kasiabrzoza
19.02.09, 10:23
Trapi mnie trochę problem jego polisy na życie. Dawno temu, z 10 lat
zawarł polisę na życe na dobrą kwotę, na wypadek swojej śmierci. Nie
pamiętam czy tylko ja jestem uposarzona, czy dzieci też. Od początku
przez wszystkie te lata składki opłacałam ja, wiem, że to nie ma
znaczenia bo wspólnota majątkowa była. Ale nie chcę, żeby opłacanie
tych składek poszło na marne. Na przykład jakby zmienił uposażoną...
Nie wiem co robić. Jeszcze o tym z nim nie rozmawiałam, bo rozmawia
to się w ogóle z nim ciężko albo wcale. Co ja moge zrobić, czy mogę
coś zrobić, żeby nie mógł zmienić uposażoną. Może też teraz
zrezygnowac i cały kapitał wziąć sobie (bo to taka kapitałowa polisa
była).
A też z drugiej strony mozna by ją dalej opłacać, żeby nasze córki
miały dodatkowe zabezpieczenie.
Jak porozmawiać, żby wszystkiego nie stracić??