18.01.09, 11:56
On i Ona. Bardzo się kochają.
On w trakcie rozwodu, z żoną na wojennej ścieżce, Ona po spokojnym
rozstaniu.
Od roku mieszkają razem, jest im dobrze. Ale jest problem, bo Ona
systematycznie spotyka się ze swoim mężem. Do tego dochodzą kontakty
telefoniczne, sms-owe i mailowe, jak częste, to tylko Oni oboje
wiedzą... Najpierw były to spotkania co tydzień, potem co dwa, teraz
mniej więcej raz w miesiącu. Trwają od 3 do ponad 4 godzin. Dla
Niego jest to zdrada, bo to jakby kontynuacja Ich związku, bo mają
swój własny niedostępny dla Niego świat, dla Niej to spotkania z
kumplem, jakby pokuta za rozpad Ich małżeństwa. Dla Niego ten
kumpel, to wciąż Jej mąż, dla Niej już tylko człowiek, z którym
wiążą Ją wspomnienia. Ona nie chce z tych spotkań zrezygnować, On
nie może się z nimi pogodzić.
Jakie jest wyjście z tej patowej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: On i Ona 18.01.09, 12:42
      1. >Najpierw były to spotkania co tydzień, potem co dwa, teraz
      mniej więcej raz w miesiącu.<
      To jest pocieszajace.
      2. Mozna szczerze lubic bylego meża i nie widziec w nim mężczyzny.
      3. Ponieważ ich spotkania są coraz rzadsze, trudno mowic o pacie. Ale też
      rozumiem, że trudno Ci czekac.
      Sądzę, że wyjscie jest jedno: powiedziec jej jea sie czujesz (ale w pierwszej
      osobie, nie w trzeciej), kiedy spotyka sie ze swoim byłym, i poprosic, by
      ograniczyli dontakty do minimum, gdyz ich utrzymywanie moze zniszczyc Wasz związek.
      Najwiekszą trudnosc przewiduje w powiedzeniu (a najpierw: uswiadomieniu sobie)
      co naprawdę czujesz. Ale warto sie postarac, bo to skuteczne smile
    • onderun_100 Re: On i Ona 18.01.09, 14:42
      On: zazdrośnik, któremu jeden związek nie wyszedł, rozpoczął drugi
      nie kończąc pierwszego, trzęsie portkami, że Ona jednak wróci do
      byłego. A podstaw raczej nie ma. To ON ma problem, nie Ona.
      Rada by porozmawiac - po co... Skoro Ona wyraznie nie chce ze
      spotkan zrezygnowac, to pewnie On juz na to Jej zwrocil uwage. Co da
      jeszcze raz walkowanie. Kobieta moze zupelnie slusznie sie wzburzyc,
      ze gosc probuje sterowac Nia. w zwiazkach rekonstruowanych ZAWSZE
      obie strony maja jakis odrebny swiat. i juz.
      • phokara Re: On i Ona 18.01.09, 16:28
        W każdych związkach obie strony mają zawsze jakiś odrębny świat.
        Z całą resztą się zgadzam.
        Fakt, że on jest z żoną na wojennej ścieżce nie znaczy, że to jest
        zdrowy i obowiązujący schemat. Dla mnie na przykład wręcz
        przeciwnie.
        Teraz z doświadczenia. Ja jestem osobą, która ma z exem bardzo dobry
        kontakt. Po prostu się lubimy i spotykamy dość często i regularnie.
        Ładnie się przyjaźnimy choć nie potrafiliśmy się ładnie kochać.
        Zdarza się. Paradoksalnie u mnie ten rodzaj relacji z exem jest
        dowodem wygaśnięcia wszelkich emocji ajlawkowych i wyszorowania
        traum czasu przeszłego. Wszelkich. Też się spotkałam z pewnego
        rodzaju oporem (niezrozumieniem raczej) ze strony aktualnego
        partnera, co do takiego stanu rzeczy. Pogadaliśmy, wyjaśniłam, jak
        to jest - uspokoiło się. Pewnie nie na 'amen' ale do momentu kiedy
        druga strona nie poczuje się PEWNIE w danym związku, i do momentu, w
        którym sama nie upora się z własną przeszłością, to tak musi być.
        Ale jak napisano wyżej - to nie jest mój problem.
        W sytuacji opisanej, kiedy nawet rozwodu nie ma to w ogóle trudno
        mówić o jakiejś czystej sytuacji i platformie do tworzenia nowego
        związku. Podejrzliwość zaraz zeżre to w zarodku. Bez sensu.
    • akunia Re: On i Ona 18.01.09, 21:49
      Adamie Twój post zaczyna się od słów
      > On i Ona. Bardzo się kochają.
      A to, że trawi Cię zazdrość jest normalne bo kochasz i wiesz, ze jesteś kochany.
      Moim zdaniem dobrze jest to powiedziec Jej i zaznaczyć, ze wynika to z faktu iż
      jest dla Ciebie bardzo ważna. Szczera rozmowa o uczuciach w szczególności tych
      ,których możemy się wstydzić (zazdrość) jest bardzo ważna. Najgorszą postawą
      jest wymuszanie czegoś na innych więc nie naciskaj i nie próbuj szantażu.
      Pozdrawiam
    • kami_hope Re: On i Ona 18.01.09, 23:58
      Jeśli on "w trakcie rozwodu", to nawet nie wypada aby rościł sobie
      jakiekolwiek prawa. Często zarzucamy innym to, co tkwi w nas samych.
      Niech więc on, zakończy wpierw swoje sprawy, a później rozmawia o
      niepokojących go sytuacjach (w tej chwili nie posiada argumentu).

      Dzisiaj on z żoną na wojennej ścieżce, za kilka tygodni/miesięcy... -
      mogą być znowu razem, choć dziś stanowczo stwierdziłby, że to
      niemożliwe... a jednak to się zdarza! I niejedna - z tego bardzo
      kochającego się związku - później płakała (i im bardziej
      kochającego - tym bardziej i dłużej...). To dobrze, że ma
      przyjaciela i mam nadzieję, że nie zawierzyła w 100% temu bardzo
      kochającemu, acz nie!rozwiedzionemu "onemu"
    • plujeczka Re: On i Ona 19.01.09, 07:33
      Adamie przemawia przez ciebie zazdrość i niepewność co do relacji
      miedzu twoja partnerka a jej byłm meżem.Wydaje mi sie ,ze
      powinniscie spokojnie porozmawiać o tym ,ze niepokoi CIe ta forma
      relacji z byłym mężem ale nie mozesz stawiać sprawy na ostrzu
      noża,Pamietaj ,ze jesli Ona bedzie chciała odejśc to i tak to zrobi,
      po co swoimi podejrzeniami burzyc Wasz spokój, skup sie na swojej
      sprawie rozwodowej a pozniej wiecej czasu poświecaj partnerce moze
      sie okazać,że czas spedzony z Toba bedzie dla niej wazniejszym od
      cazsu spedzonego z byłym męzem. Pamietaj zazdrośc, gniew jest złym
      doradzcą.doradcą

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka