proszę o zmianę stylu... 19.12.08, 11:29
              Jaką agresję? Jaką wulgarność?! Jestem bezpośrednia i tyle. Mam do tyłka
              wchodzić i głaskać po główce???????
              • tricolour Gdy wejdziesz do tyłka nie sięgniesz do główki... 19.12.08, 11:31
                ... więc jeszcze raz proszę pisać z większym sensem, a mniejszą agresją i
                wulgarnością.
                • nomya Re: Gdy wejdziesz do tyłka nie sięgniesz do główk 19.12.08, 11:36
                  Ok, przyjęłam do wiadomości, jednak uważam, że autorka wykazuje większą agresję
                  ode mnie smile
                  Ja na luza podchodzę do takich tematów, nie uważam za wulgarne, a zwłaszcza
                  agresywne wypowiadanie swojego zdania wprost- ale pewnie za głupia jestem, by
                  pojąć jakiekolwiek zasady wink
                  • plujeczka Re: Gdy wejdziesz do tyłka nie sięgniesz do główk 19.12.08, 12:33
                    Brawo Tri! ktos musiał ta Panią ( a nie chłopa) przywołać do
                    porządku a swoja droga nie dziwi mnie ,ze owa Pani jak to sama
                    okresliła " na luzie " traktuje takie tematy ...bo albo ich sama nie
                    doswiadczyła albo jest po drugiej " stronie barykady" i ma w domu "
                    nieszczęęśnika" , który musi płacić alimenty na swoje "byłe" dzieci
                    do rąk " wstrętnej byłej żonie"....
                  • plujeczka Re: Gdy wejdziesz do tyłka nie sięgniesz do główk 19.12.08, 12:33
                    Brawo Tri! ktos musiał ta Panią ( a nie chłopa) przywołać do
                    porządku a swoja droga nie dziwi mnie ,ze owa Pani jak to sama
                    okresliła " na luzie " traktuje takie tematy ...bo albo ich sama nie
                    doswiadczyła albo jest po drugiej " stronie barykady" i ma w domu "
                    nieszczęśnika" , który musi płacić alimenty na swoje "byłe" dzieci
                    do rąk " wstrętnej byłej żonie"....
                  • chalsia Re: Gdy wejdziesz do tyłka nie sięgniesz do główk 19.12.08, 12:33
                    nomya napisała:
                    > jednak uważam, że autorka wykazuje większą agresję
                    > ode mnie smile

                    akurat zgadzam się z tym. Autorka watku tak kipi chęcią zemsty, że
                    wyziera to zza co drugiego słowa, emocje nie dają jej nawet
                    składnie i logicznie opisać sytuacji.

                    Ad rem - za karmienie piersią opłata się nie należy. Za dodatkowe
                    leki zalecone przez lekarza - ewentualnie tak. A za jedzenie
                    KUPOWANE dziecku oczywiście nalezy się.
                    • plujeczka Re: Gdy wejdziesz do tyłka nie sięgniesz do główk 19.12.08, 14:18
                      dziewczyny przestańcie- ona jest po prostu wściekła bo znalazła sięw
                      trudnej sytuacji ekonomicznej, sama z malutkim dzieckiem, bez
                      środków do zycia..a Was taka sytuacja nie zdenerwowałaby ? ..niech
                      sie odezwie ktoś kto nigdy w takiej sytuacji nie był wściekły na
                      swojego mężą( zonę .Zamiast wypisywać jej " przytyki" poradzcie co
                      ma zrobić, od czego zacząć do kogo zwrócić się o pomoc.
                      Od razu mówię gdybym była na jej miejscu tez byłabym wsciekła.....
                      • oliovka192 ? 19.12.08, 15:32
                        nie przypominam sobie żebym w swoim poście zionęła agresją itp.. ani rządzą
                        zemsty ani nie jestem żadna naciągaczka! pieniadze dla dziecka się jemu należą i
                        zrobie wszystko żeby jej zapewnić godne zycie czy się tatusiowi to podoba czy
                        nie i komukolwiek!a jeśli mam prawo rządać alimentów wstecznych czy za karmienie
                        piersią to z tego skorzystam!a ja nie chce nic dla siebie w podtekście karmienia
                        piersia jak leki na depresje moja droga czy staniki tylko wyzywienie i itaminy
                        które wchodzą w skład mleka a które jest z kolei wyzywieniem mojego dziecka więc
                        lepiej zastanów się co Ty p... piszesz kobieto! Ty na prawd nie znasz zycia a
                        zycie jest brutalne tak jak brutalni są ci ludzie(mężczyźni czy kobiety) którzy
                        wymigują się od odpowiedzialości i mają gdzieś nawet własne dzieci bo mnie
                        kochac nie musi ale dziecko będzie miał przez całe zycie a skoro krzywdzi moje
                        dziecko to sory ale ja będe walczyć o jej godność!
                        • chalsia Re: ? 19.12.08, 16:46
                          oliovka192 napisała:

                          > nie przypominam sobie żebym w swoim poście zionęła agresją itp..
                          ani rządzą
                          > zemsty ani nie jestem żadna naciągaczka! pieniadze dla dziecka
                          się jemu należą
                          > i
                          > zrobie wszystko żeby jej zapewnić godne zycie czy się tatusiowi
                          to podoba czy
                          > nie i komukolwiek!a jeśli mam prawo rządać alimentów wstecznych
                          czy za karmieni
                          > e
                          > piersią to z tego

                          w tym całym poście również wionie od Ciebie agresją - z każdego
                          znaku interpunkcyjnego, z każdej spacji między słowami.
                          Wiesz, że to niedobrze wpływa na dziecko?

                          A przede wszystkim negatywnie wpływa na jasność Twoich myśli - nie
                          potrafisz jasno wyjasnić o co chodzi, tym bardziej, że są obok
                          siebie TRZY Twoje wątki.

                          Ad meritum - możesz do sądu wnosić o co chcesz, a co sąd uzna, to
                          się za jakis czas okaże. Moje doświadczenie mówi, że sąd nie uzna
                          TWOICH witamin, TWOICH leków, TWOJEGO jedzenia związanego z
                          karmieniem piersią.
                          • kami_hope Re: ? 20.12.08, 23:13
                            Popieram Twoją opinię Chalsia.

                            Ponadto, argumentem nie do podważenia jest fakt, że produkcja mleka
                            jest niezależna od "wspomagaczy" jakie podaje Olivka.
                            Mleko ludzkie zaw. śr. 1.2% białka (kazeina, laktoalbumina i
                            laktoglobulina, laktoferryna - w tym przeciwciała), węglowodany
                            (laktoza), aminokwasy, lecytyna, zmienna il. kwasów tłuszczowych i
                            triacylogliceroli.
                            Skład mleka zależy od fazy (początkowo więcej enzymów, aminokwasów i
                            białek, a później węglowodanów i tłuszczów).
                            Odkryto fenomenalną zmienność mleka związaną ze sprzężeniem zwrotnym
                            (tkanka brodawek sutkowych odbiera sygnały od dziecka -
                            kom.bł.śl.policzków).
                            W zasadzie, zbilansowana dieta (czyli to, o co powinno się dbać
                            niezależnie od tego czy się karmi, czy nie... wszak od prawidłowego
                            odżywiania zależy nasze zdrowie) wystarcza dla prawidłowej produkcji
                            mleka. Wiemy, że część aminokwasów jest poch. endogennego, część
                            egzogennego ("zwyczajny" pokarm), z nich zaś syntetyzowane są białka
                            (bez naszego udziału, sama biochemia). Nie jest wskazane
                            przyjmowanie białek w postaci suplementów, dlatego, że białka mają
                            strukturę wysokocząsteczkową, a te "obce" są źle przyswajane lub
                            wręcz powodują szkody. Firmy farmaceutyczne prześcigają się w
                            oferowaniu przenajróżniejszych suplementów... Wszystko to tylko
                            marketing. W większości są one bezużyteczne dla organizmu, przede
                            wszystkim przez niską biodostępność.
                            W badaniach stwierdzono, że jednorazowa suplementacja oleju z
                            wiesiołka spowodowała wzrost stężenia metabolitów kwasów
                            tłuszczowych.
                            Reasumując: człowiek jest tak doskonale wyspecjalizowanym
                            organizmem, że doskonale daje sobie radę sam.
                            Medycyna wciąż zaskakuje nas nowymi odkryciami, wiedzą o nas samych,
                            o ludzkim fenomenie (jak choćby w.w. sprzężenie zwrotne w okresie
                            laktacji).
                            Każdy biegły podważy zasadność Twoich roszczeń.
                            Ja przekazałam Ci maksymalne streszczenie dot. tem. laktacji.
                            Twoje roszczenia stoją w opozycji wobec faktów medycznych.

                            Chyba, że masz problem z akceptacją własnej kobiecości, tudzież z
                            biochemicznymi reakcjami zachodzącymi w Twoim organizmie... - tego
                            typu problemy pomaga rozwiązać psychiatra, psycholog. Ani to Twoja
                            zasługa, ani wina. Tak stworzony jest świat!
                            • dzindzer9 Re: ? 20.12.08, 23:40
                              Mnie dla odmiany dziwi to, że tego nie można jakoś wliczyć w koszta. Też karmię
                              i też mnie mąż do zawietrznej wystawił. I nie jest tak, że to jedynie
                              fizjologia. Zbilansowana dieta powiadasz. Gdyby nie to, że karmię moja dieta z
                              powodów finansowych byłaby teraz znacznie skromniejsza. Dziecko nie toleruje
                              modyfikowanego mleka i nie mogę póki co skończyć karmienia, mimo, że rujnuje mi
                              to zdrowie. Jakaś rekompensata za to powinna być, nawet jeśli tylko za "głupie
                              witaminy" czy choćby równowartość mleka modyfikowanego, które przez ten czas
                              dziecko by wypiło.

                              • kami_hope Re: ? 21.12.08, 00:06
                                jak można wliczać sobie w "koszta" własną biologię? Tego nie
                                rozumiem!
                                To tak jakbyś rządała od mężczyzn rekompensaty za bóle menstruacyjne.
                                No chyba nie pod ten adres te zażalenia?!

                                (podpowiem, że właściwiej kierować zażalenie do Stwórcy - zależnie
                                od tego w co ktoś tam sobie wierzy)

                                Twoja dieta, to Twoja osobista sprawa. To się chwali, że Twoje
                                dziecko motywuje - a w zasadzie niejako wymusza - do dbałości o
                                własne zdrowie. I muszę to powiedzieć (jakkolwiek brutalnie to
                                brzmi), ale jeśli nie stać Cię na zdrowe jedzenie, to wiedz, że
                                niczyja to wina, ani odpowiedzialność, bo każdy dorosły człowiek
                                jest odpowiedzialny sam za siebie (a jedzenie, ubranie, dach nad
                                głową to podstawy egzystencji, które każdy ma zapewnić sobie sam!).
                                Mogę Ci jedynie współczuć, że nie radzisz sobie z własną
                                egzystencją. Ale już krzywym okiem spojrzę na Ciebie, bo wiedząc o
                                tymże problemie podjęłaś się macierzyństwa...

                                • dzindzer9 Re: ? 21.12.08, 00:16
                                  Proszę bardzo patrz krzywym okiem - to przecież moja wina, że zmieniłam pracę
                                  nie wiedząc, że jestem w ciąży a z kolejnej mnie wywalili gdy się okazało, że w
                                  niej jestem. I że samotnej matce z malutkim dzieckiem mimo wszystko dość trudno
                                  znaleźć pracę. To wszystko drobiazgi, zgadza się.
                                  To przecież tylko moja wina, prawda? Takie nieodpowiedzialne macierzyństwo...
                                  Nie oczekuję współczucia, zwłaszcza od osoby tak lekkomyślnie oceniającej jak
                                  ty. Powiedziałabym nawet, że w swoich sądach jesteś śmieszna, ale może to coś
                                  innego niż śmieszność. Nie ma to dla mnie znaczenia.
                                  I widzę, że nie rozumiesz dlaczego uważam, że mleko matki powinno być tak samo
                                  liczone jak to kupne w sklepie. Trudno smile
                                  Pewnie na tej samej zasadzie żony zajmujące się domem nie powinny mieć swoich
                                  pieniędzy w odróżnieniu od kobiet, które pracują jako gosposie.
                                • lampka_witoszowska Re: ? 21.12.08, 00:20
                                  "nie radzisz sobie z własną egzystencją"?!
                                  jak rany, babo/chłopie, kto Ci dał prawo do takich podsumowan???
                                  bo patrzysz z jakiegos puntu widzenia i cos ci się wydaje na temat
                                  drugiego człowieka?
                                  szok!

                                  może najpierw spróbuj zrozumiec? czyli postawic sie na miejscu
                                  kogos, kto usiłuje z toba rozmawiac! a jak ci się nei uda, to
                                  przynajmniej nie atakuj!
    • zmienilamnicka Re: czy do alimentow mogę wliczyc karmienie piers 19.12.08, 20:31
      "koszty karmienia piersią" brzmią trochę zabawnie,
      choć wiadomo, że bez witamin i dodatkowego wyżywienia dla Ciebie ta "rozpusta"
      się dziecku może skończyć,
      ale może przelicz ile byś wydała na wyżywienie dla dziecka gdybyś nie miała
      swojego pokarmu ?
    • aron95 oliovka192 20.12.08, 09:02
      Ty się tak nie stresuj bo stracisz mleko a modyfikowane jest drogie .
      Jakbyś niewiedziala na kogo najlepiej liczyć to Ci podpowiadam
      licz na siebie
    • lampka_witoszowska Re: czy do alimentow mogę wliczyc karmienie piers 21.12.08, 00:07
      możesz próbowac wszystko wliczyc, ale spróbuj zachowac umiar -
      pomyśl spokojnie, co chcesz i co własciwie powinno sie znaleźc na
      liście rzeczy, które powinien spłacac
      on i tak nei spłaci chocby Twojego odzyskiwanego wyglądu sprzed
      porodu, Twojego czasu poświęcanego dziecku zamiast wyjściom
      gdziekolwiek, Twojego zdrowia - nie spłaci i już, nic nie poradzisz

      ale masz dziecko, to większy skarb, niż witaminy, siłownia czy takie
      tam...
      postaraj się na spokojnie
      i pisz
      dużo pisz, listów do niego, z całą złoscią, jaką przeżywasz - nie
      żeby je wysyłac, ale wypłaczesz, wykrzyczysz i może nawet
      przebaczysz, dla siebie i dla dziecka - bo życie potoczy się siłą
      rzeczy dalej i szkoda je marnowac na złosc na kogos, kto zawiódł
      • lampka_witoszowska Re: aha 21.12.08, 00:08
        wiesz, on nigdy się nie dowie, jaka to radosc móc nakarmic dziecko
        piersią - a Ty ten dar masz smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka