Dodaj do ulubionych

skomlikowana sprawa

05.05.09, 14:31
proszę o radę ludzi z doświadczeniem bo moja sprawa wydaje się być
wyjątkowa
z początkiem tego roku podjęcliśmy z małżonką decyzję o rozwodzie
(współnie), generalnie wali się od ponad roku, mamy małą 3 letnią
córkę, stwierdzilismy że nie ma jej co serwować takiej rodziny gdzie
wymieniamy się tylko dniami i godzinami w zakresie opieki nad małą i
to wszystko. zaproponowałem żonce że zostawię czyli zrzeknę się
majątku (bliźniak dość sympatyczny z ogródkiem), zaproponowałem
przyzwoitą kwote alimentów oszacowaną na podstawie faktycznych
kosztów utrzymania małej (zarabiam wiecej więc to ja ciągne
gospodarkę domową co daje mi duże pojęcie na temat kosztów itd.) i
zaproponowałem że złożę wniosek bez orzekania o winie. żonka na
poczatku bez emocji wstępnie akceptowała moje propozycje ale w
pewnym momencie zaczął się horror - jej "doradca" jak sie z czasem
okazało płci męskiej opracował plan skoku na kasę itd. żonka w to
weszła i dziś jestem starszony pozwem o orzeczenie winy z tyt.
alkoholizmu (bez podstaw), jestem nagrywany na dyktafonik itd. jak
ochłonąłem i zdałem sobie sprawę co się dzieje zrobiłem krok w tył i
wycofałem się ze swojej dobroczynności, poradźcie co dalej robić -
dodam że mieszkamy razem dzieck kocham i poswięcam jej możliwie dużo
czasu, wożę do przedszkola, organizuyję czas wolny itd. zastanawiałe
się nawet nad walką o małą, jednak jestem typem osoby, która do
takiej jadki się nie nadaje...
Obserwuj wątek
    • panda_zielona Re: skomlikowana sprawa 05.05.09, 15:32
      Aż taka wyjątkowa nie jest,walka o kasę to częste zjawisko.
      Nie poradzę Ci jak to rozegrać,ale mogę podpowiedzieć:pogadaj z
      Rybakiem.
    • plujeczka Re: skomlikowana sprawa 05.05.09, 15:33
      na tym forum rzadko, który Pan jest tak szlachetny ale z drugiej
      strony nie widzę powodu aby twoja praca przez wiele lat poszła w
      ręce tego jak sam go okreslileś "męskiego doradcę".Nie doradzam
      wojny Broń Boże ale podjęcie takich kroków , które zabezpieczą
      dziecko w przyszłości bo to jest twój skarb największy, mądre i
      przemyslane decyzje czy też umowy z zoną obwarowane warunkami i
      idace w kierunku nazwijmy to " wywianowania" dziecka. Poza tym dom
      mozna sprzedaż i pieniądze podzielić, w tej sytuacji to wydaje mi
      się najbardziej racjonalne.To co wówczas po sprzedazy domu zrobi
      twoja eks zona dla Ciebie nie będzie mmiało znaczenia a ty po prostu
      odzyskasz również tą cześć na którą przecież całe zycie pracowałeś.
      Wymawianie się słabym charakterem niczemu nie słuzy, jeszcze raz
      podkreslam wojny odradzam i jestem zdecydowana ich przeciwniczka ale
      rozdawanie majatku obcym ludziom nie bardzo przemawia do mojej
      wyobraźni.W końcu nic w zyciu nie kapie z nieba , próbuj polubownie
      i nie wyprowadzaj się z domu, spokojnie i stanowczo ale z duzą dawką
      łagodnej persfazji.Może jest ktoś z waszej rodziny czy tez
      znajomych, któ mógłby wam pomóc w negocjacjach-może wówczas nie
      wyjdziecie z tego sporu akaleczeni i zachowacie dla siebie choćby
      odrobinę szacunku czego Ci z całego serca życzę.
      • nercio74 Re: skomlikowana sprawa 06.05.09, 09:10
        dzięki plujeczka, małzonka wprost mi powiedziała ostatnio, że jestem
        naiwnym jeleniem, więc niem tego złego co by na dobre nie wyszło,
        kubełek wody pozwala myslec trzeźwiej
      • stefanbatory45 Re: skomlikowana sprawa 12.05.09, 00:05
        próbuj polubownie
        > i nie wyprowadzaj się z domu, spokojnie i stanowczo ale z duzą
        dawką
        > łagodnej persfazji.

        Sorry, ale jeśli podszedł miękko i zona łapie co się da nazywając
        człowieka jeleniem, to marne szanse tutaj widzę na łagodną persfazję.
    • fragile66 Re: skomlikowana sprawa 05.05.09, 18:30
      Wbrew twoim obawom sprawa nie jest aż tak wyjątkowa - przynajmniej
      mnie się zdarzyła dokładnie według opisanego przez ciebie
      scenariusza.

      Co u mnie nastąpiło dalej:

      - złożyłem pozew o rozwód bez orzekania o winie i bez podziału
      majątku w trakcie sprawy rozwodowej (bo ex nie chciała już o tym
      rozmawiać, więc nie było zgodnego wniosku)

      - ex nie stawiła się na pierwszą rozprawę - lewe zwolnienie
      przyniosła jej siostra, ale ponieważ było grubymi nićmi szyte, więc
      pani sędzia wyznaczyła drugi termin trzy tygodnie później

      - w tzw. międzyczasie ex próbowała sobie wypłacić pieniądze ze
      wspólnego konta, ale ponieważ po pierwszej wypłacie zablokowałem jej
      karty bankomatową i kredytową, to zgłosiła w banku zagubienie listy
      haseł, dostała ją i zrobiła sobie przelew na osobne konto 20 tys.
      zł - nigdy więcej tych pieniędzy nie zobaczyłem i żaden sąd w tym
      nie pomoże, stąd rada: upewnij się, że nie ma dostępu do żadnych
      wspólnych pieniędzy, bo gdy je raz weźmie, to przepadły!

      - na drugim terminie ex przyniosła odpowiedź na pozew, w którym
      żądała oddalenia pozwu, bo ona bardzo mnie kocha i nie rozumie, co
      mi do głowy strzeliło (rozwód uzgodniony prawie rok wcześniej!), a
      ponieważ ja się upieram, to wnosi o zabezpieczenie na rzecz dzieci
      po 2000 zł miesięcznie (razem 4000 zł). Sąd po tygodniu wyznaczył
      zabezpieczenie 2000 zł

      - ex wniosła o mediację, ja się głupi na to zgodziłem, powoziliśmy
      się na mediacjach trzy miesiące bez skutku

      - potem przyszły wakacje i już 2 miesiące po wakacjach trzeci termin
      rozprawy, na którym już trzeba było coś zdecydować, więc zmieniłem
      pozew na orzeczenie winy obu stron, napisałem nowe pismo, w którym
      dowodziłem winy ex i zaproponowałem świadków

      - potem jeszcze cztery terminy rozpraw, przesłuchania świadków,
      przynoszenie dowodów i dwie dodatkowe teczki dokumentów, półtora
      roku od złożenia pozwu wyrok korzystny dla mnie, pół roku później
      apelacja i w ten sposób już od kilku miesięcy jestem rozwiedziony i
      pozbawiony jakichkolwiek złudzeń co do intencji ex

      - równolegle złożyłem pozew o ustanowienie rozdzielności majątkowej,
      dzięki czemu wyrok w tej sprawie (również korzystny) uprawomocnił
      się kilka miesięcy wcześniej niż wyrok rozwodowy

      - kilka miesięcy temu złożyłem wniosek o podział majątku, ale tu
      dopiero są terminy, że ho-ho! - pół roku od złożenia wniosku jeszcze
      nawet nie ma żadnego terminu i nawet wniosek nie został wysłany do
      ex. Ale ona chyba już wie, co się święci, bo ostatnio córka mnie
      pytała, czy zamierzam sprzedać mieszkanie i czy nie będzie musiała
      mieszkać pod mostem - wprawdzie mądra na swoje 10 lat, ale sama
      chyba tego nie wymyśliła?

      Podsumowując: szykuj się na długą batalię, nie licz na łaskawość
      drugiej strony i zapomnij o wszelkich ustaleniach, jakie do tej pory
      zaproponowałeś - przed sądem jeszcze oboje zdążycie parę razy
      zmienić stanowiska.
      • nercio74 Re: skomlikowana sprawa 06.05.09, 09:06
        dzięki za wyczerpujące doradztwo, całe szczęscie w porę otworzyłem
        oczy, i mama świdomość że nie będzie lekko, tym bardziej iż moja
        małżonka to typowa ukraińsko - tatarska krew i pewnie nie raz się
        jeszcze przekonam co potrafi...
    • inguszetia_2006 Re: skomlikowana sprawa 05.05.09, 21:40
      Witam,
      Wcale nie skomplikowana. Banał, banał, banał... Choć przykry i boli.
      Twoja żona wraz ze swoja papugą robią ci koło pióra. Tylko pytanie;
      co chcą ugrać? Zrobienie z ciebie potwora, pijaka itp. musi działać
      na ich korzyść. Ale po co tak cię "lansują"? Co chcą uzyskać?
      Napisałeś, że dajesz dom i chcesz płacić alimenty, więc o co może
      chodzić? O opiekę nad dzieckiem? Że chcą ci ograniczyć?
      Skonsultuj się z adwokatem i nie popuszczaj, bo skończysz jak ojciec
      bez dziecka. Skoro jesteś pijakiem... Sorry, za szczerość, ale teraz
      się wkurzysz, a potem podziękujesz. Takie działanie papug to schemat.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • nercio74 Re: skomlikowana sprawa 06.05.09, 09:08
        pije jak kazdy przciętny ogródkowy griloman, nic wyzywającego 2-3
        piwa 1 - 2 razy w tygodniu, ale dzięki lubię mocne słowa,
        przemawiają bardziej obrazowo...
        • stefanbatory45 Re: skomlikowana sprawa 12.05.09, 00:03
          Drastyczne. Spotkałem się z taką teorią adwokata, pewnie sprawdzoną, że najpierw wyciągać należy wszystkie działa, żądać wszystkiego i oskarżać o co się da. Oczywiście w zależności od sytuacji.
          A po kilku sprawach odpuszczać po kilka argumentów schodząc do poziomu wymagań które tak naprawdę Cię zadowalały od początku. Obie strony mają poczucie, że osiągnęły to co chciały. Wtedy łatwiej dogadać kwestię kluczową czyli dziecko.
          Człowiek bronił kobiety raczej bo twierdził że prościej jest przed sądem.
          Ja nie skorzystałem z jego usług i poszedłem do bardziej wyważonego.

          Nie wiem czy u Ciebie zaostrzenie wymagań dość drastycznie nie spowodowałoby takiego efektu. Chociaż jak widać żona dość bezpośrednia jest więc może być ciężko.

          Ja bym przede wszystkim pogadał z dobrym adwokatem, kilkoma którzy naprawdę mają na uwadze dobro dziecka, a nie tylko wygraną.

          Powodzenia
          Stefan
    • groszek-5 Re: skomlikowana sprawa 12.05.09, 10:30
      Nigdy nie zgadzaj sie na rozwod z Twej winy bo bedziesz placil alimenta na nia
      do konca zycia.Musisz miec dobrego adwokata na swa obrone bo inaczej zapomnisz
      jak sie nazywasz.Poza tym,dlaczego chcesz jej oddac dom? Dla dziecka? A czemu
      Twoje dziecko musi mieszkac w domku a przy niej jej mamusia? Tyle dzieci mieszka
      w blokach i tez zyja a moze i nawet lepiej.Nie dajmy sie zwariowac dla
      dzieci.Kochajmy dzieci normalnie a nie malpia miloscia.Dziecko dorosnie i
      pojdzie swa droga jak kazdy z nas.Nie poswiecaj sie az tak dla dziecka,ze
      wyjdziesz z dwoma torbami z domu,ktory chcesz zostawic.Nikt na tym lepiej nie
      skorzysta jak tylko Twja zona.
      Dziecku poswiecaj sporo czasu,interesuj sie nia,bierz na rozne wycieczki itd.To
      jest milosc.
      Twja zona juz cie nazwala "jeleniem" i za to powinienes jej pokazac,ze nim nie
      jestes.Walcz o swoje i nie daj sie wyprowadzic w maliny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka